A to ci surpiza!
O, Panie Pipek (czy moze Pipek?), to utrafiles w moj gust
Ta pierwsza to jedna z moich najbardziej ulubionych i niezapomnianych, z czasow studenckich spiewanych przy roznych okazjach, pewnie dlatego ze sie studiowalo na poludniu Polski. I takie piekne wykonanie... Skrzypeczki.
Oczywiscie odtanczylam, a jakze, tego nie da sie tylko sluchac;-)
Trzeba jeszcze wykonac taniec nad brzegiem oceanu przy zachodzie slonca i bedzie extra!
Jak szalec to szalec. Smiech i taniec to zdrowie!!!
Jeszcze jest jedna, ktora dobrze pamietam z czasow studenckich, o Cygance z zielonymi oczami.
"Ach ty Cyganko, zielone oczy twe, ach w slodki jasyr zabralas serce me, ach ty Cyganko, na zmyslach moich graasz, skad te zielone oczy masz" jest w refrenie. Kiedys szukalam na youtube, ale nie bylo.
Kolega gral zawsze na gitarze i sie spiewalo. Roznosci. A przebojem wtedy byla o "Jezu i Zabce" Rosiewicza. A Jerzy gral na gitarze:-) To byly czasy, niezaklocone przez nowe zdobycze cywilizacji, zadna komorka nie dzwonila, telefon byl jeden na caly akademik. Z lezka w oku wspomina sie tamte czasy...
Serdeczne dzieki
i Aloha, jak zawsze...