Brońcie wiary

Miejsce do publikacji twórczości własnej uczestników Forum (poezja, próby literackie i inne).
JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

U Krzyża

Post autor: JOZEF1949 » ndz gru 11, 2011 6:55 am

U Krzyża.

U Krzyża to już nie ten dzień,
Ogarniał czas w ramiona.
Szary rzucając na świat cień,
Gdy Jezus na nim kona.

I w prochu ziemi leży los,
W przepastnej wizji czarta.
Konającego słychać głos,
Myśl ino nim podparta.

Skonało ciało,spłynął Duch,
Zasępił czoło świata.
Że tak to łatwo odszedł Bóg,
I myśli z nim skrzydlata.

Z jutrznią zawita nowy czas.
Okowy śmierci pękną.
Święte -odsuną grobu głaz,
A moce piekieł jękną.

I nieomylność świętych słów,
Na Krzyżu się umocni.
Będzie w wieczności, w sercu zdrów,
Nie miną z jej wyroczni.

Dawco Żywota-Zbawco nasz,
Na Świętym Stosie Chwały.
Chwalimy Ojca-tamten czas,
Że zechciał-Ciebie dały.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Śpiewacy

Post autor: JOZEF1949 » sob gru 17, 2011 4:41 am

Śpiewacy.

Jutrzenki śpiewacy, na gałęziach świata,
Wyszukawszy solisty dogodną trybunę,
Wykonują coś na kształt godowego tańca,
Uderzając z miłością w ulubioną strunę.

Znając godne miejsce porannego zewu,
Z braku konkurentów wyśpiewują solo.
Bywa serca zaletą i serca potrzebą,
I odwieczną niebiańską uskrzydloną wolą.

Edytorskie zdolności w miarę wirtuoza,
W wiolinowym ujęciu poszybują w Niebo.
I smyczkowym piskaniem na promieniu
słońca,
Stają się Duchową i świata potrzebą.

Aryjki uniesione na skrzydłach poranka,
Z chórem leśnym poszumie płyną w pięciolinie.
Jak miłe szczebiotanie wiernego kochanka,
Który słowa zniewolił w pieszczotliwym czynie.

Ptaków ranna modlitwa i hymny pochwalne,
Zawsze tak wymodlone Najwyższemu Bogu.
Są obecnością Stwórcy wszędzie namacalne,
Na ołtarzu stawiane tam na Nieba progu.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Dołóż Mu

Post autor: JOZEF1949 » sob gru 17, 2011 4:46 am

Dołóż Mu !!!

Zawisł na Krzyżu -czego chcesz?,
Zboczeńcu i oprawco.
On zamęczony w tobie jest,
Odkupił i jest Zbawcą.

Rzuć w Niego kamień,napluj w twarz,
Zbluzgaj przekleństwa stekiem.
Kopnij -kiedy okazję tylko masz,
Bóg dzisiaj jest człowiekiem.

Szarpnij i popchnij,zerwij płaszcz,
A rózgą przetnij plecy.
On jeszcze żyje ,szansę masz,
Dokuczyć choć dla hecy.

I swego gwożdzia w ręce wbij,
Udziałem niechaj będzie.
Zwyzywaj ,chamsko mordę drzyj,
To twoje dziś orędzie.

Poszydż z niemocy,żółć daj pić,
Przed śmiercią Mu dokuczaj.
Bo póki dycha- to chce żyć,
Ze zbójeckiego klucza.

Z Krzyża nie zejdzie-dołóż Mu,
Ostatnie rzuć kalumnie.
Póki masz w sobie trochę tchu,
To modne -takie dumne!

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

W Belwederze

Post autor: JOZEF1949 » sob gru 17, 2011 4:49 am

W Belwederze

Włos się jeży, gardło ściska,
Żyd, Żydowi daje pyska.
Tańczą hieny, zlot upiorów,
Czas przegranych i pozorów.

Bydło ludzkie, rządzi, miota,
Zboczek modny, cham, niecnota.
Mordy, rzezie, kłamstwo, pycha,
Pieniądz, sława, pełna micha.

Niewiadoma lub pochyła,
W fundamencie przyszłość zgniła.
Zniewolenie i tułactwo,
Skrajna nędza i bogactwo.

Rządni władzy, zniewoleni,
Zwyrodnialcy, upodleni.
Oto system globalistów,
Żydo-mason, komunistów.

Dumni, pewni, gama słowa,
Zakłamana pustomowa.
Obłudników i przekrętów,
Stado, chamo-prominentów.

Władza z ojca. Syn na syna,
Krąg mafijny, karmazyna.
Bez pomysłów, wciąż u władzy,
Z czci obdarci - nadzy.

Józef Bieniecki

Przyjęcie Polski do Unii.
Kwaśniewski prezydentem.

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Pogrbowcy

Post autor: JOZEF1949 » sob gru 17, 2011 4:53 am

Pogrobowcy

Smutna się staje nutka głosów - rzewna,
Gdy pustomową, nachalna, wylewna.
Staje się smutną, kalectwo obnaża,
Gdy kłam zadała na stopniach Ołtarza.

Smutna, obłudna, gdy z nikim nie liczy,
Jednym oparciem stek tych samych kiczy.
Słów bez pokrycia, wyżłobiły jedno,
Z człowieka - przedmiot, rzecz bezduszną biedną.

Świat beznadziei, zapisał się mową,
Kłamstwem Lenina, mową gebelsową.
Myśl pogrobowców na niczym nie skupia,
Gdyby nie kłamstwo, by przepadła - głupia.

Nie dziwi bieda, dla nich już stracona,
Bieda bezduszna i znikczemnnieniona.
Straconych złudzeń nie zastąpi kłamstwo,
Pychą uparta, innych denne chamstwo.

Myśl cieszy jedna, że znowu bez Boga,
Z dawna sprawdzono: "że ani do proga".
O ne słowa nie trzeba się kusić.
Prawica musi, ją w końcu udusić.

Bijcie słowami, kłamcy kłamcie zatem.
Już sami sobie zostaniecie katem.
Kiwnie więc mason łebem do masona.
Patrz: wykończyła nas żydo-komuna.
I chociaż ona będzie chwilę dumna,
Dla niej ta sama też posłuży trumna.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Unijny los

Post autor: JOZEF1949 » sob gru 17, 2011 4:55 am

Unijny los

Budka z desek,
Ździebło słomy.
W dzień w dzień głodny.
W dzień w dzień gromy.
Obrąż szorstka.
Łańcuch krótki.
Słońce praży w daszek budki.

Gdy do budy go przypięli,
Wszelką wolność diabli wzięli.
Nawet szczeka kiedy każą.
Wyzywają, suką wrażą.
Gdy za długo siedzi cicho,
Karzą go więc. Pustą michą.

Świat bez zasad, nie wiadomo,
Zwać Gomorą czy Sodomą?
We psim trudzie, my psy w budzie,
Wokół ludzie i ... nadludzie.

Zew wolności. Kiepska pora.
Krew się burzy, krew potwora.
Buda, łańcuch, zerwać zatem.
Nikt mi sędzią, nikt mi katem.
Kiedy w todze ja usiądę,
Z wrażych włosów sznur uprządę.
"I na drzewach zamiast liści,
Pozwisają komuniści."

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Czas wątpienia

Post autor: JOZEF1949 » sob gru 17, 2011 4:58 am

Czas wątpienia

Zamknij oczy zatroskane,
Spocznij myślą gdzie twój Pan.
Śle przesłanie krzyżowane,
Mimo bólu, licznych ran.

Modlić Jezu się nie mogę,
Taki podły dzisiaj czas,
Wypełniwszy w sercu trwogę,
Jakby już nie było nas.

Judaszowy czas pieniądza,
Trzeba będzie wkrótce lec.
Nieugięta w sercach żądza,
Zdrada wszego. Krótko rzec.

Przybliż Panie swe oblicze,
Niezmierzony kielich krzywd.
Choć przed Tobą staje z niczem.
Daj w chwalebny wierzyć byt.

Przez orędzie zmartwychwstania,
Niech nadzieja wstąpi w nas.
Na chwalebny czas wzrastania,
Na pokutny zwątpień czas.

Gdy nadziei wrócisz promień,
I pokuty spłacim dług.
Niechaj wiary żywy ogień,
W nas pomnoży Dobry Bóg.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

List do Nieba

Post autor: JOZEF1949 » sob gru 17, 2011 5:01 am

List do Nieba.

Jan Paweł II-Papież.

Odszedłeś Ojcze Święty-nasz,
Na łono Abrahama.
A Twa słowiańska mądra twarz,
Spogląda w oczy Pana.

Został na ziemi płacz i żal.
Jak świat się z tym upora?
Gdy cię już złożą z smutnych mar,
Gdzie grobu twa komora.

Została Twoja twórcza myśl,
Jak sięgam mą pamięcią.
Znając zaś ludzi nie od dziś,
Na odwrót ją przekręcą.

Dziś w sercach polskich nocy cień,
Radości zawisł smutek.
Chociaż dla Nieba nastał dzień,
Tutaj widoczny skutek.

Wyproś by Duch Twój, pośród nas,
W codzienność każdą wchodził.
W każdy przegrany życia czas,
Brał w ręce Swe -przewodził.

A w Poczet Świętych włączył Bóg,
Gdyż Ci należna Chwała.
Tak w prośbach naszych spłacim dług,
Że Polska Ciebie dała.

Józef Bieniecki

5.04.2005 rok.

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Święty nasz

Post autor: JOZEF1949 » sob gru 17, 2011 5:04 am

Święty nasz.

Ziemia przygasła ze wszech miar.
A świat już nie jest taki.
Maja już będzie inny czar,
Smutno śpiewają ptaki.

Inaczej winien mierzyć czas,
Bo przeżyć nie podobna.
Ciężarem smutku serce w nas,
I wieczna myśl żałobna.

Czas zapomnienia spłaci dług,
Gdy ty już Świętym będziesz.
Kiedy wieczności przejdziem próg,
A Ty wśród nas usiędziesz.

Puki nosimy życia dar,
A smutek w nie kołata.
Módl się za nami ze wszech miar ,
Aż do skończenia świata.

Żałośnie płacze Dzwon Zygmunta,
I serca Twych Rodaków.
A w Niebo biegnie myśl pokutna,
W milionach ludzkich ptaków.

Co do dziś Papież nie podołał,
W niemożność ogarnięty.
Z Bożą pomocą tam dokona,
Już jako Nieba Święty.

Józef Bieniecki

5.04.2005 rok.

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Wiosenna odczucia

Post autor: JOZEF1949 » sob gru 17, 2011 5:07 am

Wiosenna odczucia

Niebo w koronkach pierzastych chmur płynie,
Atłasu błękit, w przepastnej głębinie,
Rozdrgany wiater, kłuje złotem słońca,
Rozpalanego południem gorąca.

Nim słonko siądzie na nieba zenicie,
Świeży aksamit na skłonie, w błękicie,
Podobny trawie zielonej na łące,
Którego jeszcze nie spaliło słońce.
Świeży soczysty, jakby kapał z góry,
Płynie ku ziemi, na przemian przez chmury.

Ziemia w przestrzeni, choinkowa bańka,
Słonko na niebie, z uśmiechem rumianka,
Płatki chmur białe oplatają wieńcem,
Złotem palące, bezkresu rumieńcem.

Chmurki Anioły w horyzont usiądą,
I tam posłanie słoneczku uprządą,
Złotymi włosy złoży na pościeli,
A kołysanki zanucą Anieli.

Zieleń otula równiny, wzniesienia,
Wstęgi potoków, jeziorem przemienia,
Koronki kwiatów w szmaragdowych liściach,
W kielichach, dzwonkach, kopułkach i kiściach.
Kobierce tworzą akwarel wazony,
Misterną bielą, z bławatków korony.

Drzewa na piękno nie zostają głuche,
Wonią kadzideł, widokiem i słuchem,
Wznoszą ramiona w wiosennym podziwie,
Wszelkie piękno pochłaniają chciwie.
W oddechu kwiatów, jest westchnienie wiosny,
Na brzegach stawów, śpiew ptaków radosny,
Tchnienie świeżości od łąk, lasów płynie,
W jutrzence ranka i nocy godzinie,
Gdzie błogi nastrój wiosennej przyrody,
W pomruku burzy, słonecznej pogody,
Miłością kwitnie i w rozmyślań nutce,
Smutnemu sercu jest lekiem w odtrutce.
W spełnieniu marzeń podwiewa przesłanie,
Tchnieniem odmładza na dalsze wzrastanie,
Usypia przeszłość, przyszłości potęga,
Kiedyś niemożna dziś możności sięga.
W serce rozdarte znów nadzieja puka,
Zło zapomina, w pięknie dobra szuka.
W wszelką starość odmładza, szczęśliwie,
Bo szczęście w pięknie mieszka urodziwie.
Duchem młodości przenika i wróży,
Starych, zdrożnych, zawraca z podróży,
Wstępuje w serca, zła wykrusza stale,
Wiersze miłosne wypisuje chwale.
Nabożnym okiem gdzie myśli uciekła,
Wodzi zdradzona, nie kochankom rzekła,
Czasem wspomnieniem wraca, zawsze hojna,
Dla piękna czuła, prawie bogobojna.
Na nic tu dalsze opisy, wspomnienia,
Wiosna powraca duszkami natchnienia,
I skamieniałe serca nawet zmoże,
Nocą przepastną i gdy wstają zorze.

Księżyc rogaty i gwiazdy wszechświata,
Noc każda pięknem, ubogaca, splata.
Na alabastrowym atłasie nieba,
Choć nocka ciemna, pięknem znów przyćmiewa.
Gwiazd zapłakanych wsłuchujących w rzewne,
Oświadczyn pieśnie, słowików wylewne,
Modlą się pięknem, na kartach stworzenia,
Bóg w wyobraźni człowieka przemienia.

Józef Bieniecki

ODPOWIEDZ