to ty nie rznij glupa pipeczny... przeczytales chociaz o czym napisales w pierwszym poscie?
i pewnie zaraz po urodzeniu miales w chalupie i radio i telewizor i wideo, co?
wez nie pier***...
A żebyś wiedział że tak.
Mój ojciec,wtedy zwykły robol,pracujący całymi dniami i uczący się po nocach,w I-szej połowie lat 50-tych,kiedy jeszcze w powojennej Anglii były kartki na żywność,kupił sobie pierwszy nowy motocykl.
Ożenił się w 1955 roku i po ślubie wziął pożyczkę,za którą,przy pomocy rodziny,wybudował w 4 lata nowoczesny,jak na tamte czasy,domek jednorodzinny.
Pierwszy telewizor mieliśmy bodajże od 1962 roku.Na pewno zanim poszedłem do podstawówki.
Pierwszy samochód,Zastawa 600D -rok 1969.
3 lata później był nowy Wartburg.
Ja kupiłem sobie swój pierwszy zegarek nie mając jeszcze 13 lat.Za pieniążki z wkacyjnego zbierania i sprzedawania grzybów.
Rok później,ta sama drogą,nabyłem aparat fotograficzny Smiena 8.O ile dobrze pamiętam był o połowę tańszy od zegarka.
W latach 70-tych,w szkole średniej,2 razy byłem w NRD,raz na Czechosłowacji i raz w Budapeszcie,chociaż do żadnej SB nie należałem.
Pracowałem za to w wakacje przy wyrębie lasu i jako pomocnik murarski więc i radiomagnetofon Jolka 2 też sobie nabyłem w roku pańskim 1974.
Mój kolega z klasy,hodujący po lekcjach stado baranków,jeździł nową WSK,a rok później nowiutkim Fiatem 126p.
Drugi wyremontował Warszawę i śmigaliśmy na dziewuchy aż miło.
Radio bylo w domu zawsze.Lampowe,a później również i tranzystorowe.
Stereo mnie wtedy nie buzowało,więc kupiłem toto dopiero po swoim ślubie,na początku lat 80-tych.
Zanim jeszcze w Polsce było video.
I to wszystko bez przynależności do partii i agentury SB.
Na zadupiu pod Częstochową.
P.S.Ten pierwszy,od owiec,nadal hoduje owce.Poza tym ma stadninę koni i szkołę jeździecką.
Ten drugi siedzi w pierdlu.Za mało mu było;
3 stacje benzynowe,pizzeria,2 restauracje,4 chałupy,pieczarkarnia i hurtownia zniczy.
Zachcialo mu się mafii paliwowej.