Jak Afryka będzie wszędzie, to Afrykanom jak będzie?
Przez upały w Afryce.
Z zielonego w pustynie.
W umiarkowane, w zimnice.
Wyszedłeś Afrykaninie.
Ci co wyszli przed tobą.
Przystosowani do chłodu.
Nieliczni między sobą.
Nowe geny zasobu.
Masywnej budowy ciała.
Umiejętność przetrwania.
By doskonalsza powstała.
Udane polowania.
Rolnictwo i osadnictwo.
Do tego nawadnianie.
Zbiorami kieruje bóstwo.
Przynieśli Afrykanie.
Z kamienia do żelaza.
Zamiast maczugi miecze.
Czyńcie poddaną z ołtarza.
Wstrzymuje średniowiecze.
Na wszystkie kontynenty.
Coraz bardziej mobilni.
I kosmos będzie wzięty.
Ci od nieba przeciwni.
Prowadzimy badania.
Są, co wiedzą do przodu.
Ludy egzystowania.
Pod hegemonię narodu.
Energii dodaje spalanie.
Wytwarzają maszyny.
Więcej, lepiej się stanie.
My światu przewodzimy.
Masa to jest energia.
Nie wiemy, co jest reszta.
Z ciemnym światem synergia.
Ogrzewanie powietrza.
Ziemia ma swą dynamikę.
Zmieniamy skład atmosfery.
Przywracamy Afrykę.
I wzrost temperatury.
2026-07-04 almagus
Maria Paruszewska - Piekło na ziemi
https://www.youtube.com/watch?v=OjLgtF- ... rt_radio=1
Julian Tuwim - Wiersz o umarłej nadziei | Laboratorium Poezji Śpiewanej
https://www.youtube.com/watch?v=yisd-d3 ... rt_radio=1
Julian Tuwim - Bambo (wersja muzyczna) | Laboratorium Poezji Śpiewanej
https://www.youtube.com/watch?v=LMeei3b ... rt_radio=1
Piekło na ziemi
Autorka: MARIA PARUSZEWSKA
Wiek to dwudziesty — a prawem racji,
Twórczym nazwany,
Wiek wynalazków — cywilizacji
Krwią obryzgany!
Coraz to szybciej na wojny chlubę
Nowa maszyna
Skonstruowana na ludzką zgubę,
Setki głów ścina.
Strzeleckich rowów, kul, armat mało,
Podwodnych łodzi —
Więc maszynowe stworzono działo,
Co w ludzi godzi!
O wynalazco, Coś karabiny
Podsunął wojnie,
Kiedy wybiją śmierci godziny —
Skonasz spokojnie?
Ty, coś szrapnelom dał piekieł moce,
A śmierci żniwo,
Wyznaj, jak spędzasz bezsenne noce
Z Nemezis mściwą?
Bohaterowie! cóż męstwo znaczy
Wobec tej broni?
Gdy walczyć trzeba wśród min, kartaczy
W krwawej pogoni?
Dosyć już wojny na biednej ziemi,
W powietrzu, w wodzie.
Lud rozegnany między obcymi
W nędzy i głodzie.
Łzy i krew płyną jak świat szeroki.
Wegetujemy.
A rzeź i mordy wstydem epoki,
W której żyjemy.
Zakończ, o Chryste, to piekło świata
Rękojmią zgody,
Niech Człowiek w bliźnim rozpozna brata,
Połącz narody.