Następny fragment średniej calości - nie dla pana zośkicyca

Śmiech to zdrowie.
tekajot
Posty: 2043
Rejestracja: wt lis 16, 2010 7:02 am

Następny fragment średniej calości - nie dla pana zośkicyca

Post autor: tekajot » czw lip 19, 2012 6:11 am

Przepisywanka/kopiowanka

Taczak

Wlaczam sobie niedawno radio (kolegów spikerów
i sprawozdawców z TV pragne tutaj przeprosic za staroswieckosc oczywiscie
prawidlowo powinno byc „wlanczam"), no wiec wlanczam sobie rano radio, poprzez nacisniecie wlancznika, a tam na lanczach nadaja wywiad. Jedna pani redaktor z Wroclawia przeprowadza wywiad z wywiadodawca z Karpacza, panem Stanislawem Taczakiem, zwanym nizej w skrócie „rotmistrzem Taczakiem", który w ramach
wspomnien XXXV-lecia PRL opowiadal, jak to bylo naprawde w 1945 roku i jaki byl w tym osobisty udzial rotmistrza. I okazuje sie, ze udzial osobisty rotmistrza byl w tym zasadniczy i nalezy watpic (moze: „want pic" - nie wiem), czy jeleniogórskie
w ogóle staneloby na nogi bez rotmistrza, zwlaszcza w dziedzinie sportu, turystyki i rekreacji.

Bylo tak:
Gdy po parusetletniej niewoli piastowski Karpacz byl juz znowu nasz - jako jeden z pierwszych zjawil sie w nim rotmistrz, aby po zniszczeniach wojennych rzucic sie w wir o d b u d o w y. A rzuciwszy sie, zaczal rotmistrz Taczak budowac, tworzyc zaplecze sportowe w postaci schronisk, domów noclegowych, domów turystycznych, odbudowy starych tras narciarskich i turystycznych, oraz wytyczania i budowy nowych. A ile jeszcze trzeba bylo remontowac, odnawiac, rewaloryzowac, organizowac, uuu, nie na jednego czlowieka to sily, chocby i rotmistrza. Skrzyknal wiec rotmistrz paru, anonimowych w wywiadzie, entuzjastów, objal dowództwo, powierzyl entuzjastom niektóre, mniej zagrozone odcinki, a entuzjasci jak tam mogli i potrafili pomagali rotmistrzowi i wykonali rotmistrzowski program.
Dalej juz prosto - dzieki wieloletniej pracy rotmistrza - sport i turystyka, razem z calym zapleczem stanely twardo na nogi i tak stoja po dzis dzien, a rotmistrz z czasem przeszedl bardzo zadowolony na zasluzona emeryture i sie cieszy, ze nie zmarnowal szansy.

I po co plesc takie glupstwa?

Otóz Karpacz zdobylem osobiscie w 1945 roku. Nieco wczesniej zdobyla go równiez niezwyciezona Armia Czerwona, ale tak szybko maszerowala na Zachód i tak daleko ten rejon lezal od szlaku kolei szerokotorowej, ze Karpacz (ówczesny Krumhubel) pozostal w nienaruszonej formie, wspanialy, zadbany, cudownie wyposazony, bogaty w eleganckie pensjonaty, wille, hotele, sprzet, trasy sportowe, baseny itp. To bylo cacuszko. Bombonierka.
Na tym tle dosc trudno wyobrazic sobie rtm. Taczaka rzucajacego sie w wir odbudowy po wojennych zniszczeniach. W dodatku mieszkali tam jeszcze Niemcy, którzy, jak to Niemcy, bez wzgledu na sytuacje i stan wojenny utrzymywali miasto i zaplecze nadal w nienagannym stanie.

Dopiero znacznie pózniej przesiedlilo sie Niemców, gdzie trzeba i zostalismy sami, niszczac systematycznie wszystko. I dokladnie pamietam, kto niszczyl, kto budowal, a scislej - kladl podwaliny pod dzisiejszy, jakikolwiek Karpacz.
Bo faktem jest, czy to bylo przyjemne, czy nie, Karpacz przynalezal teraz do Polski i ze pod polski Karpacz trzeba bylo klasc podwaliny i lepsza czy gorsza polska administracje i organizacje zycia.
Otóz rzeczywiscie znalezli sie ludzie, taz grupa entuzjastów wspomniana przez rotmistrza, którzy starali sie uratowac, co sie da przed grabieza, szabrem, dewastacja oraz bezdenna glupota wladzy i zabezpieczyc na przyszlosc dla polskiego kurortu. Jednoczesnie organizowali oni zycie sportowe i turystyczne, tworzac kluby, sciagajac
trenerów, udostepniajac i obsadzajac schroniska, zabezpieczajac opuszczone pensjonaty dla najrozmaitszych Zrzeszen, organizujac zawody, a nawet Mistrzostwa Polski w róznych dyscyplinach sportu, a jednoczesnie wychowujac mlodziez i tworzac, lub chociaz starajac sie tworzyc, zycie kulturalne miasta.
Pisze „starajac sie", poniewaz ludzie ci musieli działać z dodatkowym utrudnieniem niejako przeciwko oficjalnej linii politycznej miejscowych i nie tylko, wladz, co im juz po paru latach nie wyszlo na zdrowie.

Nie chce tu szczególowo wymieniac wszystkich nazwisk, powinien to zrobic rtm. Taczak w swoim wywiadzie, ale chce wspomniec chocby pana Jerzego Ustupskiego, zakopianczyka, przedwojennego olimpijczyka, dzialacza (ale w tym prawdziwym, nie wspólczesnym sensie), prezesa klubu sportowego, dyrektora uzdrowiska, który
bodajze najwczesniej podjal dzialalnosc organizacyjna w Karpaczu, oraz mjr. Wladyslawa Dobrowolskiego, trenera i dzialacza, tez olimpijczyka, pózniejszego dyrektora uzdrowisk Karpacz i Szklarska Poreba, który po powrocie z niemieckiej niewoli calym swoim przedwojennym sercem i humanizmem oddal sie sprawie spolecznej i tak wiele dokonal dla ówczesnego Karpacza.
C.D. może nastąpi - w nim trochę o "Księciu Henryku" i "Chacie Morgana"-jagdhutte.

godzilla
Posty: 12890
Rejestracja: sob paź 17, 2009 8:49 pm

Re: Następny fragment średniej calości - nie dla pana zośkic

Post autor: godzilla » czw lip 19, 2012 7:16 am

przeczytalem cale oczekujac na jakis wystrzalowy final a tu nic... cieniutko...
albo czegos nie doczytalem...

panie tekajot... jak kopiowac to tylko "po linii"... tak zeby bylo mocno i przeciw rezymowi tuska... bo ja tez bede omijal panskie cycaty... tzn. cytaty...

nikita
Posty: 2516
Rejestracja: ndz paź 18, 2009 9:53 am
Lokalizacja: kraina

Re: Następny fragment średniej calości - nie dla pana zośkic

Post autor: nikita » czw lip 19, 2012 7:26 am

...poprawka: jak kopiowac, to tylko "na bazie i po linii" - bo inaczej, to nic z tego, towarzysze...

tekajot
Posty: 2043
Rejestracja: wt lis 16, 2010 7:02 am

Re: Następny fragment średniej calości - nie dla pana zośkic

Post autor: tekajot » czw lip 19, 2012 7:30 am

Panie Godzilla,
To akurat jest z innej epoki. Lata 1978-1979. Tuska bezpośrednio nie dotyczy. Czasy inne ale metody bardzo podobne. Wspaniałe czytanie.

godzilla
Posty: 12890
Rejestracja: sob paź 17, 2009 8:49 pm

Re: Następny fragment średniej calości - nie dla pana zośkic

Post autor: godzilla » czw lip 19, 2012 8:21 am

nikita pisze:...poprawka: jak kopiowac, to tylko "na bazie i po linii" - bo inaczej, to nic z tego, towarzysze...
towarzysz sie znalazl... i nie od kazdego chce brac do pyska...

mu tu z innej partii... a ty nie towarzysz tylko genosse...

ODPOWIEDZ