Tatry -Tatrzańskie marzenia

Miejsce do publikacji twórczości własnej uczestników Forum (poezja, próby literackie i inne).
JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Dzień oczyszczenia

Post autor: JOZEF1949 » pt lis 26, 2010 4:31 am

Dzień oczyszczenia

Jestem i dzisiaj,ile bywam razy,
Tak mi się serca zmieniają obrazy.
Gdy raz kolejny widzę Przemienienie,
Serca mojego głębokie wzruszenie.
Łzami obmywam mego grzechu ścieki,
Pragnę by z duszą nie weszły we wieki,
Twojej Osobie czystość przyrodzona,
W czyśccowych żródłach moja oczyszczona.

Chętnie powracam,stoję przed Ołtarzem,
Mały opłatek Boga jest obrazem,
W szeptanej ciszy,w rzewnym rozmodleniu,
Wszystko co za mną legło w zapomnieniu.

I znów upadki,liczne grzechu stany,
Znowu przepraszam,aby być kochany,
Patrzę i widzę brud oczami duszy,
Obraz przepastnych szatańskich katuszy.
I serce płacze i sercem wyrzekam,
Do stołu znowu ponownie uciekam.

Jestem ogarkiem w gęstniejącym mroku,
Jak zmienna woda w porwistym potoku,
Więc pragnę, aby Łaska Twoja dała,
Czystość tej wody-wszystkim smakowała.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Tatry-Świt

Post autor: JOZEF1949 » wt gru 07, 2010 8:29 am

Tatry-Świt

Noc już uciekła, zaległa w otmęta,
Szczyty tatrzańskie promieniami pęta,
Słonko zbudzone daleko na wschodzie,
Kryte zmarzliną delikatnie bodzie.
Podświetla z dołu,jak scenę w teatrze,
A ja zdziwiony na to cudo patrzę.

One na nieba czyste firmamenty,
Wysyła ciemne wojenne okręty,
Lub chmur bastiony ołowiane wiszą,
W bezwietrzny ranek opleciony ciszą.
I płyną, płyną w niezmierzone dale,
Nie zagubione,nieprawdziwe wcale.

Tumany mgiełek podniesione w górę,
Okryło szczyty,chmura kryje chmurę,
Lub w końcu sennie zalega w dolinach,
Szarpana drganiem, liści na buczynach.

Wreszcie ze świtu i ranek się robi,
Słonko po wierchach tarczą swoją zdobi,
Siodła,przełęcze,zdradliwe uskoki,
Dopóki pełnią wzejdzie na obłoki.
A w cieniu szczytów nie odnajdzie drogi,
Na niebie stanie,pokonując progi.

Tak piękne ranki nadziejami budzą,
Smutki ,zwątpienia ranną rosą studzą,
I pełnią ducha złączone z przyrodą,
Choć niewiadome z przestrzeni swobodą.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Obraz z krzyżami

Post autor: JOZEF1949 » pt gru 17, 2010 5:52 am

Obraz z krzyżami

Żaden mu uśmiech nie gościł na twarzy,
I żadne bruzdy nie żłobiły razy,
On szedł przez życie, trudami chłostany,
Niosąc ich ciężar na plecy zadany.

Na wzór Chrystusa-tu ręka malarza,
Drogę w Golgotę w obrazie powtarza,
Na którym sam Mistrz we ciężarze Krzyża,
Idzie schylony ,aż do ziemi zniża.

Za nim miliony, też w krzyża udręce,
Idą przez wieki podobni mu w męce,
Stają na drodze by zaczerpnąć siły,
Niosą go dalej, do własnej mogiły.

Ten znak pamięci ich życie odmierza,
Uczy cierpienia,lud troski powierza,
Idą znużeni ze zmęczonym czołem,
Nie rosząc łzami nad ziemi padołem.

Po życiu, które krzyż bólem zaznaczył,
Większość wychłostał,na krzyże przeznaczył.
Wierzą ,że koniec życia i cierpienia,
Początkiem będzie w Bogu Uwielbienia.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Dolina Kościeliska.

Post autor: JOZEF1949 » śr gru 22, 2010 8:56 am

Dolina Kościeliska.

Po prawej potok, we skalnym korycie.
Kosodrzewina dziwnym trafem gości.
W tej wysokości,skalne brzegi mości.
Woda się toczy,raz jawnie ,raz skrycie.

Cichym szelestem,to pieniącym wyciem.
Oczodół jaskiń z trupim bielmem kości,
Jednych zaprasza,innych strachem złości.
Przez lata zbójom ratowała życie.

Królowa dolin,Bóg myśl twórczą pieścił.
Tu w skali małej ujął wszystkie cuda.
I tyle piękna aż ,w tobie pomieścił.

Czasami myślisz,że chwili ułuda.
Bożym Ołtarzem samej jesteś treści,
Modlisz się nie chcąc,po przeżycia trudach.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Tatry-Gromniczna

Post autor: JOZEF1949 » czw gru 23, 2010 4:57 am

Tatry-Gromniczna

W wiecznym kościółku u Tater podnóża,
Śnieżne zamiecie tumanem omiata,
Wtulony w śniegi,nic mu śnieżna burza,
W święto Gromnicznej-Pani wszego świata.

Przytulne ciepło gromnic mrugających,
Błogie z świątyni czyni przytulisko,
Serca otwiera ludzi się modlących,
W serca wtulone, jest tu z nami blisko.

W Maryjnym hymnie pieśni zapomniane,
Wzruszają serca,lud śpiewa ze łzami,
Serdeczne bliskie i takie kochane,
Matko Gromniczna-Ty módl się za nami.

Po drodze życia my którzy idziemy,
Światłem oświecaj wiecznej Twojej Łaski,
Wspieraj ,gdy w końcu do brzegu dojdziemy,
Niech wieczną drogą jaśnią Twoje Blaski.

W domu ,gdy staniesz na granicy progu,
Gromnicę wzniesiesz poświęconą Bogu,
Krzyżem zaznaczysz domu gospodarstwo,
I zwierząt trzódkę i całe włodarstwo.
I Krzyż nakreślisz w białe szczyty Tater,
Z których powodzią spływa halny wiater.

Wspólnie z palmami w ścianie zawieszona,
Jej światłem tarczy okryje obrona,
Łagodzi burze,wszelkie nieszczęść smutki,
Które zagrożą-gdy człowiek malutki.

Gdy dnia doczekam,spokojnej starości,
A Bóg zezwoli w ramach Swej miłości,
Oczyścić duszę ,gdzie życiowa rana,
Spłonie w modlitwie mojej i kapłana.
Na śmierć swą będę czekał przy gromnicy,
Czekał na pomoc -od Bogarodzicy.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Tatry -Tatrzańskie marzenia

Post autor: JOZEF1949 » pn gru 27, 2010 5:33 am

Tatry -Tatrzańskie marzenia

Po wielkich górach snuł marzeniem,
Każdy tu pobyt był wspomnieniem,
Cząstkę wciąż ważną jedną w życiu,
Myśląc swe łezki ronił w skryciu.

I myślą krążył dolinami,
W swej wyobrażni gór szczytami,
Spadał,gdzie człowiek iść nie może,
Przy nim wstawały, gasły zorze.
Piął się po stromych krzesanicach,
Siadał na szczycie ,gdzie Łomnica,
Widoki pisał w serca strony,
Z myślą ,że przyjdzie czas stracony,
Który z upływem latek wschodzi,
I we starości butach brodzi.
Tymczasem chadzał w mroczne knieje,
Gdzie za widoka ,dzień nie dnieje,
Zasępion siadał na wykrotach,
Noce zaś spędzał w cichych grotach,
Przed ciekawskimi chował wzrokiem,
Zaś swe rozmowy wiódł z potokiem,
Wielką symfonią były drzewa,
I z potokami w chórze śpiewał.
Rozmiłowany do przyrody,
W pieśniach ujmował jej urody.

Gdzieś tam w dolinie w rozrzewnieniu,
Siadał w samotni na kamieniu,
Wodził po szczytach swoim wzrokiem,
Marzył by stać się choć obłokiem.

I tak czas spędzał zadumany,
Wiecznie w tych górach zakochany.

Józef Bieniecki

ODPOWIEDZ