Strona 1 z 3

Tatry-Tajemniczość gór.

: czw lut 09, 2012 5:31 am
autor: JOZEF1949
Tatry-Tajemniczość gór.

Spada wspomnieniem minionego czasu,
W stopach zastygła rosnącego lasu,
Cieniem spoczywa, na drzewa konarach,
Zwiewna jak człowiek,złożony na marach.

Wspomnieniem legend minionej historii,
Pełna upadków,uniesień i glorii,
Teraz spoczywa u stóp tego lasu,
Jakby uśpiona,zwiewną kartą czasu.

W górze czuwają kamienni strażnicy,
Stoją i strzegą ,Tater tajemnicy,
Wierchów bagnetem przebijają chmury,
W miesiąca świetle strzelając do góry.

W jeziora toni pławią się iskrami,
Na wysokości, w błękicie nad nami,
Łąki ustroją,pięknym polnym kwiatem,
I kobiercami ułożą przed latem.
I kwitną w wodzie ich całe tysiące,
Dopóki rankiem nie zawita słońce,
Na wiecznej drodze ,nieskończonej dali,
One maleńkie,a my bardzo mali.

Stwórca gdy gwiazdy układał na niebie,
Myślał o pięknie,pomyślał przez ciebie,
Na podobieństwo utworzywszy Boga,
Taka istota każda Bogu droga.

Józef Bieniecki

Pod Krzyżem

: czw lut 09, 2012 5:33 am
autor: JOZEF1949
Pod Krzyżem.

I czytał będę z Twoich warg,
By słowa nie uronić.
Wsłuchiwał w ból,a łzami skarg,
Swe grzechy zechcę zgładzić.

Tak jak i Matka w bólu trwam,
Ten bodzie i poraża.
Kiedy przy stosie Krzyża mam,
Udziały w Twych Ołtarzach.

Ohyda grzechu zwala z nóg,
I chłosta i poniża.
Pośród ja jeden stoję sług,
W ramionach Twego Krzyża.

I gąbka żółci,kropli krew,
Ze łzami się wymiesza.
Gdy Zmartwychwstania
wskrzesisz zew,
Pamiątką się pocieszam.

I patrząc w czoło gniewnych
chmur,
W rysę pękniętej skały.
Zbiorę z cierpienia wiary sól,
By życiu smaku dały.

Z nadzieją wiosny,przejdzie
próg,
O zmartwychwstania porze.
A my spłacimy z życia dług,
Wiedząc ,że wszystko może.

Józef Bieniecki

Święto zmarłych.

: czw lut 09, 2012 5:36 am
autor: JOZEF1949
Święto zmarłych.

W bramie wieczności,
W pomnikach milczenia.
W sercu żałości,
W zachodu półcieniach.

Z wiarą, w powadze,
Stoję już przed bramą,
Bardziej niż zawsze,
Zatęsknię za mamą.

Już światła gasną,
Zostają wspomnienia.
Mają wymowę,
Pomimo milczenia.

W powadze śmierci,
Prawami rządzona,
Nicość podkreśla,
W wieczność porzucona.

Świat mogił ,krzyży,
Bliżej ,bardzo blisko.
W przyszłym dla ciebie,
Lamp spłonie ognisko.

W Krzyż Chrysta patrzę,
Z grobu Zmartwychwstanie,
To śmierć nie ważna,
Ból i umieranie.

Józef Bieniecki

Matma

: czw lut 09, 2012 5:39 am
autor: JOZEF1949
Matma

Nie, nie pytam cię dlaczego,
Jak z tą matmą, jakie wzory.
Wiem ci dobrze mój kolego,
Jakie trapią cię horrory.

Plus z minusem już się myli,
Znak równości, jak skazanie.
Na ściąganie nie ma chwili,
Albo grozi ci wygnanie.

Słupki w oczach ci się mylą,
Ściągi z chustkami do nosa.
Boże! Obdarz, że mnie chwilą,
Choć na dymka z papierosa.

Liczby ci się dwoją, troją,
Ach, czemu żem taki tępy?
Bym zamienił głową moją,
Z tą co z matmy ma postępy.

Mały duszek wewnątrz grozi:
Nie zadałeś sobie trudu.
Dzisiaj wzdychasz wciąż do Bozi.
Wczoraj, umierałeś z nudów.

Jaka praca, taka płaca,
Obyś wnioski chciał wyciągać.
W głowie przestanie przewracać.
Byle liczba ci urągać.

Józef Bieniecki

Krasnale

: czw lut 09, 2012 5:41 am
autor: JOZEF1949
Krasnale

Rozmawiałem z krasnoludkiem,
Czemu takie są malutkie.
Krótkie rączki, krótkie nóżki,
Mała główka do poduszki.

Od parady głów nie noszą,
Gdyż z pamięci bajki głoszą.
Każdy na jej zawołanie,
Opowiada chętnie mamie.

W małych domkach też mieszkają,
Wszystko - wszystkich w lesie znają.
Biorą lekcje u dzięcioła,
W jego głowie cała szkoła.

Sowa, chociaż mądra głowa,
Wsze rozumy sobie chowa.
U wiewiórki Fiki - Miki,
Biorą lekcje z gimnastyki.

Dla odmiany, u borsuka,
Z geodezji jest nauka.
Lis jak to już zawsze bywa,
Nie nauczy, a wykiwa.

Kiedy w las się zasłuchają,
Wszej muzyki naukę mają.
Rozśpiewana z nim gromadka,
Bierze przykład z lasu, dziadka.

Aby nie zejść na manowce,
Podglądają często mrowce.
One swą sumienną pracą,
Dom swój bronią i bogacą.

Gdy jelenia się poprosi,
Chętnie hen, wiadomość nosi.
Jest pocztowcem z powołania.
Usługuje bez gdybania.

Dzik uznaje swe zwyczaje,
Do nauki nie nadaje.
Nie ma w czym go naśladować.
By zwyczaje swe nie psować.

Z ptaszkiem mają też układy,
Wspólne śpiewy i narady.
Współpracują jak zwiadowce.
Gdy w sąsiedztwie wrogi - obce.

Świat poza tym krasnoludków,
Płynie wdzięcznie, pomalutku.
I kochają wszystkie dzieci,
Którym wspólnie słonko świeci.

Józef Bieniecki

Pies z kotem

: czw lut 09, 2012 5:43 am
autor: JOZEF1949
Pies z kotem

Żyją z sobą jak pies z kotem,
W tą i nazat. I z powrotem.
Jednakowy pomruk wiedą,
Gdy do spania się rozsiądą.

Mruczek mruczał, a on chrapał,
Prześcigając, wzdychał, sapał.
Ogon drgał mu, a grzbiet jeżył.
Mruczek nie drgnął, jakby nie żył.
Wtedy zawsze szczegły ucha,
Kontrolował. Reksa słuchał.

Często w dobrej komitywie,
Łeb przy łebie, grzbiet przy grzywie.
Senne wiedli rozgawory,
Wyśpiewując wspólne chory.

Rzeczywistość gdy budziła,
Miłość zawsze im studziła.
Na zasadzie dwóch sąsiadów,
Układzików i układów.

Pełna micha, pusta miska,
Jeży ogon, ten kłem błyska.
I przy pełnych bywa różnie.
I nie ufnie i ostrożnie.

Tolerancja okazyjna,
Miłość czyni finezyjną.
Częściej jednak, jak pies z kotem.
Po podwórku, w tą, z powrotem.

Józef Bieniecki

Majowe uroki

: czw lut 09, 2012 5:45 am
autor: JOZEF1949
Majowe uroki

Majową szatą obleczone drzewa,
Miesiąc Maryjny znaczy piękno swoje.
Dywany kwiatów, uścieliły ziemię,
W całym tym maju widzę piękno Twoje.

Małe stokrotki,mniszek złoto świeci,
Kwitnąca jabłoń ,śliwa i czereśnie.
A baldach nieba spowity błękitem,
Niebo uchyla,wymarzone we śnie.

Rodzi nadzieję na dni które idą,
Okrasza pięknem,zapachem spowija.
A stan mój ducha wzburzony miłością,
W wiecznym udziale nigdy nie przemija.

W muzyce ptaków,brzęczeniu owadów,
Chóry Niebieskie,niewinne stworzenie.
Z poszumem wiatru niosą swoje hymny,
Dyktują nutki,czystość ,piękne brzmienie.

Jak ludzie patrzą.że nie widzą Boga?
Dziękuję Panu ,że jestem wybrany.
Zapewniam zawsze Ciebie bardzo kocham,
Ciałem i duszą-na zawsze oddany.

Józef Bieniecki

Wieczny bal

: czw lut 09, 2012 5:47 am
autor: JOZEF1949
"Wieczny bal".

Hulaj dusza piekło jest,
Póki człowiek będzie zwierz.
Brat dla brata nie jest bratem,
A szubrawcem ,często katem.

Póki rządzi opcja zła,
Będzie sięgać piekła dna.
Piekło tu i piekło tam,
Dzisiaj pukasz do ich bram.

Nie miej żalu ,nie roń łez,
Hulaj dusza ,z życia bierz.
Piekło niesie ci orędzie,
Piekła nie ma ,klawo będzie.

A gdy zwiniesz świata kram,
Pójdziesz sobie tu lub tam.
Tam ci diabeł będzie grał,
Otwierając piekła kram.

Znów znajomki i znajome,
Wymerdają ci ogonem.
Tam też będzie wieczny" bal,"
Strasznie życia będzie żal.

Krzyki ,piski,wycia,wrzaski,
I bykowców suche trzaski.
Będzie wieczny smutny "bal",
Tylko życia będzie żal.

Józef Bieniecki

Królowo mojej Ojczyzny

: czw lut 09, 2012 5:49 am
autor: JOZEF1949
Królowo mojej Ojczyzny.

Nad obłoki wznosisz ,
Twe Królestwo w Niebie.
Jak mi trudno Pani,
Myślą szukać Ciebie.

W Jasnogórskiej Twierdzy,
Znajdę Cię Panienko,
W wierze moich przodków,
Zaświecisz światełko.

Niebieska Panienko,
Dobrze Ci jest w Niebie,
Ale przybądż do nas,
Jesteśmy w potrzebie.

Otaczaj nas tarczą,
Jak mówi pieśń święta.
Miłością Matczyną,
Pani niepojęta.

Józef Bieniecki

U Przedmurza.

: czw lut 09, 2012 5:51 am
autor: JOZEF1949
U Przedmurza.

Data za datą spada z kart,
Historia nie nadąża.
U wrót Przedmurza gzi się czart,
Zgrzyty i szczęk oręża.

Zaborów piętno,złym omenem,
Noc okupacji-zmora.
W każdej dziedzinie kładzie cień,
W codziennych śni potworach.

Przekornym losem,biczem srogim,
Smaga jak w słupie Pańskim.
Syzyfa pracą znacząc drogi,
Narzuca świat pogański.

Za swoje zbrodnie w piersi bije,
Moje i moją ręką.
Z niemocy ludzkiej prawda wyje,
A żąda abym klęknął.

Wy "mędrcy świata", wola wasza,
W sercu zło, niechęć macie.
Choć serce wasze jak Judasza.
Naprawdę nas nie znacie.

Józef Bieniecki