Strona 1 z 1
Pies.
: ndz lip 01, 2012 6:16 am
autor: JOZEF1949
Pies
Ciężko mu jest gdy przy budzie,
Na łańcuchu, żyje-w trudzie.
On z natury nie niewolnik,
Zwierz to wolny i swawolnik.
Kocha, tęskni i też czuje,
I przyjażni potrzebuje.
Tęsknie patrzy w niebo wolne,
Na nim ptaki niepokorne.
Zimna buda-ciepła buda,
Nie poczyni dla nich cuda.
Na łańcuchu-jak w niewoli.
A to gorzkie-a to boli.
Józef Bieniecki
Spojrzenie.
: ndz lip 01, 2012 6:18 am
autor: JOZEF1949
Spojrzenie.
Już dojrzała pszenica posypuje złotem,
Kłosem żyto srebrzyste, podkreśla spiekotę.
Owies wisi gronami pochyliwszy nieco,
Jęczmień sroży wąsami,mu siwizny świecą.
Siana wonią rozkoszną zawiewa wiatr polny,
Baraszkując wśród zboża,pieści go swawolny,
Nieustannie skowronki nad polem kołysze,
One swymi dzwonkami wydzwaniają ciszę.
Gdzie pastwiska nietknięte,grzywą buja trawy,
I pochyla ku ziemi jałowiec koślawy.
Pałek bure cygara nadbrzeżnych szuwarów,
Dające tu początek, bagien i moczarów.
Taflą rzęsy faluje,dywanem na stawie,
Która w względnym spokoju podobna murawie.
Tatarakiem okala-wielkim półksiężycem,
Wodą od południa, połyskuje licem.
Gęsty olszy zagajnik staw w części okala,
Wrosły w teren podmokły ,o kształcie owala.
Aby w stronę północy w posłudze dróżnika,
Porastać rzędem, u brzegu strumyka.
Trawa rasta do piersi,czasem w wodzie brodzi,
Pozostałość po torfie,wiosennej powodzi.
Ptactwa wszelkiego rajem ,czasem łoś przemierza,
Miłośnik wieczny bagien,.I innego zwierza.
W dali puszcza przepastna strzeże tajemnice,
I mokradłem oddziela-od ludzi granice.
Wszelka zwierza ostoja do dzisiaj nie tknięta,
Tak jak kiedyś Bóg stworzył,dziewicza i święta.
Józef Bieniecki
Na rozstaju.
: ndz lip 01, 2012 6:20 am
autor: JOZEF1949
Na rozstaju.
Tam na rozstaju, polskich dróg,
Zawisło imię Boże.
Gdyby tak Naród polski mógł,
Wybrać to Twoje Boże.
Ujął w swe ręce zdrady czas,
I świętym majstersztykiem,
Odmienił wszystkich serca głaz,
I Ducha żył promykiem.
Czasu boleści użyć chciał,
Dla dobra Swojej sprawy.
To by u Ciebie posłuch miał,
I łaskę serc naprawy.
Polaka ręką ujął ster,
Nie uległ falom burzy.
I od pirackich bronił gier
Wiedząc dla kogo służy.
Z matni krętactwa wybrać chciał,
Oddzielić plew od zboża.
A Duch zrozumieć łaskę dał,
Że to jest Łaska Boża.
Plewy odrzucił w ognia stos,
Zbożem obsiewał pola.
I na ołtarzu złożył los,
Bo Stwórcy los i wola.
Józef Bieniecki
Tatry-Giewont.
: ndz lip 01, 2012 6:23 am
autor: JOZEF1949
Tatry-Giewont.
Z legend - Śpiący Rycerzu
Tyś jest królem Tater,
Jesteś górą mocarną,
Jako halny wiater.
Nosisz wiekiem znak Krzyża,
I kąpiesz w błękicie,
Z dolin krzywd,pohańbienia,
Ty wznosisz na szczycie.
Niechaj Boski Zbawiciel,
Z wysokości Krzyża,
Błogosławi Kraj cały,
I do siebie zbliża.
Z twego szczytu po morze,
Spoglądam w zachwycie,
Wszystko kochać zaczynam.
Piękno ponad życie.
Jak ramiona kochanka,
Wznosisz nad kotlinę,
Miasto czule ogarniasz,
Jak piękną dziewczynę.
Słowa-dużo i mało,
Prawie nic nie znaczą.
Póki stoję tam z tobą,
Oczy nie zobaczą.
Józef Bieniecki
Jesień życia.
: ndz lip 01, 2012 6:27 am
autor: JOZEF1949
Jesień życia
Patrz ! Wiosna życia ci minęła,
I początek już jesieni.
Czasem lata gdy westchnęła,
W myślach kładzie się półcieni.
Choć zawita w czas skowronek,
Nie tę wiosnę nam przywodzi.
Nie nadzieja jest w tą stronę,
Po szarugach się rozchodzi.
Druga, trzecia już szaruga,
Z łzami deszczu,przed zamiecią.
A ta jesień taka długa,
Już bym dawno gdzieś odleciał.
Liść brunatny gaszą deszcze,
Srebrne włosy, jak wspomnienia.
Często marzę, aby jeszcze,
Powróciła na promieniach.
Wrócił złoty i jesienny,
I wysuszył wilgny smutek.
Tamten odszedł beznadziejny,
Balsamiczny został skutek.
Jeden dzień,tak mało-wiele,
Dawne czasy nam kołysze.
I dziś wierzę,stał się celem,
Ukojenia dał mi ciszę.
Józef Bieniecki