Ruskij Extrem - kurs dla początkujących

(Prawie) wszystkie chwyty dozwolone.
Vika
Posty: 187
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:30 pm

Ruskij Extrem - kurs dla początkujących

Post autor: Vika » sob kwie 14, 2018 4:52 pm

Niemieckie i nie tylko , media wałkują od kilku tygodni śmierć “byłego” rosyjskiego szpiega, a raczej jak podają podwójnego szpiega Siergieja Skripala. W takich wypadkach w TV następuje pandemiczny wysyp ekspertów od wciskania kitu statystycznemu klientowi domu wysyłkowego “OTTO”. Ich twarze okrasza zatroskanie i podziwu godna pewność tego co mówią. Podobno to pomaga w wypadku moralnego dylematu, czy arogancko wciskać kit, czy tak przekonywująco konfabulować by samemu uwierzyć w to co się bredzi. Pani Merkel ma to już opanowane, oni muszą się jeszcze trochę uczyć.

Słucham tego i zastanawiam się czy śmiać się, czy raczej płakać, bo mnie to trochę jednak obraża, dokładnie obraża moją inteligencję. Ale zanim rozpiszę się na dobre, zacytuję samą siebie, bo dokładnie jak Władimirowi zwisa mi nacią od pietruszki, że to podobno arogancja.
֎
“Każdego dnia na całym świecie różni osobnicy legitymujący się kilkoma lewymi paszportami, robią rzeczy o których nie opowiada się cioci na jej imieninach, nawet jeśli ta ma silne nerwy. Ci małomówni faceci zajmują się wykradaniem tajnych technologii lub planów strategicznych, mordowaniem innych małomównych facetów, celowaniem z broni snajperskiej w głowy mniej lub bardziej znanych osobistości, organizowaniem przewrotów i rewolucji wyzwoleńczych w odległych krainach, dezinformowaniem jeśli mają kaprys być podwójnymi szpiegami, szantażowaniem polityków innych państw lub dla ożywienia akcji podrzucaniem im do wyrka trupa prostytutki. Jeśli lubią swoją pracę zajmują się dodatkowo torturowaniem innych patologicznie małomównych posiadaczy wielu paszportów, wysadzaniem opornych w powietrze wraz z ich samochodem, truciem upartych i innymi czynnościami określanymi jako mało eleganckie i prawem zakazane.

Ci pracowici goście wykonują swój ciekawy zawód przeważnie dla znanych i lubianych organizacji, zwanych wywiadem lub kontrwywiadem. Głowy państwa by mieć jako-tako czyste sumienie, przeważnie nie lubią tego wszystkiego wiedzieć o swoich wywiadach, więc szczegóły pozostawiają jakiemuś poważnemu człowiekowi zwanemu szefem CIA, KGB, FSB, Mosad i jak je tam jeszcze zwał, a w każdym państwie inaczej. Nigdy nie słyszałam by ktoś z tego powodu krzyczał, że państwo firmuje podejrzane interesy. Cicho sza i siedemnaście mgnień wiosny.

Tylko jeden raz zdarzyło się, że trochę ujadano na tak zwanej arenie międzynarodowej. W maju 1960 roku okołu 30 agentów Mossadu udało się turystycznie do Argentyny i przy okazji porwało z niej byłego SS-Obersturbannführera Karla Adolfa Eichmanna. Argentyna nie chciała bandyty wydać Izraelowi po dobroci, czyli metodą ekstradycji. Izraelczycy zrobili po swojemu, łamiąc wszystkie międzynarodowe przepisy prawne i dyplomatyczne. Psioczono więc trochę dla świętego spokoju, gdyż generalnie każdy normalny człowiek moralnie popierał argentyński rajd izraelskich turystów. Wkrótce zapomniano o wszystkim i życie toczyło się dalej, tyle że nie to Karla Adolfa, bo chłop został powieszony. Tyle na temat tego co państwu wolno a czego nie. Bo państwu wolno wszystko na co sobie chce pozwolić.”
֎
O co tutaj więc chodzi?
By to zrozumieć nie trzeba być dumnym posiadaczem doktoratu z politologii, w gruncie rzeczy wystarczy przeczytać (ze zrozumieniem) kilka książek, szczególnie jeśli napisane zostały przez Rosjanina. Na przykład niejaki Wiktor Suworow (podobno zbiegły szpieg GRU) jest Rosjaninem i w jednej ze swoich książek dokładnie opisał warunki pracy w tym elitarnym zawodzie, zabawną impotencję intelektualną zachodnich elit, naiwność zachodnich polityków, których odjechane decyzje spędzają sen z oczu szefom ich wywiadów.

Wiktor sam siebie przewrotnie określał jako byłego szpiega, a już kilka stron dalej twierdzi z ruską zuchwałością, że w Rosji nie ma czegoś takiego jak “były” szpieg. To dopiero trzeba mieć poczucie humoru, zachodni człowiek tego nie zrozumie, bo jest zachodni.
Otóż służby wywiadowcze Rosji nigdy nie były klubem golfowym, z którego można się wypisać gdy minie nam ochota bezsensownego szlajania się po trawnikach i udawania, że to cholernie ekscytujące. Jeśli ktoś mimo wszystko ma taki kaprys…. no może inaczej.... Suworow w “Akwarium” opisał moment gdy podpisywał cyrograf z GRU. Nim podpisał, jego szef wpatrując się przez okno w komin kotłowni ni to zapytał, ni to stwierdził - Chyba zdajesz sobie sprawę z tego, że nasz klub opuszcza się tylko tamtędy?

Moim zdaniem tak zwana ucieczka Suworowa i współpraca ze służbami jej królewskiej mości była także ukartowana i miała swój cel, może nawet nie jeden. Innej możliwości nie ma, gdyby było inaczej Wiktor zapewne nie zdążyłby nawet postawić kropki po pierwszym zdaniu pierwszej książki, a napisał ich circa 21. Chyba (między innymi) chodziło o to by takie książki właśnie napisał, by strach przed rosyjskim wywiadem miał w sobie coś seksualnie perwersyjnego.

Do tego typu wniosku prowadzą mnie słowa innego piśmiennego Rosjanina - Władimira Bukowskiego, który sam siebie określa słowem “dysydent”. Bukowski jest tak samo zabawny jak Suworow, mówi o sobie takie rzeczy, choć kilka stron dalej bezczelnie pisze, że w Rosji nie ma czegoś takiego jak “dysydent” na uchodźctwie. Jeśli komuś pretendującemu do bycia takowym uda się na uchodźctwie przeżyć choćby jedne imieniny, oznacza to, że ma do wykonania jakieś zadanie. Kropka.

Zdaniem Bukowskiego podobna zasada dotyczy każdego Rosjanina o mniej lub bardziej popularnym nazwisku, obojętnie czy szpieguje, jest byłym politykiem, dysydentem, pisze książki, czy robi miliardy. Wyjątki oczywiście istnieją, ale przeważnie leżą na jakimś zacisznym cmentarzu, czym potwierdzają regułę.

Czy doprawdy myślicie, że te wszystkie Babajewy, Dierypaski, Usmanowy, Blavatniki, Borodiny, Juvtaszenki, Jakuniny i Abramowicze żyją (podkreślam- żyją) w Londynie, bo im tamtejszy klimat odpowiada?
Kirył Babajew, dyrektor jednej z firm rosyjskiego konglomeratu Alfa Group, nie zdawał sobie sprawy, że jest nagrywany (hehehe…. no jasne, co za gamoń) kpił kilka lat temu z układów w Wielkiej Brytanii – Najpierw zatrudnij kilku siwych członków Izby Lordów, potem mianuj ich konsultantami swojej firmy i zapłać po parę tysięcy funtów miesięcznie, choćby nawet nie wiedzieli, czym zajmuje się twoja firma..

Wracam jednak do Siergieja Skripala. Niemieccy eksperci telewizyjni zadają sobie i ogłupianej publice pytanie - Po grzyba Putin to zrobił? Co gorsza, odpowiadają bezsensownie na tak idiotycznie zadane pytanie. Niestety ja tego nie kupuję, gdyż lepiej niż oni znam rosyjską mentalność. Oglądałam reportaż z wiecu przedwyborczego Putina na Krymie. By nie było, wywiady robiła niemiecka telewizja. Tłumy. Jakiś człowiek, więcej niż skromnie ubrany, na pytanie czy będzie głosował na Putina powiedział, że oczywiście i życzy mu był rządził tak długo jak caryca Katarzyna i jeden dzień więcej. Taka jest Rosja.

A moja teoria jest następująca, pomijam efekt propagandowy przed wyborami w Rosji. Pinokio gdy chciał się usamodzielnić trafił w efekcie do brzucha wieloryba, rozpalił ogień i jakoś wyszedł. Niestety Skripal zapomniał wziąć ze sobą zapałek, a jego wielorybowi zwisają takie numery, to inny gatunek wieloryba i inna bajka. Tego samego doświadczył już jakiś czas temu Aleksander Litwinienko i mniej boleśnie Michaił Chodorowski. Litwinienko z powodu niezdrowej diety opuścił elitarny klub żywych szpiegów, naturalnie Queen was not amused i na tym się praktycznie skończyło. Teraz też tak będzie, bo w sumie nie bardzo wiadomo, a ja nawet nie chcę wiedzieć, dla kogo śmierć Skripala była dyskretną prośbą o trzymanie mordy na kłódkę gdy dorośli rozmawiają, lub o podpisanie czegoś tam za co brał lata całe grubą kasę, albo o to by pojechał sobie na ryby i nie interesował się bo dostanie kociej mordy. Obojętnie, śmierć jakiegoś nic nie znaczącego “byłego” szpiega jest informacją i ten dla którego była przeznaczona o tym doskonale wie.

Ot i wsjo.
v.

Awatar użytkownika
Reflex
Posty: 6948
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:37 pm
Lokalizacja: USA
Kontakt:

Re: Ruskij Extrem - kurs dla początkujących

Post autor: Reflex » sob kwie 14, 2018 8:38 pm

Hm... Vika czy naprawę Ty to piszesz? Nie dlatego pytam, zebyś nie potrafila, jestem od lat cichym fanem, żeby nie powiedzieć wielbicielem Twoich postów.

Pytam, bo temat raczej pasjonujący mężczyzn a Twoja znajomość tematu, jego psychologia i detale wbijają w fotel. My zwykli zjadacze chleba "wiemy" z mediów, ze Putin otrul szpiega i jego corkę a caly świat wlączając Trumpa, karze i Putinna i jego Oligarchów ciężkimi sankcjami.

Pcha się na usta pytanie, czy oni rzeczywiście tak tych szpiegów lubią, czy po prostu wykorzystuja pretekst.
Polityka bywa brudna. Kulisy za zamknietymi drzwiami i pod kolderka gestej mgly. Wieczna gra, polityczny poker i asy w rękawie.

Vika
Posty: 187
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:30 pm

Re: Ruskij Extrem - kurs dla początkujących

Post autor: Vika » ndz kwie 22, 2018 2:45 pm

Pytam, bo temat raczej pasjonujący mężczyzn
.................

świat się zmienił...nie zauważyłeś ..:)
Pasjonujący mężczyźni dziś robią na drutach only .HA!
- Patrz w gwiazdy, a nie pod nogi. Bądź ciekawski. I jakkolwiek trudne wydaje się życie, zawsze jest coś, w czym możesz osiągnąć sukces. Wystarczy tylko, że się nie poddasz – przekonywał niedawno zmarły Stephen Hawking. Ja dodam do tego ciekawość świata, który udało mi się objechać przez 20 lat ze trzy razy. Pasjonuje mnie co w świecie zarówno od strony geologicznej jak i fizycznej. hmm.
I tak co dnia , świt – przed wschodem słońca, brzask i zorza, potem dnienie, przedpołudnie, południe i popołudnie, śródwieczerz, odwieczerz, wieczór, zmierzch, zmrok i ćma aż do końca ...

v.

Awatar użytkownika
Reflex
Posty: 6948
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:37 pm
Lokalizacja: USA
Kontakt:

Re: Ruskij Extrem - kurs dla początkujących

Post autor: Reflex » pn kwie 23, 2018 7:49 am

Raczej trudno byloby nie zauważyć, że świat sie zmienia. Ide z nim pod rękę, akceptuję go, choć jego przyspieszony pęd rodzi czasem wyzwania a nawet niepokój. Ale to dobrze. Bez wyzwań życie byloby wsciekle nudną wegetacją. A przecież wciąż jak piszesz, mamy nad glową gwiażdy, wschody i zachody slonca.

Będąc jeszcze nieopierzonym golowąsem, upilem sie z kumplami w parku tanim winem, pitym na tzw rurę (prosto z butelki). Szedlem do domu zygzakiem i klócilem się z ksieżycem, ktory wisiał nad moja glową i bezczelnie kpil z mojej niemocy. Wymachiwalem rękami, glośno argumentowalem a on sobie stoicko nic z tego nie robil, co mnie jeszcze bardziej zlościlo. Wiele rzeczy umknello z pamieci ale tą klotnie zawsze pamietam i kiedy wieczorami szukam go wzrokiem, on tam jest niezmiennie i mam wrażenie, że sie do mnie cieplo uśmiecha.

Czy można pogodzić nasze codziednne zwariowane, pedzące, na pół cybernetyczne życie z romantyką i przyrodą? Oczywiscie że można. Natura wyposażyla nas w odpowiedmie "narzędzia", jak mózg i duszę.
reszta zależy od nas samych.
Zazdroszcze Ci Viko tych podróży, w dobrym tego slowa znaczeniu. jak ladnie móią Amerykanie;
I'm happy for you.

sprawiedliwy
Posty: 1304
Rejestracja: sob wrz 20, 2014 4:05 am
Lokalizacja: stary kontynent

Re: Ruskij Extrem - kurs dla początkujących

Post autor: sprawiedliwy » śr kwie 25, 2018 8:00 am

Reflex pisze:Natura wyposażyla nas w odpowiedmie "narzędzia", jak mózg i duszę.
reszta zależy od nas samych.

w rzeczy samej. Czyli w świadomość.
Póki ona trwa, póki różni nas od robotów i maszyn oraz innych stworów na tej planecie, to jesteśmy ludźmi, choć niektórzy o tym zapominają. tzn. o tej reszcie.

przemknęo mi w głowie, że forum zniknęło jak szerg innych platform. a tu niespodzianka. :D

Awatar użytkownika
Reflex
Posty: 6948
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:37 pm
Lokalizacja: USA
Kontakt:

Re: Ruskij Extrem - kurs dla początkujących

Post autor: Reflex » śr kwie 25, 2018 9:24 am

Niby foru to platforma stworzona w komputerze i zawieszona w cyberprzestrzeni, twór sztuczny z własnym adresem.To jest jednak pól prawdy. Forum istnieje, jest żywe jak dlugo ktoś na nim pisze.
Jeszcze nie utonelo, jeszcze dryfuje po oceanie obojetności. Pytanie jak dlugo..

wiara i s
Posty: 2155
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:50 pm

Re: Ruskij Extrem - kurs dla początkujących

Post autor: wiara i s » śr kwie 25, 2018 3:20 pm

Vika pisze:O co tutaj więc chodzi?
TO tak jak z naszym super szpiegiem M. Zacharskim

Wszyscy w kraju sie szczyca tym ze w historii naszego wywiadu byl taki szpec nad szpece

Wiadomo ze zycie szpiega jest zazwyczaj bardzo krotkie.

Moim skromnym zdaniem M. Zacharski mogl dzialac tak dlugo I skutecznie tylko za wiedza I zgoda CIA i W.H

Dlaczego tak sadze?

Nikt mi nie wmowi ze tak wazne I wrazliwe dane w takich ilosciach wyplywaly z Doliny Krzemowej I nik tego

nie zauwazyl.

Amerykanie wszystko kontrolowali I rzeczywiscie pozwalali na wyciek tych danych prawdziwych

Cel?

Pokazanie w tamtym czasie rosjanom jak daleko maja posunieta technologie

Rosjanie na 100% wpadli w panike I zaczeli zwiekszac jeszcze bardziej wydatki na zbrojenia I badania

Co w przyszlosci skutkowalo bankructwem jedynego slusznego system

Nigdy nie wiemy z kim mamy do czynienia

Tyle moim skromnym zdaniem na temat Pana Mariana

W CIA pracuja nie roboty ale ludzie

Marek

Awatar użytkownika
Reflex
Posty: 6948
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:37 pm
Lokalizacja: USA
Kontakt:

Re: Ruskij Extrem - kurs dla początkujących

Post autor: Reflex » czw kwie 26, 2018 9:30 am

Szpiega to sobie kiedy

Awatar użytkownika
Reflex
Posty: 6948
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:37 pm
Lokalizacja: USA
Kontakt:

Re: Ruskij Extrem - kurs dla początkujących

Post autor: Reflex » czw kwie 26, 2018 10:26 am

Szpiega to sobie kiedyś wyobrażałem jako wysokiego, eleganckiego faceta w okularach z fajką w zębach.
Mial w kieszeni komplet wytrychów i miniaturowy aparat fotograficzny z mikrofilmem w zapalniczce, pistolet w rękawie marynarki. Lekko bezczelne spojrzenie Rogera Moore, inteligencje Sherlocka Holmesa i nienaganne maniery, mowil z akcentem wyższych sfer. Byl nieuchwytny i kpil sobie ze slużb specjalnych. Mial ogromny luksusowy jacht, kobiety mdlały w jego objęciach. :mrgreen:

Życie jak zwykle rozwialo mity i obnażylo ciemną i toporna rzeczywistość, ale mam mocne odczucie, że to zasluga mentalnosci i bezpardonowych slużb rosyjskich. Wcześniej romantykę szpiegowska brutalnie zaklocili Francuzi rozstrzeliwując Mate Hari, tancerke i slynnego niemieckiego szpiega.
Rozstrzelac kobiete??? I to kto... Francuzi. Straszne.
Jak ktoś chce poczytac o slynnych szzpiegach PRL kiknij tutaj: naprawde ciekawe:)
http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzeni ... w-prl.html

ODPOWIEDZ