Strona 1 z 1
Grzech.
: pn maja 07, 2012 5:03 am
autor: JOZEF1949
Grzech.
Na prawicy ,na lewicy,
W forsie pławią się" nędznicy."
Bożek gnębi i ubogich,
Choć wysokie dla nich progi,
Nie zarobisz-ukraść można,
Nęci wszystkich myśl bezbożna.
A im kasa wyższa będzie,
Wyższy stołek na urzędzie.
Pierwszy milion,trzeci milion,
Hossa,sława i kotylion.
A gdy zbierzesz dużą pulę,
Możesz zostać nawet królem.
Więc korupcja niczym róża,
Ta sztamowa,piękna duża.
Niesie słowem te przesłanie,:
Nie obchodzi nas gadanie.
Kto przy władzy i przy forsie,
Uczestniczy w wielkiej hossie.
I nie ważne,kto gdzie ,kiedy,
Dziś napędza wszystkim biedy.
Józef Bieniecki
Moralnym kacu.
: pn maja 07, 2012 5:05 am
autor: JOZEF1949
Moralnym kacu.
Kawę na ławę,wid nie wid,
Myśli kaprawe-siebie wstyd.
Ręce do brania-nie dawania,
W kacu moralnym zakłamania.
Tytuł naukowy-gazetowy.
Wiedza o niczym-groteskowy.
Z proletariatu krok do przodu,
Z wiedzą-co w uchu miewa miodu.
Z rozdartym wnętrzem,krok przed szykiem,
Cieszy salonów bilecikiem.
A kiep w ogóle-pryszcz społeczny,
Dla władzy bardem jest bezpiecznym.
Już na historii zrobił kasę,
Bo zakłamania posiadł klasę.
Razem z publiką, pół debili,
Historię z kłamstwem przemielili.
Dzisiaj na barkach zakłamania,
Zawładnął władzą, do wzrastania.
I sępi się w objęciach kliki,
Dla kaleczenia polityki.
Józef Bieniecki
Polska bez Polski.
: pn maja 07, 2012 5:08 am
autor: JOZEF1949
Polska bez Polski.
Stocznie rozgrabić-obcym da,
Kup za dwa grosze Niemcze!
Jakaś obłudna obcja zła,
Platformą w błoto depcze.
Kopalnie zalać-zdeptać w proch,
Nie łudzić je przyszłością.
Każdy w rozwoju gasić krok,
Póki nie w gardle kością.
Zagłębie Miedzi-złotą kurę,
Oskubać już na grzędzie.
I zaprowadzić prawo szczura,
Niech na urzędzie siędzie.
Srebra rodowe ziemi naszej,
We wrogie oddać łapy.
Niechaj krew nasza już nie straszy,
W ruinach jej atrapy.
Energii nadać obcy ryt,
W zależność by poległa.
By wróg odwieczny przejął byt,
We wszystkim im uległa.
Czy rozum wam odebrał Bóg,
Że jesteś już bezwolny?
I z dwóch nie możesz wybrać dróg,
Psiarczykiem żeś Platformy ?
Platforma zdrajców-rządzi wspak,
I Orła już oskubła.
Iż Polski w Polsce mamy brak,
Orzeł we znaku wróbla!!!
Józef Bieniecki
Twoje imię.
: pn maja 07, 2012 5:11 am
autor: JOZEF1949
Twoje imię.
Imię twoje z szelestem listowia,
Wywołuje uczucia wrażliwe.
Kiedy leżąc u mego wezgłowia.
Szeptasz z wiatrem ,dykteryjki tkliwe.
Wdzięcznym dzwonkiem z skowronkiem
się błąka,
,
Miesza razem z potoka szemraniem.
Tam pod lasem ,mocarzowa łąka,
Powróciła z boćkowym klekaniem.
Błądzi łąką w ciepło popołudnia,
Z chorałami cykadów się trąca.
Aniołami w motylach przecudna,
Nad kobiercem kwiatów falująca.
W tataraku szepta czułe słowa,
I wieczornym rechem żabek niesie.
A brzezina , od słońca pąsowa,
Hen powtarza po sosnowym lesie.
I w miłosnych wyznaniach słowika,
Gdy się chwali przy pełni księżyca.
Kiedy lasu przycicha muzyka,
Wiernych wspomnień imienia kotwica.
W księżycowe wpletwszy warkocze,
W srebrzystych wypłynowszy falach.
Pieśń imienia, na sercu łaskocze,
Na gitarach podpływając z dala.
Twoje imię jest moim westchnieniem,
Sennym pięknem wychyla się z nocy.
Każdym brzaskiem ,ust moich promieniem,
Z namiętnością zapatrzone oczy.
Józef Bieniecki
Żołnierzom wyklętym.
: pn maja 07, 2012 5:14 am
autor: JOZEF1949
Żołnierzom wyklętym.
"Myśmy rebelianci ,
polscy partyzanci."
Gdy nastał czas,my uszli w las,
Na pastwę został dom.
A niekorzystny w świecie czas,
W wyklętych ciskał grom.
Czerwona krew, jak słońca krąg,
Wytoczył stary wróg.
Sens krzywd rozumiał, z wzniosłych rąk,
Jedyny w Niebie Bóg.
Drwiny pokoleń i krzywd splot,
Oplotły Orła kraty.
W "kużni wolności"-sierp i młot,
Poprzedził zbrodnią,Katyń.
Nie mogli milczeć w szponach zła,
A cel, w wierze uświęcił.
Pamięć i wolność w parze szła,
Wola i prawe chęci.
Za wartość sprawy, poległ mąż.
Dług oddał Jej do końca.
I z sierpem w pysku zdycha wąż,
W konwulsjach sierpem trąca.
Józef Bieniecki,
W adwentowym oczekiwaniu.
: pn maja 07, 2012 5:17 am
autor: JOZEF1949
W adwentowym oczekiwaniu.
W adwentowym czekaniu,
Modlimy się Panie,
Abyś oczy Swoje,
Obrócił znów na nie.
Świat niepokorny,
My na nim czekamy,
Precz odrzucony,
Dziennie poniżony.
Wierni czekają,
Na Ciebie w stajence,
Byś w swoim czasie,
Zmienił ludzkie serce.
Swoją modlitwą,
Pojednań ,pokuty,
Będziesz to czynić,
Nim zejdziesz-dopóty.
Póki oddzielisz,
Złego od dobrego,
W Królestwie znajdziem,
Boga Przedwiecznego.
Józef Bieniecki
Okruchy miłości.
: pn maja 07, 2012 5:19 am
autor: JOZEF1949
Okruchy miłości.
Po poezji zostaną zawsze świeże płatki,
A miłości okruchy,chociaż będą tliły.
Wiary wieczne nadzieje niezniszczalne świadki,
Biczem na zło-by prawdę -dobro nie zabiły.
Bo na ścieżkach dobroci pełno kwiatów-krocie,
I wśród chwastów,choć drogą,to pięknem przemierza.
Nawet cudne kaczeńce,rosną w mule, błocie,
Choć porosłe chwastami przyrzeczne nadbrzeża.
Z jednej małej iskierki,płoną wieczne stosy,
Pokojowe orędzie zawiesza oręża.
A odważnych słów kilka,mnoży w milion głosy,
Wiara mimo przegranej silniejszych zwycięża.
Wiele kropel spadając i skałę wydrąży,
Aby nie lec pokusie,nie czyta,nie słucha.
Niesie sztandar zwycięstwa-Narodu Chorąży,
Jego siła w spólnocie,potężna nie krucha.
Na oblicze Narodu nie spłyną łez rosy,
Przekleństwem kazamatów nie zatrzasną
,dżwierzy
W zapomnianych mogiłach nie porosną wrzosy,
Krwi daremnie złożonej ofiarnych żołnierzy.
Niechaj okruch miłości do serca zapuka,
A wieszcza strofami tradycji się kłania.
Wśród promyków nadziei gwiazdę wiary szuka,
Nowym pokoleniom zanosząc przesłanie.
Józef Bieniecki
Wakacje.
: pn maja 07, 2012 5:21 am
autor: JOZEF1949
Wakacje.
Już wakacji zbliża pora,
Świat łąkowym pachnie mlekiem.
Od mokradeł,przy jeziorach,
Bociek śle przesłanie klekiem.
W kolorowych pióropuszach,
Czytać można drzew orędzie.
Nawet gdzie samotna grusza,
O wakacjach głośno wszędzie.
Cyfra z cyfrą się miętosi,
Rwią się w poły całe zdania.
O ocenach myśl się płoszy,
Z odpowiedzi- w zapytania.
Oby rychły przyszedł koniec,
Łeb z niewiedzy zawsze pełny.
Kwiat kasztanów-wieczny goniec,
Wciąż ogłasza krach bitewny.
Nie znam nawet już nazwiska,
Krowę mylę dziś z cielęciem.
Coraz bliżej klęska bliska,
Ojciec stał się moim zięciem.
Jedna w głowie melodyja,
Niebotyczne śle przesłanie.
Na lenistwo-kawał kija,
Jest lekarstwem na wzdychanie.
Józef Bieniecki
W pogoni..
: pn maja 07, 2012 5:23 am
autor: JOZEF1949
W pogoni..
Uciekałem od mamy ,za dziecinne grzechy,
Z piaskownicy z wiaderkiem ostatniego piasku.
Dla zabawy goniony dla wszystkich pociechy,
Od szkolnych obowiązków,wstającego brzasku.
Od jutra niepewności,z wiedzy i niewiedzy,
By komuś nie szkodzić ,gdym zaszkodził wiele.
Gdy o zmierzchu cmentarni gonili mnie szpiedzy,
Zamiast w drzewach gałęzi, wisiały piszczele.
Uciekałem przed sobą,aby się nie zdradzić,
Że me szczere zapędy są interesowne.
By wyrzuty sumienia uśpić lub wygładzić,
A moją obecnością były zbyt wymowne.
W ciągłej pogoni na swym pieskim strachu,
W szkole,pracy i w życiu,w pogoni-ucieczce.
Na chwilę przystanąwszy chowa głowę w piachu,
Drogami na przełaj,po wygodnej ścieżce.
A gdy ponad czasem uniosę się duchem,
Trudno będzie ciało i ducha pogodzić.
Wówczas ciągłej pogoni przeciwstawię skruchę,
I z czasem ostatecznym nauczę się chodzić.
Na krawędzi wszechświata,w końcu się zatrzymać.
Aby tamtej przestrzeni nie ulec w bezkresie.
Z konieczności ze Stwórcą nie muszę się zżymać,
By nie stały przeszkodą- w moim interesie.
Józef Bieniecki
Aby tamtej przestrzeni nie ulec w bezkresie
Pochmurny świt.
: pn maja 07, 2012 5:28 am
autor: JOZEF1949
Pochmurny świt.
Świt pochmurny się zbliżał,
W rzadkich nieba prześwitach.
Zimnym wiatrem świat lizał,
Gnał zwałami w chmur kitach.
Deszczem siąpił okrutnym,
Żale nocy wylewał.
W chorych starych i smutnych,
Bóle w drzewach wyśpiewał.
W nocnym jeszcze amoku,
Snuł po świecie się chory.
Obumarły,w pół szoku,
Słał przesłanie pokory.
Na dziurawym gościńcu,
Wciąż zalewał się łzami.
Czasem kręcił się w młyńcu
Rwany wiatru dmuchami.
Pojedynczym przechodniom,
Pisał smutek na twarzy.
Porozwiewał nadzieję,
Dzień pogodnych miraży.
Na dziedzińcu przedszkolnym,
Wymiótł wszystkie dzieciska.
Rzekłbym-stał się namolnym,
Widać jesień już bliska.
Józef Bieniecki