Pani Święta

Miejsce do publikacji twórczości własnej uczestników Forum (poezja, próby literackie i inne).
JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Wieczność

Post autor: JOZEF1949 » śr sie 24, 2011 4:24 am

Wieczność

Gdy zegar pochód zatrzyma,
Kropli czas.
Na barki włoży olbrzyma,
Wieków głaz.
Gdzieś nad odchłanią w głąb pewnie,
Echa cień,
Podążać zacznie bezdennie,
W nocy dzień.

Historie pisać nie będzie,
Kronik ciąg,
Bóg ze Świętymi w urzędzie,
Zamknie krąg,
Zwiędną gwiazd łąk księżyce,
Słońca lód,
Spłyną nurtami rzeki,
Morza wód.

Czasów wzniosą zasłonę,
Wszystkich sąd.
Wielu na panteonie,
Uzna błąd.
Koniec czasów nastąpił.
Wieczność masz.
Kiedyś pewnie nie wierzył.
Prawdę znasz.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Obiecanki

Post autor: JOZEF1949 » śr sie 24, 2011 4:26 am

Obiecanki

Pożyć chcesz?
W ręce bierz.
Obiecanki obsika pies.
Bierz za łeb.
Skórę trzep.
To nie człowiek, ale bies.

Upiór libertyński,
Mason i łeb świński,
Eto towar śliski.
Kuma się z komuną.
Igrając z fortuną.
Koniec widzę bliski.

Rozsiadła się sroka,
Pożąda widoka,
Dla chytrego oka.
Ma niecne zamiary,
Żaden nie da wiary,
Tylko stara kwoka.

Gdy złodziej usiądzie,
Pewnie na urzędzie,
Za późno już będzie.
Mafijne zaś kumy,
Za chwilę zadumy,
Nie popuszczą grzędzie.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Wierne drzewa

Post autor: JOZEF1949 » śr sie 24, 2011 4:36 am

Wierne drzewa

Świadku czasów cierpliwy, choć cię też śmierć ima,
W tysiącletniej historii poprzez wieki zżyma,
Domu ptasich pokoleń, spiżarnio bez końca,
Okrywasz od zimna, schładzasz w żarze słońca.
Strażniku wieczny, który w szczycie domu,
Toczy walki z wichrami, nie żaląc nikomu.
Przyjacielu mój wierny, z przyrodą w symbiozie,
Ze łzą w oku żałosny w poranionej brzozie.
Smutny, kiedy żałoba i Kraj niedostatni,
Ze współczuciem schylony, gdyż też w żalu bratni.

Słuchaczu modlitw wierny, rozmodlony mnichu,
Swoje modły przez życie składasz tu po cichu,
Albo w chórze skrzydlatych, wierny przyjacielu,
Których w swoich ramionach przygarnąłeś wielu.
Tulisz w wiecznej kapliczce obraz nieskalany,
Wymadlając opiekę u Niepokalanej.
Jesteś źródłem natchnienia i intymnym gajem,
Tutaj młodzi siadają pradawnym zwyczajem.
Podglądaczu sekretny, nie warto zachodu,
Takie same miłości starszych i za młodu.
Zawieś lepiej oczęta w księżycowej buzi,
Gdyż do niego wzdychają też mali i duzi.
On zaś wiekiem doświadczon legendy poplecie,
Bo wytrawny podróżnik po calutkim świecie.

W cieniu listowia, nie tylko ptaszęta,
Ale modlitw majowych litanija święta,
Różańcowe koronki i Zielnej chwalebne,
Pozdrowienia Maryjne strzeliste, pochlebne.
W cieniu dobrego drzewa i żołnierz znużony.
Na Anioł Pański staje, osadzając brony,
Chłop daje spocząć koniowi i sobie,
Zdrowaśki odmawia w bohaterów grobie.

Wiele z piersi wyssałem matczynej alkowy,
Rozmiłował też w pięknie mnie Wieszcz Narodowy.
Trudno nie stanąć w cieniu obrazu olbrzyma.
Słucham, sercem ogarnąć urodę oczyma,
I prochem czuć maleńkim w Twoim Boskim Dziele,
Ty wszystko dla mnie dałeś, ja Tobie niewiele.

Wierni druhowie wierni polskiej mowie,
Kronikarze przysięgli w sosnowym, w dąbrowie,
Tu nie tylko raniony żołnierz padał gęsto,
Rykoszetem targane drzewo legło często,
Dziś konarem zeschniętym pamięć tamtym czasem,
Rotę szumią pod niebem niosąc ponad lasem,
Biwakowe wspomnienia przysypane śniegiem,
I młodzieżą drzew wzrosła stojącą szeregiem,
Batalionów potęga w zwartych czworobokach.
Bronią leśnej przeprawy u brzegu potoka.
Towarzysze pancerni pierś przy piersi zbrojna,
Obrońcy obrońców, gdy wybucha wojna.
Wierny ziemi przyjaciel taka jego rola,
Jako Naród tej Ziemi nie ustąpi pola.

Polskie brzozy ojczyste kto szuka natchnienia,
Obok lipy usiądzie w czasach zapomnienia,
W finezyjne wpatrzony brzozy białe skrzydła,
Orły na zieleni unoszące widma,
W wiecznych koronach dębów czytasz bieg historii.
Czasy wielkich upadków, uniesień, wiktorii.
A wierzba płacząca nostalgicznym tchnieniem,
Przywraca łez powodzie wroga utęsknieniem.
Być i wracać w te strony lub tęsknie bez miary.
Gotów koszty ponosić, a nawet ofiary.
Tutaj jodła ze świerkiem, z wiatrem komponuje,
A tradycję lud wierny pamięta, śpiewuje,
Dęby wielkie jak tury, jak czasów potęga,
Ludzi i państwowości.

Dumał będę pod wami, czekał nadziei,
Szukał natchnień i kluczył czasem czarodziei.
Może gdzieś zabłąkany duszek lipy, drzewa,
Na mej lutni Ojczystej zwycięstwo wyśpiewa.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Sąsiedzi

Post autor: JOZEF1949 » śr sie 24, 2011 4:38 am

Sąsiedzi

"Polak- Węgier, dwa bratanki"
Zaś o Niemcu nie ma wzmianki.
Ruski? Od samego już zarania,
Mocarstwowe ma żądania.

Gdy wrednego masz sąsiada,
Jakbyś w domu chował gada,
Dniem, czy nocą, strzec się musisz,
Gdyż natura węża kusi.

Niech historie każdy czyta,
W niej, o Niemcu, że bandyta.
Zaś złodziejska krew od wieków,
Poczyniła zło w człowieku.

Ruski - choć słowiańska w nim natura,
Wciąż zbójecka dusza chula.
Dziś pogodnie, dziś spokojnie,
Chcesz pokoju? Myśl o wojnie.

Zawsze wiedzą więc sąsiedzi,
Gdzie i na czym sąsiad siedzi.
W pokojowym zatem stylu,
W Polsce robi się debilów.

Wczesnym rankiem, dla kogutka,
Sypie ziarno, mać, Jagódka.
Chwilę potem, za łebeczek,
Już na obiad rosołeczek.

Małe koszty i bez wojny,
Zdybią Naród bogobojny.
Punkt widzenia - propaganda.
Znów czerwona awangarda.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Pani Święta

Post autor: JOZEF1949 » śr sie 24, 2011 4:40 am

Pani Święta

Pani Święta.
Bez mazy poczęta.
Matko, Chrystusa Pana.
Niepokalana.

Przepłyniesz polem,
Staniesz w ugorze.
Mgielnym welonem,
Odkryjesz zorze.

I świt niewinny.
Jak serce Twoje.
Na świat nasz dziwny,
Wyleje zdroje.

Jak rosa rana,
Niepokalana.
Łzy ludzkie szczere.
Wyproszą wiele.

W serca głębinach.
W górach, dolinach.
W morskim bezkresie.
I na Niebiesie.

Prawda wszem znana.
Niepokalana.
Matka nas wszystkich.
Chrystusa Pana.

Józef Bieniecki

ODPOWIEDZ