podczas wizyty w Izraelu Donald Tusk doznaje masywnego ataku serca i umiera.
szef tamtejszego zakladu pogrzebowego zwraca sie do dyplomatow z tuskowej swity z propozycja.
mozecie przetransportowac cialo do Polski ale to bedzie kosztowalo 2 miliony dolarow. pogrzeb w Jerozolimie bedzie was kosztowal tylko 200 dolarow.
Co wybieracie?
Poszli do kata pokoju na narade.
Po chwili daja odpowiedz: Bierzemy cialo do Polski.
Dlaczego? - zdziwil sie szef zakladu pogrzebowego. Przeciez te 2 miliony mozecie wydac dla emerytow i rencistow, na uslugi zdrowotne czy na fundusz Euro2012.
A tu w Ziemi Swietej pogrzebiecie go za marne 200 dolcow. Jaka oszczednosc!!
Sluchaj pan, 2010 lat temu umarl tu jeden czlowiek i na trzeci dzien zmartwychwstal, my nie chcemy ryzykowac.i