01.05.2011 r. - Wprowadzenie racjonalnego ustroju

Gdzie dwóch Polaków, tam trzy światopoglądy.
Redaktor1966
Posty: 1262
Rejestracja: czw gru 30, 2010 9:46 am

Re: 01.05.2011 r. - Wprowadzenie racjonalnego ustroju

Post autor: Redaktor1966 »

http://alefstern.nowyekran.pl/post/3071 ... -politykow | 20.10.2011 16:10
Z przykrością stwierdzam, że pośród partii politycznych panuje swoista zmowa milczenia odnośnie wprowadzenia podatku katastralnego. Przy przyjętej już stawce podatku katastralnego równej 1% wartości nieruchomości, właściciel mieszkania za 300 tys. zł zapłaci 3000 zł rocznie, a właściciel domku za 500 tys. zł zapłaci 5000 zł rocznie. Ten podatek zmiecie z powierzchni ziemi gospodarstwa rolne, bo nawet małe gospodarstwo może "liczyć" na 10 lub 20 tys. zł podatku katastralnego rocznie.
Redaktor1966
Posty: 1262
Rejestracja: czw gru 30, 2010 9:46 am

Re: 01.05.2011 r. - Wprowadzenie racjonalnego ustroju

Post autor: Redaktor1966 »

Gaz łupkowy - przekręt rządów Platformy Obywatelskiej
http://www.youtube.com/watch?v=LUv8Khqg ... r_embedded#


O2.pl / Sfora.pl | Wtorek 12.04.2011, 21:41
GAZ Z ŁUPKÓW SKALNYCH GORSZY OD WĘGLA
Będziemy największym trucicielem w Europie?
Nasza radość z bycia gazowym potentatem może nie trwać długo. Z najnowszych badań wynika, że gaz z łupków jest o wiele bardziej zabójczy dla klimatu niż węgiel kamienny - informuje bbc.co.uk.
Podczas wydobycia gazu z łupków skalnych uwalniane są do atmosfery ogromne ilości metanu, gazu cieplarnianego, który wywiera o wiele większy wpływ na ocieplenie klimatu niż dwutlenek węgla - twierdzą naukowcy z Cornell University w Ithaca.
W porównaniu do węgla, tzw. ślad cieplarniany, który pozostawia wydobycie gazu z łupków skalnych jest o 20 proc. większy. Jednak, jeśli spojrzymy na to w perspektywie 20-letniej, to ślad ten okaże się nawet dwukrotnie większy - twierdzi Robert Howarth z Cornell University.
Podczas badań wzięto pod uwagę dwa gazy cieplarniane, które powstają podczas wydobywania i spalania gazu oraz węgla. Okazuje się, że co prawda, węgiel odpowiada za dwukrotnie większą emisję dwutlenku węgla podczas spalania, to jednak podczas jego wydobywania uwalniają się śladowe ilości metanu. | WB

O2.pl / Sfora.pl | Środa 01.06.2011, 16:20
WYWOŁALI TRZĘSIENIE ZIEMI WYDOBYWAJĄC GAZ ŁUPKOWY?
Wielka Brytania szczelinowanie trzęsienie ziemi gaz łupkowy Blackpool
Brytyjczycy wstrzymali wiercenia.
W okolicach Blackpool w Wielkiej Brytanii w ostatnich tygodniach dwukrotnie zatrzęsła się ziemia. Według geologów ma to związek z wydobywaniem na tym terenie gazu łupkowego metodą szczelinowania - informuje RMF FM.
Pierwszy wstrząs miał siłę 2,3 stopnia w skali Richtera, drugi był słabszy - 1,5 stopnia. Oba były płytkie - ich ognisko znajdowało się zaledwie 2 km pod ziemią, w miejscu gdzie wydobywa się gaz.
Na terenie odwiertu, prowadzonego przez firmę Cuadrilla Resources, brytyjski urząd geologiczny zanstalował aparaturę pomiarową. Mógł więc śledzić ruchy tektoniczne.
Moment, w którym zarejestrowano wstrząsy sugeruje, iż mogą mieć związek z techniką uwalniania gazu z podziemnych skał - twierdzi geolog Briana Baptie.
Na tym terenie wydobywany jest gaz łukowaty metodą szczelinowania - pod ziemie wtłacza się pod ogromnym ciśnieniem wodę zmieszaną z substancjami chemicznymi dla rozsadzenia podziemnej skały i uwolnienia gazu.
Od dawna wiadomo, że wpompowanie wody w trakcie wydobywania ropy naftowej i geotermicznych prac inżynieryjnych, takich jak eksploatacja złóż gazu łupkowego, może wywołać ryzyko aktywności sejsmicznej. Na ogół podziemne ruchy tektoniczne są zbyt małe, by je odczuć, ale jest kilka przykładów wystąpienia większych - dodaje brytyjski geolog. | WB

O2.pl / Sfora.pl | Sobota 01.10.2011, 10:43
WYDOBYCIE GAZU ŁUPKOWEGO WYWOŁUJE TRZĘSIENIA ZIEMI?
Kanadyjczycy coraz bardziej przestraszeni.
Władze Kanady badają związek stosowanych technologii wydobycia gazu łupkowego z trzęsieniami ziemi. W Ontario rośnie też strach przed zanieczyszczeniem wody - informuje PAP.
Rządowa Oil and Gas Commission analizuje ponad 30 wstrząsów sejsmicznych, które w ostatnich dwóch latach odnotowano w rejonie Horn River na wschodzie Kolumbii Brytyjskiej.
Kanadyjczycy mogą zakazać szczelinowania hydraulicznego (wtłaczania wody, piasku i chemikaliów) odwiertów w tym regionie. W marcu zrobiły tak władze amerykańskiego stanu Arkansas, gdzie też na terenach eksploatowanych przez gazowe koncerny wzrosła gwałtownie liczba wstrząsów.
Wydobycie budzi również protesty farmerów, którzy skarżą się na pojawiające się problemy zdrowotne i domagają się wszczęcia rządowego dochodzenia w tej sprawie - dodaje agencja.
Chodzi o choroby płuc, oczu oraz zatrucia gazami w pobliżu odwiertów. Te informacje potwierdzają lekarze.
Tymczasem rządowi eksperci z Kanady i USA wciąż zastanawiają się co zrobić ze skażoną wodą po szczelinowaniu. Amerykanie rozważają jej oczyszczenie i wpuszczenie do granicznej rzeki Niagara. Kanadyjczycy protestują, bo może to oznaczać zatrucie jeziora Ontario, które zapewnia wodę pitną ok. 9 mln osób, w tym mieszkańcom Toronto. | AJ
Redaktor1966
Posty: 1262
Rejestracja: czw gru 30, 2010 9:46 am

Re: 01.05.2011 r. - Wprowadzenie racjonalnego ustroju

Post autor: Redaktor1966 »

25.10.2011 r.

Do Kancelarii Sejmu, Senatu RP

NINIEJSZYM WNOSZĘ O USUNIĘCIE SYMBOLI RELIGIJNYCH Z PLACÓWEK PAŃSTWOWYCH KAŻDEGO SZCZEBLA


Poniżej przedstawiam przemawiające za tym argumenty:

Proszę przedstawić prawne podstawy do zamieszczania symboli religijnych w placówkach państwowych?!
Proszę przedstawić religijne podstawy - zacytować Biblię - do wytwarzania, zamieszczania symboli religijnych nie tylko w placówkach państwowych, ale gdziekolwiek?!
Co jest najpierw: skutek czy przyczyna... (każdy umieszczający symbol religijny w mscu publicznym doskonale wie, że wywoła to konflikty, więc proszę nie insynuować, że to broniący się, innych przed takim działaniem są czegokolwiek winni, bo tacy ludzie TYLKO się bronią, a to szerzący symbolami indoktrynację religijną STWARZAJĄ problemy...)
M.in. ten problem/ślepy zaułek zawsze będzie stał na drodze do konstruktywizmu, normalności (a jest to też świadomie organizowane, ogłupiające, absurdalne, pogrążające (bo m.in. jest tyle prawdziwych, w tym zmilczanych problemów) zajęcie... dla mas)!
KTO CHCE CODZIENNIE OGLĄDAĆ TZW. KRZYŻ, SYMBOL JAK NAJGORSZYCH CECH, DZIAŁAŃ LUDZI I TEGO EFEKTÓW... (gdzie tam swastyce do niego) i przymusza do tego innych.../obraża inteligencję, rozum, ignoruje naukę, w tym wiedzę dotyczącą m.in. religijności, org. religijnych, a więc m.in. o triumfie osobników kierujących się najniższymi, aspołecznymi, destrukcyjnymi; anormalnymi instynktami; zajmujących się pogrążaniem, czyli o ich szkodliwości, potworności, złu; domaga się tego kontynuowania, znieważa prawość!





Nowyekran.pl / http://qpa.nowyekran.pl/post/31006,katole-do-boju | 23.10.2011 16:10
KATO-licy do Boju!
Szubienica Jezusa – symbol męczeństwa i oddania po raz kolejny zamiast łączyć – dzieli.
I w sumie nie dziwi to aż tak bardzo, ale dla prawdziwych katolików kochających swoją wiarę i Polskę miejsce krzyża jest jedno. W domu, w kościele, w samochodzie, czyli wszędzie tam gdzie nasze intymne obcowanie z Bogiem nie zmąci żadna agresja osób niewierzących.

Dla prawdziwego katolika symbol krzyża jest świątynią a nie gadżetem i orężem walki. Prawdziwy katolik szanuje symbol śmierci swojego zbawcy i stara się w sposób przyjazny podchodzić do innych ludzi.

Niestety obok katolików synergicznie istnieje inna grupa – tak zwanych Katoli. Najprościej można by ich porównać do kiboli, psujących dobre imię kibiców kochających sport.

Tak jak Kibol nie ma nic wspólnego ze sportem, gdyż dla niego liczą się tylko burdy, tak KATOL nie ma nic wspólnego z religią i wiarą. Dla KATOLA krzyż jest orężem walki i nienawiści.

KATOLE zamiast nauk Jezusa zapatrzeni są w słowa Ojca Natanka, Ojca Tadeusza i innych podobnych im antychrystów. Bowiem jak nazwać księdza, który odziany w sutannę namawia do nienawiści? Stara się dzielić ludzi i z pogardą wypowiada się o żydach, tym samym negując boskość Jezusa?

Jezus był żydem i zginął z polecenia żydów. Nic tego faktu nie zmieni. Dyskryminując Naród Wybrany dyskryminujemy jestestwo wiary.

Ale nie dla KATOLI.

KATOL ślepo wierzy antychrystom w sutannach, którzy zamiast zająć się swoją wiarą podjudzają naród do walki angażując się chociażby w politykę, czy moralność postępowania osób świeckich.

KATOL jest przekleństwem chrześcijaństwa uzurpującym sobie prawo do prawdy, wiary i monopolu na wiedzę.

Najgorsze w tym wszystkim chyba jest to, iż są na świecie osoby, które perfekcyjnie potrafią wykorzystać potencjał KATOLI, wiedząc że odpowiednie nimi pokierowanie przyniesie wymierne efekty polityczne. Mowa tu o politykach.

Znam wielu katolików i KATOLI. Wystarczy poczytać komentarze do moich artykułów a od razu można się przekonać, czy mamy doczynienia z jednym, czy drugim.

Uważam, że KATOLSTWO prowadzi jedynie do samozagłady kościoła, ale w sumie powinienem się z tego cieszyć, gdyż jestem ateistą i uważam że świat bez religii byłby piękniejszy ponieważ ludzie skupiliby się na wierze w ludzi a nie sztuczne, wymyślone przez siebie bóstwa.

Tak jak dziś uczymy się na lekcjach historii o starożytnych religiach, tak za parę tysięcy lat ludzkość będzie się uczyć o jakimś tam Jezusie poczętym przez Ducha Świętego, który umarł a później stał się zombie.

Zapewne ludzie do tego czasu wymyślą sobie inną, nową religię.

Dlatego zachęcam wszystkich KATOLI – do boju!
qpa




Zezem2.nowyekran.pl/post/31011,gdy-nauczymy-sie-tolerancji
Jeżeli powiem, że od wczoraj zostałem wyznawcą Kościoła Latającego Potwora Spaghetti, oznacza to, że jestem gorszy od przeciętnego Katolika? Uwaga! Kościół, o którym mowa jest w pełni legalnie działającym i ma swoją filozofię, czyli…, nikt nie może jego wyznawcom zarzucić, że mowa jest o sekcie! TO JEST KARANE OFICJALNIE PRZEZ PRAWO!

Załóżmy, że wyznawców Kościoła Latającego Potwora Spaghetti jest w Polsce dokładnie 50% w opozycji do wiary katolickiej, czyż nie wynika z tego, że na ścianach urzędów, klas i innych jednostek państwowych powinno pojawić się „logo” tego Kościoła?

Wikipedia.org/wiki/Lataj%C4%85cy_Potw%C3%B3r_Spaghetti
Latający Potwór Spaghetti
Historia
Pastafarianizm narodził się w czerwcu 2005, kiedy fizyk Bobby Henderson, wysłał otwarty list do Board of Education (Rady Edukacji) w stanie Kansas w odpowiedzi na debatę, czy należy dać teorii inteligentnego projektu równouprawnienie względem teorii ewolucji i równy czas w nauczaniu na lekcjach biologii. Na swojej stronie venganza.org, której nazwa pochodzi od hiszpańskiego słowa „zemsta”, formalnie zażądał równego czasu na nauczanie o Latającym Potworze Spaghetti jako stwórcy wszechświata – takiego samego, jak dla pozostałych wersji teorii inteligentnego projektu oraz ewolucji. Ostrzegł, że jeśli jego żądanie nie zostanie spełnione, będzie zmuszony postąpić zgodnie z prawnymi procedurami. Zwróciło to uwagę debatujących na problem, że jeśli nauczanie jakiejkolwiek religii ma stać się obowiązkowe w szkołach, to wybór jednej z nich może wywołać sprzeciw wszystkich pozostałych.

Strona venganza.org zyskała większe zainteresowanie, gdy portal Boing Boing wspomniał o niej w czerwcu 2005 roku. Portal ogłosił, że zapłaci 250.000 dolarów każdemu, kto udowodni, że Jezus nie był synem Latającego Potwora Spaghetti. Ruch na stronie wzrósł także w sierpniu 2005, gdy informacje o FSM zaczęły pojawiać się na blogach internetowych. Deklarowanie wiary w Latającego Potwora Spaghetti zyskało popularność zwłaszcza wśród ateistów i agnostyków.

Ponieważ pastafarianizm uznaje piratów za osoby święte, prorok Bobby planuje budowę statku pirackiego za fundusze uzyskane ze sprzedaży swej książki traktującej o Latającym Potworze Spaghetti oraz zagadnieniach związanych z religią.




KRÓTKIE WYJAŚNIENIA
Ludzi nie dzielimy tylko na (tzw.) wierzących i (tzw.) ateistów-komunistów AMEN/KROPKA. Czego jestem, jednym z wielu milionów, przykładem, bo jak sięgam pamięcią, to od zawsze jestem ateistą i antykomunistą. A wielu komunistów było i jest wierzących.
Dyskusje o religiach, religijności, które toczą się od tysięcy lat, są niezdrowe, pochłaniają mnóstwo czasu, inwencji, i mam ich ABSOLUTNIE dość. Chodzi oto, co ujął autor: KATOLE do boju!

Czyli dajcie nam spokój z swoim pozerstwem, obnoszeniem się z swoją pseudo (pod względem poprawności z dogmatami) religijnością (krzyżami w oknach mieszkań, zamiast w środku pomieszczenia, kapliczkami przed budynkami, w których mieszkają także osoby o nieokaleczonym proreligijnie umyśle, zamiast w msch odosobnionych/prywatnych, krzyżami w Sejmie, a więc msu wymagającym neutralności, w szkołach, gdzie nie ma prawa mieć mse indoktrynacja, itp., itd.). Czym się demaskujecie, że ma to mse nie wewnątrz was, tylko na pokaz... Że chodzi też o prowokowanie nas (tzw.) ateistów do działań obronnych, byście mogli okazywać się "atakowanymi, broniącymi się ofiarami" (to samo dotyczyłoby np. swastyki, młota i sierpa, gwiazdy Dawida, promowania homoseksualizmu, zoofilii, narkomanii, nikotynizmu, alkoholizmu i wielu innych nieprawości, nienormalności, odchyl, zboczeń, problemów).
Przecież my nie obnosimy się z swoim (tzw.) ateizmem.




„FAKTY I MITY” nr 38, 21.09.2001 r.
KOMENTARZ NACZELNEGO
ŚWIĘCI OJCOWIE BIN LADENA
(...) Przypomnijmy tylko najważniejsze zbrodnie oprawców w sutannach oraz uświęcone akty terroru dokonywane przez katolików świeckich pod przewodem kapelanów. Zasada była taka sama, jak w islamskim dżihadzie – wieczne zbawienie za mordowanie niewiernych. Szacunkowe liczby ofiar uśredniam, biorąc za podstawę kilka źródeł.
1096 – pierwsza wyprawa krzyżowa. Wymordowanie Żydów nad Renem i Dunajem – ponad 20 tys. ofiar;
1099 – krzyżowcy zdobywają Jerozolimę – 50 tys. ofiar;
1202–1204 – czwarta krucjata na rozkaz papieża Innocentego III – 100 tys. ofiar;
1207 – armia Innocentego III wycina w pień katarów (30lat) – 100 tys. ofiar;
1226 – (pocz.) – Krzyżacy mordują Prusów – 300 tys. ofiar;
1453 – z inicjatywy świętego Jana Kapistrana wymordowano Żydów na Śląsku – 30 tys. ofiar;
1450–1750 – polowanie na „czarownice” na podst. bulii Innocentego VIII – 150 tys. ofiar;
1478 (pocz.) – papież Sykstus IVwysyła do Hiszpanii inkwizytora Torguemadę – 250 tys. ofiar;
1492–XVII w. – katolicy wyniszczają ludność Wysp Karaibskich – 3,5 miliona ofiar;
XVI–XVIII w. – misjonarze i żołnierze mordują Indian Amazonii – 5,5 miliona ofiar;
XVI–XVIII w. – porwania niewolników w Afryce – 100 milionów ofiar;
1555–1559 – inkwizycja za czasów papieża Pawła IV – 800 tys. ofiar;
1568 (pocz.) – na rozkaz papieża Piusa V (późniejszy święty) inkwizycja hiszpańska zaczyna mordować protestanckich Niderlandczyków – 2 miliony ofiar;
1573 – noc św. Bartłomieja (23/24.08), czyli rzeź hugenotów; Papież Grzegorz XIII odprawia mszę dziękczynną, wybija medal pamiątkowy i organizuje radosne festyny na ulicach (por. radość Palestyńczyków) – 25 tys. ofiar;
1648 – koniec wojen religijnych w Niemczech podsycanych przez papiestwo. (Innocenty X protestuje przeciwko ugodzie z protestantami) – 13 milionów ofiar;
1648 (pocz.) – pogromy żydów w Polsce – 100 tys. ofiar;
1941– 1945 – w Chorwacji rządzi Ante Pavelić popierany przez Piusa XII – 800 tys. ofiar.
(...) Czarne wilki dopiero niedawno przybrały owczą skórę i nawołują teraz do pokoju, miłości bliźniego, przebaczania win. Modlą się za ofiary islamskiego terroryzmu zapominając o własnym... (...)
Jonasz


„FAKTY I MITY” nr 13, 28.03.2002 r.
WYSPY WIELKANOCNE
(...) A może Karol Wojtyła przez lata ani razu nie zajrzał do archiwów watykańskich i nic nie wiedział o pamiętnikach mnicha tamże przechowywanych? Może nawet nie wie, że jeszcze w Roku Pańskim 1812 jezuita Coronil nakazywał katolickim żołnierzom wyruszającym przeciw indiańskim powstańcom w Wenezueli: „Zabijcie wszystkich powyżej siódmego roku życia”. Nie wie? Wszak w 1980 r. beatyfikował Jose de Anchieta, którego nazywał „bożym człowiekiem”, „pionierem ewangelizacji”, „apostołem Brazylii”, „wzorem dla całej generacji misjonarzy”. To ten sam „pionier ewangelizacji”, a tak naprawdę zwyrodniały morderca, który zwykł powtarzać słynne zdanie, że „miecz i żelazny pręt to najlepsi kaznodzieje”. W skutek takiej ideologii wymordowano w obu Amerykach więcej niż 50 milionów Indian. (...)
Marek Szenborn




CZĘSTO OSOBY TZW. RELIGIJNE PODAJĄ JAKO „ARGUMENT” PRZECIW ATEIZMOWI TO, IŻ ZA STALINA RÓWNIEŻ WYMORDOWANO MILIONY LUDZI.
Otóż te mordy nie miały nic wspólnego z ateizmem, w tym nie w imię jego się odbywały, tylko w imię ochrony interesów i dla zaspokajania anormalnych potrzeb psychopatów i ich pomocników, a pretekstem była jedna z „jedynie słusznych” ideologii (w współczesnych czasach w imię demokracji, kapitalizmu również wymordowano w wojnach miliony ludzi, a w imię współzależnego z tymi utopiami konsumpcjonizmu umiera, z powozu skażeń, zatruć, degradacji środowiska, niszczenia zasobów, chorób, głodu, jeszcze więcej tego ofiar).
Np.:
W Polsce różne organizacje podają, że około 10-25 % dzieci w wieku do 14 lat cierpi przez głód i spożywa najwyżej jeden posiłek dziennie. Według obecnych szacunków minimum egzystencji to około 350-390 złotych na osobę! GUS podaje, iż 60% (23 mln) polskiego społeczeństwa żyje poniżej minimum socjalnego (z tego 5 mln w skrajnej nędzy)!
Jak wynika z danych Eurostatu jesteśmy liderem... w biedzie. Przegoniliśmy nawet Rumunów i Bułgarów! Z 1/3 obywateli żyjących poniżej minimum socjalnego staliśmy się prawdziwą europejską potęgą!
Według szacunków UNICEF, 1 mld młodocianych na świecie żyje w skrajnej nędzy! Codziennie umiera z głodu 110.000 osób, w ciągu roku zaś 40 milionów ludzi, w tym 7 milionów dzieci! Każdego roku przeszło 12 milionów dzieci umiera na choroby związane z niewłaściwym odżywianiem!
MILIARD LUDZI NIE MA CO JEŚĆ.

[Przy takim odżywianiu to są przyszli renciści...; przyszli rodzice rencistów... itd...; psychopaci, debile; degeneraci (niezdrowo odżywiający się, nikotynowy, alkoholicy, narkomani, dewianci); kanalie, przestępcy! – red.]


Spaliny samochodowe niszczą mózgi. Powodują utratę pamięci oraz chorobę Alzheimera - twierdzą amerykańscy naukowcy.

Zanieczyszczone powietrze zabija co roku ponad 50 tysięcy Brytyjczyków. Z tego powodu umiera więcej osób niż w wyniku wypadków samochodowych, chorób spowodowanych otyłością czy biernym paleniem - alarmuje "The Daily Mail".
Eksperci wskazują, że statystycznie zanieczyszczenia skracają życie każdego Brytyjczyka o 8 miesięcy. Osoby żyjące w centrach miast mogą żyć jednak nawet 9 lat krócej.

Zanieczyszczenie powietrza powoduje śmierć dwóch milionów osób rocznie.


Przynajmniej co czwarte polskie dziecko do 14. roku życia jest dotknięte przewlekłą chorobą - np. alergią, astmą albo schorzeniem oczu. Co dziesiąte korzysta z aparatu słuchowego, okularów albo chodzi o kuli.
Ponad 90 procent dzieci w Polsce ma różnego rodzaju wady rozwojowe i schorzenia. Niemal 25 procent cierpi na choroby przewlekłe.


NASZE DZIECI BĘDĄ ŻYŁY KRÓCEJ Przeciętny młody Polak będzie żył 5 lat krócej, niż jego rodzice! Naukowcy z amerykańskiego National Institutes on Aging alarmują.

JUŻ MILIARD LUDZI NA ŚWIECIE JEST CIĘŻKO CHORYCH Będzie jeszcze gorzej. Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że 15 proc. ludzi na Ziemi jest w jakimś stopniu upośledzona - donosi france24.com. Wśród nich jest aż 200 mln w ciężkim stanie. Niepełnosprawnych szybko przybywa.

OTO ŚWIATOWY ZABÓJCA NUMER JEDEN Za dwa lata rak będzie zabijał więcej ludzi niż choroby serca. W ciągu najbliższych dziesięciu, dwudziestu lat co trzeci z nas zachoruje na nowotwór.


Ponad 3 proc. nagłych zgonów w Europie związanych jest z zażywaniem kokainy. Wiele osób umiera po wymieszaniu tego narkotyku z alkoholem i papierosami - twierdzą naukowcy. Ich zdaniem z tego powodu codziennie ryzykuje życiem 12 mln mieszkańców naszego kontynentu.

MARIHUANA PODBIJA POLSKĘ. CORAZ WIĘCEJ OSÓB SIĘGA PO SKRĘTY
Policyjni eksperci szacują, że w dużych miastach marihuanę może zażywać nawet 40 proc. mieszkańców.

Jak dodają eksperci organizacji, obecnie tytoń zabija prawie 5,4 miliona ludzi rocznie. A to oznacza, że przez papierosy jedna osoba umiera co sześć sekund. Palenie jest przyczyną co dziesiątego zgonu.
Z danych Światowej Organizacji Zdrowia wynika jednak, że pali 30% obywateli UE.

Około 14 procent Polaków i 4 procent Polek pije alkohol "w sposób ryzykowny i szkodliwy", co zagraża ich zdrowiu fizycznemu i psychicznemu - wynika z badań CBOS zrealizowanych na zlecenie Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.




PIENIĄDZE I POLITYKA…
Szacuje się, iż równowartość tego, co katolicka organizacja religijna (kor) rocznie wyłudza od państwa - czyli okrężną drogą od nas - sięga 5 mld zł(!), a do tego trzeba dodać bezpośrednie wyłudzenia - od... swoich ofiar - szacowane na ponad 3 mld zł rocznie! GUS podaje , iż 60% (23 mln.) społeczeństwa żyje poniżej minimum socjalnego (z tego 5 mln. w skrajnej nędzy). [Chrystus: „Nie miejcie w trzosach swoich złota ani srebra, ani miedzi. Ani torby podróżnej, ani dwu sukien, ani sandałów, ani laski.” Itp... Jego ideałem była religijność wewnętrzna, obywająca się bez pośrednictwa instytucji i hierarchii kapłańskiej.]
Działalność kor nie ma podstaw w biblii, a postępowanie państwa wobec tej org. w konstytucji.
Wielu z państwa zastanawia się: dlaczego członkowie kor nie zaprzestają oszukiwania i wyzyskiwania ludzi. A ilu z was by zrezygnowało – gdyby pewnego (pięknego... ) dnia ludzie zaczęli do was przychodzić, całować po rękach i dawać pieniądze (bo np. ktoś zrobił kawał i dał ogłoszenie, że chronicie przed kosmitami i zapewniacie dobre z nimi układy), policja zadeklarowałaby ochronę, gdyby ktoś wam przeszkadzał w ratowaniu ludzkości???...
Ofiary kor twierdzą , iż pieniądze dają tej org. dobrowolnie... – ależ oczywiście, że tak, podobnie jak inni uzależnieni dobrowolnie... płacą za narkotyki, tn, alkohol!
„To nie oni wam, tylko wy im, jesteście potrzebni”
To fragmenty, w dodatku tylko niektórych spraw, które udało się wykryć, ile wyłudzili pieniędzy (oczywiście na: męki pańskie, rany, drogę krzyżową Jezusa Chrystusa, dzieciątko Jezus (kto odbierał poród?), krwawiące serce (jakoś nigdy nie widziałem choćby najmniejszej plamki na kiecce któregokolwiek z chirurgów... itp.). Ciekawe, czy gdyby ktoś przyszedł do banku (nawet w odpowiednim stroju...) i chciał otrzymać pieniądze w imieniu krasnoludków, to też by je otrzymał?... No przecież są tacy, którzy w nie wieżą, do nich też można się modlić, są b. dobre itp. i opisane w grubej, starej książce...


Wzrost pozycji Kościoła i księdza zawsze dowodzi, że będzie nędza (Mikołaj Rej w XVI w.)...
Redaktor1966
Posty: 1262
Rejestracja: czw gru 30, 2010 9:46 am

Re: 01.05.2011 r. - Wprowadzenie racjonalnego ustroju

Post autor: Redaktor1966 »

"FAKTY I MITY" nr 44, 08.11.2007 r. PATRZYMY IM NA RĘCE
W KOŚCIELNYM ZWIERCIADLE
Według najnowszych danych kościelnych, średnio co dziewiąty urzędujący biskup współpracował lub flirtował ze Służbą Bezpieczeństwa. „Ale nie podpisywali zobowiązań do współpracy!” – zastrzega abp Głódź.
Ostatnie z zachowanych – kompletnych i precyzyjnych – zestawień potencjału operacyjnego tzw. pionu IV (wyznaniowego) Służby Bezpieczeństwa dotyczy roku 1983. Z owych danych dowiadujemy się, że na żołdzie bezpieki pozostawało wówczas 3934 tajnych współpracowników rekrutujących się spośród duchowieństwa diecezjalnego oraz 625 zakonników, co – po uwzględnieniu ówczesnej liczby księży i mnichów – dawało w sumie około jednej piątej kościelnego wojska.

[A w poprzednich wiekach było dużo, dużo gorzej! – red.]




„FAKTY I MITY”:

nr 39, 01.12.2000 r. ŚWIĘTA PIĘTA (...) Dzięki temu do dzisiaj możemy podziwiać m.in. trzy głowy Jana Chrzciciela (w Wenecji, Damaszku i Amniens), dwadzieścia osiem palców „świętego” Dominika, dziewięć piersi „świętej” Eulalii, dwie pary uszu „świętego” Prokopa oraz po dwa ciała „świętego” Łukasza (w Wenecji i Padwie) i „świętego” Sylwestra (w Rzymie i pod Modeną). Znanych jest ponad czterdzieści całunów, które miały okrywać Chrystusa. Kościoły lokalne oficjalnie naliczyły dwadzieścia (najsłynniejszy znajduje się w Turynie). Dwadzieścia jego tunik (najbardziej znana – w Trewirze, chociaż w roku 1843 papież Grzegorz XVI uznał, iż egzemplarz autentyczny jest przechowywany w Argenteuil pod Paryżem), kilkaset cierni z korony oraz ponad sto pięćdziesiąt gwoździ, użytych do ukrzyżowania. (...)
ST


nr 22, 31.05.2002 r. JARMARK GŁUPCÓW (...) NAPLETEK JEZUSA Jego posiadaniem jako relikwii szczyciło się w 1907 r. trzynaście miejsc. Oczywiście, każdy posiadał autentyk. Do napletka Jezusa pielgrzymował nawet papież (...)
M.A.


nr 32, 18.08.2005 r.: (...) Zdążają do swojej matki zamieszkałej w Częstochowie, a dokładnie do kawałka pomalowanej deski, skradzionej z cerkwi w XIV wieku przez polskie wojska podczas jednej z wypraw na Ruś. (...)
Jonasz


nr 13, 05.04.2007 r.: (…) A czy pielgrzymi wiedzą, że obraz w Częstochowie został zniszczony w roku 1430 w czasie napadu na klasztor? Pojęcie konserwacji w tamtych czasach nie istniało, a przecież nawet fotografii obrazu nie mieli. W Krakowie po prostu namalowali na naprawionej desce nowy, trochę podobny, i interes się kręci. (...)
Lux Veritatis




„FAKTY I MITY” nr 26, 03.07.2008 r.: Z licznych sondaży przeprowadzonych wśród pensjonariuszy zakładów karnych w RParafialnej wynika, że są to w 99,9 procentach katolicy.
[Dziękujemy Ci nieomylny Ojcze Święty, Nauczycielu ludzkości, moralny Autorytecie, duchowy Przywódco itp., itd.; Kościołowi za umoralnianie społeczeństwa; politykom, państwowym urzędnikom itp. za pasienie naszymi pieniędzmi pasterzy; środkom przekazu za szerzenie katolickiej ideologii; itp. (Unia Europejska, Świat, oprócz podziwu, chyba pękają z zazdrości...) – red.]




Tygodnik „FAKTY I MITY”:
PIĄTA KOLUMNA:
(...) Piorunujący proboszcz. (...) Pół roku temu grom z nieba walnął w proboszczowy przybytek i uszkodził znajdujący się na wieży zegar. (...) Niedawno kolejny piorun uderzył w kościelną wieżę i uszkodził, trzy sterowane elektronicznie dzwony. (...)


KRZYŻ ZABIJA
Giewont – góra z najsłynniejszym polskim krzyżem – jest jednocześnie szczytem najbardziej narażonym na wyładowania atmosferyczne. Wielka stalowa konstrukcja ściąga prąd z nieba niczym elektroda. Od 1906 r. zanotowano aż 76 zgonów od pioruna, a w 1935 roku pięć osób zginęło tam jednocześnie w Święto Wniebowzięcia NMP. W 2001 r. potężna burza rozgoniła także procesję idącą na szczyt, żeby uczcić rocznicę postawienia krzyża.
AC
[Wersja kor PEWNIE jest taka: widocznie Bóg tak chciał! Moje: ironiczna – radujmy się, były kolejne wniebowzięcia... (a może by tak ci członkowie kor, którzy prowadzą tam ogłupione „barany” poczekali pod krzyżem na wniebowzięcie...); śmiertelnie poważna – oczywiście w tym ciężko chorym - opanowanym przez kor - kraju nikt go nie zdemontuje!!! – red.]


Twojapogoda.pl/ (17.06.2010 r./21:15): W amerykańskim stanie Ohio, gdzie piorun uderzył w 19-metrową drewnianą rzeźbę Jezusa Chrystusa. Pomnik uległ poważnemu zniszczeniu szacowanemu na 700 tysięcy dolarów. Do kolejnego, tym razem nie aż tak dramatycznego, uderzenia pioruna doszło we wsi Matków w rejonie Lwowa na Ukrainie. Piorun uderzył tam w zabytkową cerkiew, która ma niebawem zostać wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO. O mały włos cerkiew nie dotrwałaby tego dnia, ponieważ piorun wywołał pożar drewnianej świątyni. Uratował ją jedynie zainstalowany całkiem niedawno nowoczesny automatyczny system przeciwpożarowy.



ZABÓJCZA BROŃ
67-letnia Maddalena Camillo, mieszkanka małego miasteczka na południu Włoch, została zabita przez trzymetrowy krucyfiks, który spadł jej na głowę. (...)


O2.pl / Sfora.pl | Sobota [20.02.2010, 07:20]
KATASTROFA PODCZAS MODLITWY. DZIESIĄTKI OFIAR (WIDEO)
Ludzie zginęli pod gruzami.
Podczas modlitw w Maroku zawalił się minaret oraz część dachu sąsiadującego z nim meczetu. Nie żyje co najmniej 40 osób, ponad 70 zostało rannych - informuje "Maroco Post".
Przyczyną katastrofy był prawdopodobnie ulewny deszcz. Do wypadku doszło w centrum historycznego miasta Meknes. Wiadomo, że minaret przylegał do meczetu, w którym znajdowało się około 300 wiernych.
Stare centrum Meknes jest strefą zamkniętą dla samochodów, co znacznie utrudniło akcje ratunkową - informuje AFP.
Meknes jest wpisany na listę UNESCO, leży około 120 km na wschód od stolicy państwa, Rabatu. | TM


O2.pl | Piątek [08.05.2009, 12:52]
50 osób oślepło szukając w słońcu Matki Boskiej.
Dodał: wilanowiak, [TXT]

News.com.au/dailytelegraph/story/0,22049,23353498-5012895,00.html


nr 7, 15-21.02.2008 r.
NA DROGACH OPATRZNOŚCI
W wypadku samochodowym w Grabcu koło Zawiercia zginęły trzy osoby, a trzy inne odniosły poważne obrażenia. Ofiary poniosły śmierć na skutek zderzenia z... przydrożną kapliczką. To feralne spotkanie z sacrum poddajemy pod rozwagę zwolennikom budowy Świątyni Opatrzności Bożej oraz pilotom awionetek. | AC


nr 34, 30.08.2007 r.
ŁASKA NIEBIESKA
Kolejny dowód braku opatrzności ze strony watykańskiego Boga – w katolickim Peru podczas trzęsienia ziemi zginęło przeszło 500 osób. W tym ponad 300 wiernych modlących się w kościele w miejscowości Isa.
Tymczasem w Świnoujściu, na pogrzebie pielgrzymów ofiar katastrofy autokarowej we Francji, biskup powiedział, że ich nagła śmierć była tak naprawdę... łaską, bo szybko poszli do nieba. Nie życzymy nikomu takich łask, nawet ks. biskupowi, który powinien się zdecydować, czy nadal modlić się w kościele o „wybawienie od nagłej i niespodziewanej śmierci”, czy może... rzucić z mostu. | RK


nr 6, 8-14, 02. 2008 r.
Kilkadziesiąt osób zginęło w Kongu i Rwandzie podczas trzęsienia ziemi. Większość to uczestnicy niedzielnych mszy, np. w Rwandzie 20 osób zmarło pod gruzami w zaledwie jednym kościele. To kolejny dowód na działanie opatrzności bożej, która oszczędziła setki tysięcy wiernych.




O2.pl / Sfora.pl | Wtorek [03.11.2009, 18:12] 2 źródła
"KRZYŻ W KLASIE NIEZGODNY Z PRAWAMI CZŁOWIEKA"
Tak orzekł Europejski Trybunał Praw Człowieka.
Wieszanie krzyży w klasach to naruszenie prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami oraz wolności religijnej uczniów - orzekł Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu.
Wyrok ten to efekt skargi, jaką złożyła mieszkająca we Włoszech obywatelka Finlandii Soile Lautsi Albertin. Kobieta ta, mieszkająca niedaleko Padwy, zażądała od władz zdjęcia krzyży wiszących w salach lekcyjnych szkoły, do której chodziła dwójka jej dzieci. Próbowała dochodzić swoich praw również we włoskich sądach. Gdy to się nie udało, skierowała sprawę do Strasburga.
Po 7 latach batalii Trybunał przyznał jej rację. Nakazał także wypłacić jej 5 tysięcy euro odszkodowania "za straty moralne".
Wyrok Trybunału wzburzył włoskich polityków. Minister oświaty tego kraju, Mariastella Gelmini, przypomniała, że krzyż w salach lekcyjnych jest "symbolem tradycji narodowej", a nie oznaką wyznawania wiary katolickiej.
Włoski rząd ma zamiar odwołać się od tego wyroku. Jeśli odwołanie nie zostanie uwzględnione decyzja stanie się ostateczna w ciągu trzech miesięcy. | WB

O2.pl / Sfora.pl
Pewnie, że nie mogą wisieć, bo to bałwochwalstwo! I czemuż to katolicy mają narzucać swoje praktyki pogańskie?!

O2.pl / Sfora.pl | Niedziela [15.11.2009, 16:55] 3 źródła Poleć na: Facebook
Z POLSKICH SZKÓŁ ZNIKNĄ KRZYŻE?
Wiszą w klasach wbrew konstytucji.
Polski rząd powinien wydać rozporządzenie nakazujące usunięcie krzyży ze szkół - uważa posłanka do Parlamentu Europejskiego prof. Joanna Senyszyn z SLD. Z takim wnioskiem parlamentarzystka wystąpi do premiera Donalda Tuska - donosi "Gazeta Wyborcza".
Senyszyn argumentuje, że umieszczanie krzyży w szkołach jest niezgodne z polską konstytucją. Zastrzega, że w miejscach i instytucjach publicznych nie powinny się pojawiać żadne symbole religijne, a zasada obejmuje wszystkie wyznania.
Polska konstytucja mówi, że państwo i Kościół są w swoich działaniach, a także symbolice autonomiczne i rozdzielone, a zatem nie ma powodu, żeby mieszać te dwa porządki - religijny i świecki. Niestety żyjemy w państwie klerykalnym - twierdzi posłanka.
Joanna Senyszyn przypomniała, że dwa tygodnie temu Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu orzekł, że umieszczanie krzyży w szkołach narusza "prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami" oraz "wolność religijną uczniów".
Orzeczenie Trybunału to odpwiedź na skargę mieszkanki Włoch, której także nie spodobały się krzyże wieszane w klasach. | AJ


Przekaz Buddy (żył na przełomie V i VI wieku p.n.e.) w Kalama Sutrze:
"Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach.
Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza.
Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny to powiedział, że popiera to swym autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan, lub że jest to napisane w jakimś świętym piśmie.
Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że brzmi prawdopodobnie.
Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez Boga.
Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do tego, co przynosi powodzenie wam i innym."
„Budda widział swoje zadanie w pokazywaniu nam, w jaki sposób stać się wolnymi. Nie dawał ludziom dogmatów, niczego w co powinni wierzyć. Wszystko co mówił, mówił po to, by ludzie mogli lepiej żyć, lepiej umrzeć i lepiej się odrodzić.”




14.12.2009 r.
Witamy serdecznie,

Wpisałeś się na Internetową Listę Ateistów i Agnostyków [ http://lista.racjonalista.pl/ ] zorganizowaną pod patronatem Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów [
http://psr.racjonalista.pl/ ]. W związku z tym, proponujemy Ci udział w nowej inicjatywie.
W związku ze skandaliczną wypowiedzią profesora, byłego ministra edukacji i obecnego europosła, Ryszarda Legutki, o inicjatywie wrocławskich uczniów uwolnienia przestrzeni szkolnej od krzyży:

Tak naprawdę chodzi o zadymę. Rozpuszczeni smarkacze czują się kompletnie bezkarni. To jest typowa szczeniacka zadyma. Młodzi mają to, co najbardziej lubią: jest zadyma, oni są bezkarni, a przy tym mają poczucie, że walczą ze strasznym smokiem, którego sami sobie wymyśliliśmy. Wymyślamy sobie fikcyjne zagrożenia i później z nimi walczymy. To jest moda. Tak jak kiedyś modne były spodnie o takiej lub innej długości, to teraz w modzie są zadymy o prawa dla homoseksualistów, krzyże w szkołach. Ubolewam nad rolą nauczycieli. W normalnych warunkach nauczyciele powinni ostro zareagować, ale będą się bali.

Proponujemy, by w geście protestu przeciwko aroganckiemu językowi, w swej retoryce nawiązującemu do najgorszych wzorców "wychowawczych", przypomnieć, że istnieją w Polsce szerokie środowiska popierające działania uczniów z Wrocławia.

W związku z tym, proponujemy Ci, byś wysłał/a na mailowy adres profesora Legutki:

ryszardantoni.legutko@europarl.europa.eu

oraz dał DW (do wiadomości, CC) Prezydium Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, do której to grupy profesor Legutko należy:


list o poniższej treści, lub osobiście zredagował/a podobny protest (nie musi być tłumaczony). Może tysiące listów uświadomią posłowi, że powinien brać odpowiedzialność za swoje słowa:

Panie Profesorze,
jako obywatel/obywatelka III Rzeczpospolitej Polskiej, czuję się obrażony/a i zaniepokojony/a Pana słowami na temat uczniów chcących uwolnić przestrzeń szkoły publicznej od znaków religijnych. Pana słowa o "szczeniackiej zadymie" i "rozpuszczonych smarkaczach" są koszmarnym dowodem na istnienie poważnego problemu w strukturach polskiej edukacji. Jaki autorytet Szkoły może zbudować minister edukacji (co prawda były, ale to zobowiązuje do końca życia), którego język jest językiem lekceważenia i konfliktu z młodzieżą? Przypominam też Panu Profesorowi, że uczniowie w swoim proteście wspierali się stosownym wyrokiem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, którego autorytet próbuje Pan w ten sposób pośrednio podważyć.

Niniejszym wyrażam swoje oburzenie i żądam publicznych przeprosin trójki wrocławskich uczniów, którzy swoim postępowaniem udowadniają, że odwaga cywilna i poczucie sprawiedliwości wciąż są żywe w naszym Narodzie.

Z poważaniem,




„PRZEGLĄD” nr 10, 03.06.2006 r.
OBSZAR BERETU
[Fragment]
Dlaczego ludzie kultury są zdania, że dla świętego spokoju można odpuścić, zejść z linii ognia otwartego przez biskupa-generała i oddać pole beretowi?
Jest nim dominacja wiary rzymsko-katolickiej nie tylko nad wszystkimi innymi wyznaniami, ale także nad wartościami obywatelskimi. Polak, który nie jest wierzącym i praktykującym katolikiem, jest tylko częściowym Polakiem, niebudzącym zaufania także w służbie publicznej. Jest nim jednoznaczna koncepcja patriotyzmu opartego na takiej wizji dziejów, w myśl której patriotą jest z pewnością Longinus Podbipięta, który modlił się do Matki Boskiej o ścięcie trzech pogańskich głów za jednym zamachem, ale nie jest nim zapewne Cezary Baryka na przykład. Jest nim uniformizacja norm obyczajowych, uznanie rodzinno-patriarchalnego stylu życia za jedynie właściwy i wrogość wobec odmieńców, feministek, przeciwników patriarchalnej rodziny, kosmopolitów, ateistów.
Wyznacznikiem obszaru beretu jest wreszcie kanon kulturalny.
Otóż o ile rozmaite manewry polityczne prawicy napotykają na mniej lub bardziej stanowczy opór lub kpinę mediów, o tyle obszar kulturalny uważa się za teren drugorzędny, na który można machnąć ręką. Dywaguje się na przykład spokojnie nad dopuszczalnymi granicami cenzury obyczajowej lub nad tzw. obrazą uczuć, czego pokaz mieliśmy ostatnio w obliczu okładki pisma "Machina", któremu poprawne politycznie firmy, w tym TP SA, za "bluźnierczą" okładkę cofnęły reklamy. Nie mamy nic do podobizn "chrześcijańskich męczenników" rozlepianych w poznańskich tramwajach, nie widząc w tym dowodu, jak przestrzeń wyznaniowa, a więc prywatna, anektuje przestrzeń publiczną, a więc świecką. Uważa się po prostu, że są to drobiazgi, kurioza, dziwolągi niewarte zachodu, a tym bardziej konfliktu z aktualnym trendem politycznym.
Tymczasem każdy taki pozornie nieważny krok poszerza obszar moherowego beretu. Poszerza go także natrętna ofensywa moherowego gustu. Widownią tego jest teraz właśnie sprawa "pomnika warszawiaka", który bp Głódź zalecił postawić na Pradze według projektu Andrzeja Renesa, a który przedstawia orkiestrę podwórkową (ponoć w brzuchach muzykantów umieszczona będzie aparatura grająca warszawskie kawałki).
Można zapytać, dlaczego biskup decyduje o pomnikach w Warszawie, można też zapytać, dlaczego tę rzeźbę ma robić pan Renes, ten sam, który już ozdobił stolicę nieznośnym pomnikiem Starzyńskiego na placu Bankowym, okropną rzeźbą księdza Skorupki przed kościołem św. Floriana i paroma innymi kiczami.
Ale trzeba zapytać, bo jest to pytanie ważne, dlaczego grono niewątpliwie inteligentnych ludzi, dyskutujących o tym pomniku w "Gazecie Wyborczej" - prof. Adam Myjak, mój ulubiony kolega ze studiów prof. Marek Kwiatkowski, prof. Gustaw Zemła i inni - zapytani o ten pomnik mówią "obok". A więc kto to jest właściwie warszawiak? - pytają. Albo dlaczego zaraz kapela? A może by to to postawić na Chmielnej zamiast na Pradze?
Nie mówią zaś o tym, że moherowy gust zdobywa oto nowy przyczółek w Warszawie. Nie mówią, że w tym kraju żył Xawery Dunikowski, Hasior, Alina Szapocznikow, a na świecie żył kiedyś Henry Moore i ludzie ci stworzyli skalę, wobec której nie wolno już stawiać jako pomnika naturalistycznego dziwadła, w rodzaju nie tylko orkiestry Renesa, lecz także pociągu wywożącego krzyże z ul. Stawki czy nawet - przepraszam prof. Zemłę - Małego Powstańca na Starym Mieście.
To nie są drobiazgi. Koło tych rzeźb codziennie przechodzą i przechodzić będą ludzie, kształcąc na nich swój gust i wyobrażenie o sztuce. Dokładnie takie, które jak dobrze pójdzie, pozwoli im potem, jak owemu pobożnemu posłowi w Zachęcie, niszczyć rzeźby, wszczynać awantury arabskie o okładki czasopism czy jeździć tramwajem razem z męczennikami.
Dlaczego więc ludzie kultury, którzy przecież w głębi duszy wiedzą doskonale, jaki jest wpływ dzieła sztuki na mentalność ludzi i społeczeństw i że na tym między innymi polega rozpiętość, jaka dzieli nasze społeczeństwo od narodów wychowujących się w cieniu katedry Notre Dame, rzeźb Michała Anioła czy mauretańskich budowli Grenady, są zdania, że można to sobie dla świętego spokoju odpuścić, zejść z linii ognia otwartego przez biskupa-generała i oddać pole beretowi?
To pole będzie bardzo trudno odzyskać zarówno dla sztuki, jak i dla myślenia. Beret się rozrasta.
Krzysztof Teodor Toeplitz




TZW. SYMBOLE RELIGIJNE
Precz z tą miniaturą szubienicy – symbolem potworności, w tym największych zbrodni, kłamstw pazerności, strachu, triumfu zła z wszelkich msc publicznych (w tym Sejmu)!! Jak trzeba być głęboko okaleczonym, upartym i cynicznym by go eksponować, obnosić się z nim, propagować!!

Że to, co napisałem, mimo iż prawdziwe, jest nieprzyjemne? A co my mamy powiedzieć, jeśli niemal wszędzie widzimy te szubienice, czy, jak kto woli, krzyże na co dzień w prasie, telewizji. Widzimy, słyszymy członków kor, ich kłamstwa, brednie, a innych w roli przyklaskujących im klakierów. Co mamy powiedzieć na to, iż bezkarnie ogłupiają, ograbiają ludzi, w tym z naszych wypracowanych wspólnych pieniędzy – pogrążają Nasz kraj!! Że ci, którzy są u władzy zamiast nas bronić przed nimi, to ich obdarowywują, w tym przywilejami itd., itp.??!!

Tak jak Wy (i My) nie chcecie, nie tylko na co dzień, ale kiedykolwiek oglądać, słuchać jaki to Hitler i Stalin byli dobrzy, mądrzy, IH sympatyków, symboli z tym związanych itp., tak samo My nie chcemy oglądać krzyży, tzw. św. obrazków, słuchać, mieć cokolwiek wspólnego z jakąkolwiek organizacją religijną, religią, ani na co dzień, ani kiedykolwiek! Bo to nas nie tylko obraża, zatruwa, ale i ciężko wk...!

Dlaczego tzw. ateistów (piszę tzw. ateistów bo my nie obnosimy się z swoją świadomością i nie odnosimy się do rzeczywistości, a przynajmniej nie chcemy, poprzez (niestety często nie mamy wyjścia) stosunek do religii) irytują jakiekolwiek symbole, odniesienia do religii, nachalność w tym temacie. Bo budzą one niezdrowe myśli, skojarzenia o mordach i innych potwornościach, z którymi normalny człowiek nie chce mieć do czynienia, niemal wszędzie i codziennie – pobudzają do myślenia o tych tematach. A religia katolicka przyczyniła się do niewyobrażalnych potworności, przy których te, które miały mse podczas II wojny światowej (a jej destrukcyjne skutki również ponosimy do dziś)! mogłyby być tylko wstępem!!!
A co by Państwo powiedzieli, jak zareagowalibyście gdyby tak inni, ofiary innych organizacji, ideologii, zaczęli propagować: Stalina, Hitlera, swastyki, szubienice, gilotyny, trumny, zwłoki, zmieniać nazwy (np. Ulica J. Stalina, A. Hitlera), witać się (np.: Heil Hitla!). Bo jacy to byli dobrodzieje, geniusze, autorytety, jakie przyjmowali pokłony, pielgrzymki, jak byli cytowani i słuchani. Więc miej Nas - wszystkich Polaków - w opiece Adolfie, pod Twoją opiekę Józefie Stalinie..., miej w opiece dusze... wszyscy prawdziwi Polacy wyznają... uważają... słuchają... wieżą... są za, itp... – I tak na co dzień i niemal wszędzie... Z budżetu przeznaczano by na takie cele 5 mld zł oraz ludzie prywatnie jeszcze ze 3 miliardy. A przed tym obrona traktowana byłaby jak atak i objaw niedojrzałości, zazdrości (tak sobie zapewniają emocjonalny komfort ofiary org. religijnych)...
PS
Podobnie denerwujące, frustrujące i szkodliwe jest nie tylko zachęcanie, ale nawet lekceważenie nikotynizmu, narkomanii, alkoholizmu (na co ludzie wydają kolejne miliardy i często równie zawzięcie bronią słuszności swojego postępowania (mają tego wytłumaczenie))...




DO AKTYWISTÓW WSZELKICH „SŁUSZNYCH I PRAWDZIWYCH WIAR”
Prowadźcie swoje rytuały i wszelką działalność wyłącznie na własny koszt (co do grosza). Jeśli zamieszkacie (za własne pieniądze) na wyznaniowych osiedlach, gdzie 100% (naprawdę 100%) ludzi będzie wierzyć, służyć i popierać jakąś org. relig... i będzie miało skończone 18 lat – to zmieniajcie i nazywajcie jak chcecie:
ulice, place, budynki, stawiajcie kościoły, pomniki – za własne pieniądze itp. do woli, a w pozostałych msh publicznych dajcie ludziom spokojnie i normalnie żyć! Macie swoje kanały telewizujne, stacje radiowe, gazety, kościoły, itp. I tam sobie 24 godziny na dobę oglądajcie, słuchajcie, czytajcie i odprawiajcie co tylko chcecie (za swoje pieniądze)! My tego oglądać, słuchać, czytać, brać w tym udziału, ponosić z tego powodu jakichkolwiek kosztów i mieć z tym cokolwiek wspólnego – nie chcemy!! Żądamy więc uwolnienia pozostałych mediów, msc publicznych i naszego życia od wszelkich informacji, działań i symboli religijnych! B. wam współczujemy, zawsze możecie liczyć na pomoc (np. mądre książki, czasopisma, programy popularnonaukowe, normalne rozmowy, itp. stopniowe rozbudzanie szarych kumorek i wykorzystywanie ich zgodnie z przeznaczeniem), ale nie chcemy w kółko słuchać o krasnoludkach (czy co tam), które stworzyły świat, który się kończy (po miliardach) od 2. tysięcy lat. W związku z tym trzeba odprawiać rytuały, płacić komuś pieniądze, bo on jest z nimi w kontakcie i tak naprawdę to im je przekazuje (dla siebie bierze tylko 100% prowizję), a płacącym zapewnia (w krainie tysiąca i jednej baśni) przyzwoite warunki pobytu, np. luksusowe mieszkania, a może nawet wille z basenem, a pozostałym (nie popierającym katolickiego interesu) za karę wysyłają faksem, jakie są zaległości w płaceniu. W związku z tym będą mieli o wiele gorsze warunki pobytu (nawet bez telewizora). No jak, wystraszeni? No to szybciutko lecieć do chatki baby Jagi zanieść pieniążki, bo wyśle faksa...
* I tak nie mające nic wspólnego (nawet symbolicznie) z zamordowanym człowiekiem - który pośrednio przyczynił się do wyrządzenia najwięcej zbrodni i krzywd w dziejach ludzkości - bo został zamordowany na belce, o czym również wiedzą członkowie kor, którzy robią na tym ogromny interes. Więc krzyż - jako symbol niemal wszelkiego możliwego zła - powinien - w jak najgorszym sensie - kojarzyć się właśnie z tymi milionami męczenników (w tym niejednokrotnie światłych i prawych ludzi) zamordowanych przez katolickie bestie!!! A nie z jednym człowiekiem, który był pretekstem do tylu mordów, nieszczęść, bólu, tragedii, potworności itp.!!! Mordowanie na belce było w tamtym okresie b. częstym sposobem karania największych przestępców, dopiero później pojawiło się chrześcijańskie nawracanie i przesłuchiwanie...(!!), a następnie (jeśli ktoś je przeżył) palenie na stosie!!! Zresztą, oddawanie czci przedmiotom jest chorobą samą w sobie, a symbolom męczeńskiej śmierci to dodatkowo chore delektowanie się tym (jak również w kółko rozmawianie o tym, słuchanie, czytanie itp.).






"Tak, jak diamentu nie uda się oszlifować bez tarcia, tak człowiek nie może stawać się doskonalszym bez trudu oraz cierpienia."
Uprzedzenia, lęki, strach, blokady umysłowe i wynikła z tego niewiedza nikomu nie pomogą, niczego nie rozwiążą, a wręcz przeciwnie...
Wiedza dla umysłowych kalek jest jak lampa zapalona w lochach pełnych ludzi, którzy światła nie widzieli, i którym wmawiano, że jest tylko ciemność. Pali więc ich ono w oczy, czują bul, strach i nienawiść do tych, którzy rozświetlili ich otoczenie. Dlatego wolą być dalej w ciemności.
Ale inteligentniejsza część zastanowi się, po co ma oczy i co im jest potrzebne. Po pewnym czasie przyzwyczają się do niego, a strach zastąpi ciekawość. Po latach letargu zrozumieją, że byli oszukiwanymi, wykorzystywanymi kalekami, i zaczną samodzielnie odkrywać świat, takim jaki jest, w pełnym świetle. (...)
PS1
Wiem, że będą piekły oczy, będą kłopoty z ich ogniskową (dosłownie z ich prawidłową pracą, by można było chociaż odczytać tekst), będzie dochodziło do wyparcia z świadomości treści, wniosków, będzie miało mse niedopuszczanie do zrozumienia, itp. To zasługa waszych nauczycieli... Ale NAPRAWDĘ WARTO ZACZĄĆ MYŚLEĆ, ROZUMIEĆ – PRZESTAĆ BYĆ OGŁUPIANYM, MANIPULOWANYM I WYKORZYSTYWANYM BEZMYŚLNYM, LUDZKIM BYDŁEM!
PS2
Współczuję Wam, ofiarom katolickiej organizacji religijnej/sekty (antychrystów), religijnym analfabetom i w wyniku tego fanatykom. Szczerze życzę opamiętania się, otrzeźwienia, osiągnięcia stanu zdrowia, rozsądku - po religijnym zamroczeniu; uleganiu instynktowi stadnemu - osiągnięcia zdolności do oceny rzeczywistych intencji, skutków działań innych ludzi. Powodzenia w osiąganiu możliwości myślenia, zdobywania wiedzy, w osiąganiu zdolności rozumienia, wyższego poziomu świadomości, zdolności do współpracy na rzecz wzajemnego dobra (a nie dla kleru).



Nie oddałbym swoich zdolności do trzeźwego postrzegania świata ZA ŻADNE SKARBY ŚWIATA (nawet gdyby wszyscy najbogatsi ludzie na ziemi chcieli mi oddać cały swój majątek)!!! Dają mi one GŁĘBOKĄ satysfakcję i wolałbym być najbiedniejszym człowiekiem na świecie niż okaleczonym religijnie kaleką!!!



CYTATY:
TYGODNIK „FAKTY I MITY”:
LOS ATEISTY (...) Jako człowiek potrafię żyć jedynie po ludzku. A po bożemu niech żyją bogowie, jeśli oczywiście istnieją. (...)
LIST ATEISTY (...) A czymże innym jak nie narzucaniem wiary jest chrzest niemowląt. (...)

(...). To nie wychowanie seksualne może wypaczyć młodzież, tylko nauka religii! (Karlheinz DesChner, historyk)
Zgodnie z kościelną nauką religii byłoby konsekwentne, gdyby papież zażądał celibatu dla wszystkich. (Ulla Schmidt, polityk-posłanka SPD)
Więzienia budowane są z kamienia prawa, burdele z cegieł religii. (William Blake, poeta, 1757-1827)
Również zakonnice zmuszone, z braku partnera, do pójścia do klasztoru , zachowywały się tak haniebnie, że uczciwe prostytutki musiały je zaskarżyć o nielegalną konkurencję. (Peter de Rosa, były ksiądz , dziekan wydziału teologii wCorpus Christi College)
Lekarz widzi w człowieku jego niedomagania, adwokat jego złe strony, ksiądz jego głupotę. (Arthur Schopenhauer, 1788-1860)
Twierdzenie, że wierzący czuje się szczęśliwszy od niewierzącego, nie znaczy nic więcej jak to, że pijany jest szczęśliwszy od trzeźwego. (George Bernard Shaw, irlandzki dramaturg, 1856-1950)


ANEGDOTA LUB....
W pewnej miejscowości nastąpił cud, z krzyża zaczęła lecieć krew. Sensacja: taca w kościele się ugina, wizje, uzdrowienia, znaki, koniec świata. Aż pewnego dnia wśród tłumu gapiów rozlega się śmiech. Po chwili klęcząca kobieta zwraca się do wesołków – A ładnie się to śmiać w takim msu?! – No bo myśmy tydzień temu wywiercili otwory i wlali płyn przeciwko kornikom.

Jasiu - zwraca się ksiądz - powiedz, czy będąc księdzem, a tym bardziej biskupem wyrzekłbyś się wartości, których nauczył Cię Kościół? – Księdzem, a tym bardziej biskupem? Nie , nigdy! – Brawo! A teraz wymień kilka z nih. – Gruba forsa, aprobata, bezkarność, wille, tzn... plebanie, super samochody, podróże, dziewczynki, całowanie po rękach...

UWAGA!!! Żydzi, masoni i komuniści na spółkę z UE chcą ukraść Polskę. Ale jeśli prawdziwie więżący w Radio Maryja wpłacą dla Ojca Rydzyka po 100 zł, to on ofiarnych słuchaczy uratuje. Zresztą, pieniądze szczęścia...

W ogóle trza zrobić porząndek na Ziemi i z Ziemnią!: bezbożną Statuę Wolności w USA trza przerobić na Wojtyłostatuą Wolności Katolickiej – co by wszystko było wolno. Tylko po katolicku: krzyż przy krzyżu – tak, gdy jeden tracimy z oczu to żeby następny się ukazywał. Pozamnieniać te bezbożne nazwy np.: Europa na Katopa, Polska na Katolska, Warszawa na Krzyżawa itd.. No i wreszcie tą niezgodną z katolicką wiarą Ziemnię trza przerobić na płask albo na krzyż i unieruchomnić, a słońce i gwiazdy majom sie kręcić na wokoło. No i trza zrobić porzondek w niebie, gdzie sie ponoszom jakiś Bóg i inne Chrystusy (każdy ma swoje mniejsce, a Chrystus ma w jakienś szopie (o ile siem nie mylem), a Bóg – wie gdzie) co Łojcu Świntemu JPII sie plonczom pod nogami (pozamiatać czy coś raz w tygodniu mogom – ale po cichu). No! A jak by komu co nie pasowało, to krzyżem go po krzyżu! Katolicki porząndek musi być!
PS
Tylko ludziska muszom nabrać katolickiego rozumu (trza tylko posłuchać ksiundzuw i Maryjowego Radia) i zagłosować na świntom LPR!
Redaktor1966
Posty: 1262
Rejestracja: czw gru 30, 2010 9:46 am

Re: 01.05.2011 r. - Wprowadzenie racjonalnego ustroju

Post autor: Redaktor1966 »

Obrazek
Redaktor1966
Posty: 1262
Rejestracja: czw gru 30, 2010 9:46 am

Re: 01.05.2011 r. - Wprowadzenie racjonalnego ustroju

Post autor: Redaktor1966 »

O2.pl / Sfora.pl | Środa 26.10.2011, 17:11
CORAZ WIĘCEJ POLAKÓW MA HIV. REKORD ZARAŻONYCH
Przegrywamy z wirusem.
Nad Wisłą niepokojąco rośnie liczba nosicieli wirusa HIV.
W tym roku może paść rekord ponad tysiąca zakażonych – przewidują eksperci z Państwowego Zakładu Higieny.
To tylko te przypadki, o których wiemy, bo ludzie zrobili testy. W rzeczywistości nosicieli wirusa może być znacznie więcej. Zdaniem Anny Armatys z krakowskiego Sanepidu zakażonych może być w rzeczywistości trzy razy więcej.
Nawet 70 proc. zainfekowanych nie ma o tym zielonego pojęcia – informuje Radio ZET.
Wirusem HIV w Polsce zwykle zakażają się aktywne seksualnie osoby heteroseksualne w wieku 20-30 lat. | TM

[Czyli ma mse efekt lawiny! Dzięki tzw. etyce lekarskiej, czyli zapewnianiu anonimowości... zarażającym! (– Czy ja siebie znów, kilkudziesiąty raz, nie cytuję...) – red.]

O2.pl / Hotmoney.pl | Środa, 26.10.2011 07:54
ZUS BEZ GROSZA.
Zabraknie pieniędzy na emerytury
ZUS-owi zabraknie 65 mld zł rocznie na wypłatę świadczeń. Co prawda gwarantuje je państwo, ale i jego sytuacja finansowa nie jest najlepsza - alarmuje "Dziennik Gazeta Prawna".
Zdaniem gazety, w latach 2013-2017 na wypłatę emerytur zabraknie w ZUS ponad 239 mld zł.
Łącznie w Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, który jest administrowany przez ZUS, zabraknie w tym czasie na wszystkie świadczenia - według wariantu najbardziej realnego - astronomicznej kwoty 325,7 mld zł - czytamy na gazetaprawna.pl.
Gdzie w takim razie są nasze pieniądze? O tym więcej w "DGP".
http://www.praca.gazetaprawna.pl

Krzysztof Zacharuk
krzysztof.zacharuk@hotmoney.pl

[Brakuje pieniędzy, brakuje czystego powietrza, czystej wody, msc na wysypiska śmieci, ziemi pod uprawy/żywności, zdrowych, inteligentnych, normalnych ludzi, surowców. Wniosek jest tylko jeden: trzeba się jeszcze szybciej rozmnażać, w tym przede wszystkim ludzie chorzy, nienormalni, psychopatyczni, debilni, zdegenerowani, w tym nikotynowcy, narkomanii, alkoholicy. Bo to jest moralne, dobreee... A odwrotnie, co oczywiste, byłoby niemoralnie, źle (Hitler, Stalin, Szatan)! Czyli dalej trzeba słuchać specjalistów od tzw. dobroczynności, religijności, prokonsumpcyjnych ekonomistów, być podporządkowanym m.in. proprokreacyjnym rządzącym; realizatorom utopii, to dalej będzie coraz szybciej lepiej (czy ja czegoś takiego już kilkadziesiąt razy, od 2000 r., nie napisałem, nie przestrzegałem, nie nawoływałem, nie wzywałem, nie wskazywałem konstruktywnej alternatywy... Czy ja przez kolejne lata nie będę robił tego samego...)... – red.]


ITP., ITD., ITD., ITP... (– Czy ja już tych, dających do myślenia, skrótów wielokrotnie nie używałem... Czy nie oznaczają one coraz WIĘCEJ...!!; czy wkrótce nie będą oznaczać JESZCZE WIĘCEJ...!!!)
Redaktor1966
Posty: 1262
Rejestracja: czw gru 30, 2010 9:46 am

Re: 01.05.2011 r. - Wprowadzenie racjonalnego ustroju

Post autor: Redaktor1966 »

Od demokracji do anarchii i komunizmu
http://www.youtube.com/watch?v=ek1VszNmKSg

Demokracja to...
http://www.youtube.com/watch?v=OBqlGcla ... re=related


Dla przypomnienia:

PRZEOGROMNA WIĘKSZOŚĆ LUDZI NIE MYŚLI ANALITYCZNIE, A CO DOPIERO CAŁOŚCIOWO (niewielu z nich zdaje sobie z tego sprawę), a jedynie powtarza, czytane, słyszane (w tym celu odpowiednie teksty są recytowane przez środki propagandy/przekazu), wybrane teksty, ich fragmenty, kombinacje, i w ten sposób tworzona jest indywidualna ich kombinacja, stąd wrażenie własnej twórczości (oryginalności), własnego zdania... Dlatego nie ma niczego nowego, a tym bardziej przemyślanego – wszystko opiera się na częściach innych - złych - rozwiązań. Stąd tak b. trudno jest wprowadzić dowolnie konstruktywne - bo NIGDY nie stosowane/nieopierające się na fragmentach dotychczasowych - rozwiązania.
A jak wprowadzano te wcześniejsze szkodliwe rozwiązania, które stanowią podwaliny kolejnych, skoro ludzie byli im przeciwni? – Siłowo (stąd tak krwawą mamy historię) bądź dzięki długotrwałej, wszechstronnej propagandzie, dzięki której masy zaczynają sobie nawzajem powtarzać POŻĄDANE „własne zdanie” (więc kto ma opanowane środki przekazu/propagandy, ten robi co chce, a masy „uważają to” za jedynie słuszne i że to sami z siebie popierają)...!
Do tego większość ludzi wybiera, przyjmuje do wiadomości tylko te informacje, które im odpowiadają (trudno żeby wychodziło z tego coś sensownego)...
Jaki z tego morał dla mnie/konstruktywizmu czyli racjonalizmu? Nic nowego: potrzebne są pieniądze na zaistnienie medialne – jednak nie posłużę się propagandą, a jedynie zdyskredytuję, obnażę, zdemaskuję utopistów, ich doktryny, utopie, i wskażę, racjonalnie uzasadnię konstruktywne rozwiązania, w tym stworzę do tego odpowiednie warunki i nauczę was NAPRAWDĘ MYŚLEĆ, CAŁOŚCIOWO, A WIĘC I DALEKOWZROCZNIE, ANALIZOWAĆ, WNIOSKOWAĆ (by m.in. uniemożliwić powrót do rządzenia/szkodzenia, niszczenia osobnikom destrukcyjnym, by tacy ludzie nie byli rodzeni, tworzeni (...)).
PS
Jako ciekawostkę dodam, że nawet najwięksi przeciwnicy danej doktryny, jednak cytują lub nieco przeredagowują jej wybrane fragmenty, dogmaty jako własne zdanie, argumenty...
Na przykładzie 2. skrzyżowanych listewek zwanych krzyżem...
Proszę przedstawić prawne podstawy do zamieszczania symboli religijnych w placówkach państwowych?!
Proszę przedstawić religijne podstawy - zacytować Biblię - do wytwarzania, zamieszczania symboli religijnych nie tylko w placówkach państwowych, ale gdziekolwiek?!
Proszę przedstawić racjonalne podstawy do wytwarzania, zamieszczania symboli religijnych nie tylko w placówkach państwowych, ale gdziekolwiek?!

Więc czym - nasuwa się tu oczywiste/retoryczne pytanie - kieruje się większość ludzi, i na jakich podstawach podporządkowuje sobie innych...

W takiej, czyli, jak zawsze, na odwrót - niestety - od zawsze - kolejności ma mse hierarchia w społeczeństwach: 1. destruktorzy/psychopaci, 2. ograniczniki/debile, 3. rozwojowcy/wybitmi...

Nim projekt jest bardziej racjonalny, tym są mniejsze szanse jego realizacji...
PS
Nim propozycja będzie bardziej absurdalna, szkodliwa, tym z większą ochotą, uporem będzie realizowana, np.: spalmy całą ropę i węgiel, zużyjmy wszystkie surowce, zróbmy jak najwięcej-/przeróbmy wszystko na śmieci, skaźmy powietrze, ziemie, wodę, wytnijmy jak najwięcej lasów, zabetonujmy i zaasfaltujmy jak największą powierzchnię ziemi, zniszczmy przyrodę, dbajmy, kosztem ludzi zdrowych, wartościowych, przyrody, przyszłych pokoleń, w tym by się rozmnażali, zarażali, o ludzi chorych, upośledzonych, zdegenerowanych, zarażajmy się; zdemoralizujmy, wypaczmy; pogrążmy jak najwięcej ludzi; trujmy się, innych nikotyną, alkoholem, narkotykami, szkodliwą żywnością, niezdrowym odżywianiem, przekazem z RTV; uzależniajmy się od trucizn; uszkadzajmy geny; obniżajmy potencjał; zdegenerujmy wszystkich ludzi, nasz gatunek, nie wspierajmy ludzi mądrych, prawych, o pozytywnym potencjale, za to wybierajmy, wspierajmy psychopatów, debili; kanalie (pdk), nazywajmy sprawy na odwrót: szkodzenie nazywajmy pomaganiem; czynienie zła – czynieniem dobra (np. upierajmy się, że trując nikotyną innych mamy rację, a broniących się przed tym, smrodem, stresem, o tym myśleniem, uczeniem się takiego traktowania własnego, innych zdrowia, potencjału, życia, nałogiem, wydatkami, problemami, nazywajmy ludźmi nienormalnymi, złymi, i uważajmy ich za winnych. Uzależnienie, bezpośrednio, pośrednio uczenie tego, wciąganie w to następnych (przecież tak zostali nauczeni uczący, wciągający w to następnych...), od trucizn, nikotyny, narkotyków, alkoholu, szkodliwych artykułów spożywczych, szkodliwie przyrządzonych dań, związane z tym wydatki, choroby, z predyspozycjami do trucia się, uzależnione, chorowite, chore, upośledzone, debilne, psychopatyczne dzieci; społeczeństwo; degenerację; bezmyślność, głupotę, przestępczość, nieszczęścia, bestialstwo, cierpienia, tragedie, potworności, wydatki, długi, biedę, problemy, straty, nazywajmy wolnością (prawem do decydowania o sobie); destrukcyjną dyktaturę pdk »Dzięki nielegalnemu przeznaczaniu państwowych pieniędzy na kampanie wyborcze. Mimo nierealizowania zobowiązań wyborczych. Dzięki opanowanym mediom, współpracującym... z nimi właścicielom i pracownikom mediów; ogłupianiu, manipulowaniu, wykorzystywaniu swoich ofiar (widzów/obywateli)/poparciu ludzi niemyślących; nierozumiejących; nieświadomych. Dzięki wykorzystywaniu faktu, że znaczna część ludzi, w sposób nieuświadomiony/uświadomiony, chce tracić, przegrywać, by cierpieć, a część chce, by to spotykało innych, a są i tacy, którzy preferują jedno i drugie. Dzięki przyczynianiu do niszczenia ludzi o wysokim pozytywnym potencjale, świadomych, za pośrednictwem przekazu z mediów*. Dzięki zmilczaniu ludzi o wysokim pozytywnym potencjale, wartościowych, wybitnych. Dzięki negatywnej selekcji do pełnienia ważnych stanowisk. Dzięki kooperującym... z nimi fabrykantom, finansistom, bankowcom. Dzięki opłacaniu-przekupywaniu kast-wyborców: urzędników, górników, rolników (i jeszcze przez kilkanaście lat członków katolickiej org. (tzw.) religijnej...)« nazywajmy praworządnym rządem; kierowanie się głosem, w tym jej psychopatycznej, autodestrukcyjnej, destrukcyjnej części, większości, kast, a nie racjonalnymi argumentami, rozsądkiem, nazywajmy postępowaniem normalnym, mądrym, słusznym); realizujmy utopie; realizujmy samozagładę, itp., itd...!
Tak więc te fakty obnażają, a więc i całkowicie dyskredytują kierowanie się głosem większości, demokrację!

Niewiedza, nierozumienie i wynikłe z tego zachowywanie się, postępowanie przynosi ogromne ilości szkód, strat, w postaci klęsk, katastrof, plag, przyczynia do krzywd, niesprawiedliwości, cierpień, nieszczęść, problemów. Itp. Stąd koniecznym jest edukowanie, uświadamianie ludzi.
Jednak nie można zwlekać z pozytywnymi działaniami do czasu naocznego... pojęcia skutków dotychczasowego postępowania (znaczna część ludzi nie wie i nie chce niczego wiedzieć, rozumieć...!), więc trzeba konstruktywnie działać również w brew większości (...) – to obowiązek ludzi świadomych, odpowiedzialnych w wobec pozostałych, konieczność dla zachowania resztek życia, w tym naszego gatunku na Ziemi! Ludzie bezrozumni, nieposiadający odpowiedniej wiedzy, predyspozycji, zdolności, kierujący się emocjami, instynktem stadnym, wypaczeni, zdemoralizowani, zmanipulowani, krótkowzroczni, egoistyczni, nieświadomi, nieodpowiedzialni, nie mogą mieć wpływu na podejmowanie, decydujących o losie innych, decyzji!
Do tego trzeba też dodać fakt, iż znaczna część ludzi nieświadomie cierpi na syndrom autodestrukcji, przegrywającego (niby chce dla siebie dobrze, ale wszystko robi tak, by było źle, by przeżywać towarzyszące temu silne, negatywne emocje). A objawia się to np. hazardem, nikotynowym, alkoholowym, narkotykowym, żywieniowym degeneractwem, unikaniem pożytecznych informacji, rozsądnego myślenia; rozumienia, wiedzy, osiągania wyższego poziomu świadomości, a wystawianiem swojego umysłu na destrukcyjne oddziaływanie psychopatów, debili; kanalii (pdk) pracujących, występujących w mediach*, i w efekcie m.in. dokonywaniem, jako wyborca, złych wyborów, z tego skutkami. Czyli chcą cierpieć, przegrywać, tracić; źle nawet dla siebie! A znaczna część populacji ludzkiej jest jeszcze psychopatyczna, czyli chce tego dla innych! Są też osobniki, które chcą źle zarówno dla siebie jak i dla innych!

Świadomi, nieświadomi, zidentyfikowani, niezidentyfikowani, uświadomieni, nieuświadomieni, jawni, niejawni, psychopaci, debile; kanalie; osobniki, które nie są zdolne do kojarzenia, informacji, nie przyjmują do wiadomości faktów, nie potrafią logicznie myśleć, a więc wyprowadzić, ustalić, właściwej hierarchii ważności, wartości, przewidywać, są więc nierozumne, bezmyślne, destrukcyjnie uparte; trwaczami, a więc nie są w stanie racjonalnie, merytorycznie, w sposób całościowo przeanalizowany, wykazać, uzasadnić swoich tez, teorii, wniosków, propozycji, działań, itp., głosu, możliwości działania mieć nie mogą!!
Bo ich wypowiedzi są nie tylko nic nie warte, ale i szkodliwe, odwracają uwagę, wprowadzają w błąd, dezorientują, mają na celu:
- wywołanie emocji, zwrócenie na siebie uwagi, w tym jako np. „dobroczyńcy”, bo domaga się czyjejś obrony, co ma, w domyśle, sugerować, iż są dobrzy, lepsi od atakowanej (co też udziela się pozostałym – też nie chcą być gorsi) osoby..., co z tego że np. niewspółmiernym kosztem innych, wartościowych, pożytecznych ludzi, przyrody, przyszłych pokoleń; zagłady, w tym samozagłady; ważniejszych, dalekowzrocznych rzeczy..., osoby „mądrzejszej”, bo przecież - emocjonalnie - skrytykował/a osobę, której nikt nie był w stanie - merytorycznie - skrytykować..., w ogóle wypowiedź ma dowodzić, że coś wie..., a przecież inni się nie wypowiadają, co znaczy że nie wiedzą, więc powinni posłuchać – skupić na tym - emocjonalnie - swoją uwagę...
- ogłupienie, sfrustrowanie, przestraszenie, zatrucie (wywoływać traumatyczne skojarzenia w przypadku kolejnych prób zdziałania czegoś konstruktywnego), wypaczenie umysłów, zniechęcenie, wyprowadzenie z równowagi (może osoba zaatakowana podejmie emocjonalne, manipulacyjne itp. wyzwanie, może się przy okazji skompromituje?), sprowadzenie atakowanej osoby do swojego poziomu, zdemoralizowanie, by ktoś programował swój umysł na formułowanie takich argumentów, bo atakujący nie potrafią (bądź to udają), nie chcą przedstawiać innych argumentów, zmarnowanie czasu, energii, środków, inwencji, obniżenie potencjału, a więc szkodzenie, destrukcję, czyli mają pogrążyć, przynieść straty.

Demokracja nie ma na celu rozwiązywanie problemów, w tym im zapobieganie, a wręcz przeciwnie: ma na celu prosperowanie dzięki problemom, przez tego beneficjentów: bankierów, finansistów, fabrykantów, polityków, właścicieli i pracowników mediów...! Stąd odpowiednio się przygotowuje i wykorzystuje „głos ludu”...
Ustrój racjonalny w samej swej, w tym KONSTRUKCYJNEJ, istocie wręcz przeciwnie – ma na celu: rozwiązywanie, w tym zapobieganie problemom! Jego kwintesencją jest osiągnięcie jak największej wiedzy, zrozumienia, świadomości wśród ludzi! Stąd budzi taki sprzeciw tzw., prosperujących..., elit.

Znaczna część ludzi myśli, i odpowiednio do tego postępuje, tak: „A co mnie to obchodzi, co będzie po mojej śmierci, za sto lat! A co mnie obchodzą inni! A dobrze mu/, im tak! A ja wszystko wszystkich/innych pier.../ch... na to kładę/mam to, ich w d…! Koło d... mi to lata! A niech wszyscy zdechną, g… mnie to obchodzi!”… Widzą też zagrożenie dla swoich interesów w powodzeniu innych. Uważają, że po rozwiązaniu problemów, nie będą już mogli „na ich rozwiązywaniu” prosperować... I tacy osobnicy są wyborcami, zajmują się tzw. rządzeniem...

Demokracja to rządy głupców; jest najgorszym z możliwych ustrojów, gdyż są to rządy hien nad osłami (Arystoteles, ur. 384 p.n.e., zm. 324 p.n.e.)...


Osobniki, które nie myślą, a w efekcie nie rozumieją nawet elementarnych spraw, nie przejmują nikim ani niczym, nie mogą mieć prawa do decydowania!
Demokracja to wolność...* od rozsądku; nie służy wyborcom, tylko wybrańcom (i ich poplecznikom)
Jest to system wykorzystujący brak rozumowego postrzegania, oceny rzeczywistości, bierność, trwactwo, instynkt stadny, lojalność, usłużność wobec interesu rządzących, w których rękach są pożądane profity w zamian za współpracę, lojalność, a nie społecznego, aktywność polegającą na wspieraniu, wykorzystywaniu zastanej, jedynie słusznej..., sytuacji...
To prawo... do głosowania, a nawet, gdy spełni się destrukcyjne, aspołeczne, wynaturzające warunki, w tym wejdzie w tzw. układy, do wzięcia udziału w zagarnianiu stanowisk, by czerpać z nich profity i szkodzić; to prawo do rabowania, skażania, trucia, degenerowania; do realizowania utopi, destrukcji, a w efekcie autodestrukcji, zagłady, co prowadzi też do samozagłady... JAK WIDAĆ!

Co do przyczyn trwactwa, trzeba też dodać brak pozytywnej alternatywy – wszystkie dotychczasowe rozwiązania zawiodły (problemy są udziałem wszystkich państw). A racjonalizmu jeszcze nikt nigdy nie stosował, więc rodzi to do niego uprzedzenia (a może byłoby jeszcze gorzej?!), w tym z powodu, że wyklucza on wpływ na rządzenie tzw. mas (a to z kolei wzbudza strach. A właśnie to jest ATUT tego rozwiązania (...)).


DLACZEGO TAK TRUDNO DZIAŁAĆ RACJONALNIE NA DUŻĄ SKALĘ?
Dlatego, że ludzie kierują się instynktem stadnym - idą za innymi, popularnym, charyzmatycznym przywódcą (np. Hitler, Stalin, Wojtyła)(idea ma drugorzędne znaczenie)(a takiego konstruktywnego i jednocześnie powszechnie znanego człowieka, za którym mogliby pójść, nie znają, gdyż tacy są zamilczani, bo... uderzają w egoistyczne, krótkowzroczne interesy koncernów (np. naftowych, pojazdowych, zbrojeniowych), producentów (np. trucizny nikotynowej, alkoholu, szkodliwej żywności, szkodliwych farmaceutyków, tzw. reklam), kast (np. polityków, kleru, rolników, górników), finansistów (m.in. żyjących z spekulacji, dzięki zadłużaniu z odsetek) i z nimi kooperujących, w tym pracowników); myślą emocjonalnie, egoistycznie, krótkowzrocznie, bo edukacja w szkole, przykłady z otoczenia nie obejmują, nie zawierają, bardziej wyrafinowanych, całościowo przemyślanych, etycznych, racjonalnych treści, więc ich nie rozumieją, się ich boją.
Ewentualna Partia Racjonalnego Rozwoju też nie miałaby racji bytu z powyższych powodów.

/* A od czegóż to my jesteśmy wolni, np. od: świadomych, nieświadomych, zidentyfikowanych, niezidentyfikowanych psychopatów, debili; kanalii; cwaniaków, kombinatorów, w tym wśród rządzących; wpajania, realizacji utopii i tego skutków, w tym braku selekcji/selekcji negatywnej; degeneracji, przeludnienia, długów, biedy, nędzy, chorób, plag, rabunku surowców, skażania, zatruwania; zagłady przyrody, perspektywy samozagłady...
______________________________

Konstruktywna alternatywa: www.racjonalnyrzad.pl
Redaktor1966
Posty: 1262
Rejestracja: czw gru 30, 2010 9:46 am

Re: 01.05.2011 r. - Wprowadzenie racjonalnego ustroju

Post autor: Redaktor1966 »

„FAKTY I MITY” nr 49, 09.12.2004 r.
RAKOTWÓRCZE ŚWIECE
Chodzenie do kościoła jest szkodliwe, wpływa destrukcyjnie
na rozum, ale nie tylko...
Badania przeprowadzone
przez naukowców holenderskich
z uniwersytetu w Maastricht wykazały,
że specjalny nastrój tworzony
przez świece, o którym
można powiedzieć, że jest zdrowy
dla duszy, jest jednocześnie
bardzo niezdrowy dla ciała.
Uważają oni, że dym z kościelnych
świec i kadzideł zawiera alarmująco
dużą ilość rozmaitych rakotwórczych
substancji: „Jeżeli
w kościele przez cały dzień pali się
kilkadziesiąt lub nawet jedynie kilkanaście
świec, to pod koniec dnia
ilość rakotwórczych substancji
w powietrzu prawie dwudziestokrotnie
przewyższa ilość tych samych
substancji, jaką można
stwierdzić w centrum dużego miasta
na skrzyżowaniu ulic o wielkim
natężeniu ruchu. Stężenie rakotwórczych
substancji w kościołach
okazało się tak duże, że uznaliśmy
za konieczne natychmiastowe
poinformowanie opinii publicznej
o tym zjawisku” – poinformował
Theo de Kok, który w minionym
tygodniu przedstawił wyniki
badań swojej grupy w specjalistycznym
medycznym „European
Respiratory Journal”.
Holenderscy naukowcy
uczestniczyli w kilkunastu
mszach w budynkach kościelnych
w Maastricht, po czym badali
skład pobranych próbek powietrza.
Okazało się, że zawierało
ono m.in. ponad 20 razy więcej
rakotwórczych drobin PM10, niż
dopuszczają to unijne normy.
„Uzyskane przez nas wyniki są
bardzo niepokojące. Może nie tyle
dla osób odwiedzających kościoły
od czasu do czasu, ile dla
osób w nich zatrudnionych lub
z innych powodów często albo
długo w nich przebywających, jak
np. księża, kościelni chórzyści itp.
I dlatego zachęcamy kościoły do
zainstalowania odpowiednich wyciągów
powietrza lub innego rodzaju
skutecznych systemów wentylacyjnych.
Ponadto należałoby
palić zdecydowanie mniej świec”
– powiedział Theo de Kok.
Zapowiedział też, że jego
grupa zajmie się obecnie zakrojonymi
na szerszą skalę badaniami
stanu zdrowia księży i zakonników.
Celem tych badań będzie
potwierdzenie lub wykluczenie
zależności między ich zawodem
i wynikającym z niego bardziej
lub mniej regularnym wystawianiem
organizmu na działanie dymu
świec i kadzideł a częstotliwością
występowania raka płuc
w tej grupie społecznej.
Z. Dunek

[Produkcja = m.in. zużywanie energii, zużywanie, skażanie powietrza, wody, gleby, a więc i tego co na niej rośnie, czyli i żywności, czyli trucie, w wielonasób, ludzi, przyrody! Chorobotwórcza, w tym rakotwórcza, zgładzająca przyrodę jest już produkcja półproduktów, z których wytwarza się ozdobne wyposażenie... grobów, następnym źródłem skażeń, z tego szkutami, są śmieci! Kolejnym źródłem skażeń (wód gruntowych) są trumny, ich ozdoby, zwłoki, w tym ich ozdoby, ubrania!
A może by tak zamiast zwłokami, które trzeba utylizować, zająć się żywymi? – red.]
Redaktor1966
Posty: 1262
Rejestracja: czw gru 30, 2010 9:46 am

Re: 01.05.2011 r. - Wprowadzenie racjonalnego ustroju

Post autor: Redaktor1966 »

www.nowyekran.pl / http://realnieoekonomii.nowyekran.pl/po ... o-myslenia Realnie o Ekonomii | 31.10.2011 23:10
ANEGDOTA DAJĄCA DO MYŚLENIA
Chodzi w internecie anegdota o „zwykłym dniu Polaka”. Można by powiedzieć: mądrzejsza od sążnistych dywagacji niejednego publicysty…

ZWYKŁY DZIEŃ POLAKA
Wstaje rano, włącza japońskie radyjko, zakłada amerykańskie spodnie,
wietnamski podkoszulek i chińskie tenisówki, po czym z holenderskiej
lodówki wyciąga niemieckie piwo.

Siada przed koreańskim komputerem i w amerykańskim banku zleca
internetowe zakupy w Anglii, po czym wsiada do czeskiego samochodu i
jedzie do francuskiego hipermarketu na zakupy.

Po uzupełnieniu żarcia o hiszpańskie owoce, belgijski ser i greckie wino
wraca do domu. Gotuje na rosyjskim gazie.

Na koniec siada na włoskiej kanapie i......
szuka pracy w (polskiej?) gazecie - znowu nie ma!

I zastanawia się: "Dlaczego k... w Polsce nie ma pracy?"


Tak, mądrzejsza, bo w tych dziesięciu wierszach mamy kwintesencję podstawowej słabości naszej gospodarki: już prawie nic polskiego nie ma w sklepach, a jeśli są polskie produkty, to firmy je wytwarzające - polskie już nie są.
Powinniśmy wszyscy wyciągać oczywiste wnioski z faktu, że istotą funkcjonowania gospodarki jest wytwarzanie, zarabianie i wydawanie zarobionych pieniędzy. Jeśli wydajemy na produkty wytwarzane w naszym własnym kraju, to nasz pieniądz staje się dochodem robotników, inżynierów, personelu administracyjnego i właścicieli firm, a ich zysk pozostaje w kraju – w każdym razie jest na to duża szansa.
Jeśli kupujemy produkty wytwarzane za granicą, to dajemy pracę zagranicznym robotnikom, inżynierom itd.
Jeśli kupujemy produkty wytwarzane w Polsce, ale w przedsiębiorstwach, które polskie już nie są, to dajemy, co prawda, pracę polskim robotnikom, trochę polskim inżynierom i menedżerom niższego szczebla. Jednakże, jeśli chodzi o menadżerów wyższych szczebli i większość kadry inżynierskiej, tej od pracy koncepcyjnej, to raczej są to ludzie z kraju właścicieli firmy. No i, oczywiście, zysk przypada właścicielom - którzy transferują go do swego kraju macierzystego - w ostatnich latach jest to około 50 mld zł rocznie, w przybliżeniu 3,5% naszego produktu krajowego brutto (PKB) – więcej niż dopuszczalny unijnymi wymaganiami limit deficytu budżetu państwa.
Ktoś powie, a co tam, ważne, że ludzie mają pracę. No, mają, tę pracę podstawową, ale nie dziwcie się, drogi panie, droga pani, się, że wasz syn czy córka po skończeniu studiów politechnicznych mają kłopoty ze znalezieniem pracy – oni mogą być bohaterami tej anegdoty.
Bo powinniśmy się martwić, że w Polsce nie ma już praktycznie żadnego rodzimego przemysłu, a to, co jest to wiadomo…
Oczywiście, można mieć przemysł zbudowany przez obcy kapitał, ale jest się wtedy tylko tanim wykonawcą, bo kapitał przyjdzie tylko tam, gdzie ma owszem, wykwalifikowaną i najważniejsze - tanią siłę roboczą.
Ale brak własnej produkcji, tworzenie produktu krajowego głównie w obszarze usług (niektórym wydaje się, że gospodarka to właściwie tylko usługi finansowe, że one są najważniejsze), a przy tym niski poziom dochodów ludności - to niski poziom dochodów budżetu i w efekcie słabe państwo. To też ciągłe zagrożenie inflacją, bo jakakolwiek próba zwiększenia wynagrodzeń spowoduje wzrost cen - taka gospodarka nie będzie w stanie zareagować zwiększeniem podaży w odpowiedzi na znaczniejszy wzrost popytu – zaspokojony on może być głównie importem.
Od ludzi można wymagać patriotyzmu ekonomicznego, ale czy wypada? Ludzie kupią rodzime produkty, ale po pierwsze wtedy, gdy one w ogóle są. A po drugie, jeśli nie są droższe od produktów importowanych – trudno od ludzi ledwo wiążących koniec z końcem wymagać, by z pobudek patriotycznych kupowali krajowe produkty, sokoro swe potrzeby mogą zaspokoić tańszymi produktami importowanymi.
A warto dodać, że ważnym dla gospodarki regulatorem relacji cen dóbr importowanych do cen dóbr eksportowanych jest kurs walutowy.
Ale powiedzmy sobie, kto przede wszystkim powinien być patriotą ekonomicznym? Uważam, że patriotami ekonomicznymi powinni być przede wszystkim politycy odpowiedzialni za kształt polityki gospodarczej kraju. Ci, którzy decydują o polityce prywatyzacyjnej, finansowej, budżetowej itd. Decyzje pojedynczych zwykłych ludzi „roztapiają się” w ogólnym statystycznym efekcie, jaki dają reakcje wielkich zbiorowości. Natomiast decyzje polityków – czasem pojedyncze, nieliczne – mają brzemienne skutki dla całości gospodarki.
I nasi rodacy muszą zacząć realnie patrzeć na ekonomiczne skutki decyzji podejmowanych przez polityków, muszą ich oceniać samodzielnie, nie dając się omamić PR-owskim sztuczkom samych polityków i usłużnych im mediów.
I jeśli w swych politycznych decyzjach – decyzjach wyborczych – nie będą brali tych kwestii pod uwagę, to jeśli stwierdzą, że są biedni i trudno o pracę, no to ... mogą mieć tylko do siebie pretensje.
Jerzy Żyżyński
Redaktor1966
Posty: 1262
Rejestracja: czw gru 30, 2010 9:46 am

Re: 01.05.2011 r. - Wprowadzenie racjonalnego ustroju

Post autor: Redaktor1966 »

JAKBY KTOŚ POKŁADAŁ JAKĄKOLWIEK W KIMKOLWIEK - POZA MNĄ - NADZIEJĘ...
Wysłałem tą propozycję m.in. niemal wszystkim mieniących się mianem niezależnych portali redakcjom.
0 (poza jedną zdawkową) odpowiedzi (tak samo ma się sytuacja, z tym, że im wysyłałem materiały, propozycje wielokrotnie przez wiele lat, z kilkunastoma redakcjami związanych z tematyką pism, portali (Wprost, Polityka, Newsweek, Angora, itd., Wp.pl, Interia.pl, Onet.pl, O2.pl, itd.) i setkami posłów kilku kadencji)...
Ze strony czytelników/Polaków/obywateli, współmieszkańców Ziemi 0 jakiegokolwiek (poza jedną 100 zł wpłatą) wsparcia od 2000 r...


Warszawa 30.09.2011 r.

Połączone siły celem AKTYWNEJ, samodzielnej, KONSTRUKTYWNEJ działalności/zdelegalizowanie destruktorów/sformowanie racjonalnego rządu?

DO:

Lepszapolska.com
Netysci.mixxt.pl
Demokracjabezposrednia.pl
Projektpi.pl
Ndpk.pl

Ruchwig.pl
Polskawalczaca.com
Solidarni2010.pl
Nowyekran.pl
Obywateledosenatu.pl

Rossakiewicz.pl/demokracja/w_strone_DF.html
Freepl.info/
Panstwo.net/
Gazetapolska.pl
Niezalezna.pl


[A dalej przedstawiłem materiały, zamieściłem linki do moich portali, plików z materiałami.]




http://www.nowyekran.pl / http://aleksanderpinski.nowyekran.pl/po ... adza-nigdy | 01.11.2011 15:11
Wprost Przeciwnie
Aleksander Piński - Szef Działu Ekonomicznego Nowego Ekranu. Dziennikarz z 10-letnim stażem. Były z-ca szefa Działu Biznes "Wprost".
RAZ ZDOBYTYCH SZKÓŁ POLITYCY NIE ODDADZĄ NIGDY
Nic się w Polsce nie zmieni, dopóki istnieć będzie Ministerstwo Edukacji Narodowej.
Prawie 7 tys. odsłon miał pierwszy post z tego bloga: „Szkoła bez nadziei – Jak Ministerstwo Edukacji niszczy przyszłość naszych dzieci”. Jest więc powód, by powrócić do tematu.
Dziennik „The Wall Steet Journal” opublikował ostatnio artykuł pod tytułem „The Montessori Mafia”. Autor tekstu - Peter Sims - zwraca uwagę, że bardzo wielu kreatywnych ludzi, którzy odnieśli światowy sukces w jakiejś dziedzinie (tacy jak np. Lary Page i Sergey Brin - twórcy Google, założyciel księgarni internetowej Amazon Jeff Bezos czy twórca Wikipedii Jimmy Wales) chodziło do szkół, w których uczy się tzw. metodą Montessori.
W takich szkołach nacisk kładziony jest na współpracę a nie nie rywalizację. Nie ma w nich testów ani stopni. Dzieci nie są podzielone na grupy według wieku. Zachęca się do szukania samemu odpowiedzi na pytania a nie oczekiwania gotowych rozwiązań. Mówiąc najkrócej: szkoły Montessori są przeciwieństwem obecnych polskich szkół publicznych. Dlaczego więc polskie szkoły nie stosują tych metod nauczania?
Otóż dlatego, że w ciągu 20-30 lat oznaczałoby to koniec obecnego systemu politycznego. Systemu, w którym obywatele pozwalają sobie odbierać połowę pieniędzy, które zarabiają i jeszcze cieszą się, że państwo się nimi opiekuje, choć gołym okiem widać, że nie ma nawet jednej rzeczy, ze które odpowiada państwo, a która funkcjonuje tak, jak powinna (sądy, służba zdrowia, drogi itd.).

Aby utrzymać status quo w Polsce potrzebni są posłuszni wykonawcy poleceń, ludzie którzy nie kwestionują autorytetów i boją się zmian. I dlatego nauka w publicznych szkołach sprowadza się do: przeczytaj, zapamiętaj, odtwórz. I tak przez kilkanaście lat, w czasie kiedy mózg jest najbardziej chłonny i kształtuje się.

Prof. Robert B. Cialdini w książce „Wywieranie wpływu na ludzi” opisuje jak Chińczycy, bez przemocy, potrafili zmienić poglądy amerykańskich żołnierzy, którzy trafili do niewoli w czasie wojny w Korei z lat 50. XX w. Prosili ich np. o podanie przykładów tego, że amerykański system polityczny nie jest doskonały - w zamian oferując drobne przywileje (np. papierosy albo lepsze jedzenie). Jak już je podali, proszono o ich napisanie, później o podpisanie. Wreszcie o przeczytanie w więziennym radiowęźle. I tak, krok po kroku, zmieniali się w kolaborantów, którzy w zamian za korzyści oczerniali ojczyznę. Co istotne, po przyjeździe do domu ci żołnierze zadziwiająco dobrze wypowiadali się o komunistach i komunizmie.
A jeżeli samo pisanie wypracowań jest w stanie zmienić poglądy dorosłych, ukształtowanych mężczyzn, to co musi się dziać z dziećmi, które przez kilkanaście lat szkoły wypisują peany na temat demokracji i Unii Europejskiej?
I dlatego polityczne elity (nawet lewicowe) nie posyłają swoich dzieci do szkół publicznych. Zamiast tego trafiają do drogich prywatnych placówek, gdzie otrzymają odpowiednie przygotowanie do tego, by rządzić tymi, co skończą państwowe szkoły.

Raz zdobytych szkół politycy nie oddadzą nigdy.
ODPOWIEDZ