OBOZ PRACY ..... Co Wy na to ?

Śmiech to zdrowie.
pipek
Posty: 2814
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:31 pm

Re: OBOZ PRACY ..... Co Wy na to ?

Post autor: pipek »

Godzil,to ty żyjesz???
Fachurra
Posty: 100
Rejestracja: pt gru 04, 2009 9:07 am

Re: OBOZ PRACY ..... Co Wy na to ?

Post autor: Fachurra »

OBÓZ PRACY 85



Dziś przybiegł Rumcajs zadyszany i mówi, że „Polo Pub”, jest do wynajęcia. Taka knajpa to też super biznes. Kupujesz 0,75l butelkę whiskey za 15 funtów, i rozlewasz ją na 15 szklaneczek po 0.05l . Każda szklaneczka kosztuje 5 funtów. Czyli na jednej butelce zarabiasz na czysto 60 funtów. 10 butelek dziennie to 600 funtów. I to samo z piwem, wódką i zagrychą. Genialna myśl! Forsa się mnoży, a ja już nigdy nie muszę płacić rachunku, bo to przecież moje! Piwa i wódzi ile dusza zapragnie! To mi się podoba. Ten facet, który prowadził Polo Pub do tej pory, jest kiepskim handlowcem i nie umie pozapłacać swoich rachunków. My to zrobimy dużo lepiej. Będę mógł wprowadzić wszystkie pomysły gastronomiczne które miałem jeszcze przed wyjazdem do Szwecji. Mam nawet jeszcze jeden nowy: picie na abonament. Na początku miesiąca, zaraz po wypłacie, każdy klient daje nam po 500 funtów. Przychodzi sobie codziennie i wypija po trzy wódeczki i trzy piwka. Bez ryzyka, że nie będzie miał z czego zapłacić, bo już przecież zapłacił! Albo jak nawet roztrwoni wszystkie swoje pieniądze to i tak może sobie wypić i dobrze mu jest. Prosty pomysł, a jakże pożyteczny! Musimy dać dotychczasowemu właścicielowi 15.000 funtów i co miesiąc płacić 2.000 czynszu. Przy planowanych przez nas obrotach, powinniśmy zarabiać co najmniej 10.000 miesięcznie. No i co wypijemy, to wypijemy! A wykorzystując sztukę powiększania ilości napojów alkoholowych, którą opanowałem u Kanciora, możemy nasze zyski jeszcze bardziej zoptymalizować! Nadchodzą nowe, dobre czasy. I ryzyko będzie minimalne, bo nie muszę mojej forsy dać nikomu, tylko zamienić ja w towar. A gdyby się nie udało towaru sprzedać to zawsze może być na własny użytek. Urząd finansowy też nic nie sprawdzi, bo i jak? Przecież nie będą kontrolować zawartości alkoholu we krwi (albo odwrotnie) wychodzących od nas gości. W kuchni mogłaby pracować Kaśka. Wtedy przestałaby się spotykać z tym chamem Kisielakiem, a i pensji bym nie musiał jej płacić, bo to w końcu rodzina. Gotować umie. Bigos, flaczki, ruskie pierogi i wiele innych tradycyjnych potraw. Tego tu na pewno jeszcze nikt nie sprzedaje i będziemy musieli zrobić zapisy na miejsca siedzące, bo podobno jest w Londynie 50 tysięcy Polaków. O Jezu, jak my ich wszystkich pomieścimy? Nazwę lokalu oczywiście zmienimy na taką która będzie przyciągała polską publiczność. Tylko na jaką? C.d.n.
Fachurra
Posty: 100
Rejestracja: pt gru 04, 2009 9:07 am

Re: OBOZ PRACY ..... Co Wy na to ?

Post autor: Fachurra »

Potrzebna jest mi nazwa naszego nowego lokalu gastronomiczno-polonijnego w Londynie. Czy ktoś ma jakiś dobry pomysł?
bea_mezlot
Posty: 852
Rejestracja: sob paź 17, 2009 10:44 pm
Lokalizacja: rio

Re: OBOZ PRACY ..... Co Wy na to ?

Post autor: bea_mezlot »

pipek pisze:Godzil,to ty żyjesz???
pisalam pipek
"reszta zalogi" ( te parenascie aktywnych osob) to jak jedna rodzina
czasem sie pokloci, czasem obrazi, ale wraca na lono 8-)

godzil wb
almagus
Posty: 5598
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:36 pm

Re: OBOZ PRACY ..... Co Wy na to ?

Post autor: almagus »

Nazwa? Pasowałyby adidaski, ale nie wolno.
Zostały gumofilce, każdy zrozumie.
Powodzenia w następnych odcinkach.
Fachurra
Posty: 100
Rejestracja: pt gru 04, 2009 9:07 am

Re: OBOZ PRACY ..... Co Wy na to ?

Post autor: Fachurra »

OBÓZ PRACY 86



Nasz projekt gastronomiczny zaczyna nabierać realnych kształtów. Rumcajs zna angielski i załatwia formalności. Oficjalnym właścicielem lokalu będę ja, żeby Rumcajsowa była żona, nie mogła się czepiać o zaległe alimenty. Nie wiem po co Rumcajs chce spisywać ze mną umowę. Nie wierzy mi, czy co? Ale jak chce to niech ma. Każdy z nas inwestuje po 10.000 Funtów. Rumcajs jest cichym udziałowcem i właścicielem 51% firmy , moich jest 49%. Rumcajs powiedział, że tak to musi być, a on się na interesach zna. Tylko matematycznie coś mi się to nie zgadza. W umowie jest jeszcze dużo innych punktów, ale Rumcajs mówi że to tylko czysto formalne i nie mają żadnego znaczenia. Kiedyś, jak się nauczę angielskiego, to sobie to sam przeczytam. Byliśmy w kilku urzędach i wszędzie musiałem podpisywać różne papierzyska. Dobrze, że mam Rumcajsa, bo bez niego nie wiedziałbym nawet co podpisuję. Wprawdzie tak też nie wiem, ale gdyby to było coś podejrzanego, to Rumcajs by mnie ostrzegł. Ciągle jeszcze myślimy nad odpowiednią nazwą naszego lokalu. Ta nowa nazwa musi być być zrozumiała dla wszystkich. Dla Polaków, dla Anglików, ale także dla innych przechodzących ulicą Hindusów, Eskimosów czy nawet Ślązaków i Górali! Musi z niej, jasno dla wszystkich wynikać, że to właśnie tu i tylko tu, można najlepiej wypić, zjeść i się zabawić. Że panuje miła, rodzinna, ciepła, domowa atmosfera i że powinno się cały wolny czas spędzać tylko u nas! Napisałem nawet w internecie apel do Polonii, żeby coś mi pomogli wymyślić. życzliwi ludzie z Anglii, Szkocji, Irlandii, Niemiec,Norwegii, Szwecji, Danii,USA, a także i z Polski, przysłali mi dużo ciekawych propozycji nazwy lokalu. "Fachurra Polish Pub & Restaurant", "Abonamencik", "U Fachurry- smacznie i bąbelkowo", "Pod Rudym Wąsem", "Wąsate Czasy", "Wąsate wygibasy", "Cypisek", "Haneczka", "Zaholecki las", "Bar mleczny", "U FlaChurry", "Polgastro", "Sweet Home w domu u Fachurry", "Słowiańska Dusza","Polska Oaza", "Zacisze", "Mazowsze", "U Fachury", "Polonia", "U Kasieńki", "Pod Ułanem", "Konsul", "Starówka", "Pod Żubrem", "Dębowa""Polonijne klimaty", "Polonijne jadło", "Żarło Fachurry", "Fachurra i Polonia", "Milk Bar", "Gumofilce", "Adidaski"... Nie wiemy na którą się zdecydować. :roll: C.d.n.
nikita
Posty: 2516
Rejestracja: ndz paź 18, 2009 9:53 am
Lokalizacja: kraina

Re: OBOZ PRACY ..... Co Wy na to ?

Post autor: nikita »

[quote="Fachurra"]OBÓZ PRACY 86
...moze "OK mniam-mniam§gull-gull"
i sru :lol:
Fachurra
Posty: 100
Rejestracja: pt gru 04, 2009 9:07 am

Re: OBOZ PRACY ..... Co Wy na to ?

Post autor: Fachurra »

OBÓZ PRACY 87

Dziś odbyło się oficjalne przekazanie nam lokalu. Jakiś wyżarty Anglik (chyba właściciel budynku) skasował naszą forsę. Zakręciła mi się łezka w oku, jak wyciągałem z majtek moją kopertę, żeby ją dać temu grubasowi, który podpisał nam coś i poszedł. Tyle pracy, poświęceń i wspomnień wiąże się z tą kopertą. No cóż. Do odważnych świat należy! Ten typ, który prowadził „Polo Pub” do tej pory, Elvis Koziolek, to potomek Polaków, którzy uciekli przed komuną do Anglii, zaraz po wojnie. Wychowany w dobrobycie, nie mający pojęcia o polskiej sztuce improwizacji i kombinacji, bo tego nasz naród nauczył się tak naprawdę dopiero w czasach demokracji ludowej. Każdy umiał zrobić wszystko, robiło się coś z niczego, no i wiedziało się skąd i jak trzeba organizować to czego nie było, albo co było za drogie w państwowym handlu. Tych tutaj wychowali na mięczaków, zdegenerowanych kapitalistycznymi prawami rynku. Ktoś coś potrzebuje, to idzie do sklepu i kupuje. Mało tego. Może wybrać sobie towar i handlowca, bo wszystkiego jest w nadmiarze. Niestety, nasze dzieci też już będą takimi rozmamłańcami bez organizacyjnego talentu. Elvis Koziolek, prowadził „Polo Pub” przez 10 lat. W pierwszych latach szło mu całkiem nieźle. Miał tutejszą, angielską publikę i wszystko było dobrze. Potem nadeszły czasy rozbudowy unii europejskiej i otwartego dla obywateli naszego kraju, rynku pracy w Wielkiej Brytanii. Przybyli pierwsi polscy osadnicy. Z tymi też jeszcze wszystko jako tako funkcjonowało.Koziolek cieszył się z nowych gości z którymi mógł porozmawiać w ojczystym języku . Przychodzili, zjedli coś, wypili i przeważnie zapłacili rachunek. Ale już niedługo po nich przyszła druga i trzecia osadnicza fala. Z tymi to już bywały czasami kłopoty. Pili dużo, ale płacili mało. Kilka razy wyprosili butami starych angielskich gości Koziolka i ci przestali przychodzić. Knajpa była co wieczór pełna, ale kasa pusta. Za to w szufladzie za barem, leżą setki kartek z imionami i nazwiskami klientów, którzy mieli oddać następnego dnia, albo po najbliższej wypłacie. Koziolek, nie był w stanie zapłacić swoich rachunków i teraz musi oddać lokal bo nikt nie chce mu już dostarczać towaru. Kiepski biznesmen z tego Koziolka. C.d.n.
Fachurra
Posty: 100
Rejestracja: pt gru 04, 2009 9:07 am

Re: OBOZ PRACY ..... Co Wy na to ?

Post autor: Fachurra »

OBÓZ PRACY 88

My mamy oczywiście nowy, wizjonerski koncept rozwoju lokalu. Wszystko zrobimy o wiele, wiele lepiej. Nazwy nie mamy w dalszym ciągu. Trzeba się wreszcie na jakąś zdecydować, bo byłby czas wystartować z kampanią reklamową, a do tego przydałaby się nazwa lokalu. Gospoda w naszej wsi nazywa się „Gospoda” i też jest dobrze. Ale na taką metropolie jak Londyn to nie wystarczy. Może „Sweet home – polski dom”,bo się ładnie rymuje, albo „Trwam”- ta nazwa już jest sprawdzona. Podczas ćwiczenia pierwszych angielskich słówek, wpadła mi do głowy jeszcze jedna fajna nazwa: „Pij2”, krótka i bardzo nowoczesna. Ci rodacy, którzy znają angielski, będą wiedzieli gdzie mają pić, a ci którzy angielskiego nie znają, ile mają pić. Ta nazwa jest też dobra z ekonomicznego punktu widzenia. Wszystkie szyldy reklamowe, ogłoszenia i druki firmowe będą tanie, bo krótkie. Musimy przed otwarciem zareklamować nasz nowy lokal na wszystkie możliwe sposoby. Widziałem tu dużo reklam na autobusach. Rumcajs twierdzi, że to za drogo. Ale możemy przecież zrobić te reklamy sposobem chałupniczym. Trzeba tylko dowiedzieć się gdzie te autobusy stoją w nocy, kupić parę puszek farby i sprawa załatwiona. To samo w Subway i na taksówkach. A i na prywatnych autach można wydrapać gwoździem krótką informację o nowym, dobrym lokalu. W internecie ktoś wymyślił dla nas świetny slogan reklamowy:

"Picia fura, żarcia fura..
tu ugości Cię Fachurra!"

To wydrukujemy na koszulkach , czapeczkach, zapalniczkach i innych reklamowych drobiazgach oczywiście z nazwą, adresem i numerem telefonu.Ktoś inny przetłumaczył mi ten slogan na angielski:

"Full up of grub
Free drinks for grab
Give out to bag
Fachurra's Pub"

Brzmi melodyjnie, tylko z tymi free drinks to mi nie za bardzo pasuje. W końcu otwieramy biznes, a nie filię Caritasu.
Website też by się przydała. Popytam w internecie. Może ktoś nam zrobi, na przykład za dwutygodniowy abonament na napoje. Trzeba jeszcze pomyśleć nad atrakcyjnym programem otwarcia. Jakaś kapela ludowa? Tylko z jakiego regionu? Zaprosimy góralską, to się Kaszuby pogniewają. Na odwrót, będzie to samo. A więc najpewniejsza będzie dyskoteka. Disco Polo! To podoba się wszystkim. Do tego kilka Go-go girls tańczących na stołach. Rumcajs mówi ze takim dziewuchom trzeba płacić.. Bzdura.. Wyjdziemy dziś wieczorem z Rumcajsem na podryw, to będą go-go girls za darmo. C.d.n.
Fachurra
Posty: 100
Rejestracja: pt gru 04, 2009 9:07 am

Re: OBOZ PRACY ..... Co Wy na to ?

Post autor: Fachurra »

OBÓZ PRACY 89

Zrobiliśmy przegląd inwentarza. Dużo jest do naprawy, ale to się zrobi później, z zarobionych pieniędzy. Nad knajpą jest 5 pokoi. Czyli, że możemy się wyprowadzić z tego brudnego, indyjskiego hotelu. Tu też nie jest czyściej, ale nie trzeba płacić 30 funtów dziennie. Trochę mebli też już stoi. Stare i połamane, ale są. W kuchni trochę garnków i innych naczyń. W tych garnkach jest tyle przyschniętego jedzenia, że na otwarcie wystarczy je wszystkie dobrze wymoczyć, dodać kiszonej kapusty, trochę przypraw i już będzie pyszny, staropolski bigosik. W patelniach tłuszcz z ostatnich 10 lat. Też dobrze, bo nie musimy od razu kupować margaryny do smażenia schabowego i wątróbki. Ta świnia, Koziolek zostawił nam tylko puste butelki. I piwa też nie ma. Pewnie wszystko sam wypił na koniec, alkoholik jeden. Na szczęście zostawił te wszystkie kartki z niezapłaconymi przez gości rachunkami z ostatniej pięciolatki. Przeliczyłem je tak z grubsza. Hmm, przeszło siedem tysięcy. Trzeba tylko znaleźć tych ludzi i zgarnąć od nich długi. Kiedyś widziałem w telewizji, jak robi to sycylijska mafia. Łapie się dłużnika, stawia się go do cebrzyka, a ten zalewa się betonem aż po kolana, potem plusk z mostu do rzeki i gotowe. Mój znajomy, Boguś ma sam rachunki na przeszło 800 Funtów, a i prywatnie pożyczył też ode mnie stówkę. Niedaleko stąd widziałem skład materiałów budowlanych. Kupię parę worków piasku i cementu, położę je przy barze, a nad nimi powiesimy tablicę z nazwiskami tych którzy jeszcze nie zapłacili rachunków. Może się przestraszą i zapłacą? Rumcajs uważa, że powinniśmy odświeżyć meble i pomalować ściany. Nie wiem po co. Przecież na świeżo pomalowanych ścianach, będzie widać każdą plamkę. Wystarczy, że ktoś puści pawia. A na takich staroangielskich ścianach to nie widać nic, bo już są wzorzyste. Toalety też nie za bardzo funkcjonują. Coś jest chyba zatkane. Powiesimy kartkę, że chwilowo nieczynne to goście będą chodzić za dom i zaoszczędzimy na wodzie. Na wszystko jest jakiś sposób. C.d.n.
ODPOWIEDZ