
Drogami swojej ojczyzny
Niech nam
Wydzierać się opłotkami
Sumienie każe
Nie tam jest Prawda
Co ugra diabeł
W swej nagonce swawoli
Do swej ojczyzny
Nam iść kazano
Na Prawdy łono
Co miłość
Chlebem życia
Wznosi
Plemię
Człowiecze
I nikt nam nie powie
Słowem odzwierzęcym
Pokłonem zatraceń
Idź precz lucyferze
Co twoja twarz to kameleon
Twój spryt to żmijowa cierń
Twój apetyt to wilczy
zgrzyt zębów
Twoje mieszkanie to lisa nora
Twoja droga to śmierć
Zabijając wszystkich
Którzy ci są już nie potrzebni
W twoim
Zwycięstwie
Zagłady
Masońskiej loży
Tym odbierasz rozum
Kto ci się podłoży
A ty człowiecze
Twoja droga Prawdy
Słowa
Która wychodzi z wysokości
Wierzeń
Jako skała
A jej
Imię przyjaźń czystej mowie
Prawdy
H-S

