Balast życia

Miejsce do publikacji twórczości własnej uczestników Forum (poezja, próby literackie i inne).
JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Wrażliwość

Post autor: JOZEF1949 » ndz lip 31, 2011 6:49 am

Wrażliwość

Na szarej ziemi złote podbiały,
Śnieżne stokrotki, łąki, ścielały,
Kaczeńce żółte, nad modrą strugą,
Słały nadbrzeża, dywanem, długą.
Kobierce tkane, zieleń ze złotem,
Nadzieję wiosny, sierpnia spiekotę.

Niebo świtaniem, czyste jak łezki,
Bladym błękitem w atłas niebieski,
Toń oceanu, nieba przestworzem,
Porwistą strugą, pluskało morzem.
I jak zwierciadło kwiat powieliło,
W czystym błękicie do ziemi ckniło.

To Ziemia moja, twoją, Narodu,
W cieple wiosennym, zimowych chłodów,
O lata tchnieniu, we łzach jesieni,
Wszystko to piękno wpisane w Ziemi.
Tej najpiękniejszej danej Polakom.
Z królem przestrzeni i wszystkim ptakom.

Obrzeżem lasu cierniem opasa,
Słoneczną miedzą, cześć w głębi lasa,
Tarnina smutna, w wiosennej parze,
Cierni korona, cierpi w pokorze.
Oczami duszy piękno opisze,
Cześć Majestatu wpisaną w ciszę.

Każdą wrażliwość odnawiać trzeba,
Ważna jak oddech i kromka chleba.
Człek zagubiony robakiem marnym.
Wrażliwy duszą jak maź mocarny.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Obyście nie musieli...

Post autor: JOZEF1949 » ndz lip 31, 2011 6:53 am

Obyście nie musieli...

Uderzy dzwon, Zygmunta dzwon.
Na trwogę on, gdy zadrży tron.
Opasa kir, żałosny ton,
Rewolty wir, zapłacze on.

Na ziemi trup, pod drzewem grób.
Płaczliwy chór, niewoli mur.
Kajdanów zgrzyt, wolności mit,
Syzyfa szczyt, zdradliwy chwyt.

Zaniechań grzech, tradycji zmierzch,
Skrzywdzonych chór, prawda na mur.
Chorego jęk, głodnego lęk,
Bezdomnych chłód, nędzarzy głód.

Biedaczek wnuk, zapłaci dług.
Nim czarny kruk, padnie do nóg.
Sobaczy swąd, pokryje trąd,
Tyś nie jest stąd, z tej ziemi wąd.

Żałosny czas, sprzedają nas.
Głupota mas i serca głaz.
Powrócisz tu, w przymierzu snu.
Oby ten głos, odmienił los.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Upiory przeszłości

Post autor: JOZEF1949 » ndz lip 31, 2011 7:01 am

Upiory przeszłości

Już w granicy stanął wiek,
I łokciami się rozpiera,
Dla mnie ważne, wiara, człek,
Lecz upiory Robiespierre'a.
Chytrej zmory wściekły kwik,
I zwierzęcy zew, natury,
Deszcze przekleństw, dzieci krzyk,
I koślawy skrzat kultury.

Bez czci, wiary, owczy pęd,
Po pieniądze, kasy wiele.
Oślej pracy niemy wstręt,
I partyjne lewe cele.
Na historii krwawy ślad,
Zanurzony głód w rozpaczy,
Ścięty wiekiem ludzi kwiat,
Świateł prawa nie zobaczy.

Krzyż na plecach, cierni koło,
Ból niemocy, głosu brak.
Pod ciężarem chyli czoło,
W niewolniku, człowiek, wrak.
Puste słowa, zdrady smak,
Sprzedaż Matki - Polskiej Ziemi,
Zniewolenia widmo, strach,
Miast Narodu - polskich cieni.

"Gdy ziemię się sprzeda,
Powrotu ci nie da".

Józef Bieniecki

1089) Ciapciaki

Ciapciak jeden, ciapciak drugi,
Niespłacone mają długi.
Polityczna geografia,
Patrząc na nią, szlak mnie trafia.
Po raz który płacą długi?
Nie dłużnicy, długów sługi.
Bogacz ciągiem się bogaci,
Bogacz kradnie, biedny płaci.

Po wątpliwej jej naprawie,
Prawo znowu jest na prawie.
Większy złodziej czy bandyta,
W inicjałach imię czytasz.
Złodziej, urzędnicza kasta,
Do herosów dziś urasta.
Zaś uczciwy biedę klepie,
I rządowym kłamstwem chepie.

Dwóch złodziei chciało złupić,
Na początek, niby kupić.
Ten targuje, ten kupuje,
Jeden z drugim oszukuje.
Pociągali w różne strony.
Za rzecz każdy z nich zapłacił.
A w połowie pieniądz stracił.
Kłamstwo zatem, zamiast zysku,
W końcu dało też po pysku.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Balast życia

Post autor: JOZEF1949 » ndz lip 31, 2011 7:06 am

Balast życia

Przeszłość cię ściga, nieśmiertelne duszki,
Na jawie zgrzędzą, we śnie do poduszki.
Życie swą drogą, krok z tyłu sumienie,
Treść testamentu, cytuje wspomnienie.
Problem się słania, relikwia skradziona,
Za barbażyństwo, mściwa, rozjuszona.
Echem powraca, tu, teraz i wszędzie,
Wyrzuty rzeźbić niezmęczona będzie.

Posiane chwasty na duszy ugorze,
Raz wyolbrzymi, zalegnie w pokorze,
By razić znowu, ze siłą zdwojoną,
Na wyobraźni, ludzkiej olbrzymianą.
Spokój cię kusi, niepokój przeraża,
I z dobrą myślą przesiaduje wraża.
I dusi w sobie siłę niespożytą,
Oby zapomnieć, kropi okowitą.

Na dawnej myśli przemilczanej winy,
Sumienia wrzut większe niźli czyny.
Pomnożył procent, jest czym zemścić zatem.
We wstecznej myśli i sędzią i katem,
Sumienia śmiecie nie zmieciesz do ścieku,
Balastem życia zostają w człowieku.

Józef Bieniecki

ODPOWIEDZ