Podły wiek

Miejsce do publikacji twórczości własnej uczestników Forum (poezja, próby literackie i inne).
JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Majowe marzenia

Post autor: JOZEF1949 » ndz paź 30, 2011 7:17 am

Majowe marzenia

Niechaj w nas dojrzewa.
Miłość - wiosną śpiewa.
Na poranka mgle.
Nie pytaj. Skąd ? Gdzie ?

W horyzoncie, dali.
Słonko się wypali.
Ty nie uśniesz, nie.
Będziesz kochać w śnie.

Słowik pięknie śpiewa.
W miłości zagrzewa.
Cykad melodyja.
Orkiestr symfonija.

W majowym oddechu,
W miesiączka uśmiechu,
Drży muzyka cicha.
To serca muzyka.

Strumyk cicho szemra.
Będę ja ci wierna.
Jedliny śpiewanie.
Tak, moje kochanie.

Nim, senne zmęczenie,
Przerwie nam marzenie.
Niech chwile nam płoną,
Jedna, drugą gonią.

Uwij mi gniazdeczko,
Moja kochaneczko.
A ja twój Skowronek,
Będę bronił domek.

Marzenia nam płoną,
Jaśminową wonią.
Lasy, łąki, pola,
Że Boża to wola.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Paw głupoty

Post autor: JOZEF1949 » ndz paź 30, 2011 7:19 am

Paw głupoty

Uschły kwiaty w wazoniku,
Kolor spłynął w puch.
Zgasły świece na świeczniku.
Odszedł w przestrzeń duch.

Umkły bardzo ważne sprawy.
A zajęły miejsce sto.
Szare wcisły bez obawy.
Niosąc z sobą zło.

Dano strzały i łuk dano.
Wrogom spłacić dług.
Dawnym słowem napisano.
Aby strzelił Bóg.

Ciągną furę chude szkapy.
Tłustych pełen wóz.
Rzucą za to im ochłapy.
Jak dla stadka kóz.

Chociaż ciągle w nas swawoli.
Panie Boże spraw.
Niechaj więcej nie niewoli.
Nas głupoty paw.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Piękna Majowa

Post autor: JOZEF1949 » ndz paź 30, 2011 7:21 am

Piękna Majowa

Przepiękna Pani, Majowa,
W pogodnej świata twarzy.
Złota, błękitna, karminowa,
Na dróżkach Twych Ołtarzy.

Anielskim włosem spadasz rankiem.
Jutrzenka wita z łzami.
A łąki kwiatów kładą wiankiem,
Solistów śpiew, z kosami.

W zielonym gaju, u potoka,
W błękitnej lśnisz sukience.
Jak piękna zjawa, na obłokach.
We ptasząt drżysz piosence.

Czy wczesnym rankiem, czy w południe,
Łzę piękna wzniecasz w oku.
Każdą drobinką, wzdychasz co dnia.
Balsamem spływa pokój.

Na firmamencie gwiazdy bledną.
Gdy stoisz w Drodze Mlecznej.
W nieskończoności tylko jedna,
Ma piękno Gwiazdy Wiecznej.

Gdy dnia zamykasz w końcu oczy,
By spocząć dać - Widziałem.
We aksamitnym płaszczu nocy,
Lśnisz piękną nocą całą.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Gdzie twa Rzeczypospolita

Post autor: JOZEF1949 » ndz paź 30, 2011 7:26 am

Gdzie twa Rzeczypospolita?

Chcecie mówić lub nie chcecie?
Wiecie o tym lub nie wiecie?
Ucisk mózgu, każdy powie:
Ma lub miał - wodogłowie.
Każdy winien o tym wiedzieć,
Iż w kieszeni ciężko siedzieć.
Ciężko ranny tylko w głowę,
Widzi Polski w tym odnowę.

Wcisł w układy, skradli mienia,
Propagandy grzmi zdziczenie.
Unia zbawi! Kłamią dzieci,
Żyda morda zewsząd skrzeczy.
Wieki uczą, wspomną żale,
Zawsze żądni, szczerszy wcale.
Głupi zawsze, zdrajcy, głupi,
Który kłamstwa zechce kupić.

Ponińskiego grzmi przekleństwo,
Stare groby, Ojców męstwo.
Sny, marzenia, legły w gruzy,
Kiedy znowu się powtórzy?
Wrogów rzuci, ludu spyta,
Gdzie twa Rzeczypospolita?

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Majowy Cud

Post autor: JOZEF1949 » ndz paź 30, 2011 7:29 am

Majowy Cud

Gdy puchem płatków spływasz z chmur,
Majowych kwiatów cór.
Na ranka kiściach ronisz łzy,
Fioletem skrapiasz bzy.

Na mniszkach kwiatach złotych łez,
Majowy piszesz wiersz.
Wietrzyka szmerem pośród łóz,
W zieleni liści brzóz.

Baziami brzozy spływa czas.
Traw szmaragdowy las.
Na włosach tchnieniem pisze maj.
Wieczny miesiąca czar.

W słonecznym niebie błękit dnia.
W sukience nieba szła.
Majem układał polny wiatr,
Do stóp pochylał kwiat.

Zapachem słodkim spływał miód.
Pokarmu złoty cud.
A Tyś wśród piękna tylko szła.
Jak ranka zwiewna mgła.

Pomóż nam kroczyć Pani tam,
Gdzie droga nieba, bram.
A każdy wieczny zaś nasz dzień,
Idzie za Tobą, w cień.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Oby nie

Post autor: JOZEF1949 » ndz paź 30, 2011 7:30 am

Oby nie

Późne twe żale! Po cóż dziś łzy ronisz?
W czasie pokoju nie dbasz i nie bronisz,
Ojczyzny dobra. Nie z tej ziemi zjawa,
Obojętności zarazą napawa.
Szkoda, że żadna z historii nauka,
Do wyobraźni krzywdzonych nie puka.

Późne twe żale! Krzyczeć będą razem,
Zdrajcy do zdrajców, podniosą odrazę.
Bożek pieniądza lub zwykłej przekory,
Stanął na drodze, miłości, pokory.
I późne żale, zabrakło nauki,
Piekieł anioła stworzono dla sztuki.

Późne twe żale! Znów użyjmy siły,
By bohaterów wypełnić mogiły.
Zaś krótka pamięć wymaże co było,
Przestanie wzdychać nad krzywdy mogiłą.
Znów się nikt w piersi zdrajcy nie uderzy,
Nowym kacykom w poprawność uwierzy.

Nie warty naród by go tak nazwano,
Warto by o nim wiecznie zapomniano.
Na nic ofiary gdy narodu dłutem,
W szlachetnym zrywie wyrzeźbia głupotę.
Daremne zrywy, niechaj nas Bóg broni,
Od głupka, który wsze głupotę chroni.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Zielona

Post autor: JOZEF1949 » ndz paź 30, 2011 7:32 am

Zielona

Przyszłaś zwiewna, zielona, trzymając na ręce,
Pierwsze kwiatów zwiastuny, w błękitnej sukience.
Łąk zapachy, oddech leśnej ściółki,
Szczebiot ptaków , liczenie kukułki.

Skrzeki żabie w stawie, bocianów na nodze,
I Jastrzębie, szybowce, płyną ku przestrodze.
Chmur kłębiaste baranki i pieniążek złoty,
Wiosennym promieniem śle przedsmak spiekoty.

Ranki budzisz wesołe, na nadziei nutce,
Piskląt pierwsze iskierki, jeść zakrzyczą wkrótce.
Na soczystej zieleni, szmaragdowym listkiem,
Uśmiech wiosny roztaczasz rozdając go wszystkim.

W jaskółki skrzydełkach spisujesz pogodę,
Uśmiech dając słoneczka, deszczu ziejesz chłodem.
Pierwszy jazgot pioruna ,artylerii dechem,
Pączków świeży początek powita z uśmiechem.

Po stokrotkach, podbiałach chodzą Krówki Boże,
Zapatrzone nocami w gwieździste przestworze.
Słowikowe tre, le, le nadsłuchują senne,
Rozbudzone natchnieniem, nadzieje wiosenne.

Kiedy ranek ostudzi i rozbudzi dzionek,
Razem z słońcem zapłonie radosny skowronek.
A królewskie motyle jak nieba Anioły,
Powędrują pod niebem wiosenne sokoły.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Tofik

Post autor: JOZEF1949 » ndz paź 30, 2011 7:34 am

Tofik.

Ma też w sobie coś z dachowca,
Każda dziura mu nie obca.
Często skrada się po cichu,
W gołębniku,bądż ,na strychu.

Miewa kilka cech górnika,
Piwnicami gdy przemyka.
Chociaż węgla tam nie kopie,
Zawsze kogoś ma na tropie.

Wróble raz go spaskudziły,
Zamiast on,myśliwcem były.
Gdy udawał sen na drzewie,
Mrużąc ślepka ,że nic nie wie,
Wyżej nad nim w końcu siadły,
Wypróżniwszy nań -dopadły.

Na podusi jest milusi,
I pogłaskać zawsze kusi.
I futerko ma cieplutkie,
I puszyste i milutkie.

Gdy po brzuszku go podrapię,
Po kociemu zawsze chrapie.
I przeciąga kocim dreszczem,
Mówiąc pewnie:jeszcze,jeszcze.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Klasa-rasa

Post autor: JOZEF1949 » ndz paź 30, 2011 7:36 am

Klasa-rasa.

Inna klasa -inna rasa,
I totalne ich niewidy.
I kuśtyka na kulasach,
Splugawiony świat ohydy.

Dzisiaj obcja niby młoda,
A świadomość tamtej klasy.
Tylko inna ich uroda,
Takie same z nich kutasy.

Dziadka skóra przesiąknęła,
W ojcu śmierdzi aż przez syna.
Gdy naturę rozkundliła,
W innych wzrasta sukisynach.

Komunistów i faszystów,
W worze niesie stary dziadek.
I na stosie będzie palił.
Powie póżniej,że wypadek.

Z dwojga złego szlak już trafił,
Bandytami ustrój spięty.
A drugiego ułaskawił,
Wmawia ludziom,że to święty.

Z g*** bicza nie ukręcisz,
Z komunizmu zaś ustroju.
Jedno bagno i szajs razem,
Nadające się do gnoju.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Somochwały

Post autor: JOZEF1949 » ndz paź 30, 2011 7:40 am

Samochwały.

Były sobie samochwały,
Zosia,Jasiu,Piotruś mały.
Wymyślały różne cuda,
O życiowych właśnie trudach.

Że bałagan przy zabawkach,
Wszystko taty ,mamy sprawka.
Mycie buzi,mycie rączek,
Wszystko w końcu ich wykończy.

Ten paciorek wieczór ,rano,
Kradnie chwilkę niedospaną.
Że zabawki przed śniadaniem,
Bardzo drażnią naszą mamę.

Że w przedszkolu uczą szkoły,
Skąd się tam literki wzięły.
Ich nie bawi ta zabawa,
Jest w zabawkach większa sprawa.

Narzekania,minki grożne,
I żądania niepobożne.
Gdy się w kupie to zebrało,
Im po prostu żyć nie chciało.

Za to wszystkim się chwaliły,
Że coś z musu nie zrobiły.
One muszą jako dzieci,
Bawić zawsze- tak jak leci.

Dziadek więc podkręcił wąsa,
Widząc ,że przedszkole dąsa.
Wziął cukierki i zabawki,
Przechowując do poprawki.

Obowiązek to rzecz święta,
Gdy buntują się bliżnięta.
Chcecie jeść ,chcecie się bawić,
Więc musicie się poprawić.

Bezstresowe wychowanie,
Psu na budę-starszym lanie.
Taka to nas wszystkich dola,
Chować dziecko-nie bandziora.

Józef Bieniecki

ODPOWIEDZ