godzilla pisze:
a cos ty taki ugodowy?
boisz sie ze przestane pisac???
nie boj sie... jestem uzalezniony... powinienem sie leczyc z tego...
ale sie nie lecze...
A niech się rozwodzą - może im lepiej tak będzie. Moja siostra rozwiodła się 2 lata temu po kilkuletnim związku z psychopatą. Samej było jej o wiele lepiej, ale okazało się, że los miał dla niej jeszcze większą niespodziankę. Poznała na PolishSouls.co.uk faceta, również po przejściach i dziś tworzą udany związek wychowując razem 3 miesięczną córkę. Rozwód to nie koniec świata - czasem wręcz początek!:)
Uszkodzone w poprzednim zwiazku kobiety maja te wade,ze najpierw trzeba je stabilizowac aby byl z nich jaki pozytek.Z drugiej strony,kobieta ktora ma wiecej niz 35 lat i nigdy nie byla mezatka,tez jest podejrzana:co ona ma takiego trefnego,ze zaden jej nie chcial.Niekiedy sa to tylko zbyt wysokie wymagania i to ona nie chciala a nie jej nie chcieli.Takie z kolei trzeba destabilizowac.Jakby nie patrzec,z kobietami czlowiek ma rece pelne roboty.Chyba ze sie trafi na taka,ktora z pierwszego malzenstwa wyszla bez wiekszych obrazen.Wrecz przeciwnie - jest teraz bardziej odporna i wyrownana,bo przeszla to malzenstwo jak dziecieca chorobe.
Najlepiej sie rozwodzi z wlasna -powiadam wlasna - zona.Jedyne co w tym celu trzeba zrobic,to ustalic czy sie jest zonatym.Damskie ubrania w szafie czy damskie kosmetyki w lazience silnie przemawiaja za obecnoscia zony w domu.
jest zonatym.Damskie ubrania w szafie czy damskie kosmetyki w lazience silnie przemawiaja za obecnoscia zony w domu.
----------------------------------------------------
smiem watpic
a jeysli ta zona jest mezczyzna?