Analiza katastrofy
Re: Analiza katastrofy
Chłopaczki strzelili sobie w stopki.
Międzynarodowa organizacja nie może rozstrzygnąć sporu wokół raportu MAK
– ICAO (Międzynarodowa Organizacja Lotnictwa Cywilnego – red.) zajmuje się jedynie lotami cywilnymi – podkreślał wczoraj w rozmowie z „Faktami” TVN rzecznik organizacji Denis Chagnon. Według niego lot
Tu-154M z 10 kwietnia był lotem państwowym.
Sprawa zamknięta
Oznacza to, że ICAO nie może rozstrzygać sporu między polskim a rosyjskim rządem dotyczącego kontrowersji wokół raportu Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK). Na takie rozwiązanie wskazywał kilka dni temu premier Donald Tusk. Szef polskiego rządu zapewniał wówczas, że wybór konwencji chicagowskiej jako ram prawnych w wyjaśnieniu przyczyn katastrofy tupolewa był najlepszym rozwiązaniem.
Jednak stanowisko ICAO wskazuje, że w tym przypadku konwencja chicagowska nie jest wiążąca, a dochodzenie MAK opiera się wyłącznie na samej procedurze zawartej w art. 13 załącznika do tej konwencji. Tym samym Polska nie może się odwołać od raportu, który jest ostateczny. Mówiła o tym zresztą szefowa MAK Tatiana Anodina podczas konferencji prasowej, na której ujawniono raport z prac Komitetu. W weekendowym wydaniu jako pierwsza zwróciła na to uwagę „Rz”.
– Premier i jego doradcy kolejny raz strzelili sobie w stopę, przekonując wszystkich, że istnieje możliwość odwołania od raportu MAK do międzynarodowych organizacji – mówi „Rz” mec. Rafał Rogalski, pełnomocnik części rodzin ofiar katastrofy. – Nie ma na to szans. Jedynym wyjściem z tej patowej sytuacji jest natychmiastowe zwrócenie się do Rosji o podjęcie negocjacji i powołanie wspólnej międzynarodowej komisji, która jeszcze raz zajmie się rzetelnym zbadaniem przyczyn katastrofy. Niestety, nasze władze zaprzepaściły najlepszy moment na takie działania, jaki był tuż po katastrofie. Teraz Rosjanie uważają już sprawę za zamkniętą.
Podobnego zdania są eksperci. – Sprawa raportu MAK jest zamknięta – mówiła w TVN 24 prof. Genowefa Grabowska, ekspert prawa międzynarodowego z Uniwersytetu Śląskiego. Według niej teraz należy działać środkami dyplomatycznymi i przekonać Rosję do wspólnych działań.
Rozmowy 13 kwietnia
Kwestia charakteru lotu jest kluczowa do wskazania winnych katastrofy. W przypadku uznania lotu za cywilny wszystkie decyzje w czasie lądowania podejmuje załoga. Stąd MAK winą za katastrofę obarczył wojskową załogę samolotu. Jeśli jednak lot jest uznany za państwowy (np. wojskowy), decyzje w procedurze lądowania podejmują kontrolerzy z wieży lotniska. Stanowisko ICAO potwierdza tę drugą wersję.
Charakter lotu Tu-154M od początku katastrofy budził kontrowersje. Jerzy Bahr, były ambasador w Moskwie, stwierdził kilka dni temu w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej”, że wizyta prezydenta była nieoficjalna i odbywała się z pominięciem norm protokolarnych. Tymczasem z informacji „Rz” wynika, że w depeszach wymienianych między polskim a rosyjskim MSZ, przed
10 kwietnia, nie ma mowy o charakterze lotu. „MSZ ani nie ustalał, ani nie „zgodził się uznać” charakteru przelotu 10 kwietnia 2010 r. (...) Sam lot nie jest w protokole nazwany, gdyż nie ma takiego zwyczaju; występują w programie jedynie sformułowania »odlot« lub »przylot« »samolotu specjalnego TU-154 M«” – odpowiedział na pytania „Rz” Marcin Bosacki, rzecznik MSZ.
Według RMF FM zgodę na uznanie lotu za cywilny wyrazili 13 kwietnia przedstawiciele polskiego rządu. To właśnie tego dnia, jak wynika z raportu MAK, polska strona zgodziła się na sposób prowadzenia dochodzenia przez Komitet. Decyzja miała zapaść podczas nieoficjalnego spotkania z premierem Rosji Władimirem Putinem. W rozmowach mieli uczestniczyć m.in. minister zdrowia Ewa Kopacz, szef Kancelarii Premiera Tomasz Arabski, wiceminister spraw zagranicznych Jacek Najder i ambasador Bahr.
Taka zgoda miała spowodować rozpoczęcie dochodzenia przez MAK i stwierdzenie w raporcie z prac, że był to lot o charakterze „międzynarodowym, nieregularnym, czyli jednorazowym, lotem, z celem przewozu pasażerów”.
Czy polskie władze podczas spotkania z Putinem zgodziły się na uznanie lotu z prezydentem za cywilny? Ani Arabski, ani rzecznik rządu Paweł Graś nie odpowiedzieli na pytania „Rz”.
– Od dłuższego czasu nie otrzymaliśmy odpowiedzi od premiera Tuska, dlaczego podjęto taką decyzję – mówi mec. Rogalski. Według niego od początku nie było wątpliwości, że lot miał charakter wojskowy. – Wynika to jednoznacznie m.in. z dokumentów 36. specpułku – podkreśla prawnik.
Prof. Roman Kuźniar, doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego, zapewniał wczoraj, że raport MAK nie powstał z inspiracji władz Rosji. – To nie są czasy, gdy Stalin poprawiał własnoręcznie polską konstytucję – mówił. Ujawnił , że podczas rozmowy telefonicznej prezydenci Polski i Rosji potwierdzili wolę wspólnych obchodów rocznicy katastrofy. Minister Sławomir Nowak powiedział, że Komorowski decyzję o udziale w uroczystościach uzależnia od woli rodzin ofiar.
Rzeczpospolita
Międzynarodowa organizacja nie może rozstrzygnąć sporu wokół raportu MAK
– ICAO (Międzynarodowa Organizacja Lotnictwa Cywilnego – red.) zajmuje się jedynie lotami cywilnymi – podkreślał wczoraj w rozmowie z „Faktami” TVN rzecznik organizacji Denis Chagnon. Według niego lot
Tu-154M z 10 kwietnia był lotem państwowym.
Sprawa zamknięta
Oznacza to, że ICAO nie może rozstrzygać sporu między polskim a rosyjskim rządem dotyczącego kontrowersji wokół raportu Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK). Na takie rozwiązanie wskazywał kilka dni temu premier Donald Tusk. Szef polskiego rządu zapewniał wówczas, że wybór konwencji chicagowskiej jako ram prawnych w wyjaśnieniu przyczyn katastrofy tupolewa był najlepszym rozwiązaniem.
Jednak stanowisko ICAO wskazuje, że w tym przypadku konwencja chicagowska nie jest wiążąca, a dochodzenie MAK opiera się wyłącznie na samej procedurze zawartej w art. 13 załącznika do tej konwencji. Tym samym Polska nie może się odwołać od raportu, który jest ostateczny. Mówiła o tym zresztą szefowa MAK Tatiana Anodina podczas konferencji prasowej, na której ujawniono raport z prac Komitetu. W weekendowym wydaniu jako pierwsza zwróciła na to uwagę „Rz”.
– Premier i jego doradcy kolejny raz strzelili sobie w stopę, przekonując wszystkich, że istnieje możliwość odwołania od raportu MAK do międzynarodowych organizacji – mówi „Rz” mec. Rafał Rogalski, pełnomocnik części rodzin ofiar katastrofy. – Nie ma na to szans. Jedynym wyjściem z tej patowej sytuacji jest natychmiastowe zwrócenie się do Rosji o podjęcie negocjacji i powołanie wspólnej międzynarodowej komisji, która jeszcze raz zajmie się rzetelnym zbadaniem przyczyn katastrofy. Niestety, nasze władze zaprzepaściły najlepszy moment na takie działania, jaki był tuż po katastrofie. Teraz Rosjanie uważają już sprawę za zamkniętą.
Podobnego zdania są eksperci. – Sprawa raportu MAK jest zamknięta – mówiła w TVN 24 prof. Genowefa Grabowska, ekspert prawa międzynarodowego z Uniwersytetu Śląskiego. Według niej teraz należy działać środkami dyplomatycznymi i przekonać Rosję do wspólnych działań.
Rozmowy 13 kwietnia
Kwestia charakteru lotu jest kluczowa do wskazania winnych katastrofy. W przypadku uznania lotu za cywilny wszystkie decyzje w czasie lądowania podejmuje załoga. Stąd MAK winą za katastrofę obarczył wojskową załogę samolotu. Jeśli jednak lot jest uznany za państwowy (np. wojskowy), decyzje w procedurze lądowania podejmują kontrolerzy z wieży lotniska. Stanowisko ICAO potwierdza tę drugą wersję.
Charakter lotu Tu-154M od początku katastrofy budził kontrowersje. Jerzy Bahr, były ambasador w Moskwie, stwierdził kilka dni temu w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej”, że wizyta prezydenta była nieoficjalna i odbywała się z pominięciem norm protokolarnych. Tymczasem z informacji „Rz” wynika, że w depeszach wymienianych między polskim a rosyjskim MSZ, przed
10 kwietnia, nie ma mowy o charakterze lotu. „MSZ ani nie ustalał, ani nie „zgodził się uznać” charakteru przelotu 10 kwietnia 2010 r. (...) Sam lot nie jest w protokole nazwany, gdyż nie ma takiego zwyczaju; występują w programie jedynie sformułowania »odlot« lub »przylot« »samolotu specjalnego TU-154 M«” – odpowiedział na pytania „Rz” Marcin Bosacki, rzecznik MSZ.
Według RMF FM zgodę na uznanie lotu za cywilny wyrazili 13 kwietnia przedstawiciele polskiego rządu. To właśnie tego dnia, jak wynika z raportu MAK, polska strona zgodziła się na sposób prowadzenia dochodzenia przez Komitet. Decyzja miała zapaść podczas nieoficjalnego spotkania z premierem Rosji Władimirem Putinem. W rozmowach mieli uczestniczyć m.in. minister zdrowia Ewa Kopacz, szef Kancelarii Premiera Tomasz Arabski, wiceminister spraw zagranicznych Jacek Najder i ambasador Bahr.
Taka zgoda miała spowodować rozpoczęcie dochodzenia przez MAK i stwierdzenie w raporcie z prac, że był to lot o charakterze „międzynarodowym, nieregularnym, czyli jednorazowym, lotem, z celem przewozu pasażerów”.
Czy polskie władze podczas spotkania z Putinem zgodziły się na uznanie lotu z prezydentem za cywilny? Ani Arabski, ani rzecznik rządu Paweł Graś nie odpowiedzieli na pytania „Rz”.
– Od dłuższego czasu nie otrzymaliśmy odpowiedzi od premiera Tuska, dlaczego podjęto taką decyzję – mówi mec. Rogalski. Według niego od początku nie było wątpliwości, że lot miał charakter wojskowy. – Wynika to jednoznacznie m.in. z dokumentów 36. specpułku – podkreśla prawnik.
Prof. Roman Kuźniar, doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego, zapewniał wczoraj, że raport MAK nie powstał z inspiracji władz Rosji. – To nie są czasy, gdy Stalin poprawiał własnoręcznie polską konstytucję – mówił. Ujawnił , że podczas rozmowy telefonicznej prezydenci Polski i Rosji potwierdzili wolę wspólnych obchodów rocznicy katastrofy. Minister Sławomir Nowak powiedział, że Komorowski decyzję o udziale w uroczystościach uzależnia od woli rodzin ofiar.
Rzeczpospolita
Re: Analiza katastrofy
Raport poszedł w świat kiedy nasz kochany Donek uzywał w Dolomitach bialego szaleństwa.
Putin dobrze wiedział kiedy wypuścić generał Anodinę. Każdy ruch ważniejszego polskiego(i nie tylko) polityka jest natychmiast na biurku zimnego czekisty.
Teraz choć mielibyśmy miliony dowodów, namacalnych faktów to i tak was, mieszkających w USA, może pierwszy lepszy uliczny sprzątacz zaczepić i zapytać: jakże to jest w tym polskim lotnictwie, pijany general przekazuje pilotom polecenie prezydenta żeby się zabić?
Jak wam będzie w buzi? Jak po gotowanych śledziach na słodko?
No jakaż to będzie parada Pułaskiego? Pewnie Bronek gajowy przyleci na drzwiach od stodoły a Donek mechanik stodołowy oliwić będzie zawiasy żeby ciszej lecial?
Putin dobrze wiedział kiedy wypuścić generał Anodinę. Każdy ruch ważniejszego polskiego(i nie tylko) polityka jest natychmiast na biurku zimnego czekisty.
Teraz choć mielibyśmy miliony dowodów, namacalnych faktów to i tak was, mieszkających w USA, może pierwszy lepszy uliczny sprzątacz zaczepić i zapytać: jakże to jest w tym polskim lotnictwie, pijany general przekazuje pilotom polecenie prezydenta żeby się zabić?
Jak wam będzie w buzi? Jak po gotowanych śledziach na słodko?
No jakaż to będzie parada Pułaskiego? Pewnie Bronek gajowy przyleci na drzwiach od stodoły a Donek mechanik stodołowy oliwić będzie zawiasy żeby ciszej lecial?
Re: Analiza katastrofy
PTekajot
Amerykanie nasz sojusznik po wizycie naszej "delegacji" smolenskiej ma nas w dupie
(Fotyga i Macierewicz wystawili nas na posmiewisko Pytal mnie kongresmen Carl Levin o co tym ludziom chodzi jak mu wytlumaczylem to spojrzal tak jakos dziwnie na mnie i sie usmiechnal .Dobrze ze mnie dlugo zna bo moge sie tylko domyslac co sobie pomyslal)
W zadnym dzienniku nie slyszalem wiadomosci o "zamachu MAK"
Bylo chyba przez chwile cos na paskach z wiad
.
Co Pan myslisz ze Polska to pepek swiata,mylisz sie P oj mylisz bardzo
Amerykanie nasz sojusznik po wizycie naszej "delegacji" smolenskiej ma nas w dupie
(Fotyga i Macierewicz wystawili nas na posmiewisko Pytal mnie kongresmen Carl Levin o co tym ludziom chodzi jak mu wytlumaczylem to spojrzal tak jakos dziwnie na mnie i sie usmiechnal .Dobrze ze mnie dlugo zna bo moge sie tylko domyslac co sobie pomyslal)
W zadnym dzienniku nie slyszalem wiadomosci o "zamachu MAK"
Bylo chyba przez chwile cos na paskach z wiad
.
Ze "sprzataczami to P chyba dyskutujesz on ma do gleboko w poszanowaniu (jak zaczepi to zapyta sie o wyinik meczu futb. a nie o jakies polskie sprawy)tekajot pisze:Teraz choć mielibyśmy miliony dowodów, namacalnych faktów to i tak was, mieszkających w USA, może pierwszy lepszy uliczny sprzątacz zaczepić i zapytać
Co Pan myslisz ze Polska to pepek swiata,mylisz sie P oj mylisz bardzo
Re: Analiza katastrofy
Armageddon III RP http://kisiel.salon24.pl/269653,armageddon-iii-rp
Jak podaje rmf.fm, przedstawiciele polskiego rządu zgodzili się 13 kwietnia na traktowanie lotu Tu-154M jako cywilnego http://wpolityce.pl/view/6194/Jak_podaj ... lnego.html
Dwa certyfikaty, czyli symbolika tajnych służb http://fikcje.salon24.pl/268844,dwa-cer ... nych-sluzb
Generał Błasik, kokpit i identyfikacja http://bit.ly/emvQHc
Gorące podziękowania dla pilotów słowackiego prezydenckiego Tu-154 http://niepoprawni.pl/blog/2210/gorace- ... ego-tu-154
Jak podaje rmf.fm, przedstawiciele polskiego rządu zgodzili się 13 kwietnia na traktowanie lotu Tu-154M jako cywilnego http://wpolityce.pl/view/6194/Jak_podaj ... lnego.html
Dwa certyfikaty, czyli symbolika tajnych służb http://fikcje.salon24.pl/268844,dwa-cer ... nych-sluzb
Generał Błasik, kokpit i identyfikacja http://bit.ly/emvQHc
Gorące podziękowania dla pilotów słowackiego prezydenckiego Tu-154 http://niepoprawni.pl/blog/2210/gorace- ... ego-tu-154
Re: Analiza katastrofy
Coś wenerycznego http://lubczasopismo.salon24.pl/katastr ... nerycznego
Kluczem jest gaz http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=my05.txt
Tylko słowo honoru generał Anodiny przemawia za wiarygodnością raportu http://www.portal.arcana.pl/Nowak-slowo ... u,510.html
O WIERZE W POLSKĄ GŁUPOTĘ http://bezdekretu.blogspot.com/2011/01/ ... upote.html
Tak się tworzy mgłę http://www.youtube.com/watch?v=Pc3cZBZ4OfE
Kluczem jest gaz http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=my05.txt
Tylko słowo honoru generał Anodiny przemawia za wiarygodnością raportu http://www.portal.arcana.pl/Nowak-slowo ... u,510.html
O WIERZE W POLSKĄ GŁUPOTĘ http://bezdekretu.blogspot.com/2011/01/ ... upote.html
Tak się tworzy mgłę http://www.youtube.com/watch?v=Pc3cZBZ4OfE
Re: Analiza katastrofy
PTekajot
Amerykanie nasz sojusznik po wizycie naszej "delegacji" smolenskiej ma nas w dupie
(Fotyga i Macierewicz wystawili nas na posmiewisko Pytal mnie kongresmen Carl Levin o co tym ludziom chodzi jak mu wytlumaczylem to spojrzal tak jakos dziwnie na mnie i sie usmiechnal .Dobrze ze mnie dlugo zna bo moge sie tylko domyslac co sobie pomyslal)
W zadnym dzienniku nie slyszalem wiadomosci o "zamachu MAK"
Bylo chyba przez chwile cos na paskach z wiad
.tekajot napisał(a):
Teraz choć mielibyśmy miliony dowodów, namacalnych faktów to i tak was, mieszkających w USA, może pierwszy lepszy uliczny sprzątacz zaczepić i zapytać
Ze "sprzataczami to P chyba dyskutujesz on ma do gleboko w poszanowaniu (jak zaczepi to zapyta sie o wyinik meczu futb. a nie o jakies polskie sprawy)
Co Pan myslisz ze Polska to pepek swiata,mylisz sie P oj mylisz bardzo
Amerykanie nasz sojusznik po wizycie naszej "delegacji" smolenskiej ma nas w dupie
(Fotyga i Macierewicz wystawili nas na posmiewisko Pytal mnie kongresmen Carl Levin o co tym ludziom chodzi jak mu wytlumaczylem to spojrzal tak jakos dziwnie na mnie i sie usmiechnal .Dobrze ze mnie dlugo zna bo moge sie tylko domyslac co sobie pomyslal)
W zadnym dzienniku nie slyszalem wiadomosci o "zamachu MAK"
Bylo chyba przez chwile cos na paskach z wiad
.tekajot napisał(a):
Teraz choć mielibyśmy miliony dowodów, namacalnych faktów to i tak was, mieszkających w USA, może pierwszy lepszy uliczny sprzątacz zaczepić i zapytać
Ze "sprzataczami to P chyba dyskutujesz on ma do gleboko w poszanowaniu (jak zaczepi to zapyta sie o wyinik meczu futb. a nie o jakies polskie sprawy)
Co Pan myslisz ze Polska to pepek swiata,mylisz sie P oj mylisz bardzo
Re: Analiza katastrofy
Jestem pod wrazeniem bezstronnego szukania prawdy.marycha pisze:
Wydaje mi sie, ze wplyw na Twoje sady ma to, ze po prostu nie lubisz Kaczynskiego. W racjonalnej dyskusji warto starac sie to rozdzielic.
PiS i inne partie ani mnie ziebia ani grzeja w przeciwienstwie do PO, ktora mnie wnerwia.
Urzad Prezydenta oraz Majestat Rzeczpospolitej otaczam ze wszech miar nalezytym szacunkiem ale Bronka nie. Premiera Donalda Cwanego tez nie. Wolno mi a co?!
Staram sie jednak oceniac wydarzenia bez uprzedzen i nie mam nikomu za zle, ze ma odmienne zdanie.
To faktycznie bije w oczy.
Zwlaszcza ten rozdzial bez uprzedzen.
To co robione jest z katastrofa nie ma niczego wspolnego z szukaniem prawda. To jest polityka.
Jak to bylo z tym kotlem co przyganial garnkowi ???
Jarek jako czlowiek wzbudza moje wspolczucie, jako polityk obrzydzenie.
Tusk rosnie miedzy innymi dzieki polityce Jarka co nie dyskredytuje Tuska ale jego adwersarza.
pozdro
Re: Analiza katastrofy
Popatrzmy na to z innej strony: W tej całej sprawie nie chodzi o katastrofę, ale o jej polityczne wykorzystanie przez PiS w wewnętrznych rozgrywkach o władzę. Tym bardziej nie chodzi o tu o żadną „prawdę” (za samo to słowo należałoby bić w mordę!) dotyczącą powodów katastrofy, ale wręcz przeciwnie o przeforsowanie i możliwie jak najszersze, oszukańcze rozprzestrzenianie i wmawianie „nieprawdy” na jej temat. Prawda jest oczywista i była z grubsza znana od samego początku, a wyniki śledztwa ją tylko potwierdzają. Ale ta prawda oznaczałaby klęskę dosłowną i polityczną zmarłego prezydenta i całej polityki zagranicznej PiS-u. Dlatego Kaczyński nie mógł się na nią zgodzić. Podejrzewam, że on dlatego niezbyt śpieszył do Smoleńska na identyfikację brata, ponieważ już wtedy obmyślał co należy zrobić w tej sytuacji, żeby wyjść z możliwie niewielkimi stratami politycznymi.
Przecież jeżeli to Ruscy spowodowali katastrofę samolotu, to zmarły prezydent zamienia się natychmiast z nieudacznika, w męczennika i bohatera. Bankructwo jego polityki i polityki Pis-z przysłonięte zostają okolicznościami „rosyjskiej zbrodni”. Niewątpliwy sukces Tuska w polepszeniu stosunków Polsko-Rosyjskich, zamienia się w zdradę narodową i jego rzekomą klęskę, za którą powinien się podać do dymisji. Wystarczy więc umiejętne i systematyczne rozpuszczanie kłamstw i pomówień na zasadzie „byle na chama, byle głupio – ludzie to kupią” a sytuacja odwraca się na korzyść PiS-u . Dlatego Kaczyński już na miejscu, wiedział, że nie wolno mu przyjąć kondolencji od Putina, bo tego wymagała strategia, którą przyjął. Myślę, że skala żałoby w kraju (którą telewizja kłamliwie przedstawiła jako rozpacz narodu po stracie prezydenta) zaskoczyła również i jego, dlatego przejściowo znormalniał, próbując na fali zrozumiałego w takiej sytuacji wzrostu popularności swojego brata, zdobyć prezydenturę. To mu się jak wiadomo nie udało, więc pozostał wariant oryginalny.
Co by jednak było, gdyby wtedy Jarosław pogrążył się po prostu w żałobie i zadowoli jedynie uhonorowaniem swojego brata na Wawelu? O PiS nikt by już dziś chyba nie mówił i niewiadomo, czy ta partia w ogóle by weszła do sejmu w wyborach. Kogo by w ogóle jeszcze dzisiaj, po miesiącach, interesowałyby skomplikowane i często niezrozumiałe dla laika szczegóły lądowania samolotu, gdyby nie kampania kłamstw i dezinformacji, którą konsekwentnie prowadzi Kaczyński? Gdyby nie dyrdymały o dobijaniu rannych i uprowadzeniu samolotu?
Przeforsowanie stanowiska, że czarne jest białe wymagało rzecz jasna absolutnej rezygnacji ze zdrowego rozsądku i działań graniczących z szaleństwem, i dlatego Kaczyński musiał się pozbyć ludzi, którzy tej konieczności nie widzieli. Pamiętajmy, że były one dobrane i skierowane do elektoratu złożonego z fanatyków i ludzi po prostu głupich i ciemnych, którego konsolidacji służyły. Jednocześnie jak widać korzyści z niech czerpała również i obecna władza, bo platforma przecież też zyskała na szaleństwie opozycji i na dodatek, nikt jej się do rządzenia nie wtrącał. Dlatego przychylne rządowi media też podjęły tę grę. Ale w przyszłych wyborach Kaczyński będzie się mógł spokojnie powoływać na „haniebną rolę”, którą odegrał Tusk. „Nieważne przecież czy ukradł, czy jemu ukradli”. Więc ciekawe, kto na tym więcej straci lub zyska.
Jest jeszcze jedna rzecz, która potwierdza to, że te wszystkie działania PiS-u są tylko zasłoną dymną. Gdyby oni rzeczywiście wierzyli w winę Rosjan, to ich powinni by przecież w pierwszym rzędzie oskarżać i przeklinać. Tymczasem, od samego początku Kaczyński i jego sfora atakują najostrzej Tuska i Prezydenta. Dlaczego? Przecież Tusk nie zmuszał nikogo do lądowania, ani tym bardziej nie siedział w wieży kontrolnej lotniska, a już Komorowski naprawdę nie miał z tym wszystkim nic wspólnego. A to, że śledztwo prowadzili Rosjanie jest zrozumiałe dla całego świata, z wyjątkiem PiS-u. Teraz, sytuacja jest osobliwa: Polacy (prawdziwi) zarzucają Rosjanom to, że ci zwalają całą winę na Polaków, podczas gdy PiS, chce dokładnie tego samego od Rosjan, czyli przerzucenia na nich winy za katastrofę, a jeżeli się im to nie uda, to winny będzie rzecz jasna Tusk. I to jest całkiem niegłupie ze strony Kaczyńskiego.
Jedną „tajemnicę” udało mi się wyjaśnić: w filmie „Mgła”, według relacji jednego z pracowników kancelarii, na miejscu katastrofy, jakiś rosyjski strażak wykrzykuje coś w tym rodzaju „cztery razy próbowali!”. Teraz wiadomo, skąd się ta informacja wzięła w mediach i kto ją przypuszczalnie im zapodał.
Przecież jeżeli to Ruscy spowodowali katastrofę samolotu, to zmarły prezydent zamienia się natychmiast z nieudacznika, w męczennika i bohatera. Bankructwo jego polityki i polityki Pis-z przysłonięte zostają okolicznościami „rosyjskiej zbrodni”. Niewątpliwy sukces Tuska w polepszeniu stosunków Polsko-Rosyjskich, zamienia się w zdradę narodową i jego rzekomą klęskę, za którą powinien się podać do dymisji. Wystarczy więc umiejętne i systematyczne rozpuszczanie kłamstw i pomówień na zasadzie „byle na chama, byle głupio – ludzie to kupią” a sytuacja odwraca się na korzyść PiS-u . Dlatego Kaczyński już na miejscu, wiedział, że nie wolno mu przyjąć kondolencji od Putina, bo tego wymagała strategia, którą przyjął. Myślę, że skala żałoby w kraju (którą telewizja kłamliwie przedstawiła jako rozpacz narodu po stracie prezydenta) zaskoczyła również i jego, dlatego przejściowo znormalniał, próbując na fali zrozumiałego w takiej sytuacji wzrostu popularności swojego brata, zdobyć prezydenturę. To mu się jak wiadomo nie udało, więc pozostał wariant oryginalny.
Co by jednak było, gdyby wtedy Jarosław pogrążył się po prostu w żałobie i zadowoli jedynie uhonorowaniem swojego brata na Wawelu? O PiS nikt by już dziś chyba nie mówił i niewiadomo, czy ta partia w ogóle by weszła do sejmu w wyborach. Kogo by w ogóle jeszcze dzisiaj, po miesiącach, interesowałyby skomplikowane i często niezrozumiałe dla laika szczegóły lądowania samolotu, gdyby nie kampania kłamstw i dezinformacji, którą konsekwentnie prowadzi Kaczyński? Gdyby nie dyrdymały o dobijaniu rannych i uprowadzeniu samolotu?
Przeforsowanie stanowiska, że czarne jest białe wymagało rzecz jasna absolutnej rezygnacji ze zdrowego rozsądku i działań graniczących z szaleństwem, i dlatego Kaczyński musiał się pozbyć ludzi, którzy tej konieczności nie widzieli. Pamiętajmy, że były one dobrane i skierowane do elektoratu złożonego z fanatyków i ludzi po prostu głupich i ciemnych, którego konsolidacji służyły. Jednocześnie jak widać korzyści z niech czerpała również i obecna władza, bo platforma przecież też zyskała na szaleństwie opozycji i na dodatek, nikt jej się do rządzenia nie wtrącał. Dlatego przychylne rządowi media też podjęły tę grę. Ale w przyszłych wyborach Kaczyński będzie się mógł spokojnie powoływać na „haniebną rolę”, którą odegrał Tusk. „Nieważne przecież czy ukradł, czy jemu ukradli”. Więc ciekawe, kto na tym więcej straci lub zyska.
Jest jeszcze jedna rzecz, która potwierdza to, że te wszystkie działania PiS-u są tylko zasłoną dymną. Gdyby oni rzeczywiście wierzyli w winę Rosjan, to ich powinni by przecież w pierwszym rzędzie oskarżać i przeklinać. Tymczasem, od samego początku Kaczyński i jego sfora atakują najostrzej Tuska i Prezydenta. Dlaczego? Przecież Tusk nie zmuszał nikogo do lądowania, ani tym bardziej nie siedział w wieży kontrolnej lotniska, a już Komorowski naprawdę nie miał z tym wszystkim nic wspólnego. A to, że śledztwo prowadzili Rosjanie jest zrozumiałe dla całego świata, z wyjątkiem PiS-u. Teraz, sytuacja jest osobliwa: Polacy (prawdziwi) zarzucają Rosjanom to, że ci zwalają całą winę na Polaków, podczas gdy PiS, chce dokładnie tego samego od Rosjan, czyli przerzucenia na nich winy za katastrofę, a jeżeli się im to nie uda, to winny będzie rzecz jasna Tusk. I to jest całkiem niegłupie ze strony Kaczyńskiego.
Jedną „tajemnicę” udało mi się wyjaśnić: w filmie „Mgła”, według relacji jednego z pracowników kancelarii, na miejscu katastrofy, jakiś rosyjski strażak wykrzykuje coś w tym rodzaju „cztery razy próbowali!”. Teraz wiadomo, skąd się ta informacja wzięła w mediach i kto ją przypuszczalnie im zapodał.
Re: Analiza katastrofy
Dzieki Galwas,
wyraziles i moje mysli.
Ja tez tak to widze.
pozdrowienia
wyraziles i moje mysli.
Ja tez tak to widze.
pozdrowienia
Re: Analiza katastrofy
I zaraz potemMarycha
Wydaje mi sie, ze wplyw na Twoje sady ma to, ze po prostu nie lubisz Kaczynskiego. W racjonalnej dyskusji warto starac sie to rozdzielic.
Marycha
Urzad Prezydenta oraz Majestat Rzeczpospolitej otaczam ze wszech miar nalezytym szacunkiem ale Bronka nie. Premiera Donalda Cwanego tez nie. Wolno mi a co?!
No comments