Dodatkowym problemem w Grecji przyczyniającym się złej sytuacji były jeszcze dwa dodatkowe czynniki. Nie płacenie podatków przez 65% przedsiębiorców oraz 90% podobne działania amerykańskich instytucji finansowych lokujących zyski w ubezpieczeniach, bańki rynku hipotek w US. Ż tymi ubezpieczeniami to jest takie jakby tu najprościej napisać............ płacenie samemu sobie za pomylone inwestycje, czyli nawet jak coś się spieprzy (a spieprzyło się i to okrutnie) to i tak np Lehman Brothers Holdings Inc (mimo bankructwa premie i prywatne wypłaty odszkodowawcze dla CEO liczone były w mln $) oraz AIG ( major gracz w tej finansowej grze) i kilka innych, równie toksycznych instytucji finansowych trudniących się produkowaniem (tak, produkowaniem) zysków z powietrze. Wiąże się to bardzo blisko z wspomożeniem molochów finansowych przez Busha jr-a pod sam koniec jego kadencji prezydenckiej (dawanie tym instytucjom pieniędzy bez żadnych warunków tych pieniędzy wykorzystania i raz bez określania warunków spłat) w przeciwieństwie do prezydenta Obamy, który wprawdzie minimalnie ale zawsze określił warunki wsparcia.
Jeśli chodzi o głodowe pensje i z wolna dążenie o wydrążenie wszelkich "dodatkowych" finansów ludzi pracujących to są to tendencje obserwowane szeroko na świecie. W efekcie głównym celem jest pozostawienie ludzi z absolutnym minimum, niezbędnym do przeżycia ale niewystarczającym do życia. Ja to nazywam "za dużo by umrzeć, za mało by żyć".
Nie tylko w Polsce, o czym zaczyna się mówić głośno, o czym odważnie donosi
http://www.Lewica.pl
Z najnowszego raportu Komisji Europejskiej wynika, że prawie 2 mln pracujących Polaków nie może w pełni zrealizować swoich podstawowych potrzeb bytowych z pobieranej pensji. W grupie tej sytuują się ci, którzy posiadają dochody na osobę mniejsze niż 580 zł miesięcznie. Biedni pracujący nie mają oszczędności, a prawie całe wynagrodzenie wydają na rachunki i wyżywienie. W takiej sytuacji jest już ok. 12 proc. pracujących Polaków, a więc prawie 2 mln ludzi pracujących na etatach, na umowach-zlecenie i o dzieło lub tzw. samozatrudnionych.
całość pod wyżej wymienionym linkiem.
Ciekawy i cenny jest komentarz "Anny Kowalczyk"
Na działalność kapitalistyczną składa się: kapitał, wymiana towarowo-pieniężna, praca najemna oraz dążenie do zysku. Jeżeli praca najemna staje się pół-niewolniczą, a pieniądz artykułem luksusowym, także gospodarka kapitalistyczna traci na swojej wydajności i obrotności. Przeradza się wówczas w "pustynię", na której występują jedynie oazy bogactwa.
W Kanadzie z roku na rok, zaczynam obserwować to samo zjawisko. W kraju gdzie rodzina z dziećmi utrzymywana była z jednej pensji a drugie z małżonków mogło zajmować się domem, opieką dzieci oraz wrócić do pracy w chwili gdy te obowiązki zmniejszały się przy wejściu dzieci w wiek szkolny, teraz w wielu młodych rodzinach, wchodzących w dorosłe życie pracują obydwoje co nadal wystarcza jednie na podstawowe potrzeby. Z chwilą przyjścia potomstwa na świat, rodzice pracują na zmiany by oszczędzić na opłatach za opiekunkę a dodatkowo jedno z nich podejmuje jeszcze pracę na pół a czasem cały etat, pracując od 60 do 80 godzin tygodniowo.
Skutki takiego społeczeństwa odczuwalne będą już wkrótce. Dzieci pozbawione opieki i kontaktu z rodzicami, notoryczny brak czasu opiekunów na produktywne spędzenie czasu z dziećmi, żoną i innymi członkami rodziny, odbiją się negatywnie na psychice młodych pokoleń a także na samych ludziach dorosłych. Problemy finansowe są najczęściej przyczyną nieporozumień w związkach co często prowadzi do rozwodów. Dzieci z rozbitych rodzin pozbawiane są podstawowych wzorców i nie będą potrafiły budować swojego życia z partnerem w przyszłości.
Czy o to chodzi możnym decydentom tego świata by powrócić do zasad jakimi w stosunku do rodziny kierowano się w czasach niewolnictwa?
Luty jest miesiącem Historii Afro-Amerykańskiej. Z historii tej grupy można się wiele nauczyć, bo powoli wygląda na to, że niewolnictwo nie jest sprawą przeszłości i nie ogranicza się do szczególnej grupy etnicznej.