Tatry- Z grzebieni wierchów

Miejsce do publikacji twórczości własnej uczestników Forum (poezja, próby literackie i inne).
JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Tatry-Cierniem usłana

Post autor: JOZEF1949 » pn maja 23, 2011 2:48 am

Tatry-Cierniem usłana

Droga cierniem usłana,
Pod górę razi,koli.
W piękno Stwórcy ubrana,
U góry nic nie boli.

Stokami zdążam w górę,
Zmęczonym patrzę okiem,
Każda przeszkoda murem,
Osłabia nas widokiem.

Tuż stok niknie w otchłani,
Z mgieł morza w górę wznosi.
Moczy w jeziora toni,
Rękami szczytów prosi.

Słońce brylanty sypie,
Tysiącem ogni świeci.
Zachwyca i podnieca,
Cieszy jak małe dzieci.

W ciszy ukryte piękno,
Tu spoczęło w zadumie.
W Boga Możności niknie,
Ma kącik już w rozumie.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

W jutrzni dnia

Post autor: JOZEF1949 » pn maja 23, 2011 2:50 am

W jutrzni dnia

Gdy księżyc pobladł w jutrzni dnia,
Na nieba firmamencie,
Odchodził nocy zwiewny czar,
Za jego to dotknięciem.

Dzień się obudził,szarość dnia,
Do lasu gdzieś umyka,
A przy potoku gęsta mgła,
Z ciemnością nocy tyka.

Słonko lizało listki łóz,
Zagląda do Przylasku.
A na koronach wielkich brzóz,
Błyszczała pełnia brzasku.

I tulił się wiosenny czas,
W pogodny dzień poranka.
I się przymilał,raz po raz,
W objęciach kwitł kochanka.

A świat wirował z słońcem dnia,
Na łodzi płynąc czasu.
Jakaś nadzieja tęskna szła,
Od łąk z świeżością lasu.

Józef Bieniecki

ODPOWIEDZ