Strona główna » ..Odpieprzcie się od Pawlaka – reforma emerytalna w Polsce Ludowej Bis!
Konsekwencja kiedyś mnie zabije, jeśli nie fizycznie, to cywilnie. Czego się czepiacie Pawlaka, się pytam? A pytam wszystkich tych, którzy się czepiają. No czego? Czy nie jest tak, że każdy obywatel czeka z zagryzionymi palcami na cud? Czy cudem nie jest fakt, że polityk mówi prawdę? No to jeszcze raz pytam. Czego się czepiacie Pawlaka, wy, którzy się czepiacie? Pochwaliłem Migalskiego za prawdę o systemie głosowań w UE, pochwalę Pawlaka za prawdę o systemie emerytalnym. Premier z PSL nie dość, że powiedział prawdę, to jeszcze powiedział najprawdziwszą prawdę. Nie przeczę, że jemu nie wypada, ale tym bardziej chwała Pawlakowi, że palnął prawdą i jednocześnie uplótł bat na własną skórę. Słowa Pawlaka są oczywiście frazesem, brutalnym, ale tylko frazesem, który powinien wbić się w głowę każdego Polaka. Zapomnij Polaku o emeryturze, którą wypłaci Ci państwo ludowe bis, ponieważ cała ta, nie pamiętam już która, reforma, jest skonstruowana na tych samych trzech filarach. Filar I – kasa jaką wpłacasz do ZUS, z chwilą gdy ją wpłacisz, nie jest już Twoja. Zapamiętaj sobie raz na jutro, że oddajesz do ZUS kasę i nie masz ani nad tym procesem, ani nad swoją kasą żadnej kontroli. Filar II – spójrz na dotychczasowe „reformy” czegokolwiek, a sfery ubezpieczeń społecznych przede wszystkim. Co widzisz? Powinieneś przede wszystkim widzieć jedno, mianowicie tyle, że żadna z tych reform nie przetrwała. Żywotność kolejnych reform oblicza się na parę machnięć skrzydłami motyla. Masz teraz 40 lat? Bądź pewny, że w wieku 45 lat będziesz okradany w zupełnie inny sposób, najprawdopodobniej kradzież przesunie się w czasie do 72 lat harówy. Filar III – cały pomysł emerytalny polega na wymuszeniu twojego zgonu. Jak się uda, doprowadzić Cię do zgonu przez 67 rokiem życia, reforma powiedzie się w 100%. Jeśli się nie uda, rząd zrobi wszystko, abyś po 67 latach przeżył góra dwa.
Efekt? Matematyczny! Harujesz do 67 roku życia, średnio płacisz jakieś 400 złotych miesięcznie, mówię o tych biedakach, których jest najwięcej, czyli pracownikach za 2 tysiące z górką brutto. Policzę Ci pracowniku Polski Ludowej Bis, jak Ty na tym wychodzisz. Papier i ołówek wystarczy. Zaczynasz robotę w wieku 27 lat, to tak najpóźniej chyba, że chcesz skończyć życie wcześniej z głodu i ubóstwa. 67 minus 27, daje okrągłe 40 lat. 400 złotych razy 12 miesięcy daje 4800 złotych, które mnożymy razy 40 lat i wychodzi 192 000 złotych. Przez 40 lat uzbierasz prawie 200 tysięcy, no i teraz pomyśl, czy dożyjesz tych 67 lat, a jeśli tak to ile jeszcze pożyjesz? Powiedzmy, że daję Ci 3 lata do równej siedemdziesiątki i pewnie myślisz frajerski staruszku, że sobie 192 000 złotych podzielisz przez 36 miesięcy i wyjdzie Ci emerytura na poziomie esbeka, czyli 5300 złotych? Weź się puknij w ten stary zakuty łeb. PROCEDURA I WSKAŹNIKI PRZELICZENIOWE! Rozumiesz, jest procedura ile z Twoich pieniędzy się Tobie należy. Obliczę Ci emeryturę tetryku, to znaczy ja za Boga Ci tego nie obliczę, sam sobie oblicz według wskazówek i kroków ZUS:
1. oddzielnie dla każdego roku z wybranych lat kalendarzowych oblicz sumę kwot, od których zostały odprowadzone składki, oraz kwot niestanowiących podstawy wymiaru składek wliczanych jednak do podstawy wymiaru emerytury,
2. oblicz stosunek każdej z tych sum do rocznej kwoty przeciętnego wynagrodzenia ogłoszonej za dany rok kalendarzowy - tabela z kwotami znajduje się na stronie internetowej ZUS http://www.zus.pl (stosunek ten trzeba wyrazić w procentach, z zaokrągleniem do setnej części procenta),
3. wylicz średnią arytmetyczną tych procentów, która stanowi wskaźnik wysokości podstawy wymiaru emerytur (trzeba pamiętać, że wskaźnik wysokości podstawy wymiaru nie może być wyższy niż 250 proc.),
4. pomnóż przez ten wskaźnik kwotę bazową.
5. Wysokości emerytury=
24 proc. kwoty bazowej (tzw. część socjalna świadczenia)
+ po 1,3 proc. podstawy wymiaru za każdy rok okresów składkowych
+ po 0,7 proc. podstawy wymiaru za każdy rok okresów nieskładkowych.
Wszystko jasne? Jeśli pojąłeś serdecznie gratuluję i uznaję Cię za geniusza. Sam nie jestem w stanie przez to przejść, ale jest inny sposób, taki z grubsza i na chłopski rozum. Bierzesz ostatnie 10 lat i wyciągasz średnią ze swoich zarobków, trzymajmy się tych 2 tysięcy dla równego rachunku. Z tej średniej bierzesz 80% i nie pytaj dlaczego, ciesz się, że masz tak wysoki wskaźnik. Teraz licz, 80% z 2 tysięcy ile będzie? Na moje oko 1600 złotych, ale jeśli się ucieszyłeś, że tyle dostaniesz na rękę, to weź się uspokój i wypij sobie melisę, którą dostałeś od wnuków pod choinkę. 1600 BRUTTO, łapiesz staruszku? Jak to co to oznacza? Ano to, że TWOJE PIENIĄDZE, które sobie odłożyłeś kolejny raz zostaną opodatkowane, w dodatku podwójnie. Po pierwsze płacisz podatek dochodowy, obecnie 19%, od razu policzę, żebyś się nie denerwował i wychodzi, że z 1600 zostaje Ci 1296, ale jeszcze się nie ciesz. Po drugie płacisz składkę zdrowotną, 1,25% i po wyliczeniu wychodzi 1276 złotych, tyle dostaniesz emerytury. Myślisz, że 192 000 podzielisz sobie przez 1276 i wyjdzie Ci 150 emerytur, czyli 12,5 lat życia? Źle myślisz, bo nie bierzesz 1276 złotych, tylko 1600 i z tego oddajesz państwu 324 złote. Poza tym myślisz, że mając lat 67 dożyjesz do 79 lat? Drogi frajerze, nawet te złodziejskie statystyki GUS nie przewidują takiego wieku, ale daj Ci Boże. Jak zdołasz przeżyć ze 192 tysięcy oddasz, lekko licząc, 20% swoich pieniędzy, czyli 38 400 złotych. Ta kasa zostanie Ci zabrana bez względu na Twoją żywotność. Natomiast jeśli padniesz jak większość z nas w okolicach 70 lat, no to państwo ma wesele. 3 lata razy 1600 daje 57 600 złotych i już dalej liczyć nie musisz, państwo sobie policzy. 192 000 złotych minus 57 600 daje 134 400 zysku NETTO dla państwa, bo państwo ludowe podatków nie płaci.
A teraz pomyśl sobie, skoro już tyle myślisz, co by się stało z państwem ludowym, gdyby system emerytalny nie był ludowy. Płacisz obowiązkową składkę, bo to wiadomo jacy są ludzie, nie myślą o starości, w tym jednym z ludowym państwem się zgadzam, że mus na składkę być musi. Tylko, że dalej żadnego musu nie ma. Składki odprowadzane są na Twoje indywidualne konto, potrzebny Ci jest do tego bank z gwarancjami państwa, który zapłaci Ci jeszcze odsetki i pomnoży Twój kapitał, nie żaden ZUS, który Cię okrada. Pracujesz sobie ile chcesz i kiedy chcesz idziesz na emeryturę. Jeśli zarabiasz po 50 tysięcy miesięcznie i odprowadzasz po 10 tysięcy składki, możesz sobie iść na emeryturę jak agent Tomek. Jeśli zarabiasz marnie to się musisz zastanowić, czy w wieku 50 lat przeżyjesz za 700 złotych, jak wiadomo da się i tysiące tak żyją, tylko co to za życie. Musisz się zastanowić nad rozsądnym rozwiązaniem albo pracujesz dłużej, żeby być bezpiecznym na starość albo płacisz dodatkową i dobrowolną kasę na to samo konto. Ewentualnie łączysz obie możliwości. Najważniejsze jest jednak to, że sam sobie rządzisz, sam decydujesz i do nikogo nie możesz mieć pretensji. Jeśli umrzesz zanim przejesz swoje środki, możesz resztę pieniędzy zapisać w testamencie na głodujące koty albo dla swoich dzieci. Najprostsza, najuczciwsza i najbardziej odpowiedzialna ze wszystkich możliwych reform, która nigdy nie dojdzie do skutku dopóki będę rządzić przedstawiciele Polski Ludowej Bis, bo w tej wersji PAŃSTWO NIC Z TEGO NIE MA. Pawlak powiedział najprawdziwszą prawdę i dziwić się można tylko temu, że powiedział.
PS Pozostaje problem oszukanych przez PRL właściwy i PRL Bis, czyli tych, których składki przejadło państwo ludowe. Co z nimi? Jest klops i nad tym trzeba się poważnie zastanowić, nad jakimś okresem przejściowym, nad wypełnieniem tej dziury, ale dziury nie da się zasypać kopiąc w głąb coraz szybciej i dłużej tą samą łopatą. Obecny system jest deficytem z definicji i nie da się tego w żaden sposób naprawić poza jednym sposobem – wyeliminować przyszłych emerytów, którzy spłacą obecne i przyszłe długi. Do tego państwo ludowe Donalda Tuska i bakałarza Rostowskiego dąży.
MK.
