Niech odpoczywa w pokoju, ktorego za zycia nie miala.
___________________________________________
Jedno i drugie na własne życzenie.
Prawdziwie katolicko okrutna i bezduszna reakcja.
A gdzie współczucie, wyrozumiałość i empatia?
Gdzie nauka Chrystusa, z której rzekomo wywodzi się chrześcijaństwo?
Przecież on – bez względu na to, kim był lub byli – nauczał miłości, i jego etyka nie miała nic wspólnego z kretyńską nauką kościoła o wolnej woli, która rzekomo pozwala człowiekowi wybierać między dobrem i złem.
W rzeczywistości to nie człowiek wybiera, tylko raczej sam jest wybierany i Jezus chyba o tym wiedział, że nie ma bezwzględnego „dobra”, ani „zła”. Pewnie dlatego, nie wymienił żadnych „świętych” przykazań do przestrzegania, tylko wyjaśniał swoją naukę przypowieściami.
Warto się zastanowić, dlaczego potrzebna mu była taka właśnie forma? Czyżby lubił dużo mówić i nie potrafił się zwięźle wyrazić?
A może po prostu wiedział, że wszystko jest względne, zależy od kontekstu i w oderwaniu od niego nie można stawiać moralnych wyroków i decydować o czyjejś winie.
Niestety kościół wie lepiej, niż Bóg, którego nauki rzekomo głosi. Podobnie również Stalin interpretował naukę Marksa. Dlatego kościół też sądzi bezlitośnie, a ci, którzy mieli nieszczęście być wychowywani np. przez zakonnice, nigdy nie zapominają tego traumatycznego przeżycia. „Regulamin” przede wszystkim” – stąd charakterystyczna surowość katolickich faryzeuszy.
A tę piosenkarkę polubiłem natychmiast, kiedy przypadkiem zobaczyłem ją pierwszy raz w telewizji, jak bezradnie zatacza się na scenie w Belgradzie.