Strona 1 z 2

Dyskusja z p. Prezydentem

: pt gru 14, 2012 5:11 am
autor: tekajot
Młodzież spontanicznie dyskutuje z prezydentem o stanie wojennym. "Dostałem pytanie, miałem je zadać, to zadałem"opublikowano: wczoraj, 17:37

Interesujące informacje przyniosła relacja TVP Info o sposobie, w jaki rocznicę stanu wojennego uczcił prezydent Bronisław Komorowski.

W podróż w czasie wybrał się również prezydent. To tu, w areszcie na Białołęce Bronisław Komorowski był internowany. O historii opowiadał młodzieży. A młodzież zadawała pytania

- słyszymy głos narratora, a na ekranie wyświetla się dyskusja prezydenta z młodymi Polakami.

Przedstawiciel młodzieży zadaje pytanie:

Czy sądzi pan, że polskie doświadczenia z lat 80. mogą zainspirować białoruską opozycję?

- pyta rezolutnie młodzieniec.

Dziennikarz wyjaśnia jednak, że dyskusja była "nie do końca spontaniczna". Po czym wypowiada się ów młody człowiek, który przyznaje:

Dostałem pytanie, miałem je zadać, to zadałem

- wyjaśnia.

Przyznajemy, dość specyficzna forma organizacji debaty. Z góry znane pytania - tak, by prezydent nie poczuł się zakłopotany, by nie padło niewygodne pytanie, by nic nie zakłóciło gospodarskiej wizyty Bronisława Komorowskiego. Trochę przypomina to "dyskusje" z telewizyjnymi widzami, które organizuje prezydent Putin. Wzorców ze Wschodu w polskiej polityce jest ostatnio coraz więcej.

lw, TVP Info

Re: Dyskusja z p. Prezydentem

: pt gru 14, 2012 5:14 am
autor: godzilla
moglbys podawac linki pod takimi wstawkami... moglbym to potem zacytowac w innym miejscu podajac zrodlo a tak to musze tego szukac... a ciekawe jest bo pokazuje stalinowska morde obecnej polskiej "demokracji"....

Re: Dyskusja z p. Prezydentem

: pt gru 14, 2012 6:47 am
autor: tekajot
Nie mogę już znaleźć. Wywalili albo zmienili.

Re: Dyskusja z p. Prezydentem

: pt gru 14, 2012 7:37 am
autor: godzilla

Re: Dyskusja z p. Prezydentem

: pt gru 14, 2012 2:06 pm
autor: pomorzak
Jarku- dlaczego obrażasz brata, siebie, nas?

W latach 1980-1981 pracowałem z J. Kaczyńskim Ośrodku Badań Społecznych NSZZ „Solidarność” Regionu Mazowsze, założonym przez A. Macierewicza. Przyszły prezes PiS zajmował się sprawami prawnymi, ja byłem red. Dziennika „Wiadomości Dnia”. Po wybuchu stanu wojennego J. Kaczyński twierdził – w jednym z wywiadów -, że w podziemiu szukał ze mną kontaktu i jakoś nie znalazł.
Otóż są to brednie gdyby szukał (od 14 grudnia 1981 r. wydawaliśmy pismo „Wiadomości”, będące kontynuacją dziennika „Wiadomości Dnia”) to by znalazł, gdyby chciał działać, to by działał. Zaznaczam przy tym, ze nikt by do niego nie miał pretensji, jednak jeżeli po 30 latach publikuje wywiad, który można porównać tylko i wyłącznie z wyczynami propagandzistów sowieckich, którzy w latach 30 XX wieku twierdzili, ze to Stalin wszystko organizował i był przywódca przewrotu bolszewickiego, to niech nie ma pretensji, ze go potraktuje z należytym humorem.
Jednak bądźmy sprawiedliwi dla Stalina – on był jednym z czołowych działaczy bolszewickich, no ale przewrót organizował Trocki i Lenin. J. Kaczyński w swych kłamstwach bije na głowę Stalina. Wróćmy do faktów, nasz prezes i słoneczko Wolnej i Niepodległej Polski twierdzi, ze chciał działać i jednocześnie twierdzi, ze pomógł Dornowi znaleźć mieszkanie to dlaczego poprzez Dorna nie odnalazł redakcji „Wiadomości”, dlaczego ani razu nie było udziału w redagowaniu numeru czasopisma, dlaczego nie nadesłał ani jednego artykułu? Dlaczego ani razu nie usłyszałem jego nazwiska?
Na czym według J. Kaczyńskiego polegało działanie w podziemiu? Na podpisywaniu papierków, które mu UB –ecja posunęła? J. Kaczyński twierdzi, ze współpracował z Ośrodkiem Badań Społecznych w podziemiu. Kłamstwo – i to tak głupie i ordynarne, że aż płakać się chce. Ośrodek Badań Społecznych zmienił nazwę na Centrum Dokumentacji i Analiz (nowa nazwę wymyślił L. Dorn), jeżeli prezes by cośkolwiek robił to by o tym pamiętał. Nic nie robił. Nie był żadnym działaczem. Nie działał w podziemiu.
Prezes mówi, ze współpracował z „Głosem”, ja bardzo przepraszam – nic z tym miesięcznikiem nie mam wspólnego – ale w lutym 1982 roku odbyła się dyskusja na temat stanu wojennego redakcji „Głosu” i „Wiadomości” w której brali udział L. Dorn, P. Strzałkowski, M. Gugulski i niżej podpisany. Była ona opublikowana w „Głosie”. Nie brałeś w niej udziału, nie myślałeś nie przelewałeś myśli na papier bo gdybyś to robił to by jakiś ślad po tej aktywności pozostał.
Ale może kolportowałeś czasopisma, albo je drukowałeś. Jeżeli tak to przepraszam, bo ciężka praca kolporterów była wtedy niebezpieczniejsza niż praca redaktorów. Jednak nic nie piszesz o tym w swoim wywiadzie. Twierdzisz natomiast, ze współpracowałeś z MRKS –e, kiedy i jak, jeśli można spytać? Miałem stały kontakt z tą redakcja i strukturą podziemną, więcej gdy drukarnia MRKS została zdekonspirowana przez UB to „Wiadomości” wydawały pismo „MRKS”, jako swoja wkładkę.
Ani razu nie spotkałem cie na wspólnych zebraniach, ani razu nikt nie wspominał, ze działasz, ze piszesz. Dlaczego z nas wszystkich – myślę o ludziach podziemia – kpiny sobie robisz, dlaczego nas obrażasz tym groteskowym wywiadem. Pierwsze dwa, trzy miesiące stanu wojennego to był naprawdę strach, nie można tego czasu porównać z latami np. 1985 -89, bo to jest kpina z historii.
W grudniu 1981 roku za rozrzucanie ulotek dostawało się 10 lat, a ty piszesz, ze podpisałeś taki sam papier na UB jak mecenas Jan Olszewski. Moment mecenas J. Olszewski nie był internowany dlatego, że był doradcą Episkopatu i dlatego podpisał na UB wspomniany papier. Więc moje pytanie brzmi: czy byłeś doradca Episkopatu? Jeżeli tak, to miałeś święte prawo podpisać ten papierek, jeżeli nie to naruszałeś podstawowa zasadę wszystkich opozycjonistów w PRL: nic nie podpisywać.
Więc jeżeli nie byłeś doradca Episkopatu, to zachowałeś się jak przedszkolak, jak kretyn, który nie wie gdzie żyje. Dlaczego się kompromitujesz, czy szajba ci już tak odbiła, ze wierzysz w bajki, które sam wymyślasz? Po co ci to, po to by wziął cie w obronę Macierewicz (który w tym czasie siedział w ciężkim więzieniu) więc nic o podziemiu nie mógł wiedzieć? To, ze nigdy nie byłeś opozycjonista, ze nigdy nic nie robiłeś co by ci zagrażało udowadniasz czytelnikom – rzecz jasna tym dla których nie jesteś Stalinem Wolnej Polski – każdym słowem swego wywiadu.
Ot piszesz, ze w pierwszych dniach stanu wojennego spotkałeś się z U. Doroszewską w mieszkaniu J. Karpińskiego. Czyś ty już kompletnie zgłupiał Jarku? Przecież to było najbardziej znane – od 1976 roku - opozycyjne mieszkanie w Warszawie, obserwowane przez UB 24 na 24, jeżeli ktoś tam szedł to wiedział, ze UB go namierza! No dość – nie rozumiem, dlaczego tworzysz mity, jeżeli za cos się ceniłem to właśnie za to, ze nie byłeś opozycjonista, działaczem podziemia itd. Ci wszyscy ludzie skompromitowali się doszczętnie w latach 90 –tych. Ty nie – miałeś zdrowy rozsadek, ale władza absolutna w PiS pozbawiła cie tej najważniejszej cechy w życiu.
Piotr Piętak

http://mediologia.salon24.pl/

Re: Dyskusja z p. Prezydentem

: pt gru 14, 2012 3:19 pm
autor: godzilla
a co to zachooy ten pentak?

Re: Dyskusja z p. Prezydentem

: pt gru 14, 2012 4:12 pm
autor: godzilla
P(i)ętak w butach Palikota i kiecce Krzywonos
Peacemaker, 14 grudnia, 2012 - 16:26

Kraj

Każda kreatura, by się wykreować, musi Kaczyńskiego ostro skrytykować!

Do wyjątkowych kreatur, których nazwać "świniami" byłoby obelgą dla wszystkich czworonogów dołączył Piotr Piętak.

Nie wiem któż to taki. I szczerze mówiąc niewiele mnie to interesuje - w 1981 byłem dzieckiem w niewielkim miasteczku i więcej ode mnie na temat tamtych czasów mogłaby powiedzieć młodsza Koleżanka z Gdańska (Maju pozdrawiam i przesyłam buziaczki), której Ojciec był internowany za działalność opozycyjno satyryczną (Adam Drąg - opozycyjny poeta, gitarzysta Wałów Jagiellońskich). To są Jej przeżycia, Jej historia - nie mnie się o tym wypowiadać. Powiem więcej: niewiele mnie obchodzi opozycyjna lub nieopozycyjna przeszłość Kaczyńskiego, Macierewicza, Dorna i całej reszty.

Ale gdy ktoś wielokrotnie porównuje Kaczyńskiego do Stalina! Oj przepraszam, na jakiej POdstawie? Czy na takiej, jak Palikot: czytał sobie to, co na temat Kaczyńskiego nabazgrolił ktoś z UB lub SB, skojarzyło mu się ze Stalinem i Hitlerem, więc palnął "...jak Stalin i Hitler". A że czytał ubeckie akta publicznie, to i palnął to publicznie - prosto do kamery, całkiem świadomy swojej winy i jeszcze bardziej bezkarności.

Szczytem wszystkiego są słowa

Cytat:
"To, ze nigdy nie byłeś opozycjonista, ze nigdy nic nie robiłeś co by ci zagrażało udowadniasz czytelnikom – rzecz jasna tym dla których nie jesteś Stalinem Wolnej Polski – każdym słowem swego wywiadu."

http://mediologia.salon24.pl/471841,jarku-dlacze...

Piotrze - łotrze, Piętaku - pętaku! Wybacz, że zwracam się do ciebie mową miłości dokładnie taką samą, jaką wobec dzisiejszych związkowców i opozycjonistów posługuje się Donald Tusk. Tym zdaniem zanurkowałeś w szambie, do którego tylko takie POkrętne kreatury jak Janusz Palikot mają czelność się taplać. Nie będę z tobą polemizował czy Kaczyński był opozycjonistą czy nie, ani czy pokrętnie użyte w tym zdaniu zaprzeczenie ma za zadanie wcisnąć w wyprane mózgi kolejną kalkę "Kaczyński - Stalin Wolnej Polski" bez ryzyka procesu.

Dlaczego to robisz? Czy nie dlatego, że podobnie jak Palikot czujesz się bezkarny. Wiesz, że Kaczyński to nie jest Wałęsa ani Michnik - nie pobiegnie do sądu nie puści ciebie z torbami, a raczej z długami.

Czy taka motywacja może wywołać coś innego jak największe obrzydzenie?

Czy czujesz dumę z tego, że dziś jesteś na pierwszym miejscu cytowany przez POrtale, które w dniu wczorajszym, w rocznicę Stanu Wojennego odmieniały przez wszystkie przypadki imię i nazwisko lidera obecnej Opozycji?

Czy cieszy cię, że masz swoje pięć minut w świecie propagandy, przy której Urban i Goebbels byli kiepskimi amatorami?

Czy czujesz się jeszcze byłym opozycjonistą? Bo gdy ja widzę takich "opozycjonistów" jak ty i Krzywonos, to rzygać mi się chce! Pieprzę waszą całą historię, cały dorobek (prawdziwy czy wymyślony - G... mnie to obchodzi), skoro teraz współpracujecie z orwellowskim reżimem, który pacyfikuje niezależne gazety (Rzeczpospolita, Uważam Rze), karmi ludzi rozważaniami typu "czy lepiej Kaczyńskiego przed wyborami postawić przed Trybunałem, czy zamknąć w "psychuszce", który mówi wprost, że zbliżenie z oficerem KGB, odpowiedzialnym za ludobójstwo Rzeźnikiem Kaukazu (Putin) jest "warte każdej ofiary" (Smoleńsk) i który wspiera eksterminację Opozycji na Białorusi (Aleś Bialacki).

Nie obchodzi mnie to, co 13 grudnia 1981 robił Kaczyński, co Krzywonos, a co ty. Jednoznacznie potępiam decyzję o wprowadzeniu Stanu Wojennego, chciałbym, aby winni zostali choćby symbolicznie ukarani, a bohaterowie nie żyli w nędzy (jak to ma wielokrotnie miejsce). I na tym koniec! Jak wspomniałem, w tamtych czasach byłem dzieckiem.

Inna kwestia, że na rozmaitych blogach i forach wielokrotnie trafiłem na takich fanatyków, co podważają nawet moje szczątkowe wspomnienia z tamtych czasów typu: "nic z tego nie rozumiałem - najpierw biegałem z szabelką ciesząc się, że wezmą mnie do wojska, a później wręcz przeciwnie - bawiłem się w tajną organizację wycinając z kartonu legitymacje ze stempelkiem - misiem", bo przecież z ich psychologiczo-pedagogiczno-eksperckiej omni-wiedzy wynika, że dziecko w tym wieku nie może bawić się w takie rzeczy. Są nawet tacy, co twierdzą, że moja Matka nie mogła być moją Matką, moja Babcia nie mogła być moją Babcią i wyciągają "argumenty", że "wiek się nie zgadza, nie mogły żyć w okupowanej Warszawie", bo jak to możliwe, żeby kobieta urodziła ostatnie dziecko w wieku 40 lat? Za wszelką cenę chcą wytknąć kłamstwo tam, gdzie jest ono absolutnie wykluczone - metryka jest bezlitosna! Ale to jeszcze nie koniec! Są nawet tacy, co w tym, że moja rodzina cudem ocalała bo Niemca ruszyło sumienie (nie chciał za nakarmienie Żyda zabijać matki i małych dzieci, więc udał głupa, stwierdził, że to nie Żyd), dopatrują się czegoś złego, niemoralnego, obrzydliwego, wręcz potwornego. Oni nigdy mnie nie widzieli, a twierdzą, że lepiej ode mnie znają mnie, moje wspomnienia, moją rodzinę, wspomnienia Mamy i ś.p. Babci.

Powiedz mi, Piotrusiu, dlaczego ich paranoiczna POstawa tak do złudzenia przypomina twoją???

Zostawmy na chwilę twój tekst i wszystkich paranoików tego świata, co "wiedzą lepiej..." Skoro ty oceniasz Jarka, to spójrz na siebie.

Powiedz mi jak można być tak zakłamanym i koniunkturalnym oportunistą, aby w latach 2006-2007 grzać fotel podsekretarza stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, gdy ministrem był Ludwik Dorn, a premierami najpierw Kazimierz Marcinkiewicz, a później Jarosław Kaczyński, zaś po zmianie ekipy rządzącej odmówić przyjęcia Krzyża Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski tłumacząc to w taki oto skandaliczny sposób:

Cytat:
"Po zwycięskich wyborach na jesieni 2005 r. na wiecu prezydent elekt wypowiedział następujące słowa pod adresem swego brata bliźniaka Jarosława Kaczyńskiego: 'melduję, Panie Prezesie, zadanie zostało wykonane'. To były - dla wielu ludzi - słowa wstrząsające, bo kim tak naprawdę jest prezydent L. Kaczyński? Podwładnym swego brata bliźniaka? (...) Jak można było traktować poważnie ten program (PiS), jeżeli prezydent elekt nad procedury państwowe przekłada więzi rodzinno-emocjonalne?"

To co? Przez dwa lata postawa braci Kaczyńskich tak ci się podobała, że byłeś w ich rządzie, a gdy ci popadli w niełaskę nagle ci się odwidziało? Pieniądze i stanowisko ci nie śmierdziały, ale order - owszem, cuchnął i to bardzo!

Nie przeszkadza ci to, że przy okazji 13 grudnia lans w mediach robią sobie Tusk i Komorowski? Natomiast wywiad Kaczyńskiego tak ci podziałał na nerwy, że musiałeś "spontanicznie" napisać "emocjonalny wpis" na blogu? Tylko czy POdobnie jak Henryka Krzywonos (co udowodniły zdjęcia z imprezy) uzgadniałeś jego treść z przedstawicielami obecnego reżimu, z którymi (podobnie jak ona) żyjesz w najlepszej komitywie?

Swoim wpisem dołączyłeś do tak "zaszczytnego" grona kreatur, które po zmianie koniunktury natychmiast zmieniły poglądy jak: Roman Giertych i Kazimierz Marcinkiewicz.

Niestety przebiłeś ich jednym "atutem" - językiem Palikota.

Wyobraź sobie, że tych fragmentów ze Stalinem nawet cytująca cię Wirtualna Polska nie chciała przytoczyć!!!
http://niepoprawni.pl/blog/961/pietak-w ... -krzywonos

Re: Dyskusja z p. Prezydentem

: pt gru 14, 2012 4:14 pm
autor: godzilla
sa na tym forum ludzie podli... w pierwszym ich szeregu dziarsko maszeruje w rytmie hitlerowskich butow depczacych kiedys polska ziemie niejaki pomorzak... czlowiek maly choc wysoki...

Re: Dyskusja z p. Prezydentem

: ndz gru 16, 2012 4:25 pm
autor: pomorzak
godzilla pisze:sa na tym forum ludzie podli... w pierwszym ich szeregu dziarsko maszeruje w rytmie hitlerowskich butow depczacych kiedys polska ziemie niejaki pomorzak... czlowiek maly choc wysoki...
Jak widze, mocno jest pan zdesperowany.
:D
Cieniutko drogi panie.

Re: Dyskusja z p. Prezydentem

: ndz gru 16, 2012 5:13 pm
autor: godzilla
po prostu pisze to co mysle o niektorych...