Zaczęlo się w Ameryce. Wszystko co dobre zwykle zaczyna sie w Ameryce. (Nie pytajcie co mialem tu na myśli).
Mnie zastanawia jaka jest definicja molestowania seksualnego, czy obowiazuje wszędzie w takim samym stopniu. Jaka jest roznica (granica) miedzy naturalnym dążeniem do zbliżenia seksualnego a molestowaniem?
Jedno wiemy na pewno. Każda próba zblizenia w miejscu pracy, wykorzystywanie swojej pozycji (typowy szef, zwierzchnik, wspolpacownik), jest molestowaniewm. Kazda akcja, werbalna, czy fizyczna wbrew woli kobiety jest molestowaniem.
A co poza pracą? Na przyjęciu, na wycieczce, w parku, na kampusie. Proba pocalunku, otarcie się w tańcu, zlapanie za... cyca...
Matka natura nie przypadkowo nas obdarowala pożądaniem plci przeciwnej. Naszą biologiczną rolą i obowiązkiem jest prokreacja, utrzymanie gatunku.
Wiem, wiem. Cywilizacja normuje to zasadami etyki, kultury i obowiązujących regul. No i przezież masz chopie rozum i silna wole. Hehe...
Kobiety tez miewają fantazje i swole sposoby na kuszenie meżczyzny.
Te figlarne iskierki w oczach, trzepot rzęs, przeciagle spojrzenie nagle odwrocenie glowy.
Mowa ciala...
No moze troche już staroświeckie, ale wiedzą, kiedy chcą bez slow powiedzieć: "jesteś w mojej.. glowie".
Kiedyś jedna ze znajomych (znaliście ją z forum)), zapytana co o tym wszystkim sądzi powiedziala z dzicinną szczerościa: "Jak sie chce, to coś z tym trzeba zrobić".
Znam a przynajmniej mi sie wydaje że znam na niektóre pytania odpowiedz. Ale kto ich nie ma. Każdy ma swoja opinię. Napiszcie co...