Na przeciw.
: sob gru 21, 2013 8:11 am
Na przeciw.
I hula wiatr,modami cnót,
Przekleństwem świat poraża.
A niepotrzebny myśli brud,
Na piekła ćmi ołtarzach.
W cykadach nocy, lata śpiew,
Od Boga pięknem ciska..
Uroczyskami mami gniew,
Na duszach śląc śmietniskach.
Tu ugłaskany,tam czuć swąt,
Gdy rzuci g*** w twarze.
Przeciw porządku i pod prąd,
Kultury wszej grabarze.
Autorytetów czarny dzień,
Na goło z pomponami.
By rzucić pięknu choćby cień,,
Nowymi szykanami.
Z kolczykiem w nosie pędzi wół,
Ostatkiem sił oddycha,.
Tocząc biedotę ,choć bez kół,
Głośnym wyzwaniem cyka.
A w szklanych domach, w Nowym Jorku.
W morderstwach Robespiera.
Do życia klucze ma w rozporku,
I kartą gra w pokera.
Józef Bieniecki
I hula wiatr,modami cnót,
Przekleństwem świat poraża.
A niepotrzebny myśli brud,
Na piekła ćmi ołtarzach.
W cykadach nocy, lata śpiew,
Od Boga pięknem ciska..
Uroczyskami mami gniew,
Na duszach śląc śmietniskach.
Tu ugłaskany,tam czuć swąt,
Gdy rzuci g*** w twarze.
Przeciw porządku i pod prąd,
Kultury wszej grabarze.
Autorytetów czarny dzień,
Na goło z pomponami.
By rzucić pięknu choćby cień,,
Nowymi szykanami.
Z kolczykiem w nosie pędzi wół,
Ostatkiem sił oddycha,.
Tocząc biedotę ,choć bez kół,
Głośnym wyzwaniem cyka.
A w szklanych domach, w Nowym Jorku.
W morderstwach Robespiera.
Do życia klucze ma w rozporku,
I kartą gra w pokera.
Józef Bieniecki