Połącz w jedno

Miejsce do publikacji twórczości własnej uczestników Forum (poezja, próby literackie i inne).
JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Wniebowzięta

Post autor: JOZEF1949 » ndz maja 29, 2011 7:02 am

Wniebowzięta

Niosę o Pani w śpiewnej litanii,
Paciorki różańca święte.
Z kwiatów,łąk ,lasu,owoców pola,
Z mocą łąsk Twoich zżęte.

Ty w Niebo Boże pierwsza wezwana,
Matko Niepokalana.
Przez Syna ,Ojca,o Pani Święta,
Do Nieba Chwalebnie wzięta.

O Matko Zielna,Królowo Kwiatów,
Modlitw bukiet wznosimy.
O Pani Ziemi i Wszelkich Światów,
Wysłuchaj,słuchaj prosimy.

Na kalwaryjskich i częstochowskich,
Dróżkach pielgrzymi znój woła.
Cicha modlitwa,pokora ludzi,
Nadzieję sieje dookoła.

W Swojej opiece miej Polskę całą,
I Naród który Cię kocha.
Otocz jej przyszłość dziś Twoją Chwałą,
Zrzuć z nas wrogiego molocha.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

W objęciach namiętności

Post autor: JOZEF1949 » ndz maja 29, 2011 7:05 am

W objęciach namiętności

Na ołtarzu namiętności.
Na wielu ołtarzach.
Miłość swoje możliwości,
Niezmiennie powtarza.

Jednych bije po kieszeni,
A drugich odurza.
Innych w miłościach promieni,
Powala jak burza.

Choć ma zawsze duże oczy,
Nie dojrzy -nie widzi.
Kiedy życiem jednak kroczy,
Nie rzadko poszydzi.

Odurzona, okłamana,
Rzuca zdrajcy okiem.
Nie kupiona -już sprzedana,
Złym bywa prorokiem.

A wyzuta z poprawności,
Z moralnością zgnitą,
Otrzymuje znak podłości,
Kopniętą lub zbitą.

Tak czy owak- stanowi o losie,
Bywa życiem wymieszana
w niedobrym bigosie.
Więc "miłości ,miłości gdybyś
dupę miała,
to bym cię tak zerżnął , że byś
się zesrała."

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Wieki

Post autor: JOZEF1949 » ndz maja 29, 2011 7:08 am

Wieki

Wieku, który przemijasz i rodzisz dziecięciem,
Za przyzwoleniem Boskim, historii westchnięciem,
Smutnych mogił ołtarzy, w lesie zapomniane,
Zębem czasu lub wojny, zmurszołe, nie chciane.

W staroświeckich budowlach jarzmo pisze czasu,
Delikatną zasłoną ozdabia patosu,
Słowem skrybów tak żywym, aż powiewa karta,
Jakby onej historii dziś była otwarta.
Na wiekowych legendach i ustnym przekazie,
Staruszkowym bajaniu, artysty obrazie.
Kronik wiernie pisanych, dzieła wiekopomne,
Niezgłębione ich źródła, mądrością ogromne.
Nauki z czasów płynące w tysiącleciu dziejów,
Laurem wzniosłe na skronie, , wielu dobrodziejów.
Czasu jarzma i jęku, bólu, upodlenia,
Wieku niecnych zwyrodnień, kajdan zniewolenia,
Toczysz koła historii beznamiętną wolę,
Jakby moja Ojczyzna grała drugą rolę.

Wieku wielkich wiktorii, przedmurzem kultury,
Czoła tobie skłaniały Europy córy.
Wielkich technik, upadków, uniesień, kosmosu,
Głodu, nędzy, zniewoleń, wojen i chaosu.
Kiedyś- teraz pierwotni, w okowach techniki,
W wielu ludzkich zachowań słychać jazgot dziki.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Owoce jesieni

Post autor: JOZEF1949 » ndz maja 29, 2011 7:11 am

Owoce jesieni

Jabłek buzie rumiane,
Gruszek sople, łezki.
Noce liściem szemrane,
Świt nieba niebieski.

W lasach kalin korale,
Róż kaiki, szkarłatne.
W babim lecie traw- szale.
Tarniny granatne.

Grona cierpkich jarzębin,
I rajskie jabłuszka.
I żołędzie od dębin.
Dzika drzemie gruszka.

Leszczyn owoc- orzechy,
Świerków świece- szyszki.
Zerka spośród liść, strzechy.
Bzu jagody- mniszki.

Lśnią łaciate kasztanki,
Po drodze, na miedzy.
Olszy czarnej- baranki,
Sosny szyszki- szpiedzy.

Głogu drobne cekiny,
Oczka purpurowe.
W korze ściętej brzeziny,
Opieńki miodowe.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Duchem mocny

Post autor: JOZEF1949 » ndz maja 29, 2011 7:13 am

Duchem mocny

Cóż z mojej pracy podartej trudem,
Gdy dzień w niej jedynie mgnieniem.
Cóż z tych pieniędzy,które odłożę,
Odejdą w zapomnienie.

Dzień każdy po dniu tyram uparcie,
A czas mój mija,mija.
Zamęczenie ciała i ducha mego,
Praca ciągle niczyja.

Zmęczone ciało złożę do grobu,
I nic już po mym dziele.
Krótkim wspomnieniem ciało obleką,
Proch sypnie w moim ciele.

Ani wdzięczności,dobrego słowa,
By chociaż grosik modlitwy.
Ja zabiegałem,by więcej ,więcej,
Na nic życie-gonitwy.

Głęboko w borze ,w cichej pustelni,
Pustelnik,starzec postuje.
W skromnym ubiorze,lichym jedzeniu,
Z uśmiechem życie traktuje.

Z czego się cieszysz zgrzybiały starcze,
Skąd czerpiesz do śmiechu siły ?
Mój drogi synu,ja duchem mocny,
One się w duchu zrodziły.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Jesień życia

Post autor: JOZEF1949 » pn maja 30, 2011 8:30 am

Jesień życia

Jesień o tej porze włosy siwe zrzuca,
Opuszczają ją dzieci, w niebotycznych kluczach,
Starość nie jest okropna, owoce przyrody,
Chojnie lato obdarza, za wiosenne gody.
Niby czas pożegnania, łezki rosy spite,
Słonko chwilę się wita, na niebie z zenitem.
Krótki dzień wynagradza, pędzla akwarelą,
I staruszka jesieni oczy rozweselą.

Chojnie zatem maluje, łąki, pola, lasy,
Najsmaczniejsze gotuje na zimę, frykasy,
Zanim gołe kikuty, czarne na tle nieba,
W drzewach jeszcze liściastych nie jedną wyśpiewa,
Pieśni sentymentalne. Opasane różańcem różanym,
Lasu skraje i gaje, miedze i kurhany.
Tęczą lasu bogactwem barw nieprzenikniona,
W harmonijnej pogodzie, złota i zielona.

W niebo rzuca gwiazd mrowie, czasy ubogaci,
Za szarugi jesienne, pięknym niebem płaci,
By przy pełni księżyca, poświaty płomieniem,
Gołym drzewom powracać do lata wspomnieniem.

Wprawdzie ptaki ucichły, wiatr z zdwojona siłą,
W ścianę lasu uderzył, echo powtórzyło,
I płynęło wierchami po wiekowej kniei,
Przepadając z świtaniem, w dąbrowej alei.

Dobrze, że Bóg przemiennie dzieli pory roku,
Monotonią nie karze, podpowiada oku,
Że i człowiek rozkwita u początku wiosny,
Życia owoc miłuje, wciąż latem radosny,
Babim latem jesieni i w skroni siwizną,
Żegna z światem doczesnym i ziemską ojczyzną.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Ducha wzrastanie

Post autor: JOZEF1949 » pn maja 30, 2011 8:34 am

Ducha wzrastanie

Pozwól spojrzeć oczami wszechświata,
Który człowiek ogarnąć nie może.
Niech Aniołów myśl spłynie skrzydlata,
Wyobraźnią przemierzę przestworze.

W głębi ducha na mgławic bałwanach,
Drogą Mleczną podążę w bezkresie.
Na niebieskich popędzę rydwanach,
I przystanę na chwilę w niebiesie.

Z łąki gwiazd, kwiatów zbiorę naręcze,
Najpiękniejsze nieznane Twe dzieło.
I ułożę przed Tronem w podzięce,
Za stworzenie, że kiedyś poczęło.

Cześć oddaję należną,
Bom Twe piękno zrozumiał.
Ludzką myślą pobieżną,
Przemierzałem - jak umiał.

Choć po nocy dzień wstaje,
Noc tajemnic choć sroga.
Piękne łąki i gaje,
Dnia nie siostra uboga.

Mówisz pięknem stworzenia,
Niechaj wiecznie zostanie,
By na skrzydłach natchnienia,
Kwitło nasze wzrastanie.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Połącz w jedno

Post autor: JOZEF1949 » pn maja 30, 2011 8:36 am

Połącz w jedno

Panie Boże! Tak słucha Cię mało,
Nierozumny i podły ten czas.
Ducha Święte wspieranie by zdało,
Weź ogarnij możnością swą nas.

Choć myśl ludzka potężna lecz krucha,
Echem wraca pierworodny błąd.
Twego głosu dziś wielu nie słucha,
I historia powtarza się stąd.

Oddziel zatem kąkole od ziarna,
Niejednaki w miarze mają głos.
Razem wieczność niezręczna i marna,
W bycie ziemskim już karze nas los.

Na misyjne zanieśmy rubieże,
By Maryi wsparcia ujął głos.
Różańcowe darujmy pacierze,
I śmiertelny dajmy złemu cios.

My ołtarze nie darmo stawiali,
I za wiarę kładli życia, los.
W przeciwieństwach we wierze wytrwali,
Chociaż wrogie ma imię i głos.

Niechaj słowo powtórnie przybędzie,
I padołom ulży niebem trud.
Aby dane przez Świętych orędzie,
Łączył w jedno rozmodlony lud.

Józef Bieniecki

ODPOWIEDZ