duzo smiecicie... wszystko tam wam ciagle jeszcze pakuja w gruba i ciezka tekture? czy moze to jedzenie w puszkach z grubej stalowej blachy???pipek pisze:...idea,o której pamiętam codziennie wynosząc swoje 5 kg śmieci.
AVATAR
Re: AVATAR
Re: AVATAR
O tej porze roku to jest od cholery skórek z pomarańczy i mandarynek.
Mandarynki żona wtraja na okrągło a do pomarańczy mam taką maszynkie do
wyciskania soku.
Mandarynki żona wtraja na okrągło a do pomarańczy mam taką maszynkie do
wyciskania soku.
Re: AVATAR
my z takich rzeczy robimy kompost... ale pewnie w jueseju to niepopularne rozwiazanie, co?pipek pisze:O tej porze roku to jest od cholery skórek z pomarańczy i mandarynek.
Mandarynki żona wtraja na okrągło a do pomarańczy mam taką maszynkie do
wyciskania soku.
wrzuca sie wszystkie odpadki roslinne do kilkusetlitrowego plastikowego pojemnika a male zyjatka to przerabiaja na humus.... potem tylko wszystko przetrzec przez duze sito i mozna podsypywac pod roslinki... pare godzin brudzacej roboty przy tym ale roslinki potem sie odwdzieczaja dajac wiecej owocow itp... ja tam wole takie bardziej praktyczne roslinki, moja kobita woli te bardziej kolorowe i pachnace...
Re: AVATAR
Panie tusku kochany,kompost to ja robilem na Long Ajland - tutaj wszystko samo rośnie jak jasna cholera i trzeba przytłamszać coby nie zarosło.
Re: AVATAR
hmmmm... u mnie tez to co niepotrzebnie samo rosnie jak dwie cholery... a ja to w leb, do szredera i na kompost...pipek pisze:Panie tusku kochany,kompost to ja robilem na Long Ajland - tutaj wszystko samo rośnie jak jasna cholera i trzeba przytłamszać coby nie zarosło.
wieksze sztuki to zakopuje do ziemi... ostatnio mi dwa najpiekniejsze karpie zdechly.... takie po kilogramie sztuka albo i lepiej... nie dopilnowalem..... mialy niby dziure w lodzie ale.....
zakopalem w ogrodku a nastepnego dnia ktos juz je zdazyl odkopac i skonsumowac... tyle z tego ze wrocily do naturalnego obiegu...