Głupek

Miejsce do publikacji twórczości własnej uczestników Forum (poezja, próby literackie i inne).
JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Kiep

Post autor: JOZEF1949 » pn paź 03, 2011 6:21 am

Kiep

Kiep jest kiepem, trudna rada.
Kiepcio rozum też posiada.
Spotykamy raczej wszędzie,
Siada często na urzędzie.

Kiep jest chłopem, robotnikiem,
Prezydentem i kuchcikiem.
W kiepie bywa chęć przemożna,
Kupić studia-chęć pobożna.

Jest bogaty i pstrokaty,
Często wprost gamoniowaty,
Durnia nad nim słania wiecha,
I głupoty w części strzecha.

A głupota, że nie boli,
Z nim się dwoi, w nie się troi.
Prawda o nim jest wiadoma,
Gorszy od jasnego groma.

Co w psychicznym czytać można,
W kiepie bywa myśl pobożna.
Z twarzy jego nie wyczytasz,
Myśl tajemna, no i kwita.

W życiu wielu kiepów znałem,
Z kilku się kolegowałem.
Mogę rzec więc:
Inna siła kiepem rządzi.
I wysoko sięga- sądzi.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Rozmowa z Bogiem

Post autor: JOZEF1949 » pn paź 03, 2011 6:24 am

Rozmowa z Bogiem

Mówię do Ciebie słowami Twymi,
A widzę czuję oczami mymi.
Ponownie sięgam łaski przy Tronie,
Możnością spływaw miłości tonie.

Wiem,że rozmowa jest miła Tobie,
Bo wiarą słowa ku Twej Osobie,
Słowem kreślona możności piórem,
Jest chwały pieśnią śpiewana chórem.


Ujęta w słowach, w każdym momencie,
Jest wyniesiona na firmamencie,
Wtedy gdy proszę,piszę ,dziękuję,
Gdy któreś myśli moje strofujesz.


Niech talent Panie, który mi dałeś,
I z pośród wielu Ty mi kazałeś,
Rozwijam jeszcze ku Twojej chwale,
Nim zejdę z ziemi w wieczyste dale.

Niechaj Duch Święty skarbem obdarza,
I pięknem myśli słowa pomnaża,
Darem potęgi- myśli i słowa,
A każda myśli w Bogu jest nowa.

Bym myślą błądził ziemią, w wszechświecie,
By chwałę Twoją,ja Twoje dziecię,
W poezji sięgał Nieba zenitu,
W miejsce gdzie będzie blisko do szczytu.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Chwilka

Post autor: JOZEF1949 » pn paź 03, 2011 6:26 am

Chwilka

W cieniu zamyśleń moich, jest to sztuka trudna,
Świeci iskrą nadziei lub gaśnie obłudna.
Młodym wraca wspomnieniem, by lotem komety,
Gasnąć w ramionach nieba lub drugiej kobiety.

W parku tulił do siebie, na przyrody łonie,
Jedną myślą i szeptem, pulsowały skronie.
Z kolcem róży na sercu, a pączkiem na dłoni,
Poganiała myśl myślą pędzącą w sto koni.

Trudno miłość zapomnieć która wczesnym rankiem,
Była zorzą poranną nie tylko kochankiem,
Tchnienie pól rozkwieconych rozbudzony dzwonek,
Zakochany po niebie roznosił skowronek.

Ranek pełnych nadziei, która często płonna,
Stała zwiewna przez wiater jak mgiełka bezbronna.
Oby znowu zamieszać, rozkochać i ranić.
Balansować w przepaści na granicy granic.
Nęcić złudną nadzieją, truć zdradliwym jadem.
Być zazdrością nieznośną, krzykliwym przykładem.
Pieśnią pól, która cichnie z nastaniem wieczora,
Nie trwa wiecznie, niewinna, gdy przychodzi pora.
Zamyka jej usta.
W jakiej zatem modlitwie mam złożyć dłonie,
Aby ust twoją słodycz, skronia tuż przy skronie,
Żyła dawnym wspomnieniem, sercem jednym biła,
Słowem jednym,, ja kocham, czas nasz powtórzyła?
Przypłyń rzeką nadziei, u tęsknoty brzegu,
Szeptaj wody płomieniem w dalszym jego biegu.
Słówka, miłe, kochane, któryś słuchać chciała,
W czasie którym raz pierwszy naprawdę kochała.
Utul one nadzieje, wracaj tamtym echem,
Bo dziś wprawdzie żyć żyję lecz jakby bezdechem.
Przyjmij kwiaty miłości, niech słów moich kilka,
Będzie miłym przeżyciem, niech powróci chwilka,
Ciepłym zadrży płomieniem by się obu zdało,
Żeśmy oba kochali i dwoje tak chciało.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Maleńki

Post autor: JOZEF1949 » pn paź 03, 2011 6:28 am

Maleńki

Tchnął nadzieje w nasze serce,
Wątpliwości zatarł próg.
Losy ludzi wziął w swe ręce,
Narodzony w żłobku Bóg.

Narodzony dziś w stajence,
Oczekiwał długo świat.
Aby w ziemskiej poniewierce,
Żył w przyjaźni z bratem brat.

Cud ten Mały, wywyższony,
Wita Naród rozmodlony.
Przyjdź nam Panie, przyjdź.
Chcemy z Tobą być.

Choć ubogi, kwili z zimna,
Jakaś moc ogromna, dziwna.
I Aniołów chór.
I pasterzy sznur.

Śpij spokojnie, śnij o Niebie,
Polak kocha Matkę, Ciebie.
Nie będziecie uciekali,
Wszelkich wygód wyrzekali.

U nas w Polsce Cię kochamy,
Herodowi nie oddamy,
Jak trza będzie, bat.
Nie ustąpią, kat.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Sadzawka

Post autor: JOZEF1949 » pn paź 03, 2011 6:32 am

Sadzawka

W sadzawce opodal gaju,
Żaby żyły niby w raju.
Nie za płytka nie głęboka,
Nie za długa ,nie szeroka.

Rozwielitki,muszek chmary,
Jako manna-nieba dary.
W ciepłej wodzie i zieleni,
W słońcu kąpiel,gaik cieni.
Za dnia życiem zabiegane,
Po południu wyczerpane.
Senną drzemkę ucinają,
W ciepłym słonku wygrzewają.

Kiedy gasną dzienne zorze,
Nic a nic przeszkodzić może,
W drzewie na zielonych listkach,
Śpiew zaczyna żab solistka.
Na ten sygnał wszystkie chórem,
Żabią grają uwerturę.

To rechoty,to kumkania,
Żabie śpiewy,żabie grania,
Umilają nam wieczory,
Nastrój tworzą żabie chory.
Słychać niskie,wyższe tony,
Chór w chorałach rozmodlony.
Ślą muzykę jej pogłosie,
Niesie po wieczornej rosie.

Póżno w wieczór gdy zanika,
Łączy trele śpiew słowika,
Tak naprawdę nie ma chwili,
Każdy czas pieśniami mili.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Tatry-Na Pęksowym brzysku

Post autor: JOZEF1949 » pn paź 03, 2011 6:37 am

Tatry-Na Pęksowym brzysku

Na panteonie wiecznie zapisane,
Serca złożone w granitowych płytach,
W pamięci ludzkie pomnikiem wskrzeszane,
Płyną w zaduszny- po tatrzańskich szczytach.

A w bryle mogił wieczysta historia,
Żyje,powraca w drogi ludzkiej myśli.
W Tatry wpisana wieczna piewców gloria,
Niechaj na jawie lub się nocą przyśni.

Z Krzyża spogląda na mogiły dzieci,
Którzy nad wszystko piękno ukochali,
Niech każda orłem hen ku Niebu leci,
Aby się pięknem Nieba urzekali.

W pokornym mieście halny im zaśpiewa,
Skrzypki Sabały smyczkiem ciągną pienie,
W poszumie legend,niech zapłaczą drzewa,
W kropelkach rosy zaszlocha wzruszenie.

A cisza nocy z wieczystą złączona,
Uczci pamięcią złożone tu kości,
W cichej modlitwie wiernych utulona,
Przygarnie w Serce tam Bożej miłości.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Ułuda polityczna

Post autor: JOZEF1949 » pn paź 03, 2011 6:40 am

Ułuda polityczna

Wyobraźnia chora, chuda,
Owoc, chory jej - ułuda.
Na tej chorej wyobraźni,
Chorym płynie życie raźniej.

Rzekł więc chory do znachora,
Nie potrzeba mi doktora.
Lecz z umysłem mym wybiórczym,
Będę politykiem twórczym.

Poprzez Marksa i Lenina,
Mści się myślą więc gadzina,
Gdyż początek od miernoty.
Takie tworzy dziś wspólnoty.

Tu Salomon nie naleje,
Szlak go trafi, osiwieje,
Przy tym, dyskusja pusta.
Wszystkim mądrym zwiera usta.

Potomkowie dziś liderów,
Mają kiepskich oficerów,
Politycznych, nędzna sfora.
Śni się myślą dyktatora.

Póki piorun nie wypali,
Będą Naród psuli dalej.
Psychopaci polityczni.
Na przegranej, jeszcze liczni.

Tło omamów we łbach gnietą,
Jedną myślą i podnietą.
Jedna rzecz jest oczywista.
Dla nich lekarz - specjalista.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Psubrat

Post autor: JOZEF1949 » pn paź 03, 2011 6:43 am

Psubrat

Ławą mości panowie,
Ławą wolność nieście.
I postawcie na głowie,
W brukselskim areście.
Czego Moskal nie zrobił,
Zrobi masoneria.
Socjalizmem zeżłobi,
Niewoli mizeria.

Władze swoich korytem,
Wiecznie obłaskawią.
A szmatławym zaś mitem,
Naród poplugawią.
Nawet bydło już ryczy,
Oby wieś spokojna,
Była polska i nasza.
Wierna, bogobojna.

Ławą mości panowie.
Póki w nim skleroza,
Naród, dławcie wrogowie,
Po koniec powroza.
Będzie waści zapłatą.
Pamięć wróci z katem,
I zasądzi dług spłacić,
Gdyż jesteś psubratem.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Głupek

Post autor: JOZEF1949 » pn paź 03, 2011 6:45 am

Głupek

Uknuł sobie głupek, we łbie,
Zamiast mózgu- że ma kiełbie.
I po wsi się wciąż obnosi,
Że akwarium we łbie nosi.

Często siada u strumyka,
Kędy często pstrąg przemyka.
I prowadzi z nim rozmowę,
Iż ma pełną rybek głowę.

We wsi wszyscy z tego znają,
Kiełbie we łbie, nań wołają,
A on dumnie ją podnosi.
Mówcie kiełbie, mówcie prosi.

Nawet żaby w stawie znają,
Wieczorami z nim kumkają.
A on cicho bez poznaki,
Wrogie włączył żabom raki.

Choć dla żaby rak, pokraka,
Boi się panicznie raka.
Do rozmowy z nim nie siada,
Woli rybkę mieć sąsiada.

Nawet sroka jednooka,
Podejrzała u potoka.
Jak bezmyślne snuł rozmowy,
Garścią wodę lał do głowy.

Wyłożywszy wsio na ławę,
Zyskał złą, lecz zawsze sławę.
I nie ważne - byle jaka,
Dlań jest sława, choć pokraka.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Głupek

Post autor: JOZEF1949 » pn paź 03, 2011 6:47 am

Głupek

Uknuł sobie głupek, we łbie,
Zamiast mózgu- że ma kiełbie.
I po wsi się wciąż obnosi,
Że akwarium we łbie nosi.

Często siada u strumyka,
Kędy często pstrąg przemyka.
I prowadzi z nim rozmowę,
Iż ma pełną rybek głowę.

We wsi wszyscy z tego znają,
Kiełbie we łbie, nań wołają,
A on dumnie ją podnosi.
Mówcie kiełbie, mówcie prosi.

Nawet żaby w stawie znają,
Wieczorami z nim kumkają.
A on cicho bez poznaki,
Wrogie włączył żabom raki.

Choć dla żaby rak, pokraka,
Boi się panicznie raka.
Do rozmowy z nim nie siada,
Woli rybkę mieć sąsiada.

Nawet sroka jednooka,
Podejrzała u potoka.
Jak bezmyślne snuł rozmowy,
Garścią wodę lał do głowy.

Wyłożywszy wsio na ławę,
Zyskał złą, lecz zawsze sławę.
I nie ważne - byle jaka,
Dlań jest sława, choć pokraka.

Józef Bieniecki

ODPOWIEDZ