Z ciekawości przeczytałem kilka poważnych recenzji popartych znanymi nazwiskami recenzentow i
głośnymi nazwami gazet dla ktorych pisują,więc wyzbyłem się swojej podejrzliwości i jednak
postanowilem rzucić okiem na to już słynne dzieło.
Nic nie poradzę.Mam swoje zasady i produktow noszących znamiona propagandy nie oglądam.
A ten akurat pasował mi do mojego przeczucia jak ulał;
1.Premiera odbyła się rok wcześniej niz powinna.
2.Umiejscowienie czasowe i geograficzne smierdzi na odległośc.
3.Sztuczna wrzawa zrobiona wokoł tego filmu smierdzi jeszcze bardziej.
4.95% prywatnych opinii na necie stwierdza że to bzdet który znalazł się na liście nominacji tylko ze względów politycznych.
5.Jedynymi sensownymi uzasadnieniami dla nagrody Oskara były stwierdzenia iż w końcu jakaś kobita powinna w tej dziedzinie dostać Oskara a tej akurat siem to słusznie za całokształt należy.
Tak więc,jak sami widzicie,miałem swoje racje żeby to dzieło olać ciepłym moczem i iść spać zamiast tracić czas na oglądanie.
W normalym przypadku byłbym tak zrobił,jako i czynilem przy takich goebelsowskich produktach jak ;
"Pasja"."Lista Szwindlera","Pianista" czy też "Uno pappa co na zawsze został Karolem" tudzież parę innych,ktorych nazw tutaj,z czystej przyzwoitości,wymieniać nie muszę.
Tym razem jednak pomyślałem sobie;"Hm,zapewniają że to jednak nie jest film o wojnie,więc co mnie zależy żeby chociaż zerknąć okiem?"
Więc i zerkłem.
Zerkałem przez całe 25 minut i juz przynajmniej wiem o czym ten film jest i jaki kawał pierwszorzędnej reżyserskiej roboty odwaliła pani reżyser.Znaczy się skoro wszyscy mówią że to ona reżyserowała to i tak pewnie musi być,chociaż nie jestem tak zupełnie pewien czy to dzieło miało jakiegokolwiek reżysera.
A jak miało to i zapewne babę,bo żaden chłop nic podobnego nie umiejscowiłby w takim miejscu.
Zresztą scenarzysta też musiał być baba,albo nawet dwie.
Niby jest to relacja z terenu wojny(jako i gloszą napisy) ale tak właściwie widać jak na dloni że to tylko zapis ze studia filmowego,pozorującego arenę prawdziwej walki.
Gdyby było inaczej to i ta cała czereda latających i wrzeszczących przebierańców zachowywałaby się zupełnie inaczej.
Najpierw próbowaliby przynajmniej unieszkodliwić faceta z telefonem,ktory znalazł się tam,gdzie nie powinien być i spokojnie,bez porządnej reakcji zainteresowanych,odpalił jem tą bombę zabijając kumpla.
Póżniej nie polecieliby za samą naszywką flagi jako te barany prowadzone na rzeż prosto w objęcia innych
niby żołnierzyków,ktorzy stloczyli się wszyscy na jednym podworku,nie wystawiając ochrony.
Ci też pewnie zdecydowali się skoncentrować w takim miejscu,gdzie jeden granat,rzucony spoza murka,wybebeszył by ich wszyściutkich jako te gęsi przed świętami.Zdesperowani jacyś- nawet jem się wartownika przy samochodzie wystawić nie chciało...
A jeszcze póżniej towarzystwo uzbrojone po zęby i pilnujące określonego obszaru pozwala wjechać w ten obszar jakiejś tam taksówce za całą obronę przyjmując ponownie wrzaski,skakanie i machanie atrapami karabinów.
Takie numery mogą tylko wymyślić kobity,znające się na wojsku tak,jak ja znam się na krochmaleniu kolnierzyków.
Tak więc za scenariusz i reżyserię filmowi powinno przyznać się nie tylko Oskara ale jeszcze przynajmniej pokojową nagrodę Nobla bo i dziełko to jest nie tyle sprawozdaniem z pola walki co raczej pobożnym zyczeniem jaka ta wojna powinna być.
No,ale skąd towarzystwo z Hollyłud ma się znac na takich sprawach?
Chociaż bylo tam i kilka innych rzeczy,do ktorych wystarczyłoby tylko trochę zdrowego rozsądku.
Tak na przyklad nie trzeba być geniuszem aby zauważyć,że skoro ktoś rzucił za siebie dymny granat i nie widać w ujęciu działania żadnego wiatru,to delikwent,odchodzący od tego granatu nie ma prawa po kilku sekundach znależć się ni stąd ni zowąd w środeczku porządnej zaslony dymej z dymem lecącym i od boków i wypełniającym porządny kawał przestrzeni przed tymże delikwentem.
A jeśli już,jakims dziwnym zrządzeniem losu,delikwent zostaje nagle otoczony zaslona dymną,to zasłona ta nie ma prawa zniknąć nagle jak fatamorgana,zostawiając czyściutkie pole dla popisu umiejętności reżyserskich.
Poza tym nie podnosi się zagrzebanego w piachu i gruzie dwudziestokilkukilogramowego pocisku dwoma palcami.
Takoż samo za cholerę nie idzie wyrwać z piachu 6 takich pocisków przy pomocy jednego ruchu ręki i to jeszcze pociągając za druty doprowadzone do tychże pocisków pod tak ostrym kątem.
Taka scena byłaby na miejscu przy relacji z zawodów na najsilniejszego czlowieka świata,chociaż i oni też nie daliby rady.
Tak więc widzicie,moi mili,że jednak zrobiłbym najlepiej,gdybym jednak poszedł spać.
Ale wtedy z całą pewnością nie wiedziałbym,że ostatni zdobywca Oskara to film o debilach zrobiony przez idiotów dla idiotów i oceniony przez innych idiotów.
Dobranoc.
P.S.Przynajmniej nie zawiodłem się na profesjonalnych recenzentach - to faktycznie nie jest film o wojnie.
The hurt locker.
Re: The hurt locker.
Witam
P. Pipek.
Co nie zmieni faktu ze film zdobyl 6 statuete i pobil na glowe,tandete pt.tytulem Avatar
Pozdrawiam.
PS
"tak sobie mysle, bo akademia rzadzi sie nie swoimi ale jej prawami"
"Tak jak my widzowie"
O filmie nagrodzonym mowilo sie niewiele bo bylo malo kasy na promocje.
O Avatar wszedzie olbrzymia kasa na wszystko (przeciez musial sie zwrocic naklad)
Moze dlatego wygrana filmu "The Hurt Locker" budzi zdziwienie i emocje.
P. Pipek.
Co nie zmieni faktu ze film zdobyl 6 statuete i pobil na glowe,tandete pt.tytulem Avatar
Pozdrawiam.
PS
"tak sobie mysle, bo akademia rzadzi sie nie swoimi ale jej prawami"
"Tak jak my widzowie"
O filmie nagrodzonym mowilo sie niewiele bo bylo malo kasy na promocje.
O Avatar wszedzie olbrzymia kasa na wszystko (przeciez musial sie zwrocic naklad)
Moze dlatego wygrana filmu "The Hurt Locker" budzi zdziwienie i emocje.
Re: The hurt locker.
Te 6 Oskarów nie zmienia rownież faktu iż Avatar pobil wszystkie rekordy popularności,ludzie oglądali go po kilka razy i przetarł drogę dla zupełnie nowego gatunku filmowego.
Sam osobiście nie uważam aby Avatar zasługiwal na Oskara,choćby z tego względu że niekomputerowe części filmu były jednak zrobione na zbyt niskim,w stosunku do całości,poziomie.
Natomiast samo przyznanie "The hurt locker" 6 Oskarów nie zmienia również faktu iz jest to film o debilach,zrobiny przez idiotów dla innych idiotow.
Tak przynajmniej wynika z pierwszych 25 minut tego dzieła.
Na resztę szkoda mojego czasu.
Niech sobie oglądają ci,dla ktorych zostal zrobiony.
Sam osobiście nie uważam aby Avatar zasługiwal na Oskara,choćby z tego względu że niekomputerowe części filmu były jednak zrobione na zbyt niskim,w stosunku do całości,poziomie.
Natomiast samo przyznanie "The hurt locker" 6 Oskarów nie zmienia również faktu iz jest to film o debilach,zrobiny przez idiotów dla innych idiotow.
Tak przynajmniej wynika z pierwszych 25 minut tego dzieła.
Na resztę szkoda mojego czasu.
Niech sobie oglądają ci,dla ktorych zostal zrobiony.
Re: The hurt locker.
Witam
P.Pipek
Ogladamy do konca ,nie tylko 25min. P .Pipek.
Pozdrawiam.
PS.
Jaki byl Pana tytul do nagrody?.
P.Pipek
pipek pisze:Tak przynajmniej wynika z pierwszych 25 minut tego dzieła.
Ogladamy do konca ,nie tylko 25min. P .Pipek.
Pozdrawiam.
PS.
Jaki byl Pana tytul do nagrody?.
-
bea_mezlot
- Posty: 852
- Rejestracja: sob paź 17, 2009 10:44 pm
- Lokalizacja: rio
Re: The hurt locker.
witajcie panowie
wg mnie ani "avatar" , ani "the hurt locker" nie jest warty oscara w kategorii najlepszy film
pipek to ,ze avatar mial taka ogladalnosc to tylko dzieki innowacyjnosci , i dostal zasluzone oscary za efekty specjalne i zdjecia, i tyle mu sie w zasadzie "nalezalo"
cameron nie mial za wesolej miny
prawda tez jest taka, ze za 20 lat nikt nie bedzie pamietal "lockera" ale kazdy "avatara" ( dobrze zrobiona bajeczke)
wiara , zeby podac swoj typ nalezaloby obejrzec cale 10 filmow , ja widzialam tylko 6
i jesli mialabym to ja obdarowac jakis film statuetka ,z tych widzianych przeze mnie, to dalabym go "blindside" z sandra bullock
i jeszcze raz chetnie bym obejrzala "up in the air"
pzodrawiam
wg mnie ani "avatar" , ani "the hurt locker" nie jest warty oscara w kategorii najlepszy film
pipek to ,ze avatar mial taka ogladalnosc to tylko dzieki innowacyjnosci , i dostal zasluzone oscary za efekty specjalne i zdjecia, i tyle mu sie w zasadzie "nalezalo"
cameron nie mial za wesolej miny
prawda tez jest taka, ze za 20 lat nikt nie bedzie pamietal "lockera" ale kazdy "avatara" ( dobrze zrobiona bajeczke)
wiara , zeby podac swoj typ nalezaloby obejrzec cale 10 filmow , ja widzialam tylko 6
i jesli mialabym to ja obdarowac jakis film statuetka ,z tych widzianych przeze mnie, to dalabym go "blindside" z sandra bullock
i jeszcze raz chetnie bym obejrzala "up in the air"
pzodrawiam
Re: The hurt locker.
Witam
Dlatego typowalem.
Zostal mi na przystawke Avatar.
Pamietam jak nie moglem sie zmusic do obejrzenia "Brokeback Mountain".
Zaczynalem trzy razy po 25min.
i przerywalem.
W koncu obejrzalem zapamietalem,pamietam,dobra produkcja,(wracalem dwa razy)
Pozdrawiam.
Ogladalem 9 produkcji.bea_mezlot pisze:wiara , zeby podac swoj typ nalezaloby obejrzec cale 10 filmow , ja widzialam tylko 6
Dlatego typowalem.
Zostal mi na przystawke Avatar.
Zgadzam sie z tym .bea_mezlot pisze:prawda tez jest taka, ze za 20 lat nikt nie bedzie pamietal "lockera"
Pamietam jak nie moglem sie zmusic do obejrzenia "Brokeback Mountain".
Zaczynalem trzy razy po 25min.
W koncu obejrzalem zapamietalem,pamietam,dobra produkcja,(wracalem dwa razy)
Pozdrawiam.