Przyczynę często znamy, ale nie znamy dynamiki przemian.
Powstają pytania i tezy.
Eksperyment.
Zastosowanie, lub zmiana kierunku.
I tak wiemy więcej.
A wiek wymaga wyjaśnień, czasu coraz mniej.
Czy się nie kończy?
Stawiasz problem i tezę, i dajesz do zastanowienia.
Możemy podyskutować, nazywa się to po Janie Stanisławskim mniemanologią, czyli drwiną na mądrzenie.
Jednym słowem przeczytać i się zastanowić, bo śliski grunt i tu masz rację.
Ja zostawiam bez odpowiedzi, przyjmuję fakty z naszej fizykochemii.
Reszta jest socjologów i podobnych.
Publikuj, twoje prawo, jak i wnioski.
pozdrawia almagus