Modlitwa (listopad 1981)
Chleba naszego powszedniego daj nam Panie
I niech myśl o jutrze snu nam nie spędza z powiek
Niechaj upokorzony z kolan już powstanie
By żyć jak w wolnym kraju żyje wolny człowiek
Niech letnia burza nie zdaje nam się w nocy
Echem wojny, którą nas zewsząd straszą
Daj nam Panie nadzieję, bo w Twojej to mocy
Niech nasza Ojczyzna naprawdę będzie naszą
Daj sile staruszkom przed sklepem od rana
Pozwól każdemu z nas pozostać sobą
A jeśli kiedyś mamy wrócić na kolana
To tylko by upaść z wdzięcznością przed Tobą
Daj dzieciom nieświadomość, nam zaś otwórz oczy
Na kłamstwa i krętactwa, co nas usypiają
Włóż błaznom czapkę błazna, niech król nagi kroczy
A nam daj żyć jak wolnym ludziom w wolnym kraju.
Nie pozwól by nam ktoś odbierał to, co Twoje
By brali to, co nasze oszuści i łajdacy
By w umysłach naiwnych siali niepokoje
Bo wolność mamy od Ciebie, a chleb z własnej pracy
Obmyj nas z brudów, co zebrały się przez lata
Przed podłością i strachem udziel nam opieki
Daj nam znowu uwierzyć najświętszym słowom świata
Mój Ty Boże coś Polsce przez tak liczne wieki...
Autor mnie nieznany.