CHIPUJĄ DZIECI WE WROCŁAWIU!!!
jawa, 23 kwietnia, 2012 - 20:28
WE WROCŁAWIU PREZYDENT DUDKIEWICZ ŁAMIE PRAWO nakazując dyrektorom szkół, aby zmusiły rodziców, aby wyrobiły swoim dzieciom kartę chipową URBANCARD (obraz Beksińskiego)
USTAWA „O systemie informacji oświatowej”
//isap.sejm.gov.pl/Download?id=WDU200404904...
NIE NAKAZUJE ZBIERANIA DANYCH OSOBOWYCH UCZNIÓW – W Ustawie Art. 3.
ust1. mówi się wyłącznie o możliwości zbierania informacji statystycznych np.: - liczby dzieci uczęszczających na zajęcia poza lekcyjne, które uległy wypadkom, są dowożone itp.
Na polecenie Prezydenta Dutkiewicza dyrektorzy we wszystkich szkołach nakazują rodzicom wyrobienie w pośpiechu wielkim do końca kwietnia 2012 r. swoim dzieciom karty „chipowej” URBANCARD. W tym celu wszyscy uczniowie winni natychmiast bez protestu dostarczyć swoje zdjęcie oraz dane osobowe w celu wyrobienia sobie karty „chipowej” URBANCARD.
Wrocławska Karta Miejska,zwanej od nazwiska skarbnika "Urbancard" – majeden lub kilka układów scalonych, które pozwalają na to, że karta ta może być odczytywana za pomocą innych urządzeń automatycznych nie tylko w szkole (tramwaj, kino, zoo, biblioteka, itp.) Taka karta pozwala to firmie prywatnej (która jest właścicielemURBANCARD) na inwigilacje NASZYCH DZIECI. To jest kolczykowanie „chipem” wszystkich dzieci, bo wszystkie muszą chodzić do szkoły!
W ramach projektu Wrocławska Edukacja ZAPLANOWANO, że dostęp uczniów do Elektronicznej Platformy Edukacyjnej będzie możliwy wyłącznie po zalogowaniu się z wykorzystaniem numeru karty URBANCARD.
Pierwsze wydanie karty jest bezpłatne. Wydział Edukacji TWIERDZI, żeNA RAZIE naURBANCARD nie ma zainstalowanych żadnych innych funkcjonalności, a numerURBANCARDposłuży jedynie jako identyfikator do logowania. Jeśli uczeń chciałby wykorzystać otrzymaną kartę jako bilet na komunikację miejską, będzie musiał aktywować nową funkcjonalność w BOK-u. Podobnie, jeśli zechce mieć elektroniczny bilet np. do ZOO.
//www.sp26.wroclaw.pl/content/view/1253/32/
Jakie inne funkcje będzie mieć ta uczniowska karta, wiedzą tylko jej twórcy! My wiemy, żeMennica Polska S.A. (gdzieZbigniew Jakubas ma 42%) oraz Stowarzyszeniem Forum Medicum 12 kwietnia 2012 roku podpisały umowę w sprawie włączenia produktów oferowanych na turystycznej karcie OpenWroclaw do sieci sprzedaży Wrocławskiej Karty Miejskiej URBANCARD.
Jeżeli jednak rodzic nie wyrazi zgody na wydanie bezpłatnej karty, to konsekwencją będzie brak dostępu dla jego dziecka do elektronicznych zasobów szkolnych zawartych na Elektronicznej Platformie Edukacyjnej.
Na koniec UWAGA: Władze Gdańska podpisały także umowę na realizację projektu Gdańskiej Platformy Edukacyjnej, ale z innymi wykonawcami, i dostęp do PLATFORMY jest na bazie ustalonego przez rodziców hasła, a nie poprzez URBANCARD.
//www.polskaszerokopasmowa.pl/inwestycje/gd...
Przedruk za zgodą autora
//thot.nowyekran.pl/post/60189,chipuja-dzie...
Sprawa jest bardzo pilna!!!!
W piątek wychowawca klasy przekazał dzieciom w szkole podstawowej, że maja przynieść zdjęcia do wyrobienia URBANCARD- termin do 26 kwietnia czyli tryb pilny. Nikt nie pyta rodziców o zgodę a Dyrektor szkoły odpowiada na pytania tłumaczeniem,że jest nie kumaty w tej materii.
Postępowy Wrocław.
Re: Postępowy Wrocław.
Jak dowiedział się portal niezalezna.pl, na wrocławskim Placu Solnym pojawia się więcej patroli policyjnych. Związane jest to z tajemniczymi atakami na mieszczącą się w tym miejscu redakcję lokalnej „Gazety Wyborczej”.
Nieuchwytni sprawcy zaatakowali „Wyborczą” w styczniu. Ktoś nocą powybijał hartowane szyby na parterze budynku kostkami brukowymi. W marcu zaś ktoś rzucał płytami chodnikowymi w drzwi. Kilka dni później „Wyborcza” doniosła, że wandale obrzucili jajkami dom redaktora naczelnego wrocławskiej „GW” Jerzego Sawki. W kwietniu doszło do dwóch ataków – ponownie kostkami brukowymi powybijano szyby na Placu Solnym.
Policja wciąż nie potrafi ująć sprawców. Plac Solny, znajdujący się tuż przy Rynku, jest pod stałym monitoringiem kamer. Co więcej, na placu są budki z kwiatami i kilka knajpek, więc nawet w nocy ktoś w tej okolicy przebywa. Tymczasem nie ma świadków, a wandale są – jak określili to już wrocławscy blogerzy – dosłownie niewidzialni.
Oświadczenie w sprawie ataków na „Wyborczą” wydało SLD. Czytamy w nim, że „w europejskim mieście, do jakiego aspiruje Wrocław, nie powinno być miejsca na hasła i postawy rasistowskie, antysemickie oraz nacjonalistyczne, które wykluczają z przestrzeni publicznej prawo do odmienności kulturowej czy światopoglądowej. Dlatego też władze Wrocławia nie powinny już więcej w przyszłości legalizować wystąpień publicznych, które mają jawnie faszyzujący i ksenofobiczny charakter”. Na koniec działacze Sojuszu dodali: „Nie można milczeć i dać się zastraszyć atakom skrajnej prawicy”.
Na Placu Solnym od dłuższego czasu, po doniesieniu redakcji „GW” o atakach, pojawiają się liczniej policyjne patrole. W czasie kilku ostatnich demonstracji, m.in. na marszu w obronie Telewizji Trwam, pod siedzibą „Wyborczej” stał uzbrojony w broń gładkolufową kordon policji.
Co ciekawe, wrocławska „GW” w przypadku ataku na dom redaktora Sawki potrafiła się dowiedzieć, gdzie redaktor mieszka. Rok wcześniej nie potrafiła - bądź nie chciała – podać adresu Sawki, gdy tegoż Sawkę chciał podać do sądu poseł Dawid Jackiewicz.
Autor: Magdalena Nowak, | Źródło: Niezależna.pl,
Nieuchwytni sprawcy zaatakowali „Wyborczą” w styczniu. Ktoś nocą powybijał hartowane szyby na parterze budynku kostkami brukowymi. W marcu zaś ktoś rzucał płytami chodnikowymi w drzwi. Kilka dni później „Wyborcza” doniosła, że wandale obrzucili jajkami dom redaktora naczelnego wrocławskiej „GW” Jerzego Sawki. W kwietniu doszło do dwóch ataków – ponownie kostkami brukowymi powybijano szyby na Placu Solnym.
Policja wciąż nie potrafi ująć sprawców. Plac Solny, znajdujący się tuż przy Rynku, jest pod stałym monitoringiem kamer. Co więcej, na placu są budki z kwiatami i kilka knajpek, więc nawet w nocy ktoś w tej okolicy przebywa. Tymczasem nie ma świadków, a wandale są – jak określili to już wrocławscy blogerzy – dosłownie niewidzialni.
Oświadczenie w sprawie ataków na „Wyborczą” wydało SLD. Czytamy w nim, że „w europejskim mieście, do jakiego aspiruje Wrocław, nie powinno być miejsca na hasła i postawy rasistowskie, antysemickie oraz nacjonalistyczne, które wykluczają z przestrzeni publicznej prawo do odmienności kulturowej czy światopoglądowej. Dlatego też władze Wrocławia nie powinny już więcej w przyszłości legalizować wystąpień publicznych, które mają jawnie faszyzujący i ksenofobiczny charakter”. Na koniec działacze Sojuszu dodali: „Nie można milczeć i dać się zastraszyć atakom skrajnej prawicy”.
Na Placu Solnym od dłuższego czasu, po doniesieniu redakcji „GW” o atakach, pojawiają się liczniej policyjne patrole. W czasie kilku ostatnich demonstracji, m.in. na marszu w obronie Telewizji Trwam, pod siedzibą „Wyborczej” stał uzbrojony w broń gładkolufową kordon policji.
Co ciekawe, wrocławska „GW” w przypadku ataku na dom redaktora Sawki potrafiła się dowiedzieć, gdzie redaktor mieszka. Rok wcześniej nie potrafiła - bądź nie chciała – podać adresu Sawki, gdy tegoż Sawkę chciał podać do sądu poseł Dawid Jackiewicz.
Autor: Magdalena Nowak, | Źródło: Niezależna.pl,