Polska na kolanach

(Prawie) wszystkie chwyty dozwolone.
Awatar użytkownika
Reflex
Posty: 9104
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:37 pm
Lokalizacja: USA
Kontakt:

Polska na kolanach

Post autor: Reflex » ndz cze 13, 2021 9:10 am

Obrazek

Donald Trump runął, a wraz z nim w gruzach legł filar polskiej polityki zagranicznej. „Polska w ruinie” – główne hasło wyborcze PiS stało się faktem. Niestety, bo nie ma się z czego cieszyć, a jeśli będziemy się śmiać, to tylko przez łzy.

Przez ostatnich sześć lat polska PiS była całkowicie zorientowana na Stany Zjednoczone. „Niezłomny” (jak sam siebie bezstronnie określił) Andrzej Duda z satysfakcją liczył każde, nawet przelotne, na korytarzu, spotkanie z Trumpem. Polski prezydent został nawet pilnie wezwany do Waszyngtonu, żeby przed wyborami poprawić samopoczucie swoich wyborców.

Za dobre samopoczucie Trumpa Polska suto płaciła – za samoloty najnowszej generacji oraz inne cacka, ba, polskiemu prezydentowi marzył się Fort Trump. Polityka republikanów Trumpa oraz rządu PiS była częściowo zbieżna: przede wszystkim niechęć do Unii Europejskiej, „wyimaginowanej wspólnoty” (Duda). Przyniosło to Polsce niepowetowane straty finansowe, polityczne i prestiżowe. Jeżeli do tego dodamy spór o wartości, narastające zastrzeżenia Brukseli do autorytaryzmu w Polsce i na Węgrzech, to otrzymamy obraz samoizolacji naszego kraju.

Po upadku naszego wodza i nauczyciela Trumpa widać Polskę w ruinie: chłodne stosunki z USA, z Niemcami, które od czasu do czasu straszymy powrotem do odszkodowań wojennych. Konflikt z Czechami. Nie tylko o Turów, ale np. o to, że mimo nacisków za strony polskiej Czechy nie zmienią swojego ustawodawstwa, żeby uniemożliwić turystykę aborcyjną z Polski, bo takie są ideologiczne zachcianki katoprawicy.

Jeśli chodzi o stosunki z Białorusią, to wystarczy zapytać liderkę tamtejszej opozycji p. Cichanouską, którą wicemarszałek Terlecki potraktował ostatnio po swojemu, czyli z buta. O stosunkach z Rosją nie warto nawet wspominać. Polska pociesza się, że mamy żołnierzy amerykańskich i rosnącą obecność militarną USA na naszym terytorium. To ważne, ale bez współpracy politycznej będą to ślepe naboje.

Minister spraw zagranicznych prof. (!) Rau skarży się na łamach „Rz.”, że o wycofaniu sankcji wobec budowniczych Nord Stream 2 dowiedział się z mediów!!! Po takim fakcie minister odwołuje w trybie pilnym ambasadora, a sam składa rezygnację. Amerykanie dezinformują Polskę, że nie rozmawiają za naszymi plecami, podczas gdy doradcy kanclerz Merkel rozmawiają w Białym Domu. Polska „wstająca z kolan” zostaje potraktowana jak pętak, z którym nie warto rozmawiać. „Nieodbieraniem telefonów żadnego kryzysu się nie rozwiąże”, mówi Rau, jak gdyby nie wiedział, że telefon odbiera się zależnie od tego, kto dzwoni.

Warszawa nie może doczekać się na nowego ambasadora amerykańskiego, a sama prawie rok nie wysłała swojego ambasadora do Czech. Może minister Rau zrozumie, jak to boli.

Prezydent Biden odbywa swoją pierwszą w tym charakterze podróż zagraniczną. W odróżnieniu od Trumpa wybrał Europę – wizyta w Londynie, udział w spotkaniu G7, żadnego spotkania z krajami wschodniej flanki, nawet z Andrzejem Dudą, przywódcą grupy wyszehradzkiej i międzymorza.

A jak Duda zwlekał i zwlekał z gratulacjami dla Bidena – to co? Nikt tej głupoty nie zauważył. Rau: „Dopatrywanie się źródeł amerykańskiej polityki w jakichś protokolarnych zawiłościach uważam za infantylne”. Czym w takim razie było ostentacyjne milczenie Belwederu?

Polski minister wymienia „kaskadę błędów” Waszyngtonu wobec Polski i regionu. Zmienili priorytety, nie wzięli udziału, nie przybyli… Liczne są afronty i zaniedbania, ale żeby tak nie mieć kontaktów, iżby trzeba się publicznie wypłakiwać? To może zrobić były minister w pamiętnikach, ale nie człowiek za ten stan rzeczy współodpowiedzialny i to jeszcze na stanowisku.

rekin oceanu
Posty: 5205
Rejestracja: ndz sty 18, 2015 1:18 pm

Re: Polska na kolanach

Post autor: rekin oceanu » wt cze 15, 2021 2:01 am

Obrazek

Obrazek

.OTO OWOC soboru II Wojtyła za to będzie uświęcony.


Pomnik Szatana obok kamiennego Dekalogu? Tolerancja w USA
Data publikacji: 2014-01-10 07:00
Data aktualizacji: 2014-01-10 09:29:00
Pomnik Szatana obok kamiennego Dekalogu? Tolerancja w USA

Członkowie satanistycznej sekty z Oklahomy przedstawili projekt ponad dwumetrowego posągu szatana. Sataniści zamierzają umieścić go w budynku kongresu w Oklahomie, tuż obok rzeźby przedstawiającej tablice z Dziesięcioma Przykazaniami.


Autor projektu szatańskiego monumentu czerpał inspirację z postaci Bafometa, przedstawiającego kozła z wielkimi rogami i kobiecymi piersiami, ze skrzyżowanymi kopytami i skrzydłami u pleców. Zgodnie z wizją „artysty” z Oklahomy diabeł z długą brodą siedzi na tronie ozdobionym pentagramem, a wokół niego znajdują się uśmiechnięte dzieci: chłopiec i dziewczynka.


- Posąg został zaprojektowany, aby odzwierciedlać poglądy satanistów z Oklahoma City i spoza miasta - tłumaczył dziennikarzowi agencji AP rzecznik sekty Satan Temple, Lucien Greaves.


Cechą charakterystyczną rzeźby ma być wyprofilowanie szatańskiej postaci Bafometa w taki sposób, aby każdy, kto odwiedzi budynek lokalnego parlamentu mógł… usiąść na jego kolanach, by – wg słów Greavesa - „czerpać inspirację i oddać się kontemplacji”.


Satanistyczna sekta uważa za konieczne umieszczenie posągu diabła w budynku kongresu. Jej przedstawiciele tłumacza, że skoro znajduje się tam rzeźba Dekalogu, powinna się tam znaleźć także figura szatana, odzwierciedlająca wierzenia i przekonania innych grup społeczeństwa.
____________________________________________________________________________________________________________
_Moja opinia: Tak się wypowiadając mają racje i to prawne
Kto je otworzył drogę - jak poniżej
rekin

Fałszywe intencje Gada Masona
.LUDOWŁADZTWO
1. Powołanie globalnego rządu, który przejmie realną władzę nad światem. Obecnie już takie
gremium istnieje, ale działa nieoficjalnie zajmując się koordynacją i ustalaniem daleko
idących planów.
2. Całkowite zniszczenie kościoła rzymsko-katolickiego przez wewnętrzne rozbicie i podział wśród kardynałów, biskupów, kapłanów. Wprowadzenie do wewnątrz kościoła coraz więcej agentów, dywersantów, którzy zajmując różne, stanowiska zrealizują do końca ich plan / tzn. lucyferyczny plan zniszczenia kościoła/ a także czyniąc coraz większe zgorszenia dla wiernych, nie ponosząc za to żadnej kary od swych przełożonych. Bezwzględne tabu /milczenie/ w głoszeniu o istnieniu szatana i karze wiecznej w piekle. Wychwalanie biskupów i wbijanie ich w pychę jacy to oni są postępowi, nowocześni i otwarci na dialog i kompromis. Było dla mnie wielką pociechą, kiedy uznali, że jawna i zewnętrzna walka z kościołem nie przyniesie zaplanowanego zwycięstwa. Chrystus powiedział "A bramy piekielne nie zwyciężą go".
3. Oderwanie dzieci od rodziców i umieszczenie ich w specjalnych ośrodkach, szkołach
kierowanych przez ludzi masonerii. Poddanie ich całkowitej i powszechnej demoralizacji, aby stały się ludzkimi zwierzętami podatnymi na wszelką manipulację i kłamstwo. Manipulując naukami ścisłymi należy przekonać ich, że poza materią nic nie istnieje, a człowiek sam dla siebie jest bogiem. I sam dla siebie ustala prawa.
4. W stosunku do ludzi, którym do końca nie uda się zniszczyć resztek wiary w Jezusa Chrystusa, należy uczynić wszystko aby jednocześnie wierzyli we wszelkie zabobony, różne tajemne moce, gdyż całkowity materializm spowodowałby choroby psychiczne. A choroba psychiczna zwalnia od winy i odpowiedzialności przed prawdziwym Bogiem. Chodzi o to aby po śmierci ponieśli za swe czyny jak największą karę i winę. Kierowane to było głównie do ludzi w Ameryce, Europie i Australii.
5. Powszechna i bez ograniczeń aborcja.
6. Powszechna i bez ograniczeń eutanazja ludzi starych i niepełnosprawnych.
7. Powszechna prostytucja i istnienie powszechnych domów publicznych.
8. Najwyższe przywileje dla homoseksualistów, lesbijek, wszelkiego zboczenia moralnego na całym świecie.
9. Wprowadzenie do powszechnego spożycia tajemnych substancji, które w organizmach kobiet i mężczyzn będą powodowały bezpłodność. Określone instytuty pracują nad tym. Chodzi o wyprodukowanie takiej substancji, której nie można by było wykryć i udowodnić, że ma takie własności.
10. Forsowanie za wszelką cenę badań w genetyce aby przekroczyć krytyczną granicę, która spowoduje nieodwracalny stan dla życia roślinnego i biologicznego na ziemi.
11. Dobrowolnie i bez ograniczeń spożywanie narkotyków. Zaniechanie karania za spożywanie.
12. Wykorzystanie na wielką skalę magii, okultyzmu, spirytyzmu w mediach aby w sposób tajemny manipulować, zwodzić, ogłupić a w końcu doprowadzić miliony ludzi do obłędu, aby powstał powszechny chaos, bezład i doprowadzić do wzajemnego mordowania.
13. Promowanie za wszelką cenę ruchu nowej szatańskiej religii "New Age" wschodnich religii / buddyzmu, hinduizmu./. Finansowanie wszelkich sekt antykościelnych i satanistycznych, zespołów rockowych.
14. Wprowadzenie jak tylko możliwie szybko czipowanie ludzi na rękę lub czoło. Należy wmówić im, że to dla ich bezpieczeństwa. Gdy to się stanie Centra masońskie przejmą całkowitą kontrolę ekonomiczną nad ludzkością Dlatego, że bez tego znaku nie będzie można nic kupić ani sprzedać. Opanują całą dystrybucję i handel na świecie.
15. Pozorne zwalczanie terroryzmu na świecie. W rzeczywistości podejmowanie tajnych działań, aby podsycać nienawiść i doprowadzać do wzajemnego mordowania plemion w Afryce, Azji, Ameryce Południowej, aby doprowadzić do całkowitej zagłady całych rejonów świata.
16. Za. wszelką cenę ograniczyć ilość ludzi w świecie aż do określonej ilości około 200 mil. Były omawiane jeszcze inne cele ale dotyczyły one nie całej ludzkości tylko, wybranych narodów i rejonów świata. W tej super tajnej naradzie uczestniczył mason także z Polski gdyż dla mocy piekielnych naród
polski jest wyjątkowo znienawidzony i do końca XX wieku był zaporą do realizacji ich celów. Po omówieniu celów i pouczeń nasz główny ziemski mag oznajmia, że będziemy się przygotowywać do złożenie ofiary na cześć najwyższego wodza światłości /lucyfera/, który na tę okoliczność specjalnie się zjawi..

Ps Jeszcze coś do powiedzenia?
Okultyzm spirytym hipnoza spalona już w piecu Lucyfera.
On upadł i upada.
To ostatnie jego oddechy. jago magii.

Awatar użytkownika
Reflex
Posty: 9104
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:37 pm
Lokalizacja: USA
Kontakt:

Re: Polska na kolanach

Post autor: Reflex » wt cze 15, 2021 11:11 am

Obrazek

Awatar użytkownika
Reflex
Posty: 9104
Rejestracja: sob paź 17, 2009 9:37 pm
Lokalizacja: USA
Kontakt:

Re: Polska na kolanach

Post autor: Reflex » ndz cze 27, 2021 2:57 pm

To nie jest post nowy ale jakze prawdziwy. Znalazlem go na FB i zgodnie zżyczeniem autorki powtarzam go tutaj.
---------------------------------------

Pewnie tym tekstem wywołam kolejną burzę z piorunami, ale trudno. Nie boję się piorunów… Wczoraj wieczorem przez ładnych parę godzin szukałam odpowiedzi na tytułowe pytanie, które wciąż pojawia się w Waszych komentarzach. „Co się stało z tym narodem?!”. Co się stało z tymi wspaniałymi i odważnymi Polakami, którzy 40 lat temu wpierw potrafili stawić czoło, a potem zapoczątkować upadek totalitarnego systemu? Skąd w nas obecnie tyle podłości, zawiści i zazdrości, egoizmu, fałszu, sprzedajności, zwykłej głupoty, krótkowzroczności? Kto lub co był/jest tego przyczyną? Czy można winą za całe zło obarczać tylko obecnie rządzących?
Wielu z Was moje odpowiedzi na te pytania kompletnie zaskoczą. Wielu także zapewne oburzą. Ale nie boję się również Waszego oburzenia. Otóż moim zdaniem WCALE SIĘ AŻ TAK BARDZO NIE ZMIENILIŚMY! Przynajmniej nie na przestrzeni ostatniego półwiecza… Jesteśmy właściwie bardzo podobni do tych Polaków sprzed 30, 40 lub 50 lat! Zmieniły się tylko warunki, a wraz z nimi jedne nasze złe cechy usunęły się w cień, a inne z kolei stały się pierwszoplanowe. Problem w tym, że zupełnie fałszywie postrzegamy obecnie dawnych samych siebie. Sami, na użytek wewnętrzny i zewnętrzny, stworzyliśmy mit narodu niepokornego, dumnego, niezłomnego, zjednoczonego, gotowego do poświęceń. A to kompletna bzdura albo mrzonka! Bo takim narodem byliśmy może w czasie wojny i niemieckiej okupacji. Ale na pewno nie w czasach socjalizmu…

Pamiętamy i oceniamy siebie samych z czasów PRL-u przez pryzmat zrywów wolnościowych i ich ofiar. Bo te zrywy najbardziej utkwiły nam w pamięci. Poznań, Wybrzeże, Ursus, Radom, Gdańsk. Tyle, że to nie były żadne zrywy niepodległościowe lub wolnościowe! Prawie wszystkie przejawy oporu wobec komuny miały podłoże ekonomiczne! Może z wyjątkiem (częściowo!) strajku w Stoczni w 1980 r., no i potem opozycji w stanie wojennym. Gdyby dziś setki tysięcy z nas zaczęły także cierpieć biedę, też by te setki tysięcy wyszły na ulice i zaczęły budować barykady. Też byłyby masowe strajki. I też by się pewnie polała krew…

Tylko studenci w marcu 1968 r. i stoczniowcy w 1980 r. (i to nie od początku strajku) zgłaszali jakieś postulaty polityczne (np. zniesienie cenzury) lub społeczne. Iluż było w czasach Gierka w tym naszym narodzie, kochającym rzekomo wolność i niepodległość, prawdziwych opozycjonistów? Kilkuset! Na 38 milionów obywateli…
Generalnie Polacy przez niemal 40 lat komuny siedzieli cicho, płodzili dzieci, dorabiali się, odkładali na „Malucha” i jeździli na wczasy do Bułgarii. Mieli w dupie to, że żyją w siłą narzuconym ustroju, że byliśmy uzależnieni od Wielkiego Brata, że jest cenzura, a TVP kłamie, że gospodarka jest kompletnie niewydolna, a socjalizm jest prostą drogą do ruiny państwa. Niby prawie wszyscy narzekali na ustrój, ale nasz „opór” ograniczał się do słuchania RWE, śpiewania "Żeby Polska..." i opowiadania kawałów o głupiej władzy lub milicjantach. Straszna mi odwaga…

Iluż z nas zostało z powodów politycznych wyrzuconych z pracy?! Jakim cudem ta reżimowa PZPR miała ponad 3 miliony członków?! Też się wtedy sprzedawaliśmy! Za gwarancje zatrudnienia i bezpieczeństwo socjalne, obietnicę przydziału na mieszkanie, założenia telefonu, otrzymanie paszportu lub talonu na samochód. Czy coś się od tamtych czasów zmieniło??? Znów wielu z nas jest po prostu kupowanych. Bo sami się wystawiamy na sprzedaż...
Socjalizm był ustrojem koszmarnym i wcale nie był ustrojem sprawiedliwym. Dokonał spustoszeń w naszej mentalności i dziś za to płacimy straszną cenę. Ale był ustrojem „spłaszczającym”. Był systemem, w którym wszyscy mieliśmy tyle, żeby nie cierpieć biedy, a nawet móc sobie pozwolić na odrobinę luksusu. Od kapitalizmu różniło tamten ustrój m.in. to, że wszyscy mieliśmy mniej więcej tyle samo. Nie licząc prominentnych PZPR-owców, prywaciarzy oraz artystów, głównie aktorów. Nie było więc komu czego zazdrościć, nie było znacznych dysproporcji, a więc i pretekstów do zawiści.

A dziś to właśnie ZAWIŚĆ i FRUSTRACJA są fundamentem wzajemnych relacji między Polakami. Jak dawniej jechało przez miasto czerwone Ferrari, to oglądali się za nim wszyscy. A dziś Ferrari stoi przed wypasionym domem sąsiada, a ja muszę jeździć 15-letnim Golfem. Skoro mieliśmy wszyscy tyle samo, to odczuwaliśmy coś w rodzaju solidarności, byliśmy w swojej przeciętności wspólnotą. Dziś nie ma wśród nas prawie żadnej solidarności, nie ma solidarności nawet wśród opozycji. Ale to wcale nie znaczy, że wtedy byliśmy dużo lepsi, niż dziś… Tylko powodów do kłótni było dużo mniej. Dziś nie ma już talonów, przydziałów i paszportów. Dziś "towarem" stało się poparcie przy urnach...

Euforia i nadzieje po 1989 roku nie trwały długo. Wielu Polaków straciło dużo wskutek inflacji, wielu straciło pracę wraz z upadkiem nierentownych zakładów pracy. Wielu innych z kolei bardzo szybko się dorobiło, często niezgodnie z prawem. Ale najgorsze było to, że miliony Polaków zupełnie nie potrafiły się znaleźć w nowej, wolnorynkowej rzeczywistości… Przywykli do państwa socjalnego, które z dnia na dzień zniknęło. Najlepszym przykładem takich „osieroconych” byli pracownicy PGR-ów i mieszkańcy małych miasteczek, w których zamknięto jedyny duży zakład pracy. To oni dziś stanowią rdzeń elektoratu PIS-u. Pojawiły się całkiem nowe grupy społeczne, biznes i klasa średnia (gł. inteligencja), które miały już znacznie więcej, niż ci najubożsi. Gdy jechało przez miasto Ferrari, już nie wszyscy się za nim oglądali, bo wielu miało w garażu podobne auto. I te nowe grupy społeczne są dziś twardym elektoratem opozycji.

A potem doszło dodatkowe, już polityczne skłócenie narodu. Zapoczątkowało je PIS i to PIS je z powodzeniem kontynuuje do dziś. Kaczyński jest jedną z największych kanalii w całej 1000-letniej historii Polski. Ale trzeba mu przyznać, że świetnie zna mentalność Polaków i że odrobił lekcję z dojścia Hitlera do władzy w Niemczech, a bolszewików w Rosji. Za Hitlerem poszedł niemal cały wielki naród! A za PIS-em tylko 25% narodu... Więc może nie jesteśmy tacy znowu najgorsi? Tyle, że Hitler dążył nie tylko do przejęcia władzy w państwie, ale i do podboju Europy. Musiał więc swój naród zjednoczyć. Dlatego wskazał mu wrogów zewnętrznych. Anglię, Francję, traktat pokojowy itd.
A u Kaczyńskiego jest dokładnie na odwrót. Interesuje go wyłącznie władza i ażeby ją zdobyć, musiał skłócić Polaków. Więc znalazł wroga wewnętrznego - "elity", postkomunę, biznes, "układ", "grupę trzymającą władzę". I wciąż go pokazuje palcem. Aby utrzymać dyscyplinę i jedność własnego elektoratu. PIS od lat wmawia swoim wyborcom, że ich ubóstwo nie jest efektem braku zaradności lub umiejętności, ale okradania ich przez innych. Ale to wcale nie znaczy, że pozostałe formacje polityczne były tu bez winy. Tak czy siak, gdyby nie było podatnego gruntu do wywołania wojny polsko-polskiej, to by ta wojna nie wybuchła. Ale jestem pewny, że np. 20 lat temu też taki grunt był. Tylko, że wtedy Kaczyński był już znowu nikim, bo mu Wałęsa dał kopa w dupę, PIS-u w ogóle nie było, a PC było słabiutkie.

Przypomnijcie sobie, że 8-10 lat po upadku komuny niemal 30% Polaków pozytywnie oceniało decyzję o wprowadzeniu stanu wojennego! A samą komunę, której obalenie kiedyś niemal cały naród uznał za swoje wielkie zwycięstwo, z nostalgią wspominało 40%! Tylko że wtedy nikt nie starał się tego wykorzystać do konfrontacji z pozostałymi 60% Polaków.
Reasumując. Moim zdaniem nasze narodowe demony nie wzięły się znikąd. Przez dziesięciolecia były tylko uśpione, a obudziły się dlatego, że zaistniały ku temu warunki (głównie ekonomiczne) i znaleźli się ludzie, dla których te demony są błogosławieństwem i fundamentem sprawowania władzy. No i nie można zapominać o destrukcyjnej dla jedności narodu działalności kościoła. Kiedyś ona spajała naród i dodawała Polakom otuchy. Dziś purpurowe i czarne kanalie wbijają kliny, rozsadzające ten naród od środka. Ale kościół katolicki, dla swojego bogactwa i utrzymania swoich wpływów, nie tylko narody potrafił składać w ofierze. Chrystusa też...

Dziękuję za uwagę.
I proszę o udostępnianie tego tekstu gdzie się da, komu się da i kiedy się da..
Olga Mazur

ODPOWIEDZ