W godowych szatach

Miejsce do publikacji twórczości własnej uczestników Forum (poezja, próby literackie i inne).
JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Tatry-Schroniska

Post autor: JOZEF1949 » ndz wrz 04, 2011 6:35 am

Tatry-Schroniska

Górskie schroniska-senne na uboczach,
W bezmiar Tatr piękna przyrody wpisane,
Ręką rzeżbiarza ,tradycyjnym haftem,
W drewnie,granicie,zręcznie wykrzesane.

Cicho kucają-to na Chochołowskiej,
Na Kalatówkach powabnej polanie.
Gąsięnnicową czy Kondratową,
I Morskim Oku odbijana z graniem.

Wtulone skromnie w tatrzańską przyrodę,
Piękne puzderka ciszą omiatane.
Chętnie bym wieczność w jednych z nich
zamieszkał,
Byle przez Boga za karę zadane.

W wietrze halnego czy dudniącej burzy,
W śpiewie potoków lub w dzwoniącej ciszy,
Duszę połączę razem z duchem Tater,
Śpiewy Aniołów ,dusze z czyśćca słyszysz.

I tak bym chodził po bezkresnych górach,
W doliny z szczytów,z dolin w wierch
spoglądał.
To spoczął trochę przy ciepłym kominku,
Świtem i nocą podziwiał,oglądał.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Tatry-Zachód słońca

Post autor: JOZEF1949 » ndz wrz 04, 2011 6:38 am

Tatry-Zachód słońca

W ciepłych oparach,
Duszny dzień gorąca,
Rzeżki wiew wiatru,
Wróży zachód słońca.

Złote promienie,
Odbija w granitach,
Wodzi szkarłatem,
Po tatrzańkich szczytach.

Błyszczą srebrzyście,
Życiem skał tryskają,
Inne ukryte już spać
pokładają.

Promień przenika poszarpane
chmury,
W stopy skaliste noc się wciska
z góry.
W bezkresie lasu cieniem się
układa,
W zręby szczeliny, w dolinach
zapada.

A słonko krwawe w chmurach
nieba wodzi,
Trudno opuścić,lecz w końcu
odchodzi.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Tatry-Wschód słońca

Post autor: JOZEF1949 » ndz wrz 04, 2011 6:42 am

Tatry-Wschód słońca

We mgle, w poświacie,
Wypłyną z ciemności,
Pierwszy promień słońca,
Rozbudza w radości.

Ślizga stromą skałą,
Gdzieś w zamglonej dali,
Budzi owce śpiące,
Wysoko na hali.

I spływa zboczem,
Po zwałach moreny,
W ciepełku pławi,
I wyławia z cieni.

Pod limby skrada
i smrekowe lasy,
I dzikie knieje,spadziste
tarasy.
Spocznie w okowach,
samotnej kotliny,
Życie rozdaje w przepiękne
doliny.

Strumyk w nocy zasnął,
Od swego szemrania,
Już rozbudzony- promykiem
smyrania.

Żwawiej swe wody po kamieniach
toczy,
Śpiewnie po jazach ,jodłuje
w uboczy.

Gdy w zenit wejdzie,
Światem zachwycone,
Łzy uschły nocy,
Do głębi wzruszone.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Tatry -Na tle burzy

Post autor: JOZEF1949 » ndz wrz 04, 2011 6:44 am

Tatry-Na tle burzy

Zygzaki ogni po niebie pryskają,
Po skalnych blokach i ziemię kąsają,
Tam wstęga ognia,szarpane bałwany,
Wody miotają,deszcz w potoki rwany.

Każdą szczelinę wypełnia bulgotem,
Żlebami płynie ,pomieszanej z błotem,
Burzy nawała wciąż wyje nad góry,
Ciska ogniami z ołowianej chmury.

I burzą wściekła miota się i gniewa,
Raz po raz rzuca rozłupione drzewa.
Ognie bagnetów w granitowej skale,
Krzyża opoka przeciwko nawale.

Zygzak błyskawic wpisze w tło fioletu,
Krwawą purpurą lub srebrem bagnetu.
Krzyż oplatany zygzakami burzy,
Czoła błądzących z przestrachu
rozchmurzy.

Tak tu wygląda jak Golgoty góra,
U stóp poległa nieludzka natura,
Chwilą zmęczony na Krzyżu umierał,
On Jeden Niebo w wieczności otwierał.

Lat dwa tysiące-dzisiaj tamto widzę,
Zła i niemocy człowieka się wstydzę,
I Twojej męki obchodzę rocznicę,
Upadku ludzi -choć myśmy dziedzice.

Mineła burza ,odpłynęły wody,
Ziemia da owoc,tchnie w gorąco chłody,
I na swój sposób znów oblicze zmienia,
Jak woda chrzcielna-woda oczyszczenia.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Sen

Post autor: JOZEF1949 » ndz wrz 04, 2011 6:46 am

Sen

Ze strzępów sennych smętnych zjaw,
Wilkołak się wyłania,
Kroczy nadęty ,niby paw.
Z miną nieprzejednania.

Cichej kotliny zasłon mgła,
I zjawa zbliża konna.
A moja postać tylko szła,
Zlękniona i bezbronna.

Chował mnie w mroku strachu szał,
Krył w labiryncie lasu.
Ja zaś do piekieł przepaść chciał,
Wiedziałem, że do czasu.

Wypłynął senny z poza chmury,
Jakby przed kimś uciekał.
Rozcapierzonym chmur pazurem,
Boleśnie się uśmiechał.

Na srebrnej myśli spłynął strach,
Podpłynął od księżyca.
Przy ścieżce leśnej ludzki wrak,
Słaniała pokutnica.

Wiatr wiał boleśnie pośród drzew,
Odziany nocy kirem.
Żałosny słyszał jego śpiew,
Zgodzony już z wampirem.

Naraz przepada nocy czar,
Wilkołak z wampem w parze.
I uwidziałem ze wszech miar.
Te zmory na obrazie.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Dar kapłaństwa

Post autor: JOZEF1949 » ndz wrz 04, 2011 6:48 am

Dar kapłaństwa

To z rąk kapłana tchniesz ofiarą,
Przez jego spływa ręce.
Przez jego ręce dzielisz miarą,
Wykute skarby w męce.

Niech tajemnica powołania,
Które kapłaństwo niesie,
Nie skąpi łaski pojednania,
W wyżyny Ducha wzniesie.

Ten skarb Kościoła, który nosisz,
W kapłaństwie zapisany.
Umacnia ducha kiedy prosisz,
Otwiera Nieba bramy.

Perły tradycji,miłowania,
Przelewaj w słów nauce,
Aby Ojczyzny ukochania,
Zgłębiono w serca sztuce.

Wspieraj go Boże na bezdrożach,
By wiecznie bronił szańców.
Aby Twój żołnierz trwał do końca,
Umocnij swych wybrańców.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

W godowych szatach

Post autor: JOZEF1949 » ndz wrz 04, 2011 6:51 am

W godowych szatach

Mniszki słońcem rumiane,
Wiosną podniecone,
Spozierają ku słońcu,
Na śliczne jabłonie.
Ułożywszy dywanu złotawe poszycie,
Podziwiają koronę,uwielbiając życie.

Miodu runo oddają,
W pszczelim dziękczynieniu.
Te z kielichów spijają,
W gałęzi ramieniu.
Uroczystość biesiady w Narodowym stylu,
Będzie zatem dla wszystkich,obojętnie ilu.

A majowi grajkowie,
Wybrani soliści.
Stają wspólnie na głowie,
Wśród kwiecia i liści.
By otoczka biesiady była nastrojowa,
Bo to drzew w urodzaju jest szata godowa.

Spłoną jabłkiem rumianym,
I gruszką soczystą.
Chwaląc ludziom się wianem,
Rumieniem ognistą.
Nim się do snu ułoży w zimowych pieleszach,
Podniebienia nam będzie smakami pocieszać.

Józef Bieniecki

ODPOWIEDZ