Humor to czy kretynstwo?
Humor to czy kretynstwo?
Jest w Polsce prywatna poczta oferujaca uslugi pocztowe. Trudno mi powiedziec czy jest ona konkurencyjna do Poczty Polskiej czy nie. W kazdym razie niektore przesylki doreczane sa przez doreczycieli tej prywatnekj poczy. Ta poczta ma nazwe InPost.
Moja malzonka przywiozla mi dowod rzeczowy bo gdyby mi opowiedziala nie uwirzylbym, ze znalazl sie ktos genialny i przykleja kawalki blachy do listow.
Jet to bowiem kawalek blachy z zaokraglonymi rogami. Wymiary w milimetrach 0.7x74x94. Wago okolo 50 gramow.
Ten kawalek blachy byl przyklejony do normalnej koperty ktora przyszla na adres mojego tescia a kryla w sobie jakis rachunek. Musiala sie zona namocowac niewasko aby oderwac ten kawalek blachy.
W swiatowym (miedzynarodowym i krajowym) obrocie pocztowym najmniejsza waga listu okreslana jest do 20 gramow.
Firma InPost za najmniejsza wage listu uznaje 51 gramow i od tejze wagi pobiera porto. Aby zaden z klientow nie narzekal ze pobrano za list wazacy ponizej 51 gramow jak za list wazacy powyzej 51 gramow przedsiebiorstwo InPost dokleja do tegoz listu rzeczony kawalek blachy.
Ciekaw jestem jak ta firma na tym wychodzi? Czy ma straty czy okrada klientow?
Firma jest juz w kazdym wojewodztwie. Najgesciej jest rozwinieta na Slasku. Moze dlatego ze tam sa huty zelaza i walcuja ta blache.
Fotografia dowodu rzeczowego.
Moja malzonka przywiozla mi dowod rzeczowy bo gdyby mi opowiedziala nie uwirzylbym, ze znalazl sie ktos genialny i przykleja kawalki blachy do listow.
Jet to bowiem kawalek blachy z zaokraglonymi rogami. Wymiary w milimetrach 0.7x74x94. Wago okolo 50 gramow.
Ten kawalek blachy byl przyklejony do normalnej koperty ktora przyszla na adres mojego tescia a kryla w sobie jakis rachunek. Musiala sie zona namocowac niewasko aby oderwac ten kawalek blachy.
W swiatowym (miedzynarodowym i krajowym) obrocie pocztowym najmniejsza waga listu okreslana jest do 20 gramow.
Firma InPost za najmniejsza wage listu uznaje 51 gramow i od tejze wagi pobiera porto. Aby zaden z klientow nie narzekal ze pobrano za list wazacy ponizej 51 gramow jak za list wazacy powyzej 51 gramow przedsiebiorstwo InPost dokleja do tegoz listu rzeczony kawalek blachy.
Ciekaw jestem jak ta firma na tym wychodzi? Czy ma straty czy okrada klientow?
Firma jest juz w kazdym wojewodztwie. Najgesciej jest rozwinieta na Slasku. Moze dlatego ze tam sa huty zelaza i walcuja ta blache.
Fotografia dowodu rzeczowego.
Re: Humor to czy kretynstwo?
ani humor ani kretynstwo... po prostu inteligentne omijanie monopolu poczty... w szwajcarii mamy to samo....
komus by sie zachcialo zarabiac na wysylkowym handlu drobiazgami elektronicznymi to mu sie nie oplaci bo najtansza paczuszka kosztuje CHF 6 o ile sie nie myle a jest to prawie USD 6
a tymczasem w hongkongu mozna za USD 6 zamowic wiele roznych towarow z oplacona przesylka do samej szwajcarii....
i jaka tu sprawiedliwosc? monopol poczty padnie dopiero w 2011 czy 2013 (dokladnie nie pamietam) w Polsce a w Szwajcarii obiecali to zrobic tez w tym samym terminie... ciekawostka taka przyrodnicza...
komus by sie zachcialo zarabiac na wysylkowym handlu drobiazgami elektronicznymi to mu sie nie oplaci bo najtansza paczuszka kosztuje CHF 6 o ile sie nie myle a jest to prawie USD 6
a tymczasem w hongkongu mozna za USD 6 zamowic wiele roznych towarow z oplacona przesylka do samej szwajcarii....
i jaka tu sprawiedliwosc? monopol poczty padnie dopiero w 2011 czy 2013 (dokladnie nie pamietam) w Polsce a w Szwajcarii obiecali to zrobic tez w tym samym terminie... ciekawostka taka przyrodnicza...
Re: Humor to czy kretynstwo?
Kupowalem na ebay w Hong Kongu baterie do Palm Pilota. Bateria kosztowala 9 dolcow + przesylka 10 dolcow. I tak bylo taniej bo tutaj ta bateria kosztowala 35 dolcow.tusku pisze:ani humor ani kretynstwo... po prostu inteligentne omijanie monopolu poczty... w szwajcarii mamy to samo....
komus by sie zachcialo zarabiac na wysylkowym handlu drobiazgami elektronicznymi to mu sie nie oplaci bo najtansza paczuszka kosztuje CHF 6 o ile sie nie myle a jest to prawie USD 6
a tymczasem w hongkongu mozna za USD 6 zamowic wiele roznych towarow z oplacona przesylka do samej szwajcarii....
i jaka tu sprawiedliwosc? monopol poczty padnie dopiero w 2011 czy 2013 (dokladnie nie pamietam) w Polsce a w Szwajcarii obiecali to zrobic tez w tym samym terminie... ciekawostka taka przyrodnicza...
Ale po co ta blacha przy kopercie.
Z drugiej strony, jesli ten ich poczciarz przywiezie mi paczke a mnie w domu nie bedzie. Zabierze paczke i odesle do magazynu zostawiajac mi avizo. Magazyn jest w miescie oddalonym o 60 kilosow. Nie wiem jak to dziala bo na ich stronie nie jest wyraznie napisane.
Poza tym, jesli mialbym sprawe na normalnej poczcie i jeszcze na tej drugiej a one sa oddalone od siebie o 20 kilometrow to ja mam gdzies takie uslugi.
Re: Humor to czy kretynstwo?
blacha jest po to aby zagwarantowac minimalna wage przekraczajaca zagwarantowany prawnie monopol poczty... bo poczta ma monopol na wszystkie przesylki nie przekraczajace wagi 50 g... przykleja blaszke i list wazy juz 60g - czyli zamiast wysylac go przez panstwowa poczte za powiedzmy 1.20 zl to go wysylasz przez prywatna firme i placisz powiedzmy 0.80 zl i masz w kieszeni 0.40 zl od sztuki...Roo pisze:Ale po co ta blacha przy kopercie.
zalozmy ze masz firme i wysylasz takich listow 20 000 na miesiac to zostaje ci w kieszeni....... no, ile?
Re: Humor to czy kretynstwo?
...monopol poczty panstwowej to byc takie cos, ze ty list co miec wage mniej niz 21 gramuf MUSIEC wyslac przez poczta panstwowa - poczta prywatna chciec dostarczyc twoj list, musiec go obciazyc blaszkom, bo za letki on - capito?Roo napisał(a):
Ale po co ta blacha przy kopercie.
to jest rewelacyjny polski wynalazek przeciw biurokratom brukselskim - podobnie terat w Polsce podobno beda sprzedawane zarowki o nominale 99 watow, bo zarowki 100 watowe sa zabronione przez Bruksele
Re: Humor to czy kretynstwo?
Moze to i sposob. Nie chcialbym byc listonoszem w tej firmie i dzwigac te ciezsze listy z blacha.
W Melbourne listonosze jezdza na motorowerkach. W Polsce pewnie nadal chodza po pietrach.
W Melbourne listonosze jezdza na motorowerkach. W Polsce pewnie nadal chodza po pietrach.
Re: Humor to czy kretynstwo?
to jest firma prywatna - konkurencja poczty panstwowej... oni na tym zarabiaja a poczta panstwowa do wszystkiego musi doplacac z pieniedzy podatnikow bo im sie NIC NIE OPLACA... to samo mamy w Szwajcarii...Roo pisze:Moze to i sposob. Nie chcialbym byc listonoszem w tej firmie i dzwigac te ciezsze listy z blacha.
W Melbourne listonosze jezdza na motorowerkach. W Polsce pewnie nadal chodza po pietrach.
jak tu przyjechalem prawie trzydziesci lat temu to zwykly list krajowy kosztowal CHF 0.40 i gdy go wrzuciles na poczcie na sekunde przed zamknieciem to na 99.999999999% byl nastepnego dnia rano u odbiorcy na drugim koncu Szwajcarii... kupa ludzi przy tym pracowala, nie bylo tak wydajnych komputerow jak dzisiaj, nie bylo supernowoczesnych sortowni za miliardy a jednak to jakos dzialalo i nikt sie nie skarzyl... ani pocztowcy, ktorzy mieli solidnie oplacana robote i pewnosc ze dopracuja w niej do emerytury ani piszacy listy....
teraz wszystko jest lepsze, nowoczesniejsze, zwykly list kosztuje wielokrotnosc tego co wtedy, sortownie, bajery a listy dochodza jak chca...
w panstwowej firmie szwajcarskiej... tzn. niby jest jakas gwarancja ze jak wyslesz list "priority A" to dojdzie nastepnego dnia... ale czasem dochodza jednak pozniej...
-
whiskeyprint1
- Posty: 2482
- Rejestracja: ndz paź 18, 2009 6:44 am
Re: Humor to czy kretynstwo?
teraz wszystko jest lepsze, nowoczesniejsze
------------------------------------------------------
wy w szawajcarii i tak dobrze macie.........
u na zlikwidowali telefony publiczne - wszystkie skrzynki pocztowe - filiale poczty ( a jesli sa to "przyczepine" niejako - nebengeschäft - do jakiejs pralni albo piekarni - znaczkow pocztowych nie ma - tylko specjalne wydania dla zbieraczy - wobec tego z kazdym listem trzeba isc -jechac na poczte ktora i tak jest prywatna instytucja a pracuja w niej dyletanci nie znajacy nawet rodzajow przesylki i tak zaskoczylem ich - nie wiedzieli wogole o istnienuiu pewnej formy przesylki ksiazkowej "sendung mit ermäsigten entgelt" - kolej sprywatyzowana (na szczescie - szwajcarzy i francuzi sa rodzsadniejsi - a w angli kolej ponownie przejelo panstwo) - pociagi od momentu sprywatyzowania przestaly regularnie chodzic - nie mowie o czestszych katastrofach kolejowych ktorych porzednio nie bylo - telefony - owszem - funkcjonuja czesciowo - ale trzeba miec szczescie do providera - a ja nie mam i moj arcor przerywa lacznosc nieraz piec razy w ciagu dnia - chcesz sie od takich uwolnic - piszesz wypowiedzenie umowy - ale okazuje sie ze podpisales na np. na dwa lata i tak - musze jeszcze pol roku czekac az mnie przelacza na solidniejszego - za to poprawila sie jakosc bulek u piekarza - to powinno nas zadowolic
------------------------------------------------------
wy w szawajcarii i tak dobrze macie.........
u na zlikwidowali telefony publiczne - wszystkie skrzynki pocztowe - filiale poczty ( a jesli sa to "przyczepine" niejako - nebengeschäft - do jakiejs pralni albo piekarni - znaczkow pocztowych nie ma - tylko specjalne wydania dla zbieraczy - wobec tego z kazdym listem trzeba isc -jechac na poczte ktora i tak jest prywatna instytucja a pracuja w niej dyletanci nie znajacy nawet rodzajow przesylki i tak zaskoczylem ich - nie wiedzieli wogole o istnienuiu pewnej formy przesylki ksiazkowej "sendung mit ermäsigten entgelt" - kolej sprywatyzowana (na szczescie - szwajcarzy i francuzi sa rodzsadniejsi - a w angli kolej ponownie przejelo panstwo) - pociagi od momentu sprywatyzowania przestaly regularnie chodzic - nie mowie o czestszych katastrofach kolejowych ktorych porzednio nie bylo - telefony - owszem - funkcjonuja czesciowo - ale trzeba miec szczescie do providera - a ja nie mam i moj arcor przerywa lacznosc nieraz piec razy w ciagu dnia - chcesz sie od takich uwolnic - piszesz wypowiedzenie umowy - ale okazuje sie ze podpisales na np. na dwa lata i tak - musze jeszcze pol roku czekac az mnie przelacza na solidniejszego - za to poprawila sie jakosc bulek u piekarza - to powinno nas zadowolic
Re: Humor to czy kretynstwo?
...za to pewnie lokomotywy potanialy...whiskeyprint1 pisze:teraz wszystko jest lepsze, nowoczesniejsze
------------------------------------------------------
wy w szawajcarii i tak dobrze macie.........
u na zlikwidowali telefony publiczne - wszystkie skrzynki pocztowe - filiale poczty ( a jesli sa to "przyczepine" niejako - nebengeschäft - do jakiejs pralni albo piekarni - znaczkow pocztowych nie ma - tylko specjalne wydania dla zbieraczy - wobec tego z kazdym listem trzeba isc -jechac na poczte ktora i tak jest prywatna instytucja a pracuja w niej dyletanci nie znajacy nawet rodzajow przesylki i tak zaskoczylem ich - nie wiedzieli wogole o istnienuiu pewnej formy przesylki ksiazkowej "sendung mit ermäsigten entgelt" - kolej sprywatyzowana (na szczescie - szwajcarzy i francuzi sa rodzsadniejsi - a w angli kolej ponownie przejelo panstwo) - pociagi od momentu sprywatyzowania przestaly regularnie chodzic - nie mowie o czestszych katastrofach kolejowych ktorych porzednio nie bylo - telefony - owszem - funkcjonuja czesciowo - ale trzeba miec szczescie do providera - a ja nie mam i moj arcor przerywa lacznosc nieraz piec razy w ciagu dnia - chcesz sie od takich uwolnic - piszesz wypowiedzenie umowy - ale okazuje sie ze podpisales na np. na dwa lata i tak - musze jeszcze pol roku czekac az mnie przelacza na solidniejszego - za to poprawila sie jakosc bulek u piekarza - to powinno nas zadowolic
Sa jeszcze tu i owdzie budki telefoniczne, oraz skrzynki pocztowe - ale w mojej ulicy zlikwidowali. Jest mi to obojetne, bo i tak tego nie uzywam. Przed laty to mielismy jeszcze Ministerstwo Poczty z prawdziwym ministrem. W Urzedach Pocztowych setki tysiecy Urzednikow za nasze pieniadze zajmowali sie przekladaniem kartek papieru z lewej strony biurek na prawa strone. Teraz tego nie ma. Gmach Urzedu Poczty (pusty) prezentuje sie tak poteznie jak zamek w Malborku. Nikt tego kupic nie chce. A malutkie filie pocztowe ze stukrotnie mniejszym personelem z pewnoscia nie pracuja stukrotnie gorzej.