Dwór-Dworskie altany.

Miejsce do publikacji twórczości własnej uczestników Forum (poezja, próby literackie i inne).
jozbie49
Posty: 132
Rejestracja: śr sie 28, 2013 4:29 am

Dwór-Dworskie altany.

Post autor: jozbie49 » sob lip 05, 2014 5:19 am

Dwór-Dworskie altany.

W owym czasie chłodnikiem zwała się altana,
Różne były konstrukcje, z drzewa budowana.
Winem dzikim cieniona, bluszczem, a nawet fasolą,
Zgodnie ze smakiem pańskim, fochami lub wolą.
Także gaik w ogrodzie z lip, brzostów lub klonów,
Miał charakter cienisty, przytulnych kokonów.
Zwłaszcza w tyle ogrodu gdy strumyk przepływał,
I nad wodą z wysepką, gdy staw tamże bywał.
Zarosłe często chmielem, także malinami,
Wyciszony, zakryty stał za zasłonami.
Miejsce spotkań, umizgów, starszych i młodzieży,
Intymności doglądał i do serca mierzył.


Budowano biedarzyk, droga ogrodowa,
Myśl praktyczna naówczas, w wielu dworach nowa.
Szpaler drzew posadzony z boków obcinany,
Tworzył chłodny korytarz, z obu stron drzew ściany,
Koronami stykały, budowały czachę,
Który z czasem szczelniejszym stawał się baldachem.


Chłodniki obsadzano często dzikim winem,
Różą dziką, powojem, indyjskim jaśminem,
Służąc boskim zapachem, a kwiatem dla oka.
Godzinami siadano w tych przemiłych mrokach.
Szukać chwile wytchnienia, zadumy, spokoju,
Od gwaru domowego, obowiązków, znoju.


Ogród użytkowy na koniec powstały,
Dla potrzeb gospodarzy, rozgatunkowały,
Folwarcznymi nazwany, fruktowym, winnice, figarnie,
Basztany, trebhauzy, chmielniki, oraneżernie.


Ogrodowe scenerie niczym by tu były,
Gdyby lasy, bory, dworu nie koliły.
Puszcze i knieje, prócz leśnego runa,
Była dworu zwierzyńcem, rozrywek korona.
Czarne chmury ze wschodu nad Polską osiadły,
Suwerenność Narodu na lata ukradły.
I dla serca potrzeby, by nie leczyć rany,
Aby Polak w Ojczyźnie bywał rozkochany,
Ogrody tworzono, zwane romantyczne,
Aby ducha budować w niemocy fizycznej,
Malownicze, niezwykłe, sprzyjały marzeniom,
Zadumie, rozmyśleniom, ku dawnych westchnieniom,
Wieczorkom literackim, tu smutne rozmowy,
O czasie niepodległym, fizycznej odnowy.


Przyszedł czas dekoracji, dzikiej promenady,
Klombów, gaików i wszelkiej przesady.
Dopóki jednak piękno było estetyczne,
Warte były zachodu, by stały dziedziczne.


Józef Bieniecki

ODPOWIEDZ