Zaduma losu i stres etosu.

Miejsce do publikacji twórczości własnej uczestników Forum (poezja, próby literackie i inne).
rekin oceanu
Posty: 4501
Rejestracja: ndz sty 18, 2015 1:18 pm

Re: Zaduma losu i stres etosu.

Post autor: rekin oceanu » ndz kwie 26, 2020 11:48 am

Obrazek
Obrazek
almagus pisze:
ndz kwie 26, 2020 11:22 am
...papierek lakmusowy wiatrem...
papierek lakmusowy jest nasycony czerwienią kongo do do oznaczania pH roztworów
czerwony kolor oznacza b. kwaśny, niebieski b. zasadowy
nie pisz bzdur!
Nie za dóżo sobie pozwalasz
Zaraz ci przyniosę bratnia duszę komu pomagasz te owoce zbierzesz.

almagus
Posty: 3532
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:36 pm

Re: Zaduma losu i stres etosu.

Post autor: almagus » ndz kwie 26, 2020 6:35 pm

Nie mogę iść na wybory.
Jestem, albo będę chory!

W jaźni wyobraźni!

Słońce czy oświetlenie?
Głowa taka gorąca.
Wybrałem nieba czy ziemie.
Koniecznie pragnę Słońca.

Świeże powietrze złapię.
Szczególnie to poranka.
Może deszczyk pokapie.
Ze mną będzie wybranka.

Bo usta takie spragnione.
Wilgotne nie pękają.
Ale są wysuszone.
Gorączce się poddają.

Drobiazg, się nie wysuszą.
Więdnący i gorejący.
Respiratorem ruszą.
W słońce powracający.

Żółty motylek uleciał.
Za tym co bardziej biały.
Ja pewnie też bym zechciał.
Skrzydła załopotały.

Lecz nie ponad konary.
Bo tam nie ma powrotu.
Zmęczony jestem, stary.
Wątpliwy słupek płotu.

2020-04-27 almagus


https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci ... m-dla.html

https://www.youtube.com/watch?v=1yJfBkEuJyU

almagus
Posty: 3532
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:36 pm

Re: Zaduma losu i stres etosu.

Post autor: almagus » pn maja 18, 2020 12:00 pm

Przestaję tu zaglądać i innym to radzę!
Ten jeden i starczy!
Na pożegnanie:

Blizny.

Panowie grzebią w kredensie.
Wygonili nas do mamy.
Pewnie od niej dowiemy się.
Czemu ich nie wyganiamy?

Dzieci oni są od złego.
Ojca nie macie dlatego.

Skąd tyle blizn, zapytasz mnie.
Że to aż wstyd jest, na plażę wyjść?
I na nie patrzeć, nie każdy chce.
Okropne są, aż chce się wyć.

Pełno wojennego złomu.
Nawet samolot na wzgórzu.
Z kopalni wraca do domu.
Krwią kaszle na podwórzu.

Ojciec milczy, wiemy od mamy.
On był okrutnie prześladowany.

Skąd tyle blizn, zapytasz mnie.
Że to aż wstyd jest, na plażę wyjść?
I na nie patrzeć, nie każdy chce.
Okropne są, aż chce się wyć.

Po co wzięli na komendę?
Przemek tak okropnie krzyczy.
Jeszcze chcesz? Ja już nie będę.
Wieczorem skonał na pryczy.

W szpitalu pilnują wejścia.
Nibym zabił, lat dwadzieścia.

Skąd tyle blizn, zapytasz mnie.
Że to aż wstyd jest, na plażę wyjść?
I na nie patrzeć, nie każdy chce.
Okropne są, aż chce się wyć.

Porządki boże dobrej zmiany.
Blizny rozdarły zadane rany.

2020-05-18 almagus

Jeszcze wyjdę na ulicę, jeszcze za kamienie chwycę!
https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci ... -post.html

Melodia.
https://www.youtube.com/watch?v=HXMeySOT0E4

ODPOWIEDZ