MOŻE ZROZUMIECIE - DLACZEGO?????
MOŻE ZROZUMIECIE - DLACZEGO?????
Jeden dzień z życia.....
Wstaję.....ogarniam dom....siebie.....wszystko jak zwykle w pośpiechu....jak zwykle, zanim się spóźnię, już wiem, że jestem spóźniona....dziecko...dom....FB......zakupy....kupa...zupa....zwyczajna codzienność......
Wpadam do samochodu....pedał gazu przy podłodze.....cieszę się na "spotkanie" z Najką....wyobrażam sobie Amelkę.....radio....lecą reklamy....muzyka....wiadomości....
Mijam sklepy.... Billboardy... Kup to.... Pójdź tam.... Konsumpcja......
Czuję lekki niepokój, ale nie pozwalam dojść mu do głosu....
Stoję przed drzwiami Centrum Zdrowia Dziecka.......zimno...wieje.....kropi deszcz.... Jak najszybciej chcę schronić się pod dachem......
W miarę bezszelestnie rozsuwają się szklane drzwi..... Wchodzę......Drzwi zamykają się za mną......
.......nie ma czasu.......czas się zatrzymał.....obrazy przed oczami przesuwają się w zwolnionym tempie......
......Jestem w MATRIXIE........
Kieruję się do szatni.... Mija mnie "wycieczka" dzieci... Idą parami... Jak dzieci z przedszkola na wycieczce.... Mała różnica, TE, co poniektóre....oprócz koleżanki, kolegi.... W drugiej rączce trzymają stojak od pompy.... Nerwowo myślę..... Onkologia.... Nie.... Chyba nie.... Mają włoski.....przypomina mi się film o Korczaku.... Scena wyprowadzenia dzieci z getta.....o Chryste....!
Odpędzam te myśli......
Zostawiam kurtkę.....
Dzwonię do mamy Amelki.....mam czekać pod windą.... Zjedzie po mnie.....
Siadam na kanapach.... Drzwi windy zamykają się i otwierają....
Mijają mnie ludzie.... Z walizkami....łóżkami polowymi.... Z walącym sercem przyglądam się ich twarzom.... Próbuję odgadnąć.... Wygrali....? Wychodzą....? A może jeszcze walczą....? A może przegrali.... Jezu nie.......
O...jest Najka.... Super...
O...jest i Mama....
Wsiadamy do windy....rusza.... Mijamy piętra....onkologia....neurochirurgia....nefrologia.....okulistyka.....Jezu....! Ile tych pięter...... Dzieci....dzieci.... Wszędzie dzieci.....chore.....
Nasze piętro...wysoko....nie pamiętam które... Jakie to ma znaczenie ....wysiadamy....izolatki.... Jedna po drugiej.... Jezu.... Jak tu cicho......przecież tutaj też mieszkają dzieci.... Brak śmiechu, krzyku, wygłupów aż boli.....cisza krzyczy....!
Jest i Amelka!
Taka malutka, krucha, delikatna....a tak bardzo JEST!!!!!
Sesja przebiega bez zakłóceń.... Najka wyciąga ubranka... Patrzymy na siebie porozumiewawczo spod masek ochronnych....no co Ty wyprane... Czyściutkie....sterylne.....
Troszkę przeszkadzają "kabelki" ale dajemy radę.... Panie pielęgniarki czuwają, abyśmy przez niewiedzę i nieuwagę nie zaszkodziły.... I dobrze....
Skończyłyśmy..... Jesteśmy szczęśliwe i zauroczone Amelką....Na korytarzu mijamy mamę, wozi córeczkę w wózku po korytarzu w te i z powrotem.... Spacer.....
Zjeżdżamy na dół.... Jeszcze kurtki z szatni trzeba odebrać.....
Dzwi zamykają się za mną bezszelestnie....
Stoję na dworzu.....nie... Chyba zostałam w izolatce.... Na pewno......
Jestem przerażona.....
Nic już nie jest..... i nie będzie takie jak przed......
Amelka...Dziecko.......Antosiu...Helenko.... Franiu.....Zuziu..... Dzieci Kochane.....jakoś Was wyrwiemy....!
Wstaję.....ogarniam dom....siebie.....wszystko jak zwykle w pośpiechu....jak zwykle, zanim się spóźnię, już wiem, że jestem spóźniona....dziecko...dom....FB......zakupy....kupa...zupa....zwyczajna codzienność......
Wpadam do samochodu....pedał gazu przy podłodze.....cieszę się na "spotkanie" z Najką....wyobrażam sobie Amelkę.....radio....lecą reklamy....muzyka....wiadomości....
Mijam sklepy.... Billboardy... Kup to.... Pójdź tam.... Konsumpcja......
Czuję lekki niepokój, ale nie pozwalam dojść mu do głosu....
Stoję przed drzwiami Centrum Zdrowia Dziecka.......zimno...wieje.....kropi deszcz.... Jak najszybciej chcę schronić się pod dachem......
W miarę bezszelestnie rozsuwają się szklane drzwi..... Wchodzę......Drzwi zamykają się za mną......
.......nie ma czasu.......czas się zatrzymał.....obrazy przed oczami przesuwają się w zwolnionym tempie......
......Jestem w MATRIXIE........
Kieruję się do szatni.... Mija mnie "wycieczka" dzieci... Idą parami... Jak dzieci z przedszkola na wycieczce.... Mała różnica, TE, co poniektóre....oprócz koleżanki, kolegi.... W drugiej rączce trzymają stojak od pompy.... Nerwowo myślę..... Onkologia.... Nie.... Chyba nie.... Mają włoski.....przypomina mi się film o Korczaku.... Scena wyprowadzenia dzieci z getta.....o Chryste....!
Odpędzam te myśli......
Zostawiam kurtkę.....
Dzwonię do mamy Amelki.....mam czekać pod windą.... Zjedzie po mnie.....
Siadam na kanapach.... Drzwi windy zamykają się i otwierają....
Mijają mnie ludzie.... Z walizkami....łóżkami polowymi.... Z walącym sercem przyglądam się ich twarzom.... Próbuję odgadnąć.... Wygrali....? Wychodzą....? A może jeszcze walczą....? A może przegrali.... Jezu nie.......
O...jest Najka.... Super...
O...jest i Mama....
Wsiadamy do windy....rusza.... Mijamy piętra....onkologia....neurochirurgia....nefrologia.....okulistyka.....Jezu....! Ile tych pięter...... Dzieci....dzieci.... Wszędzie dzieci.....chore.....
Nasze piętro...wysoko....nie pamiętam które... Jakie to ma znaczenie ....wysiadamy....izolatki.... Jedna po drugiej.... Jezu.... Jak tu cicho......przecież tutaj też mieszkają dzieci.... Brak śmiechu, krzyku, wygłupów aż boli.....cisza krzyczy....!
Jest i Amelka!
Taka malutka, krucha, delikatna....a tak bardzo JEST!!!!!
Sesja przebiega bez zakłóceń.... Najka wyciąga ubranka... Patrzymy na siebie porozumiewawczo spod masek ochronnych....no co Ty wyprane... Czyściutkie....sterylne.....
Troszkę przeszkadzają "kabelki" ale dajemy radę.... Panie pielęgniarki czuwają, abyśmy przez niewiedzę i nieuwagę nie zaszkodziły.... I dobrze....
Skończyłyśmy..... Jesteśmy szczęśliwe i zauroczone Amelką....Na korytarzu mijamy mamę, wozi córeczkę w wózku po korytarzu w te i z powrotem.... Spacer.....
Zjeżdżamy na dół.... Jeszcze kurtki z szatni trzeba odebrać.....
Dzwi zamykają się za mną bezszelestnie....
Stoję na dworzu.....nie... Chyba zostałam w izolatce.... Na pewno......
Jestem przerażona.....
Nic już nie jest..... i nie będzie takie jak przed......
Amelka...Dziecko.......Antosiu...Helenko.... Franiu.....Zuziu..... Dzieci Kochane.....jakoś Was wyrwiemy....!
Re: MOŻE ZROZUMIECIE - DLACZEGO?????
niechze pani dokladnie napisze o co pani chodzi
cierpimy wszyscy
jesli
pani chce sie tylko uzalic
to rozumiem pania
cierpimy wszyscy
jesli
pani chce sie tylko uzalic
to rozumiem pania
Re: MOŻE ZROZUMIECIE - DLACZEGO?????
Nie użalam się, broń Boże !!!!!! Nie mam chorego , umierającego dziecka w swojej rodzinie, ale wiem doskonale,że ludzie, którzy nie widzieli na własne oczy tych wszystkich łysych główek - jak to mówimy - nie zdają sobie sprawy co to wszystko oznacza dla tych dzieci i Ich rodzin. Nawet wśród moich znajomych kiedy proszę o wsparcie dla tych biednych dzieciaczków, słyszę ......mnie to nie dotyczy.....wszystkich nie zbawię, a jednego nie będę wyróżniał. Owszem, nie zbawimy świata....ale czyż nie warto pomóc chociaż jednemu ?
Dlaczego opisałam jeden dzień z pobytu w szpitalu, na oddziale ? Może jest jeszcze wiecej ludzi, którzy nie rozumieją co to ból, cierpienie.....nadzieja i czekanie aż ktoś pomoże. Chciałam tylko pokazać,że jeden dzień pobytu w takim miejscu potrafi zmienić podejście człowieka do tematu. To nie są moje słowa.....to są słowa wolontariuszki pracującej w Centrum Zdrowia Dziecka. Ona przekazała nam - pomagającym - żebyśmy może bardziej zrozumieli ?
Proszę się nie oburzać, nie chciałam nikogo urazić.....jeśli jednak mój wpis nie osiągnął zamierzonego celu - to przepraszam. Jola
Dlaczego opisałam jeden dzień z pobytu w szpitalu, na oddziale ? Może jest jeszcze wiecej ludzi, którzy nie rozumieją co to ból, cierpienie.....nadzieja i czekanie aż ktoś pomoże. Chciałam tylko pokazać,że jeden dzień pobytu w takim miejscu potrafi zmienić podejście człowieka do tematu. To nie są moje słowa.....to są słowa wolontariuszki pracującej w Centrum Zdrowia Dziecka. Ona przekazała nam - pomagającym - żebyśmy może bardziej zrozumieli ?
Proszę się nie oburzać, nie chciałam nikogo urazić.....jeśli jednak mój wpis nie osiągnął zamierzonego celu - to przepraszam. Jola
Re: MOŻE ZROZUMIECIE - DLACZEGO?????
ja pania doskonale rozumiem
wokol siebie mam ludzi ktorym
usiluje - jak moge - dopomoc
nie wiem
jak wyglada - w gruncie rzeczy-
polska sluzba zdrowia - ale nie
wszystko polega na pieniadzach
lecz na checi medycznej pomocy
ktora lezy w obrebie polskiej medycyny
ktora nie jest zapewne gorsza od innej
wzbudzenie zalu nad cierpieniem nie
zrownowazy tego - tu musza nastapic
konkretne kroki - i powiem - pani nie bedzie
w stanie pomoc kazdemu kto cierpi
pozdrawiam
CYC
wokol siebie mam ludzi ktorym
usiluje - jak moge - dopomoc
nie wiem
jak wyglada - w gruncie rzeczy-
polska sluzba zdrowia - ale nie
wszystko polega na pieniadzach
lecz na checi medycznej pomocy
ktora lezy w obrebie polskiej medycyny
ktora nie jest zapewne gorsza od innej
wzbudzenie zalu nad cierpieniem nie
zrownowazy tego - tu musza nastapic
konkretne kroki - i powiem - pani nie bedzie
w stanie pomoc kazdemu kto cierpi
pozdrawiam
CYC
Re: MOŻE ZROZUMIECIE - DLACZEGO?????
Szanowny (a) P. CYC.....nie jestem dzieckiem czy małolatą i doskonale zdaję sobie sprawę,że nie wszystkim jesteśmy w stanie pomóc, ale jeśli udasię choć jednego - to i tak już będzie sukces. To prawda - pieniądze nie zdziałają cudu na skalę światową, potrzebna jest reforma w polskiej medycynie. Ileż tych reform już było ??? Nie mam pojęcia dlaczego w Polsce lekarze mają ciut inne podejście do pewnych chorób czy schorzeń. Np Raayankowi zaproponowali " TYLKO " amputację, a za oceanem jest ratunek na normalne życie. Dzieciom z siatkówczakiem proponuje się " TYLKO " amputację oczka, a za oceanem jest ratunek. Jaś Karwowski już jest u doktora Abramsona w Nowym Yorku.....Polonia stanęła na wysokości zadania i pomaga z całych sił !!! Wielki szacunek dla Nich wszystkich, bo nie zastanawiają się czy pomogą jednemu czy dwójce czy wszystkim dzieciom.
Amelka - jest jednym z 2 dzieci w całej Polsce , u której zdiagnozowano całkowity brak odporności, ale oczywiście NFZ nie jest w stanie refundować operacji. I co zrobić ? Poddać się ????
Jest tylu pomagających ludzi.....Pan X pomoże Julce, Pani Y pomoże Krystiankowi, Pan Z pomoże Wojtusiowi....i takich Pań, Panów jest całe mnóstwo......nie każdy może czy musi wpłacać ogromne sumy, czasami mała cegiełka już jest przepustką do szczęśliwości. Rodzice tych dzieci nie siedzą w domach przed telewizorami i nie zachodzą w głowy skąd " użebrać" , a się nie narobić. Całe rodziny , znajomi organizują koncerty, organizują bazarki, biegają z ulotkami. Więc nikt nie liczy, że na każdy wstawiony post w ciągu godziny czy dwóch będzie uzbierana cała kwota. Ja nikogo nie zmuszam do wpłacania....nie mam wglądu czy ktoś, czy coś - z tego forum wpłacił, a mimo wszystko - jak tylko dotrą do mnie szczęśliwe wiadomości - dzielę się z Państwem. Przykładem szczęśliwej wiadomości jest sytuacja Mai Czarneckiej. Pozdrawiam wszystkich bez wyjątku.....Jola
Amelka - jest jednym z 2 dzieci w całej Polsce , u której zdiagnozowano całkowity brak odporności, ale oczywiście NFZ nie jest w stanie refundować operacji. I co zrobić ? Poddać się ????
Jest tylu pomagających ludzi.....Pan X pomoże Julce, Pani Y pomoże Krystiankowi, Pan Z pomoże Wojtusiowi....i takich Pań, Panów jest całe mnóstwo......nie każdy może czy musi wpłacać ogromne sumy, czasami mała cegiełka już jest przepustką do szczęśliwości. Rodzice tych dzieci nie siedzą w domach przed telewizorami i nie zachodzą w głowy skąd " użebrać" , a się nie narobić. Całe rodziny , znajomi organizują koncerty, organizują bazarki, biegają z ulotkami. Więc nikt nie liczy, że na każdy wstawiony post w ciągu godziny czy dwóch będzie uzbierana cała kwota. Ja nikogo nie zmuszam do wpłacania....nie mam wglądu czy ktoś, czy coś - z tego forum wpłacił, a mimo wszystko - jak tylko dotrą do mnie szczęśliwe wiadomości - dzielę się z Państwem. Przykładem szczęśliwej wiadomości jest sytuacja Mai Czarneckiej. Pozdrawiam wszystkich bez wyjątku.....Jola
Re: MOŻE ZROZUMIECIE - DLACZEGO?????
prosze pani
zreformowanie polskiej sluzby zdrowia
nie jest /juz/ mozliwe - bo podlega (ona)
zasadzie - jak na calym tzw. zachodzie
na tym ze pacjent jest numerkiem w kartotece
a system "zdrowia" /co w moim pojeciu jest rzecza
nadrzedna/ nastwiony jest na oszczednosci i zysk na barkach
najbiedniejszych - nie wnikam w polska wiedze medyczna
bo kto wie czy nie jest ona lepsza od konowalow z usa
(potrafie uzasadnic) - byc moze brak jest diagnostycznego
wyposazenia - a to wspomaga znienawidzony przez godzile
owsiak - rzecz polega na wypracowanym przez zachod -
systemie ludzkiej nieczulosci
rosjanie powiedzieli kiedys "szto dielat"
jedynym rozwiazaniem jest wolontariat
ludzi ktorym nie wykradziono jeszcze uczuc
capito
CYC
zreformowanie polskiej sluzby zdrowia
nie jest /juz/ mozliwe - bo podlega (ona)
zasadzie - jak na calym tzw. zachodzie
na tym ze pacjent jest numerkiem w kartotece
a system "zdrowia" /co w moim pojeciu jest rzecza
nadrzedna/ nastwiony jest na oszczednosci i zysk na barkach
najbiedniejszych - nie wnikam w polska wiedze medyczna
bo kto wie czy nie jest ona lepsza od konowalow z usa
(potrafie uzasadnic) - byc moze brak jest diagnostycznego
wyposazenia - a to wspomaga znienawidzony przez godzile
owsiak - rzecz polega na wypracowanym przez zachod -
systemie ludzkiej nieczulosci
rosjanie powiedzieli kiedys "szto dielat"
jedynym rozwiazaniem jest wolontariat
ludzi ktorym nie wykradziono jeszcze uczuc
capito
CYC
Re: MOŻE ZROZUMIECIE - DLACZEGO?????
Bredzisz dobry czlowieku, Ty nie masz bladego pojecia o sluzbie zdrowia na "calym" zachodzie.- bo podlega (ona)
zasadzie - jak na calym tzw. zachodzie
na tym ze pacjent jest numerkiem w kartotece
a system "zdrowia" /co w moim pojeciu jest rzecza
nadrzedna/ nastwiony jest na oszczednosci i zysk na barkach
najbiedniejszych
Twoja mania wydawania opinii o rzeczach o ktorych nie masz pojecia bylaby komiczna, gdyby nie byla tak tragiczna.
Mialem tu w USA w moim zyciu trzy operacje, wszystkie powazne,jedna na otwartym sercu, poza tym rutynowo jak kazdy okazjonalnie spotykam sie z moim lekarzem. Wielka przychodnia, na scianach zdjecia lekarza szefa placowki , na polu golfowym z bylym prezydentem Buszem (ojcem) z Nancy Reagan i slynnymi golfistami, ktorymi sie opiekowal. Kiedy go spotykasz wita cie po imieniu, wypytuje o rodzine, prace, podyskutuje o miescowym zespole NFL (mialen na glowie czapeczke z klubowym logo Jaguarsow). Za kazdym razem, na kazdym etapie czulem sie jakbym byl najwazniejsza osoba w szpitalu. Troska I cieplo personelu, stwarza niemal rodzinna atmosfere, ktora nie konczy sie z wyjsciem ze szpitala.
Nie dziwi telefon od domowego lekarza o piatej po poludniu, ktora (lekarka) upewnia sie ze bol miesnia w przedramieniu ustepuje. Nie dziwi lekarz zony, ktory cieszy sie ze przyszedlem razem z nia, ze nareszcie moze poznac meza swojej sympatycznej pacjentki. To nie sa zasady narzucone, chociaz bardzo sie ich przestrzega, to po prostu wysoka kultura i osobowosc zyjacych tu ludzi.
Czytajac Cyca czesto flaki sie wyracaja, jak z pewnoscia siebie kreuje swoja ponura wizje wyimaginowanego i nielubianego swiata.
Re: MOŻE ZROZUMIECIE - DLACZEGO?????
Refleks - dziękuję za zrozumienie....
A to dla CYC :
http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obc ... owany.html
http://matkaprezesa.pl/2014/11/matki-ka ... nstwo.html
http://rudamatka.blogspot.no/2014/11/ro ... przez.html
Polska - to nie Trzeci Świat......ale czasami mamy wrażenie,że jest jeszcze gorzej. Oprócz tego,że stajesz przed ścianą śmierci, to jeszcze dodatkowo dotykasz braku środków, możliwości i zwyczajnej ludzkiej znieczulicy. Jola
A to dla CYC :
http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obc ... owany.html
http://matkaprezesa.pl/2014/11/matki-ka ... nstwo.html
http://rudamatka.blogspot.no/2014/11/ro ... przez.html
Polska - to nie Trzeci Świat......ale czasami mamy wrażenie,że jest jeszcze gorzej. Oprócz tego,że stajesz przed ścianą śmierci, to jeszcze dodatkowo dotykasz braku środków, możliwości i zwyczajnej ludzkiej znieczulicy. Jola
Re: MOŻE ZROZUMIECIE - DLACZEGO?????
Polska - to nie Trzeci Świat......ale czasami mamy wrażenie,że jest jeszcze gorzej.
--------------------------------------------------
byc moze ze w tym okresleniu jest troche przesady
ale
majac
doswiadczenie ostatnich dwoch lat ze znajomymi
z krewnymi murry - nie znajduje antryargumentu
lecz lekka przesade w okreslenu - to jest skutek EU
sparen-sparen-sparen na najbiedniejszych made
in usa merklizmu - zobacz grecje-hiszpanie-portugal
to sa czlonkowie zlodziejskiego systemu EU
CYC
polsko nie daj sie oglupic do reszty
jest pytanie - jak pomoc?
forumowe polaczki oszczedzaja - gut so
wplacam na czerwony - stala stawka i
nie wiem na co to przeznaczaja - moze
na bron dla IS _ czlowiek zaczyna miec
podejrzenia
N-procesow zarzadzajacych czerwonym
krzyzem - pieniadze laduja na prywatnych
kontach w szwajcarii - dostaja kary "z
zawiszeniem" bo okradli biednych ktorzy
w tym systemie wogole nie egzystuja -
podmoscia pelne sa nakrytymi papdeklem
by nie zamarzli
tu nie ma pytan
tu nie ma odpowiedzi
capito?
CYC
wierzylem w pomoc przejaswietszego
i liczneg polkosciola katol. murry matka
cieko chora placila regularna stawke
na rzecz pewnej parafii na zoliborzu
w momencie kiedy nie byla w stanie
stala sie odrzutkiem tej gromady ktora
reprezentuja trzej pralaci oplacani
przez polskie panstwo - prosilem o pomoc
zeby tylko choc potrzymac reka - dac troche
otuchy (mieszkam poza pl) ona sto metrow
od swietoszkowatego koscola pelnego swietosci
i
pokazano mi dupe trzech pralatow i xiedza
gospodarza tej parafii - pamietam - pisalem
o tym - chrzescijanin pomorzek odpisal mi
"co mnie to obchodzi" - powiem -. baldachim
ma ta zalete ze chroni przed deszczem
capito?
datego
nagonka na owsiaka - morderce dzieci
nicht wahr panie godzil?
--------------------------------------------------
byc moze ze w tym okresleniu jest troche przesady
ale
majac
doswiadczenie ostatnich dwoch lat ze znajomymi
z krewnymi murry - nie znajduje antryargumentu
lecz lekka przesade w okreslenu - to jest skutek EU
sparen-sparen-sparen na najbiedniejszych made
in usa merklizmu - zobacz grecje-hiszpanie-portugal
to sa czlonkowie zlodziejskiego systemu EU
CYC
polsko nie daj sie oglupic do reszty
jest pytanie - jak pomoc?
forumowe polaczki oszczedzaja - gut so
wplacam na czerwony - stala stawka i
nie wiem na co to przeznaczaja - moze
na bron dla IS _ czlowiek zaczyna miec
podejrzenia
N-procesow zarzadzajacych czerwonym
krzyzem - pieniadze laduja na prywatnych
kontach w szwajcarii - dostaja kary "z
zawiszeniem" bo okradli biednych ktorzy
w tym systemie wogole nie egzystuja -
podmoscia pelne sa nakrytymi papdeklem
by nie zamarzli
tu nie ma pytan
tu nie ma odpowiedzi
capito?
CYC
wierzylem w pomoc przejaswietszego
i liczneg polkosciola katol. murry matka
cieko chora placila regularna stawke
na rzecz pewnej parafii na zoliborzu
w momencie kiedy nie byla w stanie
stala sie odrzutkiem tej gromady ktora
reprezentuja trzej pralaci oplacani
przez polskie panstwo - prosilem o pomoc
zeby tylko choc potrzymac reka - dac troche
otuchy (mieszkam poza pl) ona sto metrow
od swietoszkowatego koscola pelnego swietosci
i
pokazano mi dupe trzech pralatow i xiedza
gospodarza tej parafii - pamietam - pisalem
o tym - chrzescijanin pomorzek odpisal mi
"co mnie to obchodzi" - powiem -. baldachim
ma ta zalete ze chroni przed deszczem
capito?
datego
nagonka na owsiaka - morderce dzieci
nicht wahr panie godzil?
Re: MOŻE ZROZUMIECIE - DLACZEGO?????
a moze inni po prostu nie chwala siezoskicyc pisze: forumowe polaczki oszczedzaja - gut so
wplacam na czerwony - stala stawka
tak jak ty
swoja pomoca dla innych