Czas na outing

O wszystkim i o niczym nocne Polaków rozmowy.
Vika
Posty: 203
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:30 pm

Czas na outing

Post autor: Vika » pn kwie 01, 2019 4:33 am

Przyszedł czas by wyjaśnić wam kilka osobistych spraw. W zasadzie pochodzę z roku 2696 (data podróży wg. waszego kalendarza), co nie ma kompletnie znaczenia, gdyż jest to jedynie linearna miara czasu jakiej używacie i jaką znacie. W waszym wyobrażeniu czas to film, który rozwija się klatka po klatce, to nie jest prawdą, a nawet śladem prawdy.

Czas nie ma miary i jednostki pomiaru, istnieje w uproszczeniu tylko wielowarstwowa teraźniejszość, a w zasadzie przeszłość, zależy jak to potraktujemy. Za każdym razem gdy światło trafia do waszych oczu przeżywacie to wprawdzie jako teraźniejszość, ale to jest już przeszłość i nie potraficie jeszcze wyrwać się z tego zaklętego kręgu, więc używacie kompletnie mylących określeń. Ale i to nie jest prawdą, to co przeżywacie jako teraźniejszość jest jedynie pewną wiązką energii mogącą dowolnie zmienić formę. Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość nie istnieją.

Teraźniejszość objawia się każdemu inaczej, gdyż energia dociera do każdego z nas w innym czasie i natężeniu i zależnie od wrażliwości pomiarowej organizmu (inteligencji) inaczej jest opracowywana przez mózg. Problemem jest fizyczna, spowalniająca obecność ciała, na waszym etapie rozwoju jeszcze nieodzowna, ale i to wkrótce się zmieni wraz z pojawieniem się sztucznej inteligencji. Każda cywilizacja przechodziła ten etap.

Z pozycji dalekiej galaktyki wygląda to zupełnie inaczej. W gruncie rzeczy mieszkańcy Ziemi przeżywają jedynie to co dostarcza im światło ich słońca, a więc bardzo ograniczone spektrum czasu. Dlatego, przekładając na wasze postrzeganie, istnieją tylko dwa światy, wasz widziany z dołu i powiedzmy “boski” widziany z góry, jeśli tak można określić nieskończoność spirali energetycznej. Wasz ma przebieg linearny, nasz uniwersalny ma przebieg wielokierunkowy, odwracalny. A więc czas i przestrzeń są tylko iluzją stworzoną dla waszej wygody, jest iluzją fizykalnego świata i materialnym manifestem istnienia.

A więc żyjecie w świecie definicji fizyki, w czasie spowolnionym do jednego wymiaru, który pozwala na jedynie niewielki postęp. Po drugiej stronie istnieje nieograniczony świat postępu o nieograniczonym potencjale wymiarów, ducha i energii. Jedyną drogą do opuszczenia tego wymiaru jest energetyczne opuszczenie materialnej powłoki i przeniesienie swojego postrzegania na poziom niematerialny, który jest niezależny od czasu i przestrzeni. Potraktujcie czas jako nieskończone pole magnetyczne, które istnieje statycznie i można się po nim poruszać w dowolnym kierunku nie zmieniając jego warunków.

Reasumując nie istnieje coś co wy określacie jako wehikuł czasu, gdyż czas w zasadzie nie istnieje w takiej formie jaką znacie. Jedyną drogą jest otwarcie tego co my określamy trzecim okiem, które pozwala przenosić się w każdy okres i wymiar, bez tworzenia paradoksów podróży w czasie. Dla waszego użytku określę to jako podświadomość niematerialna. Paradoksy istnieją tylko w linearnym pojmowaniu czasu.

Albert Einstein słusznie zauważył, że prędkość światła jest uniwersalną prędkością, która fizyczną obecność pod pewnymi warunkami jest w stanie zamienić w czystą energię i odwrotnie. Podróże w czasie należą zatem do obszaru niematerialnego podróżowania z prędkością światła niezależnie w którym kierunku, co już samo w sobie jest paradoksem skoro czas jest statyczny i nieskończony. Podróże w czasie należą zatem do świata energii niefizykalnej.
Zgodnie z tym w moim świecie pomiędzy materią i energią nie ma granicy. Jest to składnik każdego z was, który nie został jeszcze przez was dostrzeżony lub dokładnie zbadany, ale istnieje poza waszym fizycznym istnieniem, z którego nie potraficie się wyzwolić na tym etapie. Wyzwolenie z pozycji linearności czasu i materii pozwoli wam na egzystencję w wielu wymiarach, co wy nazywacie podróżami w czasie.

To wszystko może brzmieć jak bajka, ale wielu z was teraz i w waszej historii otworzyło już owo trzecie oko. W zasadzie każdy z was robi to każdego dnia nie zdając sobie z tego sprawy. Na tym etapie bramą jest wasz sen. Gdy śnicie część waszej energii opuszcza waszą fizyczną powłokę. Przypomnijcie sobie wasze sny, a raczej uczucie elastyczności czasu i przestrzeni jakie towarzyszą snom. Czy potraficie określić jak odcinek czasu pokonuje się w śnie?

Nie, pewne sekwencje trwają jakby nienaturalnie długo inne jakby ktoś przyspieszył film. Do tego przechodzicie płynnie z jednego punktu przestrzeni czasu do drugiego, który nie ma ze sobą logicznego powiązania, ale we śnie wydaje się jakby zupełnie naturalnym. Tam spotykacie osoby, które fizycznie już dawno zmarły, istnieją lub jeszcze się nie pojawiły.
Można zatem zadać pytanie czy istnieje życie po śmierci? Na tak zadane pytanie odpowiedź brzmi, nie. Po prostu jest to źle zadane pytanie, gdyż nie ma życia i śmierci, jest tylko nieskończony ciąg zmian energii w materie i odwrotnie.

Różni ludzie spotykają tak zwane duchy. To nie są duchy, ale wiązki energii, które interferują z energią mentalną ludzi o bardziej elastycznej granicy zmian energetycznych. Energia która znajduje się w trakcie przemiany przybierając chwilowo quasi-fizyczną formę. To może trochę trwać w waszym pojęciu czasu, którego pomiar jak już powiedziałem nie ma najmniejszego sensu, gdyż czas jest jak pole magnetyczne, istnieje bez konkretnego przebiegu.
Pytanie dlaczego wasi naukowcy nie mówią o tym?

Nie mówią gdyż obawiają się, że ludzkość nie jest przygotowana do takiej zmiany jakościowej. Wspomniany Albert Einstein pod koniec swojego życia zniszczył wszystkie swoje notatki z ostatnich lat, odnaleziono jedną kartkę zapisaną wzorami, które są dla większości naukowców niezrozumiałe. Jak twierdzą świadkowie, Einstein był zdania, że ludzkość do pewnych spraw jeszcze nie dorosła. Są jednak naukowcy, którzy są zdania, że wyjaśnienie odkryć Einsteina i jego kontynuatorów mogłoby doprowadzić do gwałtownych rozruchów, rewolucji i wojen. Z drugiej strony istnieje grupa, nazwijmy ich neo-Illuminaci, którzy rozumieją zatajane odkrycia i ich konsekwencje, ta grupa ukrywa wiedzę. Robi to w dobrym znaczeniu tego słowa, by rozwój mentalny ludzkości był w miarę harmonijny.

Forensetycy stwierdzili, że po śmierci ciało ludzkie traci na wadze 23 gramy, niby niewiele, na granicy błędu pomiaru. Przemnożone przez prędkość światła do kwadratu, daje olbrzymie pole energetyczne. Każdy z was, nagle obudzony, choć raz odczuwał zachwianie funkcji życiowych, przyspieszone bicie serca, słabość, zawroty głowy i inne nieprzyjemne objawy. Wynika to z nagłej konieczności przemiany energetycznej z jednej formy w inną. Nigdy was to nie niepokoiło, nie zastanowiło? Nigdy nie myśleliście jeszcze kilka minut do głębi przejęci tym co właśnie wam się śniło i dlaczego nie możecie chwilę później przypomnieć sobie całego snu, a jedynie pojedyncze sekwencje i to też na krótko?

Cóż, pomyślicie że zwariowałam, albo że to intelektualny żart?

Powiedzmy, że to żart…… choć kto to wie…… Kiedyś wrócę może do roku 2696, albo w inne miejsce. Tak jak przechodzi się z pokoju do pokoju nadal pozostając we własnym mieszkaniu, czego i wam życzę z całego serca :)

https://www.youtube.com/watch?v=nnUhExST7Hg

vv

Awatar użytkownika
alohilani
Posty: 2354
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:34 pm

Re: Czas na outing

Post autor: alohilani » śr kwie 03, 2019 2:06 pm

Urodzenie i smierc to dwie najwazniejsze daty dla czlowieka. Pierwsze, poniewaz przychodzi z Wielkiej Milosci (Bog, Sila Wyzsza, Wszechswiat, Wielka Energia) i drugie, bo odchodzi do tej samej Wielkiej Milosci. Swietuje sie narodzenie czlowieka, ale o smierci rzdko sie mowi, kojarzona jest z wredna kostucha, ktora przychodzi i zabiera czlowieka. Tylko w naszej kulturze chrzescijanskiej unika sie mowienia o smierci, przygotowywania sie do smierci (emocjonalnego, psychicznego, itd.). Jakby smierc byla czyms zlym. A zycie czlowieka na ziemi to jedno z jego zyc, ktore przyszlo mu grac jak aktorowi w filmie. Wszystko bowiem jest inteligentna energia, a smierc fizyczna to tylko smierc ciala. Bo smierci jako takiej tak naprawde nie ma. Jest zycie w innej postac niezwiazanej z tym zyciem na ziemi. Waznym jest, aby ten "padol lez" (czesto zycie takie jest) opuscic w zgodzie z innymi ludzmi, w zalatwieniu niezalatwionych wczesniej spraw, w przebaczeniu, w proszeniu o przebaczenie, aby mozna bylo latwiej opuscic ten ziemski swiat. W innych kulturach smierc nie jest tematem tabu jak w kulturze chrzescijanskiej. Tam juz dzieci oswojone sa ze smiercia i nie boja sie tak jak w naszej zachodniej kulturze smierci. Uwazaja smierc jako cos naturalnego, ktore moze w kazdej chwili nastapic.
Isnieja ludzie, ktorzy widzieli (nie oczami swoimi fizycznymi) tamten inny swiat we Wszechswiecie i czuli Boga, choc Go(Ja, bez ciala), czuli te milosc, te dobroc, te bezgraniczna milosc, ktore jest wszystkim i niczym, choc to jest milosc inna od ziemskiej milosci.
Dla chrzescijan to zbyt brutalne, ze moze nie byc Nieba i Piekla, ale jest Wszechswiat, w ktorym czlowiek jest tylko czescia myslacj i czujacej energii, choc tak innej i oderwanej od ludzkiego zycia na ziemi. Ze moze nigdy nie bedziemy mogli zobaczyc juz tych, ktorzy odeszli, poniewaz juz sa jedynie czastka tej wielkiej energii. Dlatego musimy zyc najlepiej jak umiemy, aby odejscie z tego swiata nie bylo dla nas tak bardzo bolesne. Blizni moga nam to ulatwic, nie zatrzymujac nas, ale pomagajac w przejsiciu do tego innego swiata, jesli przyjdzie na nas czas. Jakby sie ktos pytal, ja przygotowuje sie stopniowo do smierci oswajajac sie z nia, aby moje odjescie kiedys bylo mniej bolesne dla mnie (odejscie od jedynego swiata, ktory znam i z tym swiatem zwiazek) i dla moich biznich. To wcale nie znaczy, za mam marsowa mine i zrezygnowalam juz z zycia. Staram sie to zycie przezyc najlepiej jak umiem ze swiadomoscia, ze musza zalatwic niezalatwione sprawy zanim odejde.
To tyle z mojego gledzenia na dzisiaj, choc wahalam sie czy napisac...

Awatar użytkownika
Reflex
Posty: 7512
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:37 pm
Lokalizacja: USA
Kontakt:

Re: Czas na outing

Post autor: Reflex » śr kwie 03, 2019 6:27 pm

Niepotrzebnie sie wahalaś, post ciekawy a czy zgodny z wyobraznią reszty uzytkownikow, jest nieważne.
Każdy ma swój pogląd na odejście do "innego swiata" i kazdy ma prawo miec swoją o tym opinię.
Ideą forum jest wlaśnie dyskusja a nie efekciarstwo. Co wcale nie oznacza, że wiedza nie jest mile widziana.
Pozdrowiena dla pań, bo panowie na forum zupełnie stracili swoja potencję. :mrgreen:

ODPOWIEDZ