jesli ktos chce czytac dalej i naczytac sie wulgaryzmow anty...zmow i innych izmow to moze ale nie musi zajrzec tu: http://www.kontrowersje.net/cycki_and_e ... ym_ra_eniuZnów prawdziwa gratka, dla socjologa amatora, tandetny spektakl wokół cycków gwiazdy filmowej. „Cywilizowany świat” zaczynał serwisy informacyjne od cycków Andżeliny i natychmiast podano obowiązujące opinie: niesamowita odwaga, osobista tragedia, pokazała, że wszyscy zmagamy się z rakiem i mamy równe szanse w walce ze śmiertelną chorobą, przełom w profilaktyce raka. Ustawienie newsa w podobny sposób zamyka dzioby maluczkim, którzy zechcieliby w cyrkowym występie gwiazdy dostrzec blichtr, reklamę i co najgorsze, nie żaden pożytek, ale szkodliwość społeczną w skali globalnej. Pomyślane schematycznie, zgrane nieludzko i ciągle działa w niezliczonej liczbie przykładów, żeby daleko nie szukać – szczepionki na wszelkie odmiany grypy. Z racji użytych knebli odnoszących się do osobistych doznań, choroby i śmierci, każdy wychylony łeb wygłaszający krytykę zostanie ucięty bez litości, bo: „to nie twoja sprawa”, „a co by było, gdyby umarła”, „jeśli dzięki temu przeżyje jedna kobieta, to warto było”. Tak więc mamy do czynienia z „intymną decyzją” i bezwzględnym zaleceniem poszanowania „intymnej decyzji”, o której dziwnym, niewytłumaczalnym, trafem, rozprawia cały świat. Nowoczesny obyczaj intymny nakazuje wziąć intymność i polecieć przed kamerę lub na kolorową okładkę, potem wydrzeć japę..............
..........Strach pomyśleć, że idioci napędzający koniunkturę na „hitowe” badanie, w rzeczywistości bardzo unikalne i potrzebne garstce kobiet, za chwilę wypełnią korytarze oddziałów onkologii, gdzie kona się w oczekiwaniu na leki i decyzje NFZ. Zmanierowane panienki z „fejsa”, które się nasłuchały rodzimych znachorek w rodzaju Wellman, będą chciały „to samo, co Andżelina”.
jak dla mnie wersja Matki Kurki bardziej odpowiada rzeczywistosci niz medialna papka na kilometr smierdzaca grubszym przekretem serwowana nam od paru dni zmasowanym atakiem mediow...
spam w najczystszej (a raczej najbrudniejszej) postaci...