Zaduma losu.

Miejsce do publikacji twórczości własnej uczestników Forum (poezja, próby literackie i inne).
almagus
Posty: 3578
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:36 pm

Re: Zaduma losu.

Post autor: almagus » ndz lip 03, 2011 3:56 pm

[quote="nikita[/quote]
...racja, panie almagus - slonska godka jest tworem zywym, dlatego tez nalecialosci typu "cmil" z czasem moga wchodzic w jej sklad...
skuli mie, niych tam - aby tylko nie wprowadzic "a z ogonkiem" albo "e z ogonkiem" do tej godki :shock: 8-)[/quote]

Znikają germanizmy i Ślązacy nie znający śląskiej godki.
Należy zauważyć, że intelektualnym językiem Śląska był niemiecki.
I to oni byli zapleczem odnowy przemysłowej za PRL.
Czesi zamknęli się w swojej części Śląska.
Jak jest teraz?
Jeszcze jest lobby węglowe.
Spalanie węgla jest prowadzone z dużymi, niepotrzebnymi stratami, więc politycznie jest zaniżana cena oraz walczą o większe limity dwutlenku wegla.
Czyli tylko modlić się o rozum, albo dzialać, a tu związkowcy decydują i Radio Maryja z J. Kaczyńskim.

pozdrawiam.

almagus
Posty: 3578
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:36 pm

Re: Zaduma losu.

Post autor: almagus » pn lip 04, 2011 4:21 pm

Święto Amerykanów!
Czego życzyć Ameryce, jak wszystko ma?
No to niech ma, na wieki wieków amen!


Pod twą oBronku i twoją fuzję, aby nam Kaczor nie zrobił Gruzję!
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... entem.html
Uśmiechy, wpadki i... święty spokój. Czyli rok z prezydentem Komorowskim
mar, prot
2011-07-04,

Uwaga nadciąga, krzyżowanie drąga.

Czas ogłosić wybory.
WuC niewątpliwie chory.
Zgadliście oczywiście.
Almagus na moherliście.
Świrka i Muchomorka.
Miejsce zabawy Polska.
Listy tworzy szefostwo.
Prezesa przedsiębiorstwo.
Bierze z budżetu kasę.
Da wyborczą kiełbasę.
Ojczulek nawa, statek.
Naszykuje opłatek.
Zawsze na liście pierwszy.
Ten w ciągnięciu najlepszy.
Reszta bez obciągania.
Opłatek do połykania.
Jak do picia krew Kali.
Aby całkiem sPisiali.
Urobić trzeba masy.
Oddane panu głuptasy.
Papcio jest we Wtykanie.
W dzieżę mąka, sikanie.
Efekt czarci mizerny.
Dodają w zaczyn spermy.
Trzeba zapłodnić dusze.
Ja nie chcem, ale muszę.
Czyści móżdżki wyznanie.
I po mszy głosowanie.
Almagus pierwszy na liście.
Dlatego, że przegraliście.
Telewizja, agenci.
Sam się zabił, my święci!

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... rnika.html
Wybory 2011. Wybory parlamentarne odbędą się 9 października
zsz
2011-07-04

http://www.youtube.com/watch?v=yinDlobMgfQ

http://www.youtube.com/watch?v=L9XQO9JNqL8

Kiedy do snu się kładę, widzę buraczaną marmoladę.
Liczę owieczki, barany, niepokalany, pokonany.


almagus
Posty: 3578
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:36 pm

Re: Zaduma losu.

Post autor: almagus » wt lip 05, 2011 5:01 pm

Nie zapomniałem, wiem jak, chcę jak kaczka, czyli ptak.

Wiara w depresję mię wpędza.
Chyba zostanę za księdza.
Nadprzyrodzone przyrodzenie.
Świeckiemu tylko bredzenie.

Pragnę z naturą być w zgodzie.
Mesjasz co chodził po wodzie.
W powietrzu szedł nad posesją.
Być zgodnym moją obsesją.
Nie robię głupiej przymiarki.
Nie chodzę po świetle latarki.
Blasku migotliwej świecy.
Jeszcze ktoś zgasi dla hecy.
Co dzień przypominam sobie.
Ja kiedyś przecież to zrobię.
Noszę podobieństwo boże.
Atawizm pewnie pomoże.
Ojciec po gorącej wodzie.
Boski z obłoków w zagrodzie.
Próbuję więc codziennie.
Macham, moczę nadaremnie.
Z rozpaczy przejdę przez ściany.
Mokry jestem, poobijany.
zacheca slad na wodzie.jpg
zacheca slad na wodzie.jpg (44.56 KiB) Przejrzano 6767 razy



almagus
Posty: 3578
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:36 pm

Re: Zaduma losu.

Post autor: almagus » pt lip 08, 2011 2:38 pm

Niech przeprosi ich bóg, grzeszny padnie do nóg.

Idąc tyłem patrzą w oczy księdza.
Zawzięte, szczerbate, zaro-śnięci.
Obiecane niebo, gdy życie jedna nędza.
Wpadając w groby są wniebowzięci.

Lemingi kościelnych oszołomów.
Droga do tyłu pajęcza przędza.
Jęczy przeszłość nawiedzonych domów.
Z kokonu nieba nikt nie potwierdza.

Objawieniem świecą oczy kota.
Pokrętne słowa tumanią natchnieniem.
Wspomagać księdza biedaków cnota.
Darzyć zaradnych krzyża cierpieniem.

Podejrzewamy i Skazujemy.
I Organizujemy Rabunek.
W skrócie PiSiOR lub łOTR PiSujemy.
Ojczyźnie panie plagi na ratunek.

Skrót ŁOjciec Tudzież Radyjko gra.
Lub od TORQUEMADA inkwizycja.
TO RydzyQUjE MAryj jak bóg DA.
Kuszą ich służby, kończy policja.

Tak cichy, zgaszony szedłem tyłem.
Nie patrząc w ślepia swego oprawcy.
We śnie ścigany wolny nie byłem.
Na nowo znaleźli się moi zbawcy.

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... walem.html
Ziobro: Konsultowałem przemówienie z PiS. Zachowałem się lojalnie
prot, PAP
2011-07-08


almagus
Posty: 3578
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:36 pm

Re: Zaduma losu.

Post autor: almagus » ndz lip 10, 2011 8:09 am

Wolskie wynalazki, pełne łaski, pomniki, obrazki.

Masz w głowie mrok jak stodoła. W słońca światłości, w snopie kłos.
Zbiór nasionek co podoła.Spadek ziemskich bogów z niebios.
Przystosowane poznanie. Ten eksperyment codzienny.
Przemyślane doznanie. Klęski wysiłek daremny.
Zajęty programowaniem. Schematy drogi porażki.
Osiągnięć stan odtwarzaniem. Z lukami teorii obrazki.
Gdy w środku „czarciego kręgu”, a w koło nieznane grzybki.
Gdy już, już, to masz w zasięgu, sukces nie taki jest szybki.
Jedyny wiesz to na świecie. Inni nie mają pojęcia.
Jest wiedzą, gdy przekażecie. Jak nieużytek do wzięcia.
Masz własność intelektualną. Ukradnie, ogłosi polityk.
Stań się istotą zaradną. Wynalazek w Polsce przytyk.
Inwestor dziwnych pieniędzy. Z nim opisu nie ulepszaj.
Zostawi współtwórcę w nędzy. W patencie go nie umieszczaj.
Fundusze innowacyjne, są w służbie starych, złych bogów.
Działania demonstracyjne, tu w Polsce zyskasz wrogów.
Liczą paciorki różańca, a każdy „niech szlag go trafi”.
Zawiść wiary obłąkańca. Polak katolik potrafi.






http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... ciach.html
Nie kneblujcie ust tym, którzy mówią o wartościach
Dorota Steinhagen
2011-07-10,

Tylko 0,01% rybek wyrośnie na dużą rybę.
rybki 4.jpg
rybki 4.jpg (35.79 KiB) Przejrzano 6725 razy
rybki 1.jpg
rybki 1.jpg (35.68 KiB) Przejrzano 6725 razy

almagus
Posty: 3578
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:36 pm

Re: Zaduma losu.

Post autor: almagus » wt lip 12, 2011 3:41 pm

Gdy języka swego nie znają to po watykańsku gęgają.

Liceum już bez poety. W Klimontowie wycięli Jasieńskiego
Krzysztof Łakwa
2011-07-12
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... kiego.html

http://literat.ug.edu.pl/bruno/index.htm
TRUPY Z KAWIOREM
p. Jance Grudzińskiej
Pani palce są chłodne i pachną, jak opium,
Takie małe półtrupki anemiczne i blond,
Marzą o kimś, co by ich w pocałunkach utopił,
Jak w odymce błękitnej papierosa „Piedmont”.
Na nietkniętą serwetę coś bezgłośnie opadnie...
(Białe astry w flakonach umierają przez sen...)
Pani milczy tak cicho, melodyjnie i ładnie,
Jak w najlepszych preludiach lunatyczny Verlain.
Może smutek zielony z twarzą negra z Zambezi
Owachlarzył dziś Panią, otuloną w pół-zmrok...
Pani słuchać chce moich egzokwintnych syntezji
Tak, jak pije się z kawą jakiś cordial-medoc.
Jednak Pani nie lubi przecież rzeczy zbyt ostrych
A czyż zawsze być można gentlemanem par force?...
Za minutę przyniesie nam szampana i ostryg
Lokaj z twarzą wyblakłą i pomiętą, jak gors.
Zresztą stać mnie dać nawet własne serce na rożen,
Jeśli z niego przyrządzą apetyczne filet...
Pani pachnie dziś cała ostrygami i morzem,
A ja kocham tak morze, zapłakane we mgle...
Za szybami ponurych, zieleniących się okien
Pierwszy brzask się przeczołgał, znieruchomiał i legł...
Pani dzisiaj jest chora... Pani płakać chce... Shocking!
Wypłowiałe kotary słyszą wszystko... jak szpieg...
Pani widzi w drobnostkach zaraz ton psychodramy...
Chwile życia są kruche i słodkie, jak chrust.
Czy dlatego, że my się, par exemple, nie kochamy,
Nie możemy całować swoich oczu i ust?
A ja chcę dzisiaj pieścić Pani piersi bez bluzki,
Chcę być dziko bezczelny i mocny, jak tur.
Pani dużo ma w sobie z rozpalonej Zuluski,
Pani usta się śmieją i mówią: toujours!
Pani dzisiaj się marzy... jakiś sen o wikingu...
Purpurowe ekscesy niewyspanej Ninon...
Takie, jak Pani, bierze się w pędzącym sleepingu
Na poduszkach pluszowych rozebraną i mdłą.
I, wsysając się w piersi Pani ostro-mdły zapach
W końcach palców poznaje się budzący się wstręt
Do tych kobiet, co dają się na brudnych kanapach
Karmelkowo-lubieżne i pokorne, jak sprzęt.
W Pani spazmach być musi coś z sapiących ekspresów.
Pani nogi falują tak lubieżnie i zło.
W Pani mieszka księżniczka księżycowych ekscesów
I członkini zrzeszenia dla pań comme il faut.
A chce Pani? Zerwiemy raz z tą wszystką hołotą!
Polecimy na oślep w samochodzie, jak w śnie.
U podjazdu na dole niecierpliwi już motor
Ofutrzony mój szofer w swoim czarnym pince-nez.
Zeskoczymy po stopniach i zatrzasną się drzwiczki.
Wszystko zmiesza się razem — to co przed i co po...
Z pocałunków na rękach będziesz mieć rękawiczki
I z mussonu rajera na swoim chapeau!
Zatwostepią latarnie w oszalałym rozpędzie,
Zamigocą się domy i osuną się w dół.
Pójdą słupy i słupy i kosmate gałęzie,
Samym lotem z łoskotem rozcinane przez pół.
A w ustronnym salonie kiedyś późno wieczorem,
Kiedy będzie znów jasno i wesoło i źle...
Blady lokaj we fraku nasze trupy z kawiorem
Poda sennie na tacy wytwornemu milieu...
Bruno Jasieński (Wiktor Zysman)

The Moody Blues - Nights in White Satin
ze slowami:
http://www.youtube.com/watch?v=7rkgm1yGgbM



Klucz gęsi gęgawa, pod nimi Warszawa.

Gęś nad tym krajem, oblot nieba i ziem.
Gęga do swoich, których język jest gęg.
Może jak zawsze to, słyszą zew gęgiem.
Dzwon i psalm gęgli, i modlitwy klęk.

Jak ja kocham cię, tak ja kocham cię, oh ja cię gę, gę.

Wiernych wdech wydech, modlitw rąk do rąk.
Do pana idą, drogą im znaną.
Jak gąski połkną, krew ciała i mąk.
Echo do wtóru, mową gęganą.

I jak kocham cię, tak jak ten wtór gę.
Oh jak kocham cię, oh jak wraz gę, gę.

Gęś nad tym krajem, oblot nieba i ziem.
Gęga do swoich, których język jest gęg.
Może jak zawsze to, słyszą zew gęgiem.
Dzwon i psalm gęgli, i modlitwy klęk.

I jak kocham cię, tak jak ten wtór gę.
Oh jak kocham cię, oh jak wraz gę, gę.
I jak kocham cię, tak jak ten wtór gę.
Oh jak kocham cię, oh jak wraz gę, gę.

almagus

Oryginał.
Nights in white satin, never reaching the end,
Letters I've written, never meaning to send.
Beauty I'd always missed with these eyes before...

almagus
Posty: 3578
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:36 pm

Re: Zaduma losu.

Post autor: almagus » śr lip 13, 2011 2:21 pm

Co siedzi w gawiedzi?

Niewiele wyczytasz w rymach
W pisanej myśli na skróty.
O cudach, bogach w Rzymach.
Z obrazu, gdy sens wyzuty.

Z chmur wziętych za anioły.
Galaktyk, gwiazd z tronu pana.
Z Eliasza na drzwiach stodoły.
Z przejścia ze stóp na kolana.

Poprzez wszystkie pory roku.
Miłość, aż trzęsienie ziemi.
Zamiast na ćwieku, na ćwoku.
Modlitwą świat swój odmieni.

Czyny poderwane słowem.
Rozliczeniem niedostatków.
Walką toczoną z mozołem.
Na mogiłach pełnych kwiatków.

Sfery życiowej relacje.
W luce zależne na nowo.
Zapomniane bogów racje.
Gdy prawdę przekaże słowo.







http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... akow_.html

Diagnoza społeczna 2011: 80 proc. szczęśliwych Polaków!
ga PAP
2011-07-13

Szczęście, nadzieja nawiedza domy, trzy miliony, gdy dziurawimy kondomy, grabarz z miną chytrą chowa zarodki z in vitro!



Klucz gęsi gęgawa, pod nimi Warszawa.

Gęś nad tym krajem, oblot nieba i ziem.
Gęga do swoich, których język jest gęg.
Może jak zawsze to, słyszą zew gęgiem.
Dzwon i psalm gęgli, i modlitwy klęk.

Jak kocham cię, tak kocham cię, oh cię gę, gę.


Wiernych wdech wydech, modlitw rąk do rąk.
Do pana idą, drogą im znaną.
Jak gąski połkną, krew ciała i mąk.
Echo do wtóru, mową gęganą.


Tak kocham cię, jak ten wtór gę.
Oh kocham cię, oh wraz gę, gę.

Gęś nad tym krajem, oblot nieba i ziem.
Gęga do swoich, których język jest gęg.
Może jak zawsze to, słyszą zew gęgiem.
Dzwon i psalm gęgli, i modlitwy klęk.

Tak kocham cię, jak ten wtór gę.
Oh kocham cię, oh wraz gę, gę.
Tak kocham cię, jak ten wtór gę.
Oh kocham cię, oh wraz gę, gę.

Gęsi niech ratują Rzym!

almagus
Posty: 3578
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:36 pm

Re: Zaduma losu.

Post autor: almagus » pt lip 15, 2011 4:53 pm

Na żywiołowe klęski „sztucznej mgły zwycięski”.

Mały z mównicy, ni z drzewa, ni wały.
By wiatry nie zwiały, deszcze spłukały.
Nim wiatr ucichnie, już lecą pieniądze.
Uprzedzę klęskę, kiedy ja porządzę.
Nie ma nic gorszego poniżej klęski.
To obiecuję, gdy będę zwycięski.
Wprowadzę powszechny styl życia kaczy.
Nie mogę patrzeć jak Tosiek partaczy.
Nie będzie potopu wody wzburzonej.
Ani wichury po wodzie święconej.
Kaczka lubi wodę, a domem szuwary.
Dodruk pieniędzy, ksiądz zmieni w dolary.
Jeden do jeden i kupi wahadło.
Poświęci kosmos, aby nic nie spadło.

"Indiana Jones w sutannie" szukał skarbów pod ołtarzem
18:22, 15.07.2011 /TVN24
http://www.tvn24.pl/-1,1710741,0,1,indi ... omosc.html

http://www.tvn24.pl/12690,1710696,0,2,n ... omosc.html
12:10, 15.07.2011 /tvn24.pl
"Nieszczęście dotknęło biednych. Trzeba być szybkim i hojnym"
JAROSŁAW KACZYŃSKI "APELUJE MORALNIE" DO TUSKA
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... obili.html

W gminie Rusinów kościół wytrzymał, nawet ten drewniany.
wytrzymałaby też mleczarnia czy przetwórnia papryki, ale o to proboszcz nie apelował, a mieszkańcy tylko Boga widzą.
A to żywioły znane Ziemi, co jeszcze na gorsze się zmieni!

Jaromgław Kaczykpiński ma piękne billboardy i duże konto partyjne, z naszych podatków, z głupoty rodaków, z solidarności kościelnej!
Solidarność kościelna dała mu Expres Wieczorny i budynki Ruchu, które normalnie rozkradli i zmienili prawo na bezkarność.
Pazerność i Spółka.
TR- wam jak PiS, zmiłuj się Redyk i Radryja!

Nic z tego, my damy!

amen!

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... emier.html

Wybory 2011. Nowe billboardy PiS. A na nich "Premier Kaczyński" [ZDJĘCIA]
wg
2011-07-15,


almagus
Posty: 3578
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:36 pm

Re: Zaduma losu.

Post autor: almagus » pn lip 18, 2011 4:42 pm

Światy, zaświaty wyborem, czarne i białe nie jest kolorem

Wybór jest jak światy równoległe.
Potwierdzą spece od gdybania.
Kontynuujący waśnie zaległe.
Idea, wiara pilnująca trwania.

Moc wyboru dominującego.
Przeciwny bóg i jego atrapy.
Układ związku okradającego.
Zadowoleni za byle ochłapy.

Pomoc medycyny, narodziny.
Znaczącym wpływem na sferę życia.
Święta przemian, które obchodzimy.
Teorie świata, doniosłe odkrycia.

Zwycięski wybór demokracji.
Los przyszły powierza garstce ludzi.
Egzorcystom wiary alienacji.
Lub grupie co postępem się trudzi.

Czas światów inkwizycji, nazi.
Ściągnięty nieszczęśliwym wyborem.
Co niszczy miłość, jadem zarazi.
Pod małym wodzem menel potworem.

Nie mścij się wyborem ujemnej wartości.
Odbiciem nieba w święconej gnojowicy.
Zbyt małe moce są całej ludzkości.
Nieraz kataklizm nas jeszcze oćwiczy.

Przeludnienie Wyspy Wielkanocnej.
Moai stanowią posągi Chrystusa.
Zbyt mało energii życiu pomocnej.
I tylko wybór po lepsze wyrusza.


almagus 2011-07-18


http://kontakt24.tvn.pl/temat,ida-wybor ... 22985.html
18.07.2011 19:20
Idą wybory. Posłowie informują, zapraszają...

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... dazy_.html
Nowy spot PiS. "Prezes wygląda jak na wyprzedaży" [KOMENTARZE POLITYKÓW]
Łukasz Konarski
2011-07-18

http://www.tvn24.pl/-1,1711048,0,1,uder ... omosc.html
16:45, 18.07.2011 /PAP
"Uderzył mnie w twarz". Dziennikarka pisze na policję





http://www.youtube.com/watch?v=ixRvpOs-qzY&feature=pyv







almagus
Posty: 3578
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:36 pm

Re: Zaduma losu.

Post autor: almagus » wt lip 19, 2011 7:43 pm

Dobrobyt mecenasem sztuk, tragedią zadufany nieuk.

Artysta wśród knechtów, w orszaku rycerza.
Godzien patrzeć w oczy tworząc portret pana.
Malujący świętych kapłanów pacierza.
Wymowa dzieła z góry zadana.

Sprawny rzemieślnik, bez własnego wyrazu.
Skryty artysta z marzeniami za szafą.
Poprawiacz nosów pańskiego obrazu.
Zupełny odlot z wina kolejną flachą.

Pędzel i „monidło”, jak poezja knechta.
Jakieś sentymenty oraz własne zdanie.
Oznaka słabości, za którą pan bechta.
Słowo pańskie i uległość przykazanie.

Nieliczni rycerze, reszta sami knechci.
Niezależna ocena, widzenie artysty.
Ten ordnung knechtom w głowie się nie mieści.
Uległych pachołków sprzeciw oczywisty.







Plamka!
porost.jpg
porost.jpg (44.68 KiB) Przejrzano 6593 razy

Zablokowany