Złoty list

Miejsce do publikacji twórczości własnej uczestników Forum (poezja, próby literackie i inne).
JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Płyń Orle Biały

Post autor: JOZEF1949 » pt kwie 22, 2011 5:47 am

Płyń Orle Biały

Unieś ku niebu swe białe ramiona,
Ku miejscu które jeno myśl się ima,
Niech z woli Boskiej będzie poświęcona.
Którą podźwigasz na barkach olbrzyma.

Płyń Orle Biały niezmierzonym szlakiem,
A myśl natchniona jak gwiazda zaranna,
Ducha Świętego będzie zawsze znakiem,
I hojna w darze jako nieba manna,

Z Twym wstawiennictwem niech Pan nam policzy,
Cierpienia Ojców i krzywdy bez miary,
Odejmie kielich, u słupa nie ćwiczy,
Za stare grzechy, współczesne ofiary.

My Twoje dzieci, błądzimy, Ty karzesz,
Lecz łezka dziecka jedna wiele może,
My zawsze słabi, nie wielcy mocarze,
U Twoich kolan cisi i w pokorze.

Jak będziesz srogim, Ojcze, to Ci rzeknę,
Nie będę dalej u stóp Twoich korzył,
Pod płaszcza skrzydła, Matki mej ucieknę,
A na Nią pewne, nie będziesz się srożył.

Dlatego proszą mali buntownicy,
By Ci pokora nasza była miła,
A wstawiennictwo do Bogarodzicy,
Należne łaski dzieciom Twym wróciła.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Polska wieś

Post autor: JOZEF1949 » pt kwie 22, 2011 5:50 am

Polska wieś

Stuku, puku, okiennicą,
Płomień drżący, wiatru świecą.
Skrzyp, dudnienie we stodole.
Chlipie cicho jak pachole.

Stuku, puku, bide klepie,
Pełne pułki, ino w sklepie.
We spiżarni, łap na szczura,
Na warkoczu pleśń, cebula.

Burka z budy wypuszczono,
by zagłodzono,
W mysich dziurach śpią kociska,
Gdyż chudzinek śmierć już blisko.

U powały muszek kilka,
Patrzy na się jak na wilka.
Mówiąc krótko, wynędzniałe,
Z bezsilności pszczą powałe.

Chłop jak chłop, uparte chłopie,
Zżyna zboże, ziemniak kopie.
Urodzajem go porażą,
Zmorą, nędzą, gospodarzą.

Wrogie Polsce, ludzie szczury,
Dziś u władzy, prą do góry.
Zniszczyć chłopa - broni, żywi,
Zniszczyć kwiczą. Niech nie dziwi,
Sprzedaż ziemi.

Nie istnieje taka siła,
By myśl wrogów się ziściła.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Polski wrzesień

Post autor: JOZEF1949 » pt kwie 22, 2011 5:53 am

Polski wrzesień

Bagnetów błysk.
Pocisków jęk.
I broni szczęk.
Sztukasów grzmot.
Armatni ryk,
I koni kwik.

Pożarów las.
Miarowy krok,
Wojenny mrok.
Spiekota dnia.
Codzienny głód.
I nocy chłód.

Gąsiennic chrzest.
Szwadronów kłus,
I kolce róż.
Stalowy mur.
Z bombami szło,
Aniołów zło.

Skrzywdzonych jęk,.
Niewinnych krew,
I zemsty zew.
U piekła wrót.
Przegranej szok,
Niewoli mrok.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Spojrzę w oczy

Post autor: JOZEF1949 » pt kwie 22, 2011 5:56 am

Spojrzę w oczy

Patrzę w oczy twoje długo,
I na usta twe różane.
Gdy pożegnań ciekną strugą,
Ciche szepty pożegnane.

Pragnień przygna nam wspomnienie,
Wiatr potarga wszystko nagle,
Nawet świeże ich westchnienie,
Naraz ujrzym - w dali żagle.

Pieszczot słowa, twoje włosy,
Zapach miesza z kwiatem lata.
Łzy pożegnań słone rosy,
Jakby końcem były świata.

Z żółtych ściernisk znikło zboże,
Wypełniono Boga wolę.
Odpłynęło kłosów morze,
Odsłaniając pustą rolę.

Tylko wiatr co z lasem rządzi,
Układają poematy.
Na swój sposób o nas sądzi,
Opisując ludzi - kwiaty.

I o pszczółce piosnkę śpiewa,
O tym, że mu świat związała.
A w takt im wtórują drzewa,
Że go tylko pokochała.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Noce i dnie

Post autor: JOZEF1949 » śr kwie 27, 2011 9:06 am

Noce i dnie

Gdy się nocy dzień już kłania,
I zamyka oczy.
Ciemny welon powitania,
Śle pod stopy nocy.

Widma straszne i pokraczne,
Zawieszone w drzewa.
Na straszydeł zawołania,
Nocą ptaków śpiewa.

Na mokradłach mgiełki zwiewne,
W ogni bagien oku.
Nadsłuchują drzewa śpiewne,
Sunąc krok po kroku.

Nocy wezyr z lampą w ręku,
Przyświeca, to chowa.
Niepojęta siła lęku.
Jego łysa głowa.

Ryknął niedźwiedź, chrobot dzika,
Powtórzyło echo.
Drży ze strachu już osika,
Tuż pod lasu strzechą.

Mrowie świateł w nieboskłonie,
Świętojańskie, w ziemi.
Jak księżyca iskry w szronie,
Witają z wszystkimi.

Atramentu w stawie tafla,
Lśni gwiezdnymi łzami.
I pomnaża nocy piękno,
Lustra milionami.

Noc zamaże jutrznią rankiem,
A gwiazda południa.
Roztawając się z kochankiem,
Zakochana- cudna.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Cząstka serca

Post autor: JOZEF1949 » śr kwie 27, 2011 9:11 am

Cząstka serca

Odrobinę serca mego,
Składam Tobie Panie.
Odrobinę serca mego,
Oddam w Twe władanie.

Odrobiny serca czyste,
Grzechem nie zbrukane.
Na chwalebny Twój użytek,
Wiekuisty Panie.

Żarem grzeje,a z miłości,
Śle Bogu pokłony.
Będzie sercem szczęśliwości,
Żem z Boga Stworzony.

Niech królewską kwitnie różą,
Bukiet serca mego.
Abym serca się nie wstydził,
Gdy zajrzysz do niego.

Dzisiaj w części je oddaję,
Cząstki serca małe.
Kiedy bardziej je uświęcę,
Oddam serce całe.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Tatry-U podnóży złożę

Post autor: JOZEF1949 » sob kwie 30, 2011 12:22 pm

Tatry-U podnóży złożę

U podnóży Tater złożę,
Hołd Boskiemu Stwórcy.
W słowach wiersza chwałę stworzę,
Wielbiąc piękno Stwórcy.

W pieśni hymnem uwielbienia,
Rozgłoszę po halach,
Że ukochał ziemię moją,
Odsłaniając w darach.

W duchy ludzkie tchnął bogactwo,
Talentów i wiary.
I nie skąpił w srogim życiu,
Znieść ludzkie ofiary.

Za to piękno spod Giewontu,
Wtulone w dolinach.
Gwiezdne noce,wschody słońca,
Śpiew wiatru w buczynach.

Za potoki mgielnym płaszczem,
Skrzętnie okrywane.
Za uroki w każdym miejscu,
Chojnie rozdawane.

Ludzimierską Matkę Boską,
Kalwaryjskie Dróżki.
Za kapłańskie powołania,
Wierne Bogu służki.

Za brylanty tego piękna,
Coś w Tatry wmalował.
Spoczął pięknem w gołej skale,
Cuda koronował.

Jakim Pięknem Stwórca Ziemi,
Co pięknem szafuje?
Niepojęty i olbrzymi,
Tam w Niebie Króluje.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Pęki złożę róż

Post autor: JOZEF1949 » sob kwie 30, 2011 12:26 pm

Pęki złożę róż

U stóp twoich nóż,
Pęki złożę róż,
I zanucę miłosną piosenkę.
Poprzez pola pójdziemy pod rękę.

Przytulona na serce,
Tulił będę twe ręce,
I całował twych oczu ogarki.
Szeptał słowa uroczej mej bajki.

Będziesz czuła i miła,
Bajkom onym wierzyła,
I pieszczotom darzyła me słowa.
Ust twych pączek, miłością różowa.

W piersiach oba serc kwiaty,
Słów motyle, bławaty.
Zawirują nad nami Anioły.
Oczy serca podążą sokoły.

Marzeń słodki bukiecik,
Między nami przeleci,
Na mej gwiazdce osiądzie na niebie.
Uśmiechając na zawsze do ciebie.

Ty mu wierna, oddana,
Życiodajna, źródlana,
Pozostaniesz miłością do końca.
Mym promyczkiem, podarkiem od słońca.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Spocznij chwilę

Post autor: JOZEF1949 » sob kwie 30, 2011 12:30 pm

Spocznij chwilę

Spocznij deczko,
Tuż nad rzeczką.
Ma rusałko i gwiazdeczko.
Modre oczka,
Wód potoczka,
I błękitna toń w obłoczkach.

Chaber w zbożu błękit słania,
Mając chęć do całowania.
Fiołek grzesznie oczkiem mruga,
Na kaskadzie zwinna struga.
Już za chwilę, w firmamentach,
Zamrugają gwiazd oczęta.

Falująca suknia zwiewna,
Na błękicie mgła, podniebna.
Szmera strumyk, wierzba płacze,
Wiatr przygarnia kwaki kacze,
Aksamitnym nocy płaszczem,
Nas przytuli i pogłaszcze.

Noc sierpniowa tchnieniem lata,
Serca złączy nas skrzydlata.
Skrzypki łąki, sercem cyka,
Łącząc w solo śpiew słowika.
Romantyczne nocą lato,
Nas przybliża z sobą za to.

Józef Bieniecki

JOZEF1949
Posty: 919
Rejestracja: czw lut 25, 2010 6:03 am

Złoty list

Post autor: JOZEF1949 » sob kwie 30, 2011 12:33 pm

Złoty list

Na liściu złotym piszę list,
W jesienny piękny czas.
Na każdym liściu ślę od dziś,
Które wypełnia las.

Stary listonosz świata, wiatr.
Na pieśniach swoich nut.
Listy miłosne pośle w świat.
Boski jesieni cud.

W bajki akwarel wpisze deszcz.
Wrześniowy ranka chłód.
Z tęczy uśmiechem przemknie jeż.
Strumieniem zwinnych wód.

Anielskim włosem spłynie czar.
Poprzez jesienną noc.
I ukołysze ze wszech miar,
We łzach porannych ros.

W konarach wzdychnie stary dąb,
Że nie mógł życia dać.
W korze zmurszałej, czasu ząb,
Z jesieni życia brać.

Młodzik wiatr przemknie świtem znów.
Poszepta w liściach drzew.
Przerwie marzenia nocnych snów,
Rozdmucha ptasi śpiew.

Józef Bieniecki

ODPOWIEDZ