Polska tonąca w PiS-owskim bagnie i i wlasnej glupocie

(Prawie) wszystkie chwyty dozwolone.
Awatar użytkownika
Reflex
Posty: 7451
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:37 pm
Lokalizacja: USA
Kontakt:

Polska tonąca w PiS-owskim bagnie i i wlasnej glupocie

Post autor: Reflex » czw kwie 25, 2019 5:57 pm

Czytam ludzi madrych i uczciwych. To nie typ PiS-owskich tumanów. To ludzie wyksztalceni, inteligentni i oddani Polsce.

Pani Joanna Penson - 87 letnia profesorka, wiezniarka obozu koncentracyjnego...
Krystyna Janda - aktorka, scenarzystka, dyrektorka teatrów, piosenkarka
Juliusz Machulski - reżyser filmowy, scenarzysta, dramaturg.
Jan Hartman - Profesor, filozof i publicysta...

/Reflex/

Zawiedliśmy nauczycieli, a nauczyciele zawiedli nas. Czy w 2019 r. wszyscy zawiedziemy samych siebie? Czy pozostaniemy zakładnikami czterech K? Jeśli tak się stanie, to będziemy już wiedzieć, kim jesteśmy – bandą cieniasów, lemingów, baranów, filistrów, tchórzy. W skrócie – drobnomieszczańską mierzwą. Jeśli PiS utrzyma się u władzy, to dostaniemy dokładnie to, na co sobie zasłużyliśmy. Jesteśmy na dobrej drodze! Brawo!

Naprawdę nie jesteśmy fajnym, nowoczesnym społeczeństwem. Te parę milionów prawdziwych obywateli, ludzi światłych i otwartych, myślących demokratycznie i równościowo – to wciąż za mało. Prawdziwa Polska, Polska peryferii i prowincji, to wciąż Polska należąca do tępego księdza, lokalnego biznesmena-cwaniaczka i partyjnego karierowicza ze „struktur”. W tym świecie konstytucja warta jest tyle co stara gazeta, unijna flaga tyle co szmata do podłogi, a nauczycielka to „baba”, i to niezbyt robotna.


PiS udowodnił, że pogarda dla nauczycieli i uparte szydzenie z ich słusznych żądań jest dobrą metodą walki ze strajkiem. Jego elektorat, złożony w znakomitej większości z prostych ludzi, nieceniących edukacji i mało szanujących pracę kobiet, a za to ulegający łatwej fascynacji rządami silnej ręki w wykonaniu „swojaków”, znów stanie po stronie reżimu.

We Francji, we Włoszech, a nawet w Czechach czy Rumunii wyglądałoby to zupełnie inaczej. Bo Polacy są narodem bardzo słabo uspołecznionym. Większość ludzi nie widzi dalej niż czubek własnego nosa, a świat ocenia wedle własnego portfela.


"Wy to jestescie tacy Ruscy, tylko uwazacie sie za Francuzów". I cos w tym jest. Mamy wschodnia mentalnosc, zebysmy nie wiem jakie zachodnie ciuchy nosili. Jednak blizej nam do Moskwy niz Brukseli. Choc rzadzaca partia chcialaby, zebysmy nie byli ani tu, ani tu, zebysmy byli wsobni, endemiczni. Bo my mamy wartosci. Tylko jakie? Chrzescijanskie slabo sie sprawdzaja chociazby w kwestii przyjmowania uchodzców. Widzialem, jak w Boze Cialo ludzie idacy w procesji chcieli zlinczowac tych, którzy jezdzili obok na rolkach. Zreszta podobna sytuacje przezylem jako dziecko. Ojciec mial moskwicza, jechalismy za Lódz, akurat szla procesja. Przez jakis czas musielismy jechac obok. Kopali w drzwi, walili w dach. Juz wtedy poznalem, co znacza polsko-katolickie wartosci.


Jak juz powiedzialem, mamy nieco inna odmiane bolszewizmu z krucyfiksem, namaszczona przez polski Kosciól. Wiara jest prywatna sprawa kazdego nas, ale Kosciól sie obecnie panoszy we wszystkich mozliwych zakatkach wladzy swieckiej. A panstwo powinno byc sekularne. Owszem, istnieja tez panstwa wyznaniowe, ale wtedy trzeba to jasno powiedziec. I nie udawac, ze jest swieckie, jak glosi konstytucja. Ale za chwile i to sie zmieni. Wladza zmieni konstytucje i bedzie "porządek".

ODPOWIEDZ