Największy skandal w Portugali geje pedofile wykorzystywali
: pn sie 05, 2013 3:41 pm
29 grudnia ub.r. prokuratura w Lizbonie postawiła w stan oskarżenia dziesięć osób, którym zarzucono wykorzystywanie seksualne nieletnich z domu dziecka. Według prokuratora generalnego Portugalii Jose Souto Moury, geje pedofile mieli gwałcić dzieci, zmuszać je do stosunków homoseksualnych i do prostytucji. Największe poruszenie wywołał jednak fakt, że na ławie oskarżonych zasiądą osobistości ze świata polityki i kultury, znane w całym kraju. Wśród nich znajdują się m.in. poseł Partii Socjalistycznej Paulo Pedroso (w latach 2000-2001 minister pracy), były ambasador Portugalii w RPA Jorge Ritto, dwaj popularni prezenterzy telewizyjni - Carlos Cruz i Herman Jose, a także znani - adwokat, lekarz, archeolog i inni.
Korespondent portugalskiego Radia Renesans w Polsce, Nelson Rodrigo Pereira powiedział "Przewodnikowi", że oskarżeni znani byli w swoim środowisku i tolerowani jako geje. Nikt nie podejrzewał jednak, że są również pedofilami.
Ofiarami byli wychowankowie założonego w 1870 roku sierocińca o nazwie Casa Pia (Pobożny Dom). Proceder zorganizowali - były wicedyrektor domu dziecka Manuel Abrantes oraz kierowca z Casa Pia - Carlos Silvino. Co najmniej od dwudziestu lat dostarczali oni "świeży towar", czyli młodych chłopców wysoko postawionym gejom pedofilom. Podczas śledztwa ustalono, że dzieci były gwałcone nocami w piwnicach sierocińca lub wywożone przez Silvino do specjalnie wynajętych domów. Jeden z wychowanków Casa Pia, dziś pracujący jako prawnik, Pedro Namora wspomina, że większość jego molestowanych kolegów z domu dziecka już nie żyje, ponieważ mieli problemy psychiczne i albo popełnili samobójstwo, albo przedawkowali narkotyki.
Prezydent Jorge Sampaio skomentował sprawę, nazywając ją "hańbą narodową".
Korespondent portugalskiego Radia Renesans w Polsce, Nelson Rodrigo Pereira powiedział "Przewodnikowi", że oskarżeni znani byli w swoim środowisku i tolerowani jako geje. Nikt nie podejrzewał jednak, że są również pedofilami.
Ofiarami byli wychowankowie założonego w 1870 roku sierocińca o nazwie Casa Pia (Pobożny Dom). Proceder zorganizowali - były wicedyrektor domu dziecka Manuel Abrantes oraz kierowca z Casa Pia - Carlos Silvino. Co najmniej od dwudziestu lat dostarczali oni "świeży towar", czyli młodych chłopców wysoko postawionym gejom pedofilom. Podczas śledztwa ustalono, że dzieci były gwałcone nocami w piwnicach sierocińca lub wywożone przez Silvino do specjalnie wynajętych domów. Jeden z wychowanków Casa Pia, dziś pracujący jako prawnik, Pedro Namora wspomina, że większość jego molestowanych kolegów z domu dziecka już nie żyje, ponieważ mieli problemy psychiczne i albo popełnili samobójstwo, albo przedawkowali narkotyki.
Prezydent Jorge Sampaio skomentował sprawę, nazywając ją "hańbą narodową".