<pablos> stoimy sobie za szkołą przy sklepie palimy fajke...ze sklepu wychodzi małolat z 2 piwami w reklamówce usmiech od ucha do ucha przechodzi obok nas i nagle JEB reklamówka pękła jedno piwo sie pobiło... małolat taki zdolowany wział te co ocalało i poszedł...
<lukas> no to peszeczek

<pablos> to nie koniec... skonczylismy palic fajke ziomek przechodzi obok tej rozbitej butelki... patrzy HARNAŚ spojrzal na kapsel jeszcze zakorkowany na pobitej szyjce a tam "wygrałeś piwo" ^^