Film ma jeden słaby moment.Sami zobaczcie który:
The Lincoln lawyer.
http://zalukaj.pl/zalukaj-film/10666/th ... 2011_.html
Pipek poleca cd.
Re: Pipek poleca cd.
Pamiętacie "Snatcha"?
Ten film to mieszanka "Snatcha",angielskiego czarnego humoru,japońskich filmów o samurajach,westernu i czegoś,co swego czasu kropek określił mianem "świadomego kiczu".
Czy jest zachwycający?
Tego bym nie powiedział.
A czy jest wart obejrzenia?
Na pewno.
Tyle tylko że znającym język angielski radzę nie zwracać uwagi na napisy,a raczej wsłuchać się w tekst,chociaż tłumaczenie nie jest takie najgorsze.
A oto gwiazda wieczoru;
"Bunraku"
http://zalukaj.tv/zalukaj-film/11632/bunraku_2010_.html
Ten film to mieszanka "Snatcha",angielskiego czarnego humoru,japońskich filmów o samurajach,westernu i czegoś,co swego czasu kropek określił mianem "świadomego kiczu".
Czy jest zachwycający?
Tego bym nie powiedział.
A czy jest wart obejrzenia?
Na pewno.
Tyle tylko że znającym język angielski radzę nie zwracać uwagi na napisy,a raczej wsłuchać się w tekst,chociaż tłumaczenie nie jest takie najgorsze.
A oto gwiazda wieczoru;
"Bunraku"
http://zalukaj.tv/zalukaj-film/11632/bunraku_2010_.html
Re: Pipek poleca cd.
Wziąść doopę w troki i poszukać sobie jakiegoś ciekawszego miejsca.
Re: Pipek poleca cd.
Byłem rzuciłem okiem na "El mal ajeno",po angielskiemu "For Good of Others",a po polskiemu,nie wiadomo dlaczego "Inny".
Chcom,to popatrzom sobie:
http://zalukaj.tv/zalukaj-film/11968/in ... 2010_.html
Chcom,to popatrzom sobie:
http://zalukaj.tv/zalukaj-film/11968/in ... 2010_.html
Re: Pipek poleca cd.
Dzieje sie tak, poniewaz wszystkie angielskie tytuly filmow sa w Polsce poprzekrecane do tego stopnia, ze nie wiadomo o jaki film chodzi, jesli sie z kims z Polski rozmawia, dopiero po akcji mozna dojsc do tytulu.
Klasycznym przykladem jest bardzo znany "Mistrz kierownicy ucieka", a faktyczny tytul to przeciez "Smokey and the Bandit". Wydaje mi sie, ze tu chodzi o stworzenie sensacyjnego tytulu, ale mozna przeciez wykreowac jakis bardziej zblizony do oryginalu.
Nastepna perelka jest stworzenie nawet nowego slowa : "Iniemamocni" na film "The Incredibles"!
Wiele przykladow mozna byloby wymienic.
Dzieki za namiar Pipek.
Aloha, a jakze!
Klasycznym przykladem jest bardzo znany "Mistrz kierownicy ucieka", a faktyczny tytul to przeciez "Smokey and the Bandit". Wydaje mi sie, ze tu chodzi o stworzenie sensacyjnego tytulu, ale mozna przeciez wykreowac jakis bardziej zblizony do oryginalu.
Nastepna perelka jest stworzenie nawet nowego slowa : "Iniemamocni" na film "The Incredibles"!
Wiele przykladow mozna byloby wymienic.
Dzieki za namiar Pipek.
Aloha, a jakze!
Re: Pipek poleca cd.
Byłem obejrzałem sobie dzisiaj "War Horse".Film w okolicznych kinach jutro będzie pokazywany po raz ostatni,więc na sali kinowej nie było więcej niż 10 osób.
Idealne warunki do oglądania- bez rozgadanej tłuszczy,chrupiących popkornów,głośnego siorbania kokakoli i nieustannej wędrówki ludów.
Film też niczego sobie,pomimo tego,że hollyłudzkie efekty specjalne bledną przy osiągnięciach kinomatografii azjatyckiej.
Zdecydowanie wyróżnia się z przesadnie reklamowanego oceanu badziewia serwowanego nam jako "sztuka" filmowa.
Tak przy okazji,te wszystkie wypierdki,głośno narzekające na ochronę praw autorskich,powinny mieć prawnie zabronione oszukiwanie publiczności przy pomocy suto opłacanych i zupełnie niezgodnych ze stanem faktycznym reklam oraz kompletnie mijających się z prawdą recenzji krytyków,których nikt nie rozlicza za kradzenie naszych pieniędzy poprzez publikacje ocen,które można sobie rozbić o kant stołu.
Takoż samo jest z tymi trejlerami,których przekaz w dobrych 90% zupełnie nie oddaje tego,co faktycznie można zobaczyć na ekranie.
Reklamuje się czysty mniód,a w rzeczywistości ogląda się kupę gufna.
Podobnie rzecz się ma w świecie muzyki i książki.
Tylko o tym jakoś artyści i producenci nie mówią.
Milczą też przeróżne organizacje zajmujące się ochroną praw konsumenta i czynniki rządowe mające za zadanie obronę interesów szarych obywateli.
Idealne warunki do oglądania- bez rozgadanej tłuszczy,chrupiących popkornów,głośnego siorbania kokakoli i nieustannej wędrówki ludów.
Film też niczego sobie,pomimo tego,że hollyłudzkie efekty specjalne bledną przy osiągnięciach kinomatografii azjatyckiej.
Zdecydowanie wyróżnia się z przesadnie reklamowanego oceanu badziewia serwowanego nam jako "sztuka" filmowa.
Tak przy okazji,te wszystkie wypierdki,głośno narzekające na ochronę praw autorskich,powinny mieć prawnie zabronione oszukiwanie publiczności przy pomocy suto opłacanych i zupełnie niezgodnych ze stanem faktycznym reklam oraz kompletnie mijających się z prawdą recenzji krytyków,których nikt nie rozlicza za kradzenie naszych pieniędzy poprzez publikacje ocen,które można sobie rozbić o kant stołu.
Takoż samo jest z tymi trejlerami,których przekaz w dobrych 90% zupełnie nie oddaje tego,co faktycznie można zobaczyć na ekranie.
Reklamuje się czysty mniód,a w rzeczywistości ogląda się kupę gufna.
Podobnie rzecz się ma w świecie muzyki i książki.
Tylko o tym jakoś artyści i producenci nie mówią.
Milczą też przeróżne organizacje zajmujące się ochroną praw konsumenta i czynniki rządowe mające za zadanie obronę interesów szarych obywateli.
Re: Pipek poleca cd.
Wniosek jest jeden i rzucajacy się w oczy: NIE WYDAWAĆ SWOICH PIENIĘDZY CHODZĄC NA FILMY.
Zniknie frustracja i narzekanie. Kiedy producentoreżyserzy zobaczą płótno w kieszeniach może zaczną robić coś na co ludziska przyjdą.
Ochrona konsumenta? - wolne zarty.
Zniknie frustracja i narzekanie. Kiedy producentoreżyserzy zobaczą płótno w kieszeniach może zaczną robić coś na co ludziska przyjdą.
Ochrona konsumenta? - wolne zarty.