Anna Walentynowicz

Gdzie dwóch Polaków, tam trzy światopoglądy.
lajkonik22
Posty: 48
Rejestracja: czw cze 10, 2010 11:03 am

Anna Walentynowicz

Post autor: lajkonik22 »

Kilka mało znanych a bardzo znaczących spraw , o których pisze Cenckiewicz w swojej książce o Annie Walentynowicz :
-strajk w 1980 w Stoczni Gdańskiej Wałęsa chciał kończyć 16 sierpnia po tym jak władze zgodziły się na kilka postulatów socjalnych . Wtedy Walentynowicz ( oraz Alina Pieńkowska ) stanęły na drodze rozchodzącym się stoczniowcom i przekonały ich , żeby zostali i kontynuowali strajk . To był prawdziwy początek Solidarności
-w listopadzie 1980 Wałęsa zgodził się , żeby pomnik ofiar roku 1970 był pomnikiem ‘zgody narodowej’ i żeby tam były też nazwiska milicjantów, którzy zgineli w grudniu 70. Walentynowicz brawurowym wejściem na obrady zespołu rządowo-solidarnościowego w urzędzie wojewódzkim zastopowała ten plan i zostało tak jak ona chciała , jest to pomnik stoczniowców a nie stoczniowców i milicjantów , jak chciał Wałęsa
- kiedy Volker Schlondorff przymierzał się do zrobienia filmu o Annie Walentynowicz poprosił Wajdę o opinię .
Wajda odradzał gorąco Schlondorffowi robienie filmu o tej ‘niezrównoważonej psychicznie’ osobie . Tak autor ‘Człowieka z żelaza’ podziękował matce Solidarności
http://smolensk-2010.pl/2010-05-14-54-p ... -2010.html
whiskeyprint1
Posty: 2482
Rejestracja: ndz paź 18, 2009 6:44 am

Re: Anna Walentynowicz

Post autor: whiskeyprint1 »

ja film widzialem - ale czort wie gdzie lezy prawda
zas autor czlowieka z zelaza jest nadetym bufonem na piedestale nie zasluzonej chwaly ktory wszystko wie - czym rowny jest bogu i pewnemu facetowi ktory tutaj na forum kwiczy wszechwiedza z zascianka

car jest wielki
amen
marycha
Posty: 751
Rejestracja: ndz mar 28, 2010 3:51 pm

Re: Anna Walentynowicz

Post autor: marycha »

Masz na mysli Scibora-Rylskiego czy Wajde?

W czasie wydarzeń sierpniowych w 1980 roku autor scenariusza Aleksander Ścibor-Rylski przebywał za granicą. W ciągu sześciu dni na podstawie dokumentów, relacji świadków, zapisów magnetofonowych napisał scenariusz "Człowieka z żelaza". Wyjaśniając tytuł filmu powiedział: "Birkut przyjechał ze wsi na budowę Nowej Huty twardy i takim pozostał. Narasta w nim świadomość, ale jako charakter pozostaje monolitem od początku do końca. Jego syn najpierw prezentuje się jako młody człowiek, dość nieufny i zamknięty w sobie. Jest dopiero takim kawałkiem żelaza, który trzeba wykuć. I wykuwa go życie - śmierć ojca, rok 1976, działalność w wolnych związkach zawodowych i wreszcie sam strajk."
Fabuła filmu jest kontynuacją losów rodziny Birkutów. Syn Mateusza Birkuta, Maciek Tomczyk, jest robotnikiem w stoczni gdańskiej. Jest także aktywnym działaczem komitetu strajkowego. Dziennikarz radiowy Winkel otrzymuje polecenie zrealizowania reportażu kompromitującego Tomczyka. Winkel przyjeżdża do Trójmiasta, składa wizytę Badeckiemu, przedstawicielowi lokalnych władz. Badecki stara się uświadomić, jak ważna jest dla władzy sprawa tego reportażu. Winkel próbuje się przedostać na teren strajkującej stoczni. Bezskutecznie. W tłumie zgromadzonym przed bramą zakładu spotyka dawnego znajomego Dzidka, któremu kiedyś załatwił pracę w telewizji gdańskiej. Dzidek opowiada mu o Tomczyku, który jest jego kolegą ze studiów. Aby uzyskać przepustkę na teren stoczni, Winkel odwiedza rodzinę działaczki związkowej Wiesławy Hulewicz. Dowiaduje się o małżeństwie Agnieszki, która w roku 1976 robiła film o Birkucie, z Maćkiem Tomczykiem. Teraz Agnieszka osadzona jest w areszcie za popieranie strajku. Dzięki znajomościom w milicji Winkel uzyskuje widzenie z nią. Dziewczyna opowiada dziennikarzowi - zna go z resztą z czasów pracy w telewizji - historię swej znajomości i małżeństwa z Birkutem. Ta rozmowa ostatecznie przekonuje go o słuszności żądań strajkujących. Postanawia, że reportaż, który miał zrobić, nigdy nie powstanie. Komisja Rządowa i Międzyzakładowy Komitet Strajkowy podpisują porozumienie.

Co do Wajdy, to warto przeczytac jego zyciorys, jaki sam napisal skladajac papiery do wyzszej szkoly....
marycha
Posty: 751
Rejestracja: ndz mar 28, 2010 3:51 pm

Re: Anna Walentynowicz

Post autor: marycha »

Czy ktos wierzy czy nie, jak to bylo, jego sprawa. Ja chcialam tylko przypomniec, jak wielu zdolnych wspanialych ludzi w tamtym czasie z roznych powodow MUSIELI opuscic kraj. Trzech moich przyjaciol, doskonale zapowiadajacych sie fizykow, po wykryciu afery w instytucie, zostalo wezwanych do odpowiednich wladz i pan X powiedzial: Panowie albo sie rozpijecie i zapomnicie albo do ZOMO, tam lepiej placa. Wyjechali. Dziesiatki takich ludzi wyjechalo i ich losy roznie sie potoczyly. Zdrajcow, donosicieli nie brakowalo. Wiedziala o tym Anna Walentynowicz, doswiadczyla tego.

http://www.vimeo.com/14996432 – Part 1

http://www.vimeo.com/14996664 – Part 2
http://www.vimeo.com/14996593 – Part 3
http://www.vimeo.com/14996804 – Part 4
http://www.vimeo.com/14996523 – Part 5
marycha
Posty: 751
Rejestracja: ndz mar 28, 2010 3:51 pm

Re: Anna Walentynowicz

Post autor: marycha »

"Bolek" agent nie tylko SB, ale też WSW i MO?

Zeznania esbeka Janusza Stachowiaka, złożone podczas procesu, jaki Krzysztofowi Wyszkowskiemu wytoczył Lech Wałęsa zaskakują. Stachowiak zeznał, że Lech Wałęsa współpracował także z Wojskową Służbą Wewnętrzną oraz Milicja Obywatelską. Oto fragmenty stenogramu z rozprawy, która odbyła się 15 kwietnia w Gdańsku.


Z nazwiskiem powoda (czyli Lecha Wałęsy - przyp. TS) zetknąłem się po raz pierwszy w dniu rozmowy pozyskaniowej jaka odbyła się w gmachu przy ul. Okopowej 9, a następnie po świętach Bożego Narodzenia w trakcie opracowywania dokumentacji nowo pozyskanego TW ps. „Bolek". Moje zadanie polegało na tym, że otrzymałem pierwszą informację pozyskaną w trakcie rozmowy pozyskaniowej - zobowiązanie, które nie było typowym, zobowiązaniem do współpracy, ale zobowiązaniem do zachowania w tajemnicy faktu udzielania pomocy SB i podpisane było „Lech Wałęsa — Bolek". Te dokumenty otrzymałem od pracownika, któremu bezpośrednio podlegałem, tj. nieżyjącego już, a będącego wówczas kapitanem - Zenona Ratkiewicza. Z dokumentów jakie otrzymałem wynikało, że TW „Bolek" został pozyskany wspólnie przez kapitana Henryka Rapczyńskiego z Olsztyna i kapitana Edwarda Graczyka z tej samej jednostki.

Dalej jest coraz ciekawiej:

W trakcie sprawdzeń otrzymałem z zarządu WSW w Warszawie informację, że Lech Wałęsa figuruje jako były tajny współpracownik WSW. W związku z tym wystosowałem pismo do tej jednostki, tj. jej archiwum skąd otrzymałem kartę ewidencyjną źródła. Nie pamiętam jaki pseudonim tam był określony.W każdym razie była to karta koloru morskiego, formatu A4. Były tam wszystkie dane żołnierza służby zasadniczej oraz dane dot. przebiegu współpracy ze źródłem, tj. data pozyskania, kto pozyskał, w jaki sposób, przebieg krótki współpracy, data i powód zakończenia współpracy. W związku z tym, że ten dokument musiałem bezwarunkowo zwrócić do WSW sporządziłem notatkę z przeglądu tego dokumentu, tj. w sumie opisałem cały dokument. To była sprawa WSW.

Z notowań operacyjnych prowadzonych przez Centralę - Biuro C, tj. archiwum milicyjne rejestracji wynikało, że Lech Wałęsa figuruje również jako byłe źródło informacji. Nie pamiętam dokładnie miejsca, ale chodzi chyba o rejon Lipna, tj. jedna z jednostek tego rejonu zarejestrowała Lecha Wałęsę jako byłe, krótkotrwałe źródło informacji. Również do tej jednostki wystąpiłem z prośbą o przekazanie dokumentów jakie na ten temat posiada; Otrzymałem krótką półstronnicową informację, że Lech Wałęsa został pozyskany jako osobowe źródło informacji w celu wykrycia nagminnych kradzieży sprzętu w Państwowym Ośrodku Maszynowym.Jednak z uwagi na niechęć do współpracy po kilku nieefektywnych spotkaniach współpraca została rozwiązana. Dokumenty WSW i ten włączyłem do teczki personalnej TW. Na tym te kwestie zostały zamknięte. W okresie od pozyskania czyli od trzeciej dekady grudnia 1970 do końca czerwca 1971 spotkania ze źródłem odbywali pracownicy, którzy dokonali pozyskania czyli kapitan Rapczyński i kapitan Graczyk.

Esbek zeznaje dalej:

TW ps. „Bolek" był oceniany jako źródło bardzo wartościowe, perspektywiczne, również wchodził w skład tworzonego Komitetu Strajkowego do planowanego strajku na 19-20 stycznia. W związku z tym, że był wysoko oceniany i zaangażowany w swoją pracę, pułkownik postanowił bezpośrednio porozmawiać z nim na temat ewentualnej możliwości zapobieżenia lub ograniczenia mających nastąpić strajków. W czasie tego spotkania z pułk. Jaworskim TW ps. „Bolek" otrzymał jednorazowo 1500 zł wynagrodzenia. Na podstawie opracowanych dokumentów nie miałem żadnych wątpliwości, że TW ps. „Bolek" to Lech Wałęsa. Jak wspomniałem, ja prezydenta Wałęsy w ogóle nie spotkałem a miałem do czynienia tylko z jego nazwiskiem w dokumentach. Nazwisko „Lech Wałęsa" nigdy, nigdzie więcej się nie przewinęło w czasie mojej pracy w sekcji stoczniowej w Gdańsku.
marycha
Posty: 751
Rejestracja: ndz mar 28, 2010 3:51 pm

Re: Anna Walentynowicz

Post autor: marycha »

no i teraz Pan będziesz miał do czynienia z córką Lecha Wałęsy, a może nawet z wszystkimi jego dziećmi, które Pan obraziłeś i naraziłeś na dyskomfort psychiczny ...

Wątpię. Cytuje oficjalny dokument - stenogram z rozprawy. JAWNEJ. Tomasz Szymborski
/dyskusja forumowiczow/



Znałem ten filmik, płakałem ze śmiechu.

Co za debil, prymityw...

Hi, hi, hi, w Rzymie nie było Ę, dlatego, k.. EN

Znałem ten filmik, płakałem ze śmiechu.

Co za debil, prymityw......
Z dyskusji forumowiczow na salonach
ODPOWIEDZ