O takom Polskie...III

Gdzie dwóch Polaków, tam trzy światopoglądy.
wielokropek
Posty: 269
Rejestracja: sob paź 17, 2009 8:48 pm
Lokalizacja: Dziki Zachod

Re: O takom Polskie...III

Post autor: wielokropek »

Moze sprecyzujmy:
geje nie chca, aby urzedowo dawano im dzieci; nie chca odbierac nikomu dzieci.
Chca adoptowac dzieci niechciane.
Czy jest w tym cos zlego? Skoro nikt tych dzieci nie chce - wydaje mi sie, ze to jest szczesliwe rozwiazanie. Nie pochwalam postawy psa ogrodnika, ktory sam nie zezre a i nikomu nie da...

Dla Mary i Godzilli: gejowska "rodzina" nie jest taka naturalna i prawdziwa rodzina, jak Wy chcecie. Ale dom dziecka jeszcze bardziej nia nie jest.

Pytanie:
czy dzieci czuja sie szczesliwiej w domu dziecka, gdzie zazwyczaj nikt o nie nie dba, sa popychane, zaniedbywane, karane i upokarzane, czy w tej "nieprawdziwej" gejowskiej rodzinie, gdzie moga znalezc szczescie, oparcie i czulosc..?
Czy dzieci wychowywane przez samotnego rodzica (a sa takie liczne wypadki), przez babcie (tez liczne) beda lepiej wychowywane, niz przez pare dobrze usytuowanych gejow?
Nie wydaje mi sie, ze powinnismy mowic o zachciankach zboczencow, ale popatrzec na potencjal, jaki wlasnie maja homoseksualisci: zazwyczaj sa zasobniejsi, niz przecietne rodziny, sa bardzo oddani i odczuwja potrzebe pomocy. A to sie w dzisiejszym swiecie bardzo liczy.

Osobiscie znam 2 pary homoseksualne z dziecmi. Dzieciak jednej z nich jest chyba najlepszym uczniem w szkole; zadbany, intelektualnie przewyzszajacy rowiesnikow o kilka lat (wplyw rodzicow). Druga para wziela dziecko uposledzone psychicznie i fizycznie. Ale kochaja je i zajmuja sie nim , jakby mialo zadatki na Einsteina... Takiego oddania, milosci, troski i poswiecenia zyczylbym kazdemu uposledzonemu dziecku...
Czy naprawde widzicie cos w ty zlego?

Mysle, ze w zyciu warto patrzec na ludzi jak na ludzi; niweazne, czy sa gejami, czarnoskorymi, garbatymi, badz otylymi...
W ten sposob uniknelibysmy wszelkich niesnasek.
I dyskusji... :-)


wielokropek
pipek
Posty: 2814
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:31 pm

Re: O takom Polskie...III

Post autor: pipek »

Moje panie - spójrzcie realnie na świat w jakim żyjemy;

1.Zacznijmy od ładu i harmonii natury,które w rzeczywistości wcale nie istnieją.Natura rządzi się prawami dżungli kontrolowanymi przez przypadek.Rośliny rosną sobie jak popadnie,gdzie im spadły nasionka,rozniesione przez wiatr,ptaszki albo jakieś zwierzątka a ich żywot cały czas jest ciężką walką o przetrwanie,zazwyczaj kosztem innych roślinek,którym przemocą zabiera się wodę,minerały i światło.
Wygrywa najsilniejszy,w błogim spokoju mordując innych.
Zupełnie tak samo w świecie zwierząt,ktore żrą co im wpadnie do pyska,zawsze kosztem słabszego.
Nie ma tu żadnego ładu,a tym bardziej harmonii.
Mało tego - świat flory i fauny całkowicie uzależniony jest od kaprysu czynników klimatycznych,które w dużej mierze też podlegają przypadkowi,bo to albo niezwykła aktywność wulkanów czy słoneczka albo olbrzymi asteroid pierdyknie o glebę albo łupnie w glob potężna dawka promieniowania kosmicznego.

Gdzie tu ten ład i harmonia?

Gdyby istniał,to po Ziemi do dzisiaj tuptałyby dinozaury,czyli tylko fajny slogan,ale nic więcej.

Symbioza w naturze to przypadek skrajny.Ja wiem że duże drzewka,krzaczki i przygruntowe drobniactwo wspaniale się uzupełnia,ale to tylko dlatego że różni się rozmiarami.Gdyby były równe,to by się wygryzły.
Myślicie może że ten ekosystem w jakikolwiek sposób dba o siebie?
Nie kochani - świeżo rozwijający się kiełek dużego drzewa jest zagłuszany przez tą drobnicę przyziemną żeby im nie zabrał tego co im do życia potrzebne.
W ekosystemie współżyje tylko to,co miało szczęście przezyć.Taka to i wpółpraca.
A różnorodne formy roślinne powstały nie po to aby się wspierać ale po prostu przez swoje różnorodztwo wykorzystują to,co jeszcze nie zostało zagrabione przez innych.

Pożyjcie trochę w dziczy,to zobaczycie;
żaden ład,tylko ślepy i bezwzględny żywioł.

Bezkompromisowa walka o przetrwanie.

2.A teraz przenieśmy się do świata ludzi;
niestety,nasz świat zaadoptował od natury to wszystko,co opisałem powyżej.
Dlatego mamy nigdy nie kończące się wojny i nianasyconą zachłanność.
Cały okres istnienia człowieka to taka sama,jak w naturze,bezwzględna walka o przetrwanie.
Różnica jest tylko taka,że człowiek posiada rozum,który powoli z mięśniaka przekształcił go w istotę rozumną,która wykorzystując swoją inteligencję zaczeła wypracowywać systemy współżycia odróżniające człowieka od świata przyrody.Gdyby jeszcze nie te atawizmy,to mielibyśmy całkiem spokojne życie.
Ale atawizmy isnieją,współzawodnictwo kwitnie i brak tolerancji dla innych szybko nie zaniknie.
Myślicie może że dzisiejszy dzieciak zwykłego robola ma w szkole łatwiej niż miałby dzieciak wychowywany przez homoseksualistów?
Guzik prawda.Dysproporcje i różnice istnieją i dzieciaki muszą sobie jakoś z nimi dawać radę.Bez względu na stres.
Dają sobie radę dzieciaki z innej ulicy lub z biedniejszej rodziny lub te słabsze fizycznie albo kujony,to dadzą sobie też radę dzieciaki adoptowane przez homoseksualistów.
Argumenty o braku tolerancji dla homoseksualistów są zupełnie bez znaczenia.Choćby nawet z tego powodu niz gdyby takich dzieciaków bylo więcej to mogłyby się trzymać razem.
No i nie bez znaczenia byłby również status społeczny ich opiekunów.
Znaczne część z nich chodziłaby do prywatnych szkół albo posiadała inne walory równoważące stres z posiadania dwojga tatusiów.czy dwóch mamusi.Ot choćby ojczalek zbyt agresywnego dzieciaka miałby do czynienia nie z jednym ale z dwoma tatusiami pokrzywdzonego.Teoretycznie zamiast jednego dwa mordobicia.
Temat rzeka i mozna znależć całe stado kotrargumentów niwelujących wasz tok rozumowania.

Poiwiedzcie sobie raczej,że to nie świat,ale to wy nie tolerujecie pewnego stanu rzeczy i wymyślacie bezpodstawne argumenty na poparcie własnego braku tolerancji.

Nic innego w tym nie widzę.

Przynajmniej do tej pory.
P.S.
Dopiero teraz przeczytałem post kropka,pod którym podpisuję się obiema ręcami,dodając przy okazji,że geje też maja swoich rodziców,wujków,kolegów,kuzynów i całą taka sama resztę,jaką posiada zwykły hetero.

Myślicie, że ten zaadoptowany przez homo dzieciak nie miałby takiej samej rodziny jak dzieciak zaadoptowany przez hetero?

Ależ miałby i to może nawet lepszą,ponieważ rodziny i koledzy homoseksualistów juz przeszli przez proces tolerancji,zrozumienia i akceptacji.
Im byloby łatwiej dać temu dziecku ciepło rodzinnego domu i poczucie przynależności do rodziny niż zwykłej rodzinie hetero,która często miewa problemy z akceptacją adoptowanych.
Te procesy nie zależą od orientacji seksualnych,tylko od wartości humanitarnych,reprezentowanych przez poszczególnych ludzi.
godzilla
Posty: 14353
Rejestracja: sob paź 17, 2009 8:49 pm

Re: O takom Polskie...III

Post autor: godzilla »

Galwas pisze:Z tymi dziećmi to też nie jest według Twojej logiki. Liczba urodzeń chyba nie zależy od sytuacji majątkowej rodziców, tylko raczej warunków kulturowych i cywilizacyjnych, w których żyją. W krajach najbiedniejszych i najbardziej zacofanych (np. Afryka) rodzi się ich najwięcej, a bogate kraje europejskie mają kłopoty z przyrostem naturalnym.

Warto też dodać, że dawniej w Polsce, kiedy na wsi była autentyczna nędza, to w każdej rodzinie było po kilka a nawet kilkanaście dzieci. Ciekawe dlaczego?
a przeciez ja to samo tylko innymi slowami opisalem w tym samym poscie, z ktorego cytujesz ten kawalek...
godzilla
Posty: 14353
Rejestracja: sob paź 17, 2009 8:49 pm

Re: O takom Polskie...III

Post autor: godzilla »

marycha pisze:Mentalnosc ludzka najpierw musi sie zmienic o 180 stopni, zanim zacznie sie dotykac tematu adopcji przez gejow. takie jest moje zdanie ale moge sie mylic.
no i pomalu sie dogadujemy...
ja sobie pomyslalem tez o poszczegolnych przypadkach bardzo bogatych gejow, ktorych stac na to zeby dzieciakom zapewnic ochrone jak elton john i podobni...

w tym przypadku to mi lata czy maja swoje czy adoptuja... stac ich i dzieciakom nie bedzie gorzej niz w "normalnym" zyciu w domu dziecka...
godzilla
Posty: 14353
Rejestracja: sob paź 17, 2009 8:49 pm

Re: O takom Polskie...III

Post autor: godzilla »

pipek pisze:Poiwiedzcie sobie raczej,że to nie świat,ale to wy nie tolerujecie pewnego stanu rzeczy i wymyślacie bezpodstawne argumenty na poparcie własnego braku tolerancji.

Nic innego w tym nie widzę.
no to powiedz mi kochaniutki gdzie ty widzisz ten raj pelen tolerancji....
ja w Szwajcarii gdzie o geja potkniesz sie co krok tej tolerancji nie widze...
tzn. dorosli geje daja sobie jakos z tym rade bo sa, istnieja i maja sie dobrze...
co do ich dzieci niestety nie wiem jak sobie z tym radza... a co chwile slysze u dzieciakow jak innym
od "pedalow" ublizaja...
no, moze tam u was gdzie klimat lagodniejszy te relacje miedzydzieciece sa inne...
tekajot
Posty: 2043
Rejestracja: wt lis 16, 2010 7:02 am

Re: O takom Polskie...III

Post autor: tekajot »

godzilla pisze: no i pomalu sie dogadujemy...
ja sobie pomyslalem tez o poszczegolnych przypadkach bardzo bogatych gejow, ktorych stac na to zeby dzieciakom zapewnic ochrone jak elton john i podobni...

w tym przypadku to mi lata czy maja swoje czy adoptuja... stac ich i dzieciakom nie bedzie gorzej niz w "normalnym" zyciu w domu dziecka...
No cóż, już stopa jest pomiędzy drzwiami i futryną. Teraz będzie się powoli poszerzać tą szczelinę, aż do całkowitego otwarcia.
Gdybyście tylko wiedzieli ilu dobrze sytuowanym rodzinom hetero odmówiono adopcji.
pipek
Posty: 2814
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:31 pm

Re: O takom Polskie...III

Post autor: pipek »

no to powiedz mi kochaniutki gdzie ty widzisz ten raj pelen tolerancji....
no to powiedz mi kochaniutki gdzie ja w swoim poście przedstawiam tą wizję raju pełnego tolerancji...
Malina
Posty: 831
Rejestracja: sob paź 17, 2009 10:24 pm

Re: O takom Polskie...III

Post autor: Malina »

godzilla pisze: takie problemy istnieja... istnieje tez brak akceptacji ludzi dla homoseksualizmu... nie wiem dlaczego ale tak jest ciagle jeszcze, a mamy juz wiek XXI
Oczywiście, że istnieją ale nie jest to wina homoseksualistów a ludzi którzy są homofobami nierozumiejącymi lub nieposiadającymi podstawowej wiedzy lub bezmyślnie naśladują lub realizują cudze poglądy, często narzucone im czego nawet nie są świadomi.
To jest tak jakbyś powiedział, że dziewczyna w krótkiej spódniczce lub wracająca nocą do domu została zgwałcone z własnej winy.
godzilla pisze:jezeli juz to powinnismy ratowac te dzieci, ktore umieraja z glodu i chorob a nie wysylac tam bandy zbrodniarzy, ktorzy robia na nich doswiadczenia medyczne...
Oczywiście, że powinniśmy ale nie tylko ratować by nie umierały z glodu ale właśnie pójść o krok dalej i zapewnić im godziwe warunki życia i wychowania, wykorzystując wszystkie dostępne metody w tym adopcja dzieci przez pary homoseksualne lub samotne.
O jakich doświadczeniach medycznych Ty piszesz godzill, kto jest zbrodniarzem?
godzilla pisze:no i stworzyc warunki do tego aby np. w Polsce ludziom sie oplacalo utrzymac wysoki przyrost naturalny, a to sie jakos niewielu oplaca... tym co maja duzo pieniedzy sie oplaca, tym co maja ich mniej juz sie pokazuje kalkulacje ze to sie nie oplaca, a ci ktorzy maja pieniedzy jak najmniej rozmnazaja sie.... z glupoty...
Godzill, zwrot "by się ludziom opłacało mieć dzieci" brzmi jak umowa handlowa. Nie zgadzam się z Tobą w tym przypadku. Posiadanie dzieci to egoizm. Bodźcem do tego by mieć dzieci jest natura która za wszelką cenę, pod postacią popędu płciowego , zapewnia niezakłócone trwanie gatunku homo sapiens.
Ludzie mają dzieci także po to by zapewnić sobie bezpłatną opiekę na starość lub posiadać tanią siłę roboczą. A państwo jako instytucja powinno stwarzać odpowiednie warunki dzieciom i rodzinom które bez pomocy państwa nie mogą sobie poradzić z zapewnienie tychże odpowiednich warunków ale nigdy, nigdy nie należy stwarzać precedensu gdzie posiadanie dzieci komuś się ma opłacać. Jeśli przyrost naturalny w danym kraju jest na niskim poziomie to władze danego kraju powinny postarać po odpowiednim uregulowaniu prawnym do emigrantów chętnych zamieszkać w danym kraju.

godzilla pisze:inne nacje nie maja takich problemow... w najbiedniejszych krajach przyrost naturalny bywa wysoki bo ludzie tam nie maja ZUSU srusu, ktory za nich mysli i wyciaga od nich pieniadze... tam sie to odbywa w sposob NATURALNY...
Nie prawda godzill, że przyczyną niskiego przyrostu naturalnego są urzędy. W krajach rozwiniętych liczba rodzących się dzieci jest niska z kilku powodów. Ludzie są bardziej odpowiedzialni i decydują się na dzieci gdy czują się zabezpieczeni finansowo, posiadają pracę i odpowiednie lokum.
Nie wszyscy chcą mieć dzieci bo posiadanie dzieci to mnóstwo, pracy, zdrowie, pieniędzy i niezliczona ilość wyrzeczeń osobistych, na którą ludzie nie są gotowi ani psychicznie ani fizycznie.
Zmusić by ludzi do posiadania dzieci nie można bo skutki takich przepisów stworzyłyby więcej problemów ni wynikłoby z tego korzyści.

godzilla pisze:MASZ DUZO DZIECI I JE WYCHOWASZ AZ BEDA DOROSLE? TO POTEM MOZESZ SOBIE NA STAROSC PRZY NICH WEGETOWAC AZ DO SMIERCI... z glodu ci umrzec nie pozwola... tak bylo przez tysiace lat... TO BYLO NATURALNE.... a teraz sie pedalstwo reklamuje jako rzecz naturalna bo pawian plaszczowy nadstawia dupy samcowi alfa i to jest tez naturalne...
Czyli mam racje, posiadanie dzieci to czysty egoizm i dbanie tylko i wyłącznie o własny interes. A może są ludzie którzy nie chcą dzieci by nie musiały męczyć się w dzisiejszym świecie? (ogólnikowo ale już mi się nie chce tłumaczyć)
godzilla pisze:i jeszcze cos... samo zjawisko homoseksualizmu jest mi obojetne... wystepuje w przyrodzie, wiec tez jest naturalne, ale nie wmawiaj mi ze jezeli ktos nie chce fizycznie prokreowac to musi dostawac dzieci z przydzialu...
Jakie dzieci z przydziału????? Chodzi o dzieci niechciane które potrzebują zapewnienia im warunków do życia i rozwoju. Chodzi o adopcję!
Malina
Posty: 831
Rejestracja: sob paź 17, 2009 10:24 pm

Re: O takom Polskie...III

Post autor: Malina »

godzilla pisze: czytaj ze zrozumieniem... to TY ZADALAS PYTANIE, na ktore mi podsuwasz niby to "moja" odpowiedz, wiec ja nie widze sensu TAK "dyskutowac" bo mi to przypomina stare czasy...

argumenty kosciola w sprawie in vitro trzymaja sie kupy, jesli wziac pod uwage ich inne poglady...
to sprawa katolikow, nie uwazasz?
Godzilla, zaczynasz sam siebie cytować.
Nie interesuje mnie stanowisko Kościoła katolickiego w sprawie in vitro ani każdej innej sprawie.
Kościół katolicki może dyktować warunki członkom swojej organizacji ale nie ma prawa narzucać tych warunków ludziom któż albo to się z pozycją religii nie zgadzają albo zwyczajnie do organizacji nie należą.
A jakież to argumenty przedstawia Kk w sprawie in vitro?
Malina
Posty: 831
Rejestracja: sob paź 17, 2009 10:24 pm

Re: O takom Polskie...III

Post autor: Malina »

godzilla pisze: no to powiedz mi kochaniutki gdzie ty widzisz ten raj pelen tolerancji....
ja w Szwajcarii gdzie o geja potkniesz sie co krok tej tolerancji nie widze...
tzn. dorosli geje daja sobie jakos z tym rade bo sa, istnieja i maja sie dobrze...
co do ich dzieci niestety nie wiem jak sobie z tym radza... a co chwile slysze u dzieciakow jak innym
od "pedalow" ublizaja...
no, moze tam u was gdzie klimat lagodniejszy te relacje miedzydzieciece sa inne...
Społeczeństwo kanadyjskie jest gotowe na to w przeciwieństwie obecnego rządu konserwatystów. Legalizacja związków partnerskich ze wszystkimi prawami należnymi małżeństwom jest faktem prawnym od wielu lat. Przyjeżdżają do Kanady z całego świata by zalegalizować swoje związki. I gdyby nie idiotyczny system wyborczy gdzie 25% zadecydowało o rządzie większościowym przeciw 75% reszty obywateli to prawa do adopcji przez pary homoseksualne, byłoby już także faktem. Nic straconego, pewnie po następnych wyborach będzie to zrealizowane.
Zablokowany