Cycu, wiesz?

Widziałeś ostatnio ciekawy film albo byłeś na koncercie? Podziel się wrażeniami.
Ninel
Posty: 910
Rejestracja: czw cze 11, 2015 11:21 pm

Cycu, wiesz?

Post autor: Ninel » ndz gru 13, 2015 2:43 pm

Podaj imie i nazwisko jedynego czlowieka, ktory mial w gardle saksofon!
Dla ulatwienia pozwole sobie zacytowac artyste:

"May you all live to be 100 years old and may the last voice you hear be mine!"

zoskicyc
Posty: 9817
Rejestracja: ndz sty 29, 2012 1:22 pm

Re: Cycu, wiesz?

Post autor: zoskicyc » pn gru 14, 2015 11:38 am

na to pytanie nie potrafie odpowiedziec jednoznacznie
ale
istnialo /mam wszystkie nagrania/ tria wokalne
lambert-hendricks-ross - potem ross zastapila
yolanda bavan i to nie bylo juz "to" /posluchay "cookin' home"
albo "moening"
tedy uslyszysz kto jest trabka - kto tenorem - kto
altem saxofonem

"tenorztystow bylo wielu
ale nikt z nich nie mogl
zagrac przy jankielu....

operowych tenorow nie slucham wogole - tez sopranistek
acz mam plyty - ale to dla murry - operzystka niesmiala
"trzy tenory" plyty beznadzieyne dla slabouchych - komerc

slucham tylko moich ulubionych - geniuszy instrumentu /tenor/
lester younga ktory przez instrument "mowil" colemana hawkinsa
dexter gordona - stan getza i przede wszystkim coltrana - bo te instrumenty
maja to do siebie ze potrafia stac sie saxofonami sopranowymi
mam wysegregowanych w plytotece prawie wstystkich saxofonistow
ale nie dojde
bo twoje pytanie yest dla mie zbyt trudne
jesli o alcisgtow chodzi lubie tylko jackie mc leal i parkera
"cannonibal adderley byl kiczownikiem ale doskonaly alcsta quartetu
brucecka - kruca - gdybym mogl (nie zrobie na yo tube ) paul desmonda
to yest dla mnie wszysko


odbiegam od tematu - cytyt do rozstyfrowania jest dla mnie za trudny
wiec powiedz.......

ymma sumak potrafila spiewac we wszystkich skalach
al jarreau tez po czesci
spiewaczka "passangers" spiewa ciemnym kontraltem
prawie tenor

ale twoj cytat mnie dobija - zapewne chodzi o kogos kto
z muzyka nie ma wiele wspolnego

pozdrawiam
ax

poza tym
wyrazenie "tenor" w mowie oznacza mocny glos nie tylko werbalnie
w sensie merytorycznym - sila argumentacji - tenory dominuja!!!
tenor onzacza ze "za tenorem /mysli / idzie sie" -tenor dominue
co rowniez w muzyce zauwazysz

poddaye sie

Awatar użytkownika
wielokropek
Posty: 269
Rejestracja: sob paź 17, 2009 8:48 pm
Lokalizacja: Dziki Zachod

Re: Cycu, wiesz?

Post autor: wielokropek » pn gru 14, 2015 1:01 pm

To byl Franio Sinatra

:)

wielokropek

zoskicyc
Posty: 9817
Rejestracja: ndz sty 29, 2012 1:22 pm

Re: Cycu, wiesz?

Post autor: zoskicyc » pn gru 14, 2015 1:23 pm

masz racj - do tego nie doszedlem
ale
frankie powiedzial "jesli falszuje - po to mam orkiestre
ktora to koryguje" - nie byl spiewkiem swingu -
spieal doskonale piosenki z kumplami -- sammy davis
i dean martinem - lubie to........................
ale prawdziwym /dzis swingowcem jest michel buble
kanadyjczyk - to yedyny bo winhous byla skrzekiem
udayac jakas pociote jazzswingu spiewaym "pod beat"
a nie jak buble "na beat"

a
jako tenor glosu (nie operowy)
w dalszym ciagu uwazam glos
dave lamberta z tria wokalnego
dlaczego
bo
doskonale imitowal instrument
tenorzysty z "jazz messengers"
genialnego instrmentalisty ktory
spowosowal ze na wspolnym wystepie
santana uciekl klaniajac sie przed
jego improwizacja - byl to
WAYNE SHORTER - geniusz instrumentu
i muzyki

CYC

Ninel
Posty: 910
Rejestracja: czw cze 11, 2015 11:21 pm

Re: Cycu, wiesz?

Post autor: Ninel » pn gru 14, 2015 11:53 pm

Tak, chodzilo o Sinatre:))
Wlasnie minelo 100 lat od Jego urodzin!
Niepoprawny marzyciel, romantyk, niezwykle kochliwy i szarmancki, wiele zawdzieczajacy mafii ( oprocz ABSOLUTNEGO talentu oczywiscie )...ponoc z niezlym powodzeniem oszukiwal FBI:)
Byl znany ze "swietegomikolajstwa". Pomagal biednym i pokrzywdzonym przez los... wysylajac im czeki na pokazne sumy....taki troche nasz Janosik;)
...Ale nade wszystko to jeden z najwiekszych i najwartosciowszych artystow...Jego muzyke zalicza sie do jazzu, swingu, bossa novy...ale tak naprawde to On spiewal wszystko. To wlasnie pod Jego duzym wplywem pozostawal Miles Davis, to dla niego aranzowali i komponowali Nelson Riddle i Qiuncy Jones.
Moze to troche dziwne, ale ja zakochana jestem w jego hymnie pogrzebowym " My way ".....lubie tez sluchac "Fly me to the moon"...ze nie wspomne o takich perlach jak "Strangers in the night" czy New York, New York....

zoskicyc
Posty: 9817
Rejestracja: ndz sty 29, 2012 1:22 pm

Re: Cycu, wiesz?

Post autor: zoskicyc » wt gru 15, 2015 3:59 pm

VOCAL

ja z wieloma sie zgadzam – ale nie zgodze
i zaprzeczam jakoby fs byl wokalista jazzu – to tak
jak nieyaki reflex usilowal mi w mowic ze AAB
/army airforce band/ glann millera byl jazzbigbandem
jazz i wokalistyka „jazzowa me pewna specyfike“
a yesli yej brak wowoczas yest to tylko plaskie
asladownictzwo „stylistyki dla totego co nie yest
wtopiony w materie tylko „brzmi podobnie“ - dzis
zreszta nazewnictwo i elementy jazzu zostaly
splycone i rozwodnione – jazz zawiera pewne kanony
ktore – jesli podwazyc niegodne sa tego rodzayu muzyki
rozrywkowey
blues terz nie jest /strikte/ jazzem – blues jest bluesem
ale od niego - wlasciwie od call and respond wyroslo
cos co urodzilo sie w nowym orleanie od buddy boldena
i sachmo badz king olivera -
do diabla
ya mam specyalne polki na bluesowcow – od blind lemon
jeffersona po bb king – slowhand zwany anglik - zwany
bluesowcem z bluesem nie ma nic wspolnego
jazzowymi spiewakami byli jimmy rushing – joe williams-
big joe turner
ale bing crosby – frankie laine - pery como -matt denis
i sinatra Jak tez mel tormee z jazzem nie moga sie kojarzyc
podobnie jak billy eckstein – a spiewowica winstein – udayaca
swing i blus byla tylko nasladuyaca skrzeka muzyki wokalney
jazz spiewali L.-H-R i doubel six of paris
bobby mc ferrin – zaliczany do „jazz“ jest stypendysta
jazzwokalistow – nawet ottis redinga i james browna nie
mozna do tego gatunku zaliczyc
spojrz na wokalistki
od bassie smith – bilie haoliday – po - fitgerald – te tak samo
cassandra willson i wiele -innych – np krall – one jazz spiewaly

ja jeszcze troszeczke sie na tym znam

pozdrawiam

CYC

ps
blues jest jednym z kilku elementow jazzu
ktory ma pewbe canony aaba - ababa usw.
tu chodzi o chorusy introdukcji

Ninel
Posty: 910
Rejestracja: czw cze 11, 2015 11:21 pm

Re: Cycu, wiesz?

Post autor: Ninel » wt gru 15, 2015 11:00 pm

"ja jeszcze troszeczke sie na tym znam"

Nigdy nie twierdzilam, ze sie nie znasz...dlatego celowo do ciebie skierowalam to pytanie, na ktore bezblednie odpoiwedzial Wielokropek:)
Nie jestem zadnym znawca przez duze "z" gatunkow muzyki i wierz mi...nie mam zamiaru stawac z toba w szranki na tym bezkresnym polu dzwiekow....
Jestem tylko ODBIORCA muzyki, ktora wprowadza mnie w przestrzen BRZMIENIA, co pozwala zapomniec o tej popieprzonej rzeczywistosci, wejsc w inny, lepszy swiat, pozwala naprawde przezywac i myslec....jakby logiczniej.
Setki razy to wlasnie muzyka byla dla mnie motywem do podjecia dzialan, bo gdy bylam w rozsypce mobilizowala mnie i ciagnela za uszy....
....gdy jej slucham..ona we mnie pulsuje; jest bardzo waznym, pozytywnym elementem w zyciu wielu ludzi. ( paradoksalnie znam takich, ktorzy nie lubieja muzyki!!!)
....A Sinatra..no coz ( moze powinnam napisac....z pogranicza jazzu? ) ...On swoim glosem zwyczajnie uwodzil...dlatego baby tak za nim szalaly:)
Ja np. moglabym sie poswiecic dla Franka i .......zjesc spaghetti z jajkiem i parmazanem;))....co byloby wyrazem mojej wielkiej milosci do Jego gardla z saksofonem...

zoskicyc
Posty: 9817
Rejestracja: ndz sty 29, 2012 1:22 pm

Re: Cycu, wiesz?

Post autor: zoskicyc » czw gru 17, 2015 3:35 pm

frankie i dway yego koledzy spiewali
piosenki ktore dzis nazwa pop - ale
brzmia jazzowo dla ucha tylko - yest
yeden ktory spiewa "swingowo" /styl/
to yest kanadyjczyk buble - spiewa
"na beat" i to yest jednym z waznych
elementow stylistycznych swingu

wez billy holiday - spiewala tez standarty
m.in god bless the child badz sweet an mellow
nie wiem czy na youtube mozna to zobaczyc
nagrania /video/ w studio BBC bez proby z
genialnym mi tenorzystami hawkins - webster
young i barytonem mulliganem trebacz harry "sweets
edison" - tam wyczuyesz to co yest istotne dla
muzyki zwaney jazzem - nie tylko improwizacja
ale kanony ktore sa istotne dla tego rodzayu muzyki
jazz nie wyplywa z nut
ale z brzucha wyczucia
i to yest yego istota

ta muzyka rodzila sie powoli na polach poludnia
by w new orlean znalezc forme wyrazu - przeciez
ci muzycy nie znali notacyji nutowej - ale grali jak
umieli chcac nasladowac marsz- kadryl polke -
rytm 4/4 ktory umarl z rozwoyem tey amatorskiey
muzyki -polirytmia pochodzi z afryki - to yest mieszanina
stylistyczna - ale improwizacyja jest wyrazem afrykanskich
zrodel tak samo yak polirytmia afrobebenkow - to yest
tey muzyki znamieniem - to jest "WYRAZEM CZUCIA" a nie
nutowym odbebenieniem nawet posiadayac sliczny glosik
dzis spiewakow jazzu nie ma - sa tylko kobiety - yest ich wiele
ale postacia wokalistyki yest dla mnie cassandra willson ewentrualnie
krall - winehous byla tylko kiepskiem nasladownistwem mayac szpiczasty
glosik - wokal i styl "mr slowhand" jest kiepskim nasladownictwem bluesa
muddy waters i bb king ktorych realizacje bluesa trzeba koniecznie zaliczyc do
muzyki rozrywkowey zwaney "jazz"
t-bonne walkera muzyka byla tylko bluesem - ale big joe turner zrobil z bluesa jazz
ktory yest elementem introdukcji kazdej - nawet pop piosenki - ale inaczey graney -
inaczey interpretowaney niz oryginal nakazuye i graney "z brzucha" - ale bywa tak
kompozycyji theo monk nie mozna grac komercyalnie - dlaczego? nie wiem - widocznie
wokalizy bylaby zbyt trudna - modalna az do granic - davis gral - widze w tym naylepsze
yego nagranie piosenke cindy laupoer "time after time" - genialne - a to yest nic wiecey jak tylko
kawalek muzyki rozrywkowey
wiem
dzis trudno rozgraniczyc - co yest co - nazwano hiophop salca i inne - ja /moye votum/
uwazam ze zblizony do hardbop jazzu coltrane yest tylko metal - choc brzmieniem brutalny
CYC

slodkawe - watowate piosneczki dziwic opanowaly dzis muzyke rozrywkowa - szkoda - ale
ucho drewniane przekazuye mozgowi skradzine dzwieki

tyle o pooszczedzmy bacha
w wykonaniu glenn goulda

yesli o tenorach mowimy
moze pisalem yuz
widzialem koncert santany
dwoch spiewakow karibik
blad
wpuscil na scene wayne shortera /ts/
mieli razem improwizwoac /duo/

santana wyszedl

Ninel
Posty: 910
Rejestracja: czw cze 11, 2015 11:21 pm

Re: Cycu, wiesz?

Post autor: Ninel » czw gru 17, 2015 9:04 pm

Dziekuje Whp za wyklad:) ( jest bez watpienia wartosciowy)
Ja slucham tego... co sluchac lubie....np. uwielbiam ballady, a wsrod nich "Hallelujah" Leonarda Cohena...( wiem, wiem..jest z pogranicza ballady i folk rocku ).
Jednak, poniewaz jestes milosnikiem jazzu mam dla ciebie utwor, rowniez autorstwa p. Leonarda: " Dance me to the end of love"...ale w wykonaniu znakomitej ( moim zdaniem ) jazzowej piosenkarki Madeleine Peyroux...
Jej "Smile" czesto "chodzi" mi po glowie;)






zoskicyc
Posty: 9817
Rejestracja: ndz sty 29, 2012 1:22 pm

Re: Cycu, wiesz?

Post autor: zoskicyc » pt gru 18, 2015 6:02 am

z pewnoscia spiewa jazz!
o tym mowia dwa elementy
"swing" (nie jako styl)
oraz "riff" i akompaniament
improwizacyjny

to sie czuje i wlasnie to
jest sednem rzeczy - ale
my mowimy o piosenkarkach

jazz - in sich - yest muzyka instrumentalna
yego zrodlo wywodzi sie od call and respond
z pol bawelny - to tak jak na polskich wsich
przy sianokosach czestgo spiewano

wiec stalo sie ze
muzyka czarnych poszla dwoma drogami
blues "i did'n have a dolar and sombody my
women" -czyli skargi "river - stay away from
my door" wylew misissipi i temu podobne
/znakomity rushing z kwartetem brubecka -
warto posluchac - powiem kwinesencja bluesa
a szczegolnie wokaliza w ellingtona "creol
live call" - to yest to -badz bassie smith z
armstrongiem i longshow na organach -
"strange fruit"

ale
jak wyzej - jazzowy instrument - a to byli
geniusze techniki instrumentalney - nasladuye
ludzki glos - spiew i o to chodzi wlasnie - wiec
spiewaczka jazzowa odwrotnie - nasladuye
instrument - nalepszym tego dowodem sa
nagrania LHR /lambert-hendricks - ross/
ross nasladuye trabke - lambert-hendricks
spiewaja saxofony -czysem tenor - nieraz sopran -
nieraz baryton i nie potrzebna jest tam sekcja
rytmiczna - oni sami "swinguya" glosami

z czego wywodzi sie rock'roll?
wywodzi sie z R&B /rhytm and blues/ - praktycznie
z muzyki count basie - ego bigbandu

powiesz ze lubisz ballady - sprobuj posluchac
ballad tenorzysty zwanego bean - colemana
hawkinsa a szczegolnie nagrania "body and soul"
warto - naprawde warto

ja yestem przestarzaly - ale mam swoye kanony
zyje /jak powiedziela pani a jakze/ w
sredniowieczu - wole bacha od pisku huston - ale
slucham chetnie bossa - hue lewisa the news
acdc - bo mam yeszcze ucho - lubie muzyke ktora
"wychodzi z brzucha" i tak - tenorzysta nazwany przez
holliday "pres" (pzezydent - on nazywal ja lady day)
przez swoj instrument mowil - wypowiada smutki i to
co go gnebi - to yest blues w muzyce zwaney jazzem

nie ma rzeczy idealnych

przesylam pozdrowienia
ax
-----------------------------------------------
dodaye
syn moyego kumpla yest profesorem na
akademii /zreszta naylepszey w pl/ muzyczney
w katowicach - powiedzial mi ze ucza by nie
wprowadzano melodyji do swych kompozycyji
ze to nie yest nowoczesne - ale trzeba stwarzac
nowe struktury dzwiekowe - co potwierdza teze
ze muzyka nie ma wyrazu /dlatego potrzebne sa
slowa w piosenkach - przypominam lira - liryka u
grekow/ ze chodzi wylacznie o "nowoczesna forme
dysonansow - czyli nowych struktur formalnych/
dlatego naywiekszym polskim kompozytorem
obwieszczono meyerea /köln/ bo dosadnie
kwiczy - bylem na koncercie - ludzie wyszli
widocznie yak ja zyja w sredniowieczu co
obwiescila pewna pani od ziolek i palm

ODPOWIEDZ